Władimir Putin

Prezydent Rosji Władimir Putin / Fot. youtube/Business Insider

  • Jak twierdzą Służby Bezpieczeństwa Ukrainy dotarli oni do nagrania rosyjskiego żołnierza rozmawiającego szczerze ze swoją żoną
  • Rosyjski żołnierz koczujący pod Kijowem nazwał Władimira Putina nieudacznikiem
  • Ujawnił, że rosyjscy dowódcy nakazują żołnierzom zabić ponad 200 ukraińskich żołnierzy, aby mogli opuścić stolicę Ukrainy
  • Wyznał, że część rosyjskich żołnierzy jest na skraju szaleństwa, gdy codziennie muszą wysyłać konwoje z ciałami swoich towarzyszy
  • Zobacz także: Zełeński: “Głupie żarty Rosji z poborowych”

Nagranie przechwyciło ukraińskie SBU. To rozmowa rosyjskiego żołnierza z żoną, którzy narzeka na prezydenta Rosji, który miał obiecać armii łatwe zwycięstwo na Ukrainie. Jego zdaniem nastroje w wojsku pogorszyły się do tego stopnia, że możliwy jest nawet bunt.

Pie… się tu już od miesiąca, a nie możemy jej zdobyć. Putin to osioł, jest skończony. Zginęły tu miliony ludzi, miliony ludzi, a on nic nie robi

– powiedział rosyjski żołnierz stacjonujący pod Kijowem.

Mężczyzna twierdził, że ich dowódcy zakazali im opuszczenia Ukrainy dopóki nie będą mogli się pochwalić zabiciem 200 ukraińskich żołnierzy, a także 300 rannych. Za niewypełnienie rozkazu i ucieczkę grozi im od 7-12 lat pozbawienia wolności za dezercję.

Rosjanin dodaje, że wielu żołnierzy jest na skraju szaleństwa, bo każdego dnia muszą wysyłać całe konwoje z ciałami poległych towarzyszy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rosjanie wycofują się z północnego frontu

Uderzenie Rosji na Ukrainę 24 lutego nastąpiło z trzech stron. Wojska, które zaatakowały z terytorium Białorusi skierowały się na Kijów. Nie udało się im założyć pierścienia okrążenia ani zdobyć drugiego kluczowego miasta w regionie – Czernihowa.

Wiele wskazuje na to, że w ostatnich dniach Rosjanie całkowicie zrezygnowali już z próby zajęcia tych miast. Rozpoczął się bowiem przerzut części wojsk na wschód, a części w stronę Białorusi. Analitycy wskazują, że Kreml wysłał na Ukrainę zbyt małe siły uderzeniowe, aby zrealizować zapowiadane początkowo cele m.in. “demilitaryzacji” i “denazyfikacji” sąsiedniego państwa.

Na północnym wschodzie atak skoncentrował się na Charkowie, Sumy oraz wejściu głębiej w kierunku Kijowa i zagrożeniu miastu od wschodu. Ciężkie walki toczą się również w rejonie separatystycznych republik donieckiej i Ługańskiej.

W ostatnich dniach Rosjanie przeformułowali swoje cele wojskowe twierdząc teraz, że chodzi o tzw. wyzwolenie okupowanych terytoriów właśnie na wschodzie Ukrainy.

Atak Rosji na Ukrainę to drugi etap konfliktu, który trwa od kwietnia 2014 r. Wojnę poprzedziła rewolucja na Majdanie oraz tzw. kryzys krymski, który doprowadził do aneksji półwyspu przez Rosję. Osiem lat temu rosyjskie siły zbrojne rozpoczęły okupację Krymu. W obecności wojska przeprowadzono referendum, a następnie ogłoszono, że Krym wszedł w skład Federacji Rosyjskiej.

dorzeczy.pl

Dmytro Kułeba

Dmytro Kułeba / fot. 112.ua

  • Szef ukraińskiego resortu spraw zagranicznych Dmytro Kuleba zauważył, żę Rosjanie ogłosili wycofywanie wojsk w momencie, gdy Ukraińcy zaczęli przełamywać front kijowski
  • Według ukraińskiego dowództwa, Rosjanie przygotowują się do wzmocnienia ofensywy w Donbasie i Charkowie
  • Zdaniem Kuleby Donbas jest jedynym obecnie celem rosyjskiego dowództwa, które uważa ten region za łatwiejszy do zdobycia
  • Zobacz także: Premier Morawiecki ostrzega europejskich przywódców. “Nie poddamy się szantażowi”

