Marine Le Pen

Marine Le Pen w Madrycie. / Fot. PAP/EPA/VICTOR LERENA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Marine Le Pen pojawiła się na sobotnim szczycie europejskiej prawicy w Madrycie
  • Kongres prawicowych ugrupowań Europy zorganizowała hiszpańska partia Vox
  • Udział w wydarzeniu wzięli również Mateusz Morawiecki i Viktor Orban
  • Liderzy przyjęli deklarację potępiającą unijną politykę energetyczną i migracyjną, skrytykowali również zapędy federalizacyjne UE
  • Le Pen odmówiła poparcia jednego z punktów dotyczącego sytuacji na Ukrainie
  • Zobacz także: Jan Pospieszalski ujawnia: Kancelaria Premiera otrzymała 5 mln dolarów od firmy Google [+WIDEO]

​Marine Le Pen odmawia poparcia Ukrainy

Podczas sobotniego szczytu liderzy europejskiej prawicy przyjęli deklarację ws. potencjalnej wojny rosyjsko-ukraińskiej. W dokumencie czytamy, że w sytuacji ewentualnego konfliktu potrzebna jest solidarność europejskich frakcji.

Rosyjskie działania militarne na wschodniej granicy Europy doprowadziły nas na skraj wojny. Solidarność, stanowczość i współpraca obronna pomiędzy narodami Europy jest potrzebna, by przeciwstawić się takim zagrożeniom.

– czytamy.

Szefowa francuskiego Zjednoczenia Narodowego nie zgodziła się z powyższym punktem.

Nie mamy takiego samego stanowiska wobec kwestii ukraińskiej.

– powiedziała polityk.

Jak podaje agencja AFP, Le Pen swoje stanowisko argumentowała francuską racją stanu. Szefowa Zjednoczenia Narodowego stwierdziła, że nie chciała wywrzeć “negatywnego wpływu” na negocjacje z Rosją prowadzone przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona.

Marine Le Pen powiedziała jasno, że ona osobiście zgadza się z tym punktem. Jednak z uwagi na to, że prezydent Francji Emmanuel Macron negocjuje deeskalację z Putinem, ona nie chce, by jej podpis był postrzegany jako ingerencja w politykę zagraniczną Francji i dlatego się wstrzymała.

– tłumaczył decyzję sojuszniczki Radosław Fogiel, wicerzecznik PiS.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF 24

Jan Krzysztof Ardanowski

Jan Krzysztof Ardanowski / Fot. PAP/Tytus Żmijewski. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Jan Krzysztof Ardanowski o Pegasusie

Były minister rolnictwa w rozmowie z “Rzeczpospolitą” nie ukrywa, że sprawa Pegasusa jest dla niego bulwersująca. Polityk rozpatruje możliwość poparcia komisji śledczej w sprawie podsłuchów.

Chcę mieć w tej kwestii absolutną pewność. Od tego zależą też moje dalsze decyzje polityczne. Nie chce mi się po prostu zmieścić w głowie, że ministrowie rządu mogą być bezprawnie podsłuchiwani.

– mówi Ardanowski, podkreślając, że rozmawiają z nim inni zaniepokojeni posłowie PiS.

Jest wielu posłów w klubie PiS, którzy to zatroskanie podzielają. Kolejni posłowie zaczynają się zastanawiać, kto naprawdę w Polsce rządzi.

– dodaje były minister rolnictwa.

Polityk wziął pod uwagę mroczny scenariusz, w którym władzę w Polsce sprawuje nie demokratycznie wybrana większość, a “smutni panowie, którzy gdzieś w tle pociągają za sznurki”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Jan Pospieszalski w MN

Jan Pospieszalski w MN / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Jan Pospieszalski ujawnia

Były gospodarz zdjętego z anteny TVP 1 programu “Warto rozmawiać” podkreślił istotę dziennikarstwa obywatelskiego. Za wzór niezależnego reportera postawił osobę Grzegorza Płaczka.