Polityk skomentował wyniki kolejnej tury negocjacji przedstawicieli Rosji i Ukrainy, które odbyły się we wtorek w Stambule. Strona rosyjska podała, że rozmowy pokojowe przynoszą pewne postępy. Padła w związku z tym deklaracja drastycznego ograniczenia zakresu operacji wojskowej w na froncie północnym – w regionie Kijowa i atakowanego od samego początku wojny Czernihowa. Część wojsk rzeczywiście rozpoczęła odwrót spod Kijowa jeszcze tego samego dnia. W rejonie wciąż dochodzi do walk.

W sobotę ukraińskie dowództwo potwierdziło swoją wcześniejszą ocenę, że Rosjanie przygotowują się do wzmocnienia ofensywy w rejonie Donbasu i Charkowa kosztem frontu północnego. Podobną opinię wydał wcześniej Pentagon.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rosjanie mają problem z utrzymaniem frontu

Minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba w wywiadzie dla CNN ocenił, że deklaracja rosyjskiego ministerstwa obrony o ograniczeniu działań militarnych na północy, nastąpiła w momencie, gdy siły ukraińskie zaczęły skutecznie wypierać Rosjan z terenów w okolicy Kijowa.

Powiedzieli to, ponieważ czuli, że nie mogą wytrzymać presji i nie mogą utrzymać linii frontu wokół Kijowa

– stwierdził szef ukraińskiej dyplomacji.

Jeśli przetłumaczymy ten niedawny ruch na ludzki język, to oznacza to dosłownie, że nie mają wystarczającej siły, by dalej atakować Ukrainę z trzech kierunków jednocześnie. Muszą więc przenieść część siły militarnej na inny kierunek, aby wzmocnić armię w tym obszarze

– powiedział Dmytro Kuleba.

Jego zdaniem Rosjanie przygotowują się do scenariusza, który wiąże się z koncentracją wojsk w rejonie Donbasu. Według szefa ukraińskiej dyplomacji, obecnie ten rejon jest dla strony rosyjskiej łatwiejszy do zdobycia.

dorzeczy.pl

UE i Chiny obawiają skutków wojny na Ukrainie

Szef Rady Europejskiej Charles Michel / Fot. PAP/EPA/Olivier Matthys. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Nie obchodzimy celowo sankcji nałożonych na Moskwę za agresję przeciwko Ukrainie, ale sankcje nie powinny wpływać na nasz “normalny handel” z Rosją

– stwierdził szef wydziału ds. europejskich chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Wang Lutong.

Podczas wirtualnego szczytu UE-Chiny w sobotę, 2 kwietnia, przedstawiciele Brukseli ostrzegli Pekin, aby nie ułatwiał Moskwie obchodzenia sankcji, nie pomagał jej militarnie ani finansowo.

Chiny nie są stroną kryzysu w Ukrainie. Nie sądzimy, że sankcje powinny wpływać na nasz normalny handel z jakimkolwiek krajem

– zaznaczył.

Komunistyczne władze ChRL nie potępiły rosyjskiej agresji na Ukrainę, sprzeciwiają się nazywaniu jej inwazją i opowiadają się przeciwko nielegalnym i jednostronnym sankcjom nakładanym na Rosję.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wojna na Ukrainie zagraża światu

Podczas tego samego wideoszczytu Chiny zgodziły się ze stanowiskiem Unii Europejskiej, że wojna w Ukrainie zagraża światowemu bezpieczeństwu i światowej gospodarce.

Wszelkie próby obejścia sankcji lub udzielenia pomocy Rosji przedłużyłyby wojnę. Prowadziłoby to do większej liczby ofiar śmiertelnych i większego wpływu konfliktu na gospodarkę

– ostrzegł przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.

Będziemy również czujni na wszelkie próby pomagania Rosji finansowo lub militarnie. Pozytywne kroki podjęte przez Chiny w celu zakończenia wojny byłyby mile widziane przez wszystkich Europejczyków i światową społeczność

– podkreślił.

wp.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva

Około 1,3 tys. ciężarówek stoi w kolejce do towarowego przejścia granicznego z Białorusią w Koroszczynie. Czas oczekiwania na wyjazd z Polski wynosi ok. 43 godzin

– poinformował rzecznik Izby Administracji Skarbowej w Lublinie Michał Deruś.

Deruś podał, że w ciągu nocnej zmiany funkcjonariusze na wyjeździe z Polski na Białoruś odprawili 200 pojazdów ciężarowych. Na wjeździe z Białorusi do Polski odprawiono 270 tirów.

Według danych strony białoruskiej na wjazd do Polski oczekuje ok. 350 pojazdów, tj. 16 godzin oczekiwania

– przekazał rzecznik.

W związku z kryzysem migracyjnym 9 listopada ub.r. zostało zamknięte do odwołania przejście graniczne w Kuźnicy na Podlasiu. Kierowcy ciężarówek kierowani są na towarowe przejścia graniczne w Koroszczynie lub w Bobrownikach na Podlasiu.

Ruch pojazdów osobowych i autokarów na granicy polsko-białoruskiej w woj. lubelskim odbywa się przez drogowe przejście graniczne w Terespolu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. pixabay.com

  • Jeden z członków grupy hakerskiej Squad 303 w anonimowej rozmowie z “Polsat News” poinformował o tym jak hakerzy i zwykli internauci przekazują Rosjanom prawdę o wojnie na Ukrainie
  • Hakerzy stworzyli w tym celu specjalne narzędzie obchodzące rosyjskie zabezpieczenia w telefonach i innych urządzeniach
  • Dzięki takiemu rozwiązaniu użytkownicy z całego świata wysyłają na losowe rosyjskie numery i adresy mejlowe informacje o obecnych wydarzeniach na Ukrainie
  • Akcja ma na celu uświadomienie zwykłych Rosjan o okrucieństwach rosyjskiej armii, którzy działają z polecenia Prezydenta Władimira Putina
  • Zobacz także: Przestępcy wykorzystują nasze zaufanie do instytucji. Fałszywe SMS-y i maile o nadpłacie podatku

Squad303 stworzył narzędzie, które pozwala użytkownikom z całego świata wysyłać wiadomości na losowe rosyjskie numery telefonów, by przekazywać informacje na temat tego, co dzieje się w Ukrainie.

Wiadomości można wysyłać w tej chwili poprzez SMS, WhatsApp, email, można też dzwonić, za chwilę dołożymy kolejne funkcjonaliści

– wyjaśnił jeden z członków grupy.

Jak dodaje, postawy Rosjan na przesłane im wiadomości są różne. Grupa nie ukrywa, że celuje w osoby z rosyjskiej opozycji.

Mamy ludzi, którzy są agresywni, czasem są to żołnierze, którzy biorą udział w konflikcie. Ale w ich przypadku to ciągle ma sens, bo to wywieranie presji. Wiele osób wchodzi w dialog, chcąc dowiedzieć się, jaka jest prawda i to jest ta bardzo istotna dla nas grupa. Ostatnią interesującą grupą są osoby, które już wiedzą jak wygląda ta sytuacja i przeciwstawiają się polityce rosyjskiego rządu

– podkreślił rozmówca.

Długodystansowy cel projektu.

Długoterminowym celem tego projektu jest dostarczenie wiedzy i prawdy o sytuacji w Ukrainie po to, żeby wzmocnić wszystkich, którzy chcą przeciwstawić się Putinowi i władzy na Kremlu, a z drugiej strony tych wahających się, nieprzekonanych, nakierować na właściwe tory, opowiedzieć im, jak jest naprawdę

– stwierdził jeden z członków Squad 303.

Jak dodaje, chodzi również o wywarcie presji na tych, którzy wiedzą jak wygląda sytuacja, a być może sami uczestniczą w działaniach wojennych.

Niech wiedzą, że ludzie z całego świata chcą się zaangażować, że cały świat potępia ten konflikt i niczym nieuzasadnioną agresję Kremla na terytorium niepodległego państwa

– zaznaczył.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Hakerzy wyręczają zachodnie rządy

Anonymous robi to, czego nie mogą zrobić rządy państw demokratycznych, które nie mogą zatrudnić hakerów, ani zbudować farm trolli. Anonymous może to robić. Anonymous rozumiany jako tysiące ludzi z całego świata, którzy z własnej woli, bez żadnego wynagrodzenia, stali się stroną tego konfliktu, która wspiera mieszkańców Ukrainy, ale też naród rosyjski, tę jego część, która chce wolności, chce demokracji

– podkreślił.