Młody fotografik, instruktor fotografii, były członek akademii Nikona w Polsce, człowiek, który miał wykłady w Stanach Zjednoczonych itd. Zaczął zadawać pytania. Pytanie, które zadał – i to jest to dziennikarstwo obywatelskie, które zadziałało – (…) Ministerstwu Zdrowia, to był wrzesień 2020 roku, czyli już mieliśmy pierwszą falę za sobą, trochę zelżało: pytał, ile umarło w Polsce ludzi na Covid – na sam Covid, bez chorób współistniejących. 6 września otrzymał odpowiedź, że zmarło ich 297 osób. Po pół roku totalnej blokady, zamykania świata, rujnowania gospodarki, rozrywania więzi społecznych, niszczenia tkanki społecznej, zamykania kościołów itd.

 mówił Jan Pospieszalski zaznaczając, że od tej pory Płaczek “bombardował” KPRM, Ministerstwo Zdrowia oraz Kancelarię Prezydenta pytaniami o koszta propagandy na użytek utrwalenia medialnej narracji pandemicznej.

Zapytał, jaki jest koszt, jaki poniosła Kancelaria Premiera na kampanię społeczną zapobiegania, przeciwdziałania i zwalczania Covid-19 i promowania szczepień. Stan na 24 czerwca 2021 roku, czyli pół roku temu, to było 44 869 425, 33 zł – 45 mln prawie.

 ujawnił Pospieszalski.

Cenzura i propaganda za gruby hajs

Pospieszalski wskazywał, że liczni “weryfikatorzy informacji” mogą liczyć na finansowe wsparcie rządu.

W mediach funkcjonują te facebookowe ORMO – ci, którzy donoszą, którzy banują albo zgłaszają tzw. naruszenie zasad społeczności. Ale oprócz tego działają firmy pt. Demagog, Fake Hunter i fakenews.pl. Wszystkie te firmy są finansowane sowicie z różnych miejsc. Firma Fake Hunter dostała od Kancelarii Premiera 98 257,12 zł, a partnerem firmy Fake Hunter jest Polska Agencja Prasowa oraz akademia firmy Pfizer.

 – powiedział dziennikarz.

Pieniądze od Google

Kancelaria Premiera wydała również 361 tys. dla tzw. influencerów, tzw. youtuberów. Otrzymaliśmy te informacje, jacy to są youtuberzy (…). Oni wzięli 361 tys. zł na to, żeby promować szczepienia i namawiać młodych ludzi na TikToku, na Instagramie, na Facebooku, na YouTubie. Jednocześnie 9 marca (2020 roku – przyp. red.) (…), 5 dni po ogłoszeniu pandemii Kancelaria Premiera Rzeczypospolitej Polskiej otrzymała 5 mln dolarów od firmy Google na kampanię i promocję szczepień i przeciwdziałaniu Covid.

 ujawnił dalej.

Nie było to w formie żywego grantu, nie była to gotówka, nikt nie przyjechał tam z walizką hajsu i położył Morawieckiemu, tylko było to 5 mln kredytu bezzwrotnego na umieszczanie we wszystkich nośnikach Googla treści, które mają promować, które mają przeciwdziałać Covid-19 itd. – 9 marca (2020 roku – przyp. red.), kiedy w Polsce mamy dwóch zarażonych, czy trzech.

 wyjaśnił Jan Pospieszalski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Nczas

Ministerstwo Zdrowia

WARSZAWA POSIEDZENIE RADY DS. OCHRONY ZDROWIA / PAP/Andrzej Lange

Waldemar Kraska: Wytrzymajmy

Najwięcej zaszczepionych jest w grupie osób powyżej 60. roku życia, ale jednocześnie najwięcej tych osób umiera z powodu COVID-19, w dobie piątej fali seniorzy powinni ograniczyć kontakty z innymi osobami. Szczepienie w jakimś stopniu chroni nas przed ciężkim przebiegiem, hospitalizacją przed śmiercią, ale na pewno nie chroni przed nas przed zakażeniem.

– mówił w niedzielę wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Polityk rzucił światło na dosyć sporą grupę seniorów, która pomimo wyszczepienia jest najbardziej narażona na ciężki przebieg choroby.

Osoby powyżej 60. roku życia, to jest 78 proc. wszystkich osób, które są zaszczepione. W tym przedziale wiekowym, to dość wysoki wskaźnik, ale jeśli niestety spojrzymy na wskaźnik, ile osób przegrywa walkę z koronawirusem – to są osoby głównie powyżej 60. roku życia. To jest 87 proc. wszystkich.

 mówił.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Waldemar Kraska zaapelował do najstarszej części Polaków, by ci na czas “piątej fali” rezygnowali z kontaktów z bliskimi i znajomymi:

Wytrzymajmy jeszcze te kilkanaście tygodni (…) Tutaj statystyki są bezlitosne. Te osoby mają wiele chorób współistniejących. Każda infekcja, każde zakażenie koronawirusem może powodować zdecydowanie pogorszenie ich stanu zdrowia. Stąd mój apel: przestrzegajmy tych wszystkich naszych zaleceń, ograniczmy kontakty. Mam nadzieję, że to jeszcze kilka tygodni i będziemy powoli wychodzić z tej piątej fali.

 powiedział.

Nczas

najnowszy sondaż

WARSZAWA POSIEDZENIE SEJMU RP / Fot. PAP/Albert Zawada. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Najnowszy sondaż

Z najnowszego badania United Surveys jasno wynika, że gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę, Prawo i Sprawiedliwość nie utrzymałoby władzy. 33 procent poparcia przełożyłoby się na raptem 200 mandatów poselskich, co byłoby niewystarczające na trzecią kadencję samodzielnych rządów. Jak wskazuje “Dziennik Gazeta Prawna”, topniejące poparcie dla władzy to rezultat szalejącej inflacji oraz prób przeforsowania segregacji sanitarnej.

W Sejmie ustawa o masowym testowaniu pracowników, nazywana przez opozycję lex Kaczyński, spotkała się ze zdecydowaną krytyką opozycji. Mało komu podoba się ona również w szeregach partii rządzącej.

– czytamy.

Drugie miejsce w rankingu poparcia zajęła Koalicja Obywatelska z wynikiem 26,1 procent. Na trzecim znalazła się Polska 2050 Szymona Hołowni. Chęć oddania głosu na to ugrupowanie wyraziło 10,6 procent respondentów.

Na czwartym miejscu uplasowała się Lewica, na którą głos chciałoby oddać 6,2 procent badanych. Nieco dalej jest Polskie Stronnictwo Ludowe z wynikiem 6 procent.

Zaskakujący jest słaby wynik Konfederacji – na partię Krzysztofa Bosaka i Artura Dziambora zagłosować chciałoby tylko 5,8 procent badanych, co stanowi dość spory spadek poparcia w stosunku do poprzednich badań.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Po przeliczeniu tych wyników na mandaty, PiS wprowadziłoby do Sejmu 200 posłów, Koalicja Obywatelska – 153, Polska 2050 – 50, Lewica – 21, PSL-Koalicja Polska – 19, a Konfederacja – 18.

Do Rzeczy

Konwój Wolności

Konwój Wolności w Kanadzie / fot. youtube

  • Konwój Wolności to masowy sprzeciw kanadyjskiego społeczeństwa przeciw zamordystycznym praktykom rządu Justina Trudeau
  • Tysiące kierowców ciężarówek oraz zwykłych Kanadyjczyków wybrało się do Ottawy, by zamanifestować swój sprzeciw wobec przymusu szczepień i segregacji sanitarnej
  • Licząca 70 kilometrów kawalkada tysięcy ciężarówek i samochodów sparaliżowała stolicę Kanady
  • W trosce o własne bezpieczeństwo premier Justin Trudeau wraz z rodziną wyjechał z miasta
  • Zobacz także: Konwój Wolności paraliżuje Kanadę. Protesty wspiera Donald Trump. “Jesteśmy z wami”

Konwój Wolności i polski akcent

Masowy zryw kanadyjskiego społeczeństwa zatacza coraz szersze kręgi. W proteście przeciw segregacji sanitarnej i obowiązkowi szczepień biorą udział także Polacy. Kanadyjczycy nie chcą “subskrypcji na prawa obywatelskie” i domagają się odejścia gabinetu Justina Trudeau. Kanadyjskie władze zamierzają wprowadzić bowiem specjalny podatek dla osób, które odmawiają przyjęcia preparatu na COVID-19.

Mam nadzieję, pojadę do Polski w przyszłym roku. Nazywam się Jethro. Im bardziej uczę się języka polskiego, tym bardziej jestem zakochany w Polsce. Kocham Polaków, ludzi i jedzenie.