Jak dodał, współpraca w ramach Anonymous jest czymś zupełnie niezwykłym. Znana na całym świecie grupa udziela istotnego wsparcia przy projekcie grupy Squad 303

Nasz projekt nie udałby się w takiej skali, gdyby nie Anonymous. W bardzo różnych działaniach udowodnili nam, że możemy na nich liczyć bez względu na porę dnia i nocy, kiedy stajemy przed jakimiś wyzwaniami technologicznymi, chociażby w obliczu ataków rosyjskich hakerów w naszą infrastrukturę, które trwają nieustająco od drugiego dnia trwania tego projektu

– zauważył.

polsatnews.pl

Morawiecki ostrzega Zachód przed współpracą z Putinem

Przewodnicząca PE Roberta Metsola oraz Premier Polski Mateusz Morawiecki / Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W sobotę Premier Mateusz Morawiecki wraz z Przewodniczącą Parlamentu Europejskiego Robertą Metsolą odwiedził w Otwocku ośrodek dla uchodźców
  • Odniósł się do zapowiedzi Rosji o możliwości opłat za gaz i ropę wyłącznie w rublach
  • Premier zaznaczył, że Unia Europejska musi zachować jedność, aby skutecznie egzekwować sankcje
  • Zapytany o szczegóły pomocy Ukrainie i wysłaniu tam czołgów poradzieckich, Morawiecki odpowiedział wymijająco
  • Morawiecki ostrzegał europejskich przywódców przed normalizacją stosunków z Władimirem Putinem
  • Jego zdaniem powrót do współpracy z Rosją sprzed wybuchu wojny z obecnymi władzami na Kremlu jest niemożłiwe
  • Zobacz także: NATO pomaga Ukrainie. Na front trafią poradzieckie czołgi

Premier Mateusz Morawiecki i przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola odwiedzili punkt pomocy dla uchodźców wojennych z Ukrainy w Otwocku. Dziennikarze zapytali szefa polskiego rządu na konferencji prasowej o to, czy Polska będzie płaciła za gaz w rublach. 

Wydany w czwartek przez prezydenta Rosji Władimira Putina dekret przewiduje, że od początku kwietnia zagraniczni nabywcy z “nieprzyjaznych państw” mają płacić za dostawy rosyjskiego gazu ziemnego w rublach albo dostawy paliwa z Rosji zostaną wstrzymane.

Jeżeli taki szantaż będzie zastosowany wobec Polski, to my się temu szantażowi nie poddamy. Jednocześnie apeluję do kanclerza Niemiec, do kanclerza Austrii i innych, aby także nie poddawali się szantażowi ze strony Putina

– stwierdził Premier Mateusz Morawiecki.

Sankcje muszą być przestrzegane, muszą być szczelne. Ten system musi być szczelny. Nie możemy doprowadzić do jego osłabienia, to wszystko jest krytycznie ważne

– zaznaczył.

Premier skomentował zapowiedzi przekazania czołgów

Na konferencji prasowe poruszono także temat dotyczący informacji przekazanych przez piątkowy “New York Times”. Gazeta powołując się na przedstawiciela administracji amerykańskiej przekazała, że USA będą pośredniczyć w przekazaniu Ukrainie przez sojuszników czołgów z epoki sowieckiej. Pierwsze dostawy mają zacząć się wkrótce.

My oczywiście jesteśmy w bliskim kontakcie ze stroną amerykańską i przekazujemy bardzo różne rodzaje broni, broni przede wszystkim defensywnej. W kontekście naszej pomocy, pomocy wojskowej, pomocy w obronie ich domów, ich terytoriów, jesteśmy bardzo, bardzo aktywni

– zapewnił Mateusz Morawiecki.

Co do szczegółów tej pomocy to jesteśmy oczywiście w stałym kontakcie z naszymi partnerami amerykańskimi, ale ponieważ są to sprawy bardzo delikatne, związane z pomocą wojskową, to szczegółów nie będę ujawniał

– poinformował Premier.

Używane przez ukraińskie siły czołgi pochodzące z epoki Związku Sowieckiego, głównie T-72, są w wyposażeniu wielu państw byłego Układu Warszawskiego, w tym Polski. Wcześniej Niemcy ogłosiły wyrażenie zgody na transfer 56 bojowych wozów piechoty BWP-1 z Czech. Sprzęt ma trafić na Ukrainę za kilka tygodni z uwagi na konieczność napraw.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rosyjskie zbrodnie wojenne

Premier Morawiecki odniósł się także do głosów, by na powrót znormalizować stosunki Europy z Rosją. Zdecydowanie potępił i ostrzegł przed współpracą z Władimirem Putinem.

Pojawia się rozumowanie w Europie, że może – jak to w literaturze rosyjskiej – “cnotę zachować i rubla zarobić”. Nie, drodzy przywódcy europejscy, którzy tego nie rozumiecie. Cnotę stracicie, rubla nie zarobicie

– ostrzegał Premier przed wznowieniem współpracy z Władimirem Putinem.

Nie ma powrotu do tej ery. Nie ma powrotu do tamtego czasu. To jest straszny, brutalny agresor 

– podkreślił Morawiecki, informując, że codziennie spływają do niego informacje o rosyjskich zbrodniach wojennych.

Dostaję raporty, meldunki, zdjęcie, filmy mordowanych dzieci, kobiet tam na Ukrainie

– przekazał.

Premier Morawiecki zaapelował do przywódców europejskich o zachowanie jedności w sankcjach, aby powstrzymać i osłabić rosyjski reżim.

Musimy pozostać zjednoczeni w naszym zdecydowanym działaniu przeciwko Rosji, musimy skonfiskować ich majątki. I to jest źródło nowych pieniędzy. Wskazuję to źródło od kilku tygodni 

– zaapelował Morawiecki.

Nie zamrażanie, samo zamrażanie nic nie da. Konfiskata tych majątków, to jest konieczne, aby rzeczywiście móc pomóc w odbudowie Ukrainy

– dodał.

Dzisiaj pomoc dla Ukrainy, jutro odbudowa, a pojutrze – droga Ukrainy do Europy, obronionej Ukrainy. To jest nasz wspólny obowiązek

– podkreślił.

rmf24.pl

Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski

Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski / Fot. YouTube

  • W nocy z piątku na sobotę Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński odniósł się do corocznego poboru wojskowego w Rosji
  • Jego zdaniem nowi żołnierze mogą wkrótce bardzo szybko trafić na front na Ukrainie
  • Zaapelował również do samych Rosjan, aby nie pozwolili na dalszy rozlew krwi rosyjskich poborowych
  • Zagroził również Ukraińcom na okupowanych terenach, że kolaboracja z fałszywą rosyjską administracją grozi odpowiednią odpowiedzialnością
  • Zobacz także: Kobieta ze szpitala w Mariupolu w propagandowej rosyjskiej telewizji [+WIDEO]

Dziś, 1 kwietnia, okupanci postanowili uczcić dwoma równie głupimi żartami. Jeden z nich dotyczy ludzi w Rosji. Zaczęli wiosenny pobór, który wygląda tradycyjnie, ale jest inny niż zwykle, ponieważ tegoroczni poborowi mogą zostać wysłani na wojnę przeciwko naszemu państwu, przeciwko naszym ludziom. Więc to jest pewna śmierć dla wielu młodych ludzi

– przekazała agencja Interfax-Ukraina słowa Wołodymyra Zełeńskiego.

Ostrzegajcie każdego takiego poborowego, ich rodziców. Nie potrzebujemy tu więcej martwych ludzi. Ratujcie swoje dzieci, aby nie stały się złoczyńcami. Nie wysyłajcie ich do wojska. Róbcie, co w waszej mocy, by pozostali przy życiu. W domu

– zaapelował Prezydent Ukrainy.

Drugim głupim żartem Rosjan jest według Zełeńskiego ustanawianie tymczasowej administracji na okupowanych przez siebie terytoriach na południu Ukrainy.

Powołują jakichś »gauleiterów«, tymczasowych przywódców, i grożą pracownikom firm i władzom, że mają współpracować z tymi oszukanymi wybrańcami. Moje przesłanie do nich jest proste: odpowiedzialność za kolaborację jest nieunikniona

– zauważył ukraiński przywódca.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Roskosmos kończy współpracę z NASA