– mówi na poniższym nagraniu jeden z uczestników trwającego w Ottawie protestu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

youtube

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki / fot. PAP/Tomasz Słowiński

  • Mateusz Morawiecki złoży we wtorek ważną wizytę władzom Ukrainy
  • Polski premier zamieścił w mediach społecznościowych wpis dotyczący stanowiska Polski w sprawie konfliktu na wschodzie
  • Szef rządu ostrzegł przed odradzającym się rosyjskim imperializmem
  • Zobacz także: Mateusz Morawiecki wybierze się na Ukrainę

Mateusz Morawiecki o Rosji

Szef rządu podkreślił zagrożenie czyhające ze strony Rosji oraz zaapelował o stanowczość w obliczu coraz odważniejszych poczynań Kremla.

Rosyjski neoimperializm odradza się na naszych oczach i destabilizuje sytuację Europy. Mobilizacja militarna RU i jej nierealne żądania dotyczące przyszłości NATO sprawiają, że odpowiedź musi być jasna: żadnych złudzeń i pełne wsparcie UA. We wtorek w Kijowie złożę ważną wizytę.

– napisał w niedzielę Mateusz Morawiecki.

Jakie kwestie zostaną poruszone podczas rozmów premiera z władzami Ukrainy? Szczegóły wyjawił wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.

Przede wszystkim współpraca między naszymi rządami, wsparcie dla Ukrainy w aktualnej sytuacji geopolitycznej, nie tylko związane stricte z tematami gospodarczymi, jak czasami niektórzy dziś próbują to do tych kwestii sprowadzać.

– zakomunikował wiceszef dyplomacji w rozmowie z portalem wpolityce.pl.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Rafał Trzaskowski

Rafał Trzaskowski i Jerzy Owsiak / fot. Twitter

Rafał Trzaskowski hipokrytą?

Amatorom sylwestrowej pirotechniki przypominam, że zwierzaki źle znoszą taką zabawę. Czasami po prostu się boją, ale często to także zagrożenie dla ich zdrowia, a nawet życia. Dlatego #WarszawaNieStrzela w Sylwestra! I Was zachęcam do tego samego. Pamiętajcie – Bąbel patrzy…

– pisał jeszcze 30 grudnia prezydent Warszawy.

Z kolei 30 stycznia podczas 30-tego finału WOŚP prezydent stolicy podziwiał fajerwerki Jerzego Owsiaka puszczane w ramach tzw. “Światełka do nieba”.

Patrzę na TVN, a tam Rafał Trzaskowski puszcza fajerwerki. Nie wierzę, bo pamiętam jak jeszcze miesiąc temu ten sam Trzaskowski ze swoim psem Bąblem protestował przeciwko fajerwerkom.

– napisał na Twitterze Samuel Pereira.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

https://twitter.com/OzdobaJacek/status/1487878444985819138

Tysol

Bolesław Piecha, Sławomir Mentzen, Grzegorz Jankowski, Jerzy Hardie-Douglas oraz Paulina Matysiak

Bolesław Piecha, Sławomir Mentzen, Grzegorz Jankowski, Jerzy Hardie-Douglas oraz Paulina Matysiak / Fot. screen Polsat News

„Zafoliowani” kontra „szaleńcy”

Od samego początku programu sanitarysta Piecha oskarżał przedstawiciela Konfederacji o „foliarskie” poglądy.

Trudno mi rozmawiać na początku z przedstawicielem Konfederacji, panem Mentzenem, ponieważ to są ludzie zafoliowani na pewną wiedzę ogólnomedyczną i trudno o takich ludziach rozmawiać. Rozumiem, że pan ma ogromną wiedzę, jeśli chodzi o epidemiologię, wirusologię etc.

– ironizował poseł PiS.

– Jestem lekarzem, od wielu lat zajmuję się zdrowiem publicznym i ja na takie ex catedra wypowiedzi nigdy bym się nie zdecydował, bo trzeba mieć trochę pokory własnej niewiedzy, ale to zostawmy

– grzmiał polityk.

Sławomir Mentzen jednak w ciągu minuty „zaorał” sanitarystę i jego projekt segregacji sanitarnej Polaków, który trafił w czwartek do Sejmu.

Pan poseł Piecha jest człowiekiem szalonym i niestety trzeba to powiedzieć wprost. Zaproponowany przez niego „lex konfident”, czyli ustawa za pomocą której jeden pracownik miałby donosić na drugiego pracownika, dlatego że dostał pozytywny test, jest czymś całkowicie skandalicznym

– ocenił Mentzen.