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna / Fot. Twitter

  • W sobotę szef Roskosmosu Dmitrij Rogozin poinformował o zakończeniu współpracy z amerykańską agencją kosmiczną NASA, a także z Europejską Agencją Kosmiczną oraz z Japońską Agencją Kosmiczną, a takżę z Kanadyjczykami
  • Stwierdził, że Rosja będąc pod ciągłą presją sankcji ekonomicznych, nie jest w stanie skutecznie zajmować się zaawansowanymi technologiami
  • Wykazał on jednak nadzieję na przywrócenie współpracy, jeśli Zachód zniesie uderzające w rosyjską gospodarkę sankcje
  • Choć Rogozin przedstawi konkretne plany Kremlowi, to można się spodziewać braku rosyjskich kosmonautów na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej
  • Zobacz także: NATO pomaga Ukrainie. Na front trafią poradzieckie czołgi

Szef Roskosmosu Dmitrij Rogozin poinformował o tym na Twitterze. Jest to następstwem tygodni gróźb, opóźnień i anulowanych projektów Roskosmosu od czasu wprowadzenia fali sankcji przeciwko oligarchom związanym z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Sankcje ze strony USA, Kanady, Unii Europejskiej i Japonii mają na celu zablokowanie działalności finansowej, gospodarczej i produkcyjnej naszych przedsiębiorstw zajmujących się zaawansowanymi technologiami

– napisał w sobotę na Twitterze, Dmitrij Rogozin

Jego zdaniem, celem tych sankcji jest zniszczenie rosyjskiej gospodarki, pogrążenie rosyjskich obywateli w rozpaczy i głodzie oraz rzucenie ich kraju na kolana. Jest oczywiste, że nie będą one w stanie tego dokonać, ale intencje są jasne. Zapowiedział on, że przedstawi Kremlowi harmonogram realizacji bieżących projektów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Nadzieja na kontynuację współpracy

Wierzę, że przywrócenie normalnych stosunków między partnerami na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i przy innych wspólnych projektach jest możliwe tylko po całkowitym i bezwarunkowym zniesieniu nielegalnych sankcji

– zapowiedział Rogozin.

Konkretne propozycje Roskosmosu dotyczące terminu zakończenia współpracy w ramach Międzynarodowej Stacji Kosmicznej z agencjami kosmicznymi Stanów Zjednoczonych, Kanady, Unii Europejskiej i Japonii zostaną przedstawione kierownictwu naszego kraju w najbliższej przyszłości

– przekazał szef Roskosmosu.

tvp.info

Franciszek rozważa wizytę w Kijowie

Papież Franciszek w podróży na Maltę / Fot. PAP/EPA/Media Watykańskie. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Dzisiaj rozpoczyna się dwudniowa wizyta apostolska na Malcie przez Papieża Franciszka
  • Ojciec Święty został zapytana przez media o ewentualną podróż do Kijowa
  • Franciszek potwierdził, że takowa propozycja jest rozważana przez Kurię Rzymską
  • Zobacz także: Dziś mija 17. rocznica śmierci Jana Pawła II

Papież pytany był przez dziennikarzy podczas lotu z Rzymu na Maltę o to, czy przyjmie zaproszenie na Ukrainę. Franciszek stwierdził, że taka propozycja leży na stole w oczekiwaniu na potwierdzenie.

W jednym opublikowanym 23 marca nagraniu  prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński potwierdził, żę zaprosił Papieża Franciszka do Kijowa i gorąco oczekuje, że uda się przeprowadzić tę wizytę. 

Wierzę, że uda nam się zorganizować tę ważną wizytę, która z pewnością wesprze każdego z nas, każdego z Ukraińców

– podkreślił ukraiński przywódca.

Należy przypomnieć, zę ambasador Ukrainy przy Watykanie Andrij Jurasz wielokrotnie wspominał o podróży Papieża do Kijowa. Powoływał się również na wizytę m.in. polskiego premiera Mateusza Morawieckiego i wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. Jurasz stwierdził nawet, że taka wizyta zakończyłaby wojnę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Papieska pielgrzymka na Maltę

Franciszek jest trzecim papieżem odwiedzającym Maltę. Święty Jan Paweł II złożył wizyty w 1990 i 2001 roku, a Benedykt XVI w 2010 roku.Ta podróż była planowana na maj 2020 r., ale została przełożona z powodu pandemii Covid-19.

Wizyta na Malcie była pierwotnie zaplanowana na 2020 rok, lecz epidemia koronawirusa pokrzyżowała wcześniejsze ustalenia. Ostatecznie zdecydowano się ją zorganizować w tym roku.

Papieża witał na lotnisku prezydent kraju George William Vella. Po krótkiej ceremonii papież pojechał do stolicy Malty, Valletty. Tam w Pałacu Wielkiego Mistrza, oficjalnej siedzibie prezydenta przeprowadzi z nim rozmowę i spotka się z premierem Robertem Abelą, a następnie wygłosi pierwsze przemówienie, do władz.

Po południu papież popłynie katamaranem na wyspę Gozo na spotkanie modlitewne w tamtejszym sanktuarium maryjnym Ta’ Pinu. Noc papież spędzi w siedzibie nuncjatury apostolskiej w Rabacie.

W niedzielę Franciszek odwiedzi Grotę Świętego Pawła w bazylice pod jego wezwaniem w Rabacie. Przed południem odprawi mszę we Florianie. Odwiedzi też ośrodek dobroczynny dla migrantów i spotka się tam z nimi.Wieczorem papież wróci do Rzymu.

rmf24.pl

Ukraińska influencerka szokuje w rosyjskiej telewizji

Marianna Vyshemirskaya z Mariupola / Fot. Twitter

  • W rosyjskich mediach opublikowano wywiad z ocaloną kobietą z nalotu na szpital w Mariupolu
  • Ukraińska influencerka Marianna Vyshemirskaya, która niedawno urodziła, stwierdziła że nie było żadnego nalotu
  • Według jej relacji miały nastąpić dwa dziwne wybuchy, które uszkodziły budynek
  • W swojej wypowiedzi narzekała również na ukraińskich żołnierzy, którzy mieli zabierać ciężarnym kobietom pożywienie
  • Zobacz także: Armia ukraińska zaatakowała Rosję. Śmigłowce wywołały potężny pożar [+WIDEO]

9 marca świat obiegły zdjęcia ze szpitala położniczego w Mariupolu, gdzie rosjanie według ukraińskich źródeł mieli ostrzelać placówkę medyczną. Jeden z fotoreporterów agencji Associated Press uwiecznił na zdjęciu młodą i ciężarną kobietę z odniesionymi ranami po ostrzale budynku.

Jak się później okazało, kobieta przed wojną była znaną instagramową influencerką, która chwaliła się swoją zaawansowaną już ciążą. W mediach społecznościowych ukazały się zdjęcia, gdzie odbierała nawet chleb i wodę od rosyjskiej pomocy humanitarnej. Na szczęście ukraińska celebrytka nie tylko przeżyła nalot, lecz również urodziła dziecko.

Fałszywe naloty na szpital?

W piątek w sieci ukazały się fragmenty wywiadu, jakiego Marianna Vyshemirskaya udzieliła rosyjskiej propagandowej telewizji. Opowiedziała o tym, co stało się stało.

Zostałam przyjęta do tego szpitala 6 marca. Wojsko w żaden sposób nie pomogło. Pewnego dnia przyszli i powiedzieli, że nie jedli od pięciu dni oraz poprosili o jedzenie. Usłyszeli, że posiłki są dla kobiet w ciąży, ale i tak zabrali nam je zabrali i powiedzieli, że możemy zrobić ich więcej

– stwierdziła Marianna Vyshemirkskaya w jednej z rosyjskiej telewizji.

Według niej nie było nalotu, a dwie eksplozje.

Okaleczyło mnie rozbite szkło. Miałam zraniony nos, trochę pod wargą i powyżej, ale to nie tak istotne

– relacjonowała Ukrainka.

Po nich rozpoczęto ewakuację. Pod koniec wywiadu, kobieta podkreśliła również, że kobieta na noszach to nie była ona. Co więcej, tamta była już martwa, a lekarze nie zdołali uratować również dziecka.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rosjanie oskarżyli prasę o podstawioną modelkę

W środę 9 marca Rosjanie ostrzelali szpital położniczy w Mariupolu. Rada miejska poinformowała, że budynek został całkowicie zniszczony. 

Wkrótce po ataku ambasada Rosji w Wielkiej Brytanii napisała na Twitterze i na Facebooku, że obiekt nie funkcjonował jako szpital, ale był wykorzystywany w celach wojskowych. 

Z kolei ciężarną, uciekającą z ostrzelanego szpitala, nazwano podstawioną modelką. Pojawiły się także komentarze, że influencerka z pewnością nie rodziłaby w publicznej placówce. Oba wpisy zostały usunięte przez administratorów mediów społecznościowych.

interia.pl