Ona zmusiłaby 14-15 mln Polaków do cotygodniowego testowania się, kosztem ponad 50 mld zł rocznie. Ja nie wiem, skąd te pieniądze miałyby się wziąć i nie wiem, gdzie te kolejki ludzi, mających się co tydzień testować, miałyby się ustawiać. Jest to kompletnie szalony pomysł, wzięty rodem z jakichś państw bolszewickich

– dodał.

Kiedyś rzeczywiście państwo zachęcało – mówię o państwie PRL-owskim – żeby jedni Polacy donosili na drugich Polaków. Ale wtedy chociaż państwo samo te donosy finansowało. A poseł Piecha chce, żeby jeden pracownik donosił na kolegę z pracy i jeszcze ofiara tego donosu miała za to zapłacić 15 tys. złotych

– podsumował przedstawiciel Konfederacji.

Jest to pomysł z zakładu psychiatrycznego. I niestety w tym momencie na takim poziomie mamy zarządzanie naszym państwem przez PiS oraz ich ekspertów od ochrony zdrowia

– skwitował Mentzen.

Spór o Lex konfident w Polsat News

Nowy projekt przewiduje m.in., że pracownik, który się zakazi koronawirusem i który podejrzewa, że zakaził się w zakładzie pracy lub innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy, będzie mógł złożyć pracodawcy wniosek o wszczęcie postępowania w zakresie świadczenia odszkodowawczego od pracownika, który nie poddał się testowi. Decyzję w przedmiocie świadczenia miałby podejmować wojewoda i miałoby ono pochodzić z kiszeni pracownika, na którego złożono donos.

Piecha przyznał, że proponowane przepisy nie są właściwie przygotowane.

– Wiem o tym, że one są niespójne, ale trzeba się nad nią pochylić, bo przynajmniej ten test plus ewentualnie równocześnie szczepienie lub test, powinno troszeczkę wyhamować wielkość tej pandemii, czyli szybkość przebiegu

– uważa polityk.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył, że procedura „odszkodowawcza” opisana w projektowanej ustawie „wymaga bezwzględnie poprawy”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy, Polsat News

Dzwonnica

Dzwonnica / Fot.PAP/Paweł Supernak

  • Grzywnę otrzymał ksiądz Leonardo Guerri, proboszcz z miejscowości Coverciano.
  • Jak podała lokalna prasa z Florencji, przez długi czas bronił on prawa do bicia w dzwony.
  • Mieszkańcy prosili księdza, by zmniejszył liczbę uderzeń i poziom hałasu, ale ich apele nie zostały wysłuchane.
  • Zobacz także: Włochy wybrały prezydenta. Będzie urzędował do 87. roku życia

200 uderzeń w ciągu dnia

Grzywnę otrzymał ksiądz Leonardo Guerri, proboszcz z miejscowości Coverciano. Jak podała lokalna prasa z Florencji, przez długi czas bronił on prawa do bicia w dzwony. Mieszkańcy prosili księdza, by zmniejszył liczbę uderzeń i poziom hałasu, ale ich apele nie zostały wysłuchane. Powodem sporu było 200 uderzeń od godziny 8.00 do 21.00 każdego dnia.

Batalię przegrał, gdy do miasteczka przyjechali wezwani eksperci agencji do spraw ochrony środowiska regionu Toskania.

Zainstalowali sprzęt do pomiaru poziomu dźwięku. Po pomiarach nakazano obniżenie poziomu dźwięku, by zagwarantować przestrzeganie limitów wyznaczonych w przepisach.

Batalia trwała cztery lata, a listy o rozwiązanie problemu kierowano także do miejscowej kurii we Florencji i władz gminy. Sprawa zakończyła się wymierzeniem kary finansowej oraz decyzją, że dzwony będą biły, ale tylko kilka razy dziennie.

Przypomina się, że już wcześniej metropolita Florencji, ksiądz kardynał Giuseppe Betori rozesłał list do parafii w swej archidiecezji z zaleceniem, by ograniczono bicie w dzwony po to, aby – jak stwierdził – „unikać wystawiania poczucia pobożności chrześcijańskiej na ciężką próbę”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja