Watykan

Watykan / fot. Andrea Ronchini

  • Sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin skrytykował dostawy broni na Ukrainę
  • Jego zdaniem choć Ukraińcy mają prawo do samoobrony, to inne państwa nie powinny dostarczać broni
  • Wyjaśnił, że prowadzi to do dalszej eskalacji konfliktu zbrojnego
  • Przypomniał, że Watykan pozostaje w stanie gotowości do przyjęcia delegacji na rozmowy pokojowe tj. Władimira Putina i Wołodymyra Zełeńskiego
  • Zobacz także: Pentagon: Ukraina z pewnością może wygrać wojnę z Rosją 

W wywiadzie dla włoskiego portalu katolickiego Aci Stampa w czwartek sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin stwierdził, że każdy ma prawo do samoobrony, dlatego popiera walkę Ukraińców z rosyjskim najeźdźcą.

Uważam, że jest prawo do obrony, do uzasadnionej obrony. I to jest fundamentalna zasada, zgodnie z którą Ukraina stawia opór Rosji

– powiedział sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej.

Jednakże uzupełniając swoją wypowiedź, dodał, że państwa trzecie nie powinny ingerować w wojnę na Ukrainie poprzez dostarczanie tam broni.

Wspólnota międzynarodowa chce uniknąć eskalacji i dlatego nikt nie interweniował bezpośrednio, ale widzę, że wielu wysyła broń. To straszne, gdy się o tym pomyśli, to może wywołać eskalację, której nie będzie można kontrolować

– stwierdził kard. Pietro Parolin.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Watykan pozostaje w ciągłej gotowości do mediacji

Kardynał podkreślił też, że od początku kryzysu ukraińskiego, a więc od roku 2014, z racji stałego dialogu z prezydentem Rosji Władimirem Putinem Watykan zawsze nalegał na jego pokojowe i wynegocjowane rozwiązanie.

Dlatego, także zanim wybuchła wojna, wyraziliśmy gotowość mediacji, zwłaszcza po tym, gdy ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski wskazał Watykan jako możliwe neutralne miejsce, gdzie mogłoby odbyć się spotkanie na szczycie Rosja-Ukraina

– wyjaśnił.

Przyznał, że nie jest w stanie teraz powiedzieć, czy w świetle obecnych wydarzeń dojdzie do następnego spotkania papieża Franciszka z patriarchą Moskwy i całej Rusi Cyrylem. Zaznaczył, że zaczęły się przygotowania do niego. Mówił o nich też dziennikarzom papież w niedzielę.

interia.pl

W wieku 67 lat zmarł współzałożyciel PiS Ludwik Dorn

Ludwik Dorn / Fot. Twitter

  • Dzisiaj w wieku 67 lat zmarł współzałożyciel Prawa i Sprawiedliwości Ludwik Dorn.
  • W przeszłości był wielokrotnie wybierany do polskiego Sejmu oraz był jego marszałkiem w trakcie V kadencji.
  • W czasach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej działał w ramach opozycji, angażując się w Komitecie Obrony Rolników.
  • W latach 2005-2007 pełnił funkcję wicepremiera, lecz coraz większe różnice zdań zmusiły go do złożenia dymisji.
  • To ostatecznie doprowadziło do jego usunięcia z Prawa i Sprawiedliwości.
  • W 2015 r. poparł kandydaturę Andrzeja Dudy na prezydenta oraz próbował dostać się do parlamentu z list Platformy Obywatelskiej.
  • Zobacz także: Poseł PiS nie wytrzymał w Sejmie: Należałoby mu dać w pysk, tak trzeba postępować z takimi gnidami [+WIDEO]

Ludwik Dorn przez lata był posłem na Sejm oraz marszałkiem V kadencji.  Wybierano go do parlamentu w latach 1997-2015. Polityk był również współzałożycielem partii Prawo i Sprawiedliwość i jej wiceprezesem w latach 2001-2007.

W latach 2005-2007 pełnił funkcję wicepremiera oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego.

Przeszłość Dorna w czasach PRL

Ludwik Stanisław Dorn urodził się 5 czerwca 1954 roku w Warszawie. To tam uczęszczał do VI Liceum Ogólnokształcącym im. Tadeusza Reytana. Potem podjął studia na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego. 

W PRL-u działał jako opozycjonista. W 1976 roku zaangażował się w pomoc dla prześladowanych robotników i związał się z KOR-em. W 1980 r. był aresztowany i zwolniony wskutek porozumień sierpniowych. Wstąpił do NSZZ “Solidarność”. W stanie wojennym był ścigany listem gończym.

Od 1990 r. Ludwik Dorn zaczął bliżej współpracować z Jarosławem Kaczyńskim. Wsparł także prezydenturę Lecha Wałęsy i po zwycięstwie w wyborach pracował w Kancelarii Prezydenta. Odszedł stamtąd wraz z innymi urzędnikami wywodzącymi się ze środowiska Porozumienia Centrum po konflikcie braci Kaczyńskich z Wałęsą. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rozstanie z obozem PiS

Podczas dwuletnich rządów Prawa i Sprawiedliwości w 2005-2007 roku dochodziło do coraz częstszych spięć w obozie. Ludwik Dorn postanowił w 2007 roku złożyć rezygnację z pełnionych urzędów. Z czasem zaczęły się ujawniać kolejne różnice pomiędzy Ludwikiem Dornem, a prezes PiS. W listopadzie 2007 r. Dorn złożył rezygnację z funkcji wiceprezesa PiS, sprzeciwiając się polityce Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS zawiesił  o w prawach członka partii. Rok później decyzją zarządu partii, Ludwik Dorn został usunięty z Prawa i Sprawiedliwości.

W wyborach parlamentarnych w 2011 ponownie wystartował z listy PiS, zdobywając mandat. Początkowo pozostawał posłem niezrzeszonym, a następnie przystąpił do klubu parlamentarnego Solidarnej Polski. Odszedł z niego w 2012 roku. 

W wyborach prezydenckich w 2015 roku poparł Andrzeja Dudę. W wyborach parlamentarnych w tym samym roku bez powodzenia ubiegał się o poselską reelekcję z listy Platformy Obywatelskiej. 

interia.pl

Rosja

Rosja użyła w poniedziałek bomby próżniowej podczas inwazji na Ukrainę - powiedziała ambasador Ukrainy w USA Oksana Markarowa. / fot. Twitter

  • W pierwszych dniach wojny na Ukrainie, media obiegły nagrania z wykorzystania przez Rosjan pocisków próżniowych
  • Warto przypomnieć, że są one zakazane przez zapisy Konwencji Genewskiej
  • Rzecznik władz obwodu odeskiego Serhij Bratczuk poinformował, że ukraińskie wojsko przejęło wyrzutnię TOS-1A
  • Zobacz także: Pentagon: Ukraina z pewnością może wygrać wojnę z Rosją 

Według doniesień “The Times” oraz informacji przekazanych przez rzecznika władz obwodu odeskiego Serhija Bratczuka, Ukraińcy mieli dokonać przejęcia rosyjskiej wyrzutni rakiet TOS-1A “Sołncepiok”.

Miała ona być wykorzystana przez Rosja na wschodzie Ukrainy w okolicach Iziumu. Warto przypomnieć, że wyrzutnia ta posiada możliwość wystrzeliwania tzw. bomb próżniowych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Pociski zakazane przez Konwencję Genewską

Wykorzystywanie pocisków próżniowych jest zabronione przez Konwencję Genewską. Ładunek takich rakiet wykorzystuje podczas detonacji gwałtowne zmiany ciśnienia w okolicach siły rażenia. Taka broń jest bardzo zabójcza, nawet dla osób nie znajdujących się w pobliżu detonacji.

Ukraińskie media kilkakrotnie informowały o użyciu przez armię rosyjską tej śmiercionośnej broni na Ukrainie. 

tysol.pl

Sala plenarna Sejmu

Posiedzenie Sejmu 08.02.22 / Fot. PAP/Paweł Supernak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Eksperci oraz politycy przestrzegają przed najnowszą ustawą Prawa i Sprawiedliwości, zmieniającą zapisy w Konstytucji.
  • Radca prawny Federacji Przedsiębiorców Polskich Grzegorz Lang zauważył, że przesłanka o “zagrożeniu dla bezpieczeństwa państwa” może uderzyć w polskich obywateli i firmy.
  • O tym zagrożeniu wspomniała również poseł Paulina Henning-Kloska z Polski 2050.
  • Zauważyła ona, że do zamrożenia i konfiskaty majątków rosyjskich oligarchów nie potrzeba wprowadzać wskazanych w autopoprawce przepisów.
  • Zobacz także: Kibice Legii bojkotują mecz z Dynamem Kijów

W wypowiedzi dla “Puls Biznesu” radca prawny Federacji Przedsiębiorców Polskich Grzegorz Lang ostrzegł przed ustawą rządu w sprawie zmian konstytucji, która miałaby pozwolić na zamrożenie i konfiskatę majątków rosyjskich oligarchów. Jego zdaniem zapis o zagrożeniu dla bezpieczeństwa państwa niesie za sobą zagrożenie dla polskich przedsiębiorców.

W zasadzie na jej podstawie na listę sankcyjną mogliby trafiać także obywatele i firmy polskie, wobec których kierowano by zarzut “zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa”. Definicja tej przesłanki jest, można powiedzieć, nieograniczona i można do niej dopasować bardzo wiele sytuacji. Należy zaznaczyć, że nie jest powiązana ze wspieraniem Rosji w wojnie przeciwko Ukrainie, więc wykracza poza pierwotny cel ustawy

– wyjaśnił Grzegorz Lang.

Podobnego zdania są również Sebastian Zieliński z Crido Legal oraz Łukasz Bernatowicz z Business Centre Club. Podkreślają, że najważniejszym zadaniem jest określenie konkretnych przesłanek, które pozwolą zastosować sankcje wobec podejrzanych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Hening-Kloska: “Do zamrożenia rosyjskich majątków nie potrzeba zmian konstytucyjnych”

Poseł Paulina Hennig-Kloska z Polski 2050 podczas wczorajszego wystąpienia w Sejmie również wspomniała o tym, zagrożeniu dla Polaków. Zauważyła ona również, że do konfiskaty majątku rosyjskich oligarchów nie są potrzebne zmiany w Konstytucji RP.

To bardzo szeroka przesłanka, która może prowadzić do zamrażania także majątków obywateli i firm polskich, a nie tylko rosyjskich. Termin “zagrożenie bezpieczeństwa narodowego” jest tak pojemny i nieostry, że można pod niego podciągnąć mnóstwo sytuacji

– grzmiała z mównicy sejmowej Paulina Henning-Kloska.

salon24.pl

Michał Nowicki

Michał Nowicki / fot. youtube/Odrodzenie Komunizmu

  • Michał Nowicki na co dzień mieszka w Paryżu, skąd komentuje sytuację w Polsce i za granicą.
  • Działacz lewicowy oraz propagator komunizmu wielokrotnie szokował opinię publiczną swoimi pochwałami systemu totalitarnego.
  • Choć syn znanej posłanki łamał prawo, do dzisiaj nie poniósł konsekwencji za swoje wypowiedzi.
  • Od chwili inwazji rosyjskiej na Ukrainę Nowicki podkreśla swoje antyukraińskie przekonania.
  • Zobacz także: Patryk Vega chciałby nakręcić film o… Durczoku: “Postać rodem z Dostojewskiego”

Michał Nowicki znowu szokuje

Syn Wandy Nowickiej z Lewicy udzielił wywiadu pro rosyjskiemu portalowi Sputnik. Domorosły komunista i autor videobloga “Odrodzenie komunizmu” przekonywał, że połowa Polaków nie chce wspierania Ukrainy przeciwko Rosji.

Przynajmniej połowa polskiego społeczeństwa nie chce by Polska aktywnie wspierała Ukrainę przeciwko Rosji i jest wielką kompromitacją fakt, że głos tych ludzi nie jest w ogóle słyszalny w publicznej dyskusji.

– twierdzi Nowicki w rozmowie z pro kremlowskim portalem.

Zanurkowałem na Sputniku aby sprawdzić czy misie z Kolaboracji się pokazywali. Niby nie. A co znalazłem? 12 godzin po bandyckim napadzie ruskich na Ukrainę, Sputnik opublikował wywiad z synem Wandy Nowickiej, Michałem. Wywiad miał zniechęcić Polaków do pomocy Ukraińcom. Rzyg.

– napisał jeden z internautów monitorujących aktywność Nowickiego w mediach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter

Patryk Vega

Patryk Vega chciałby nakręcić film o Kamilu Durczoku / fot. youtube

  • Patryk Vega zarzekał się wcześniej, że po nakręceniu autobiografii zamierza rozpocząć karierę na Zachodzie
  • Filmowiec w jednej z rozmów ze swoim znajomym wyznał jednak, że znalazł kolejny atrakcyjny temat na nowy film
  • Według pojawiających się informacji źródłem inspiracji dla reżysera ma być życiorys zmarłego w zeszłym roku Kamila Durczoka
  • Vega nie ukrywa zafascynowania postacią dziennikarza w aspekcie psychologicznym
  • Zobacz także: Marek Suski: Skandal. To jest dyplomatyczna zdrada. W Rosji otwierają szampana

Patryk Vega szuka inspiracji w Durczoku

Reżyser planuje na dobre pożegnać się z polską kinematografią. W rozmowie z dziennikarzami “Super Expressu” wyznał, że nie zamierza już tworzyć filmów w języku polskim i planuje rozpocząć karierę w Hollywood.

Walka między ciemnością a światłem, pokazanie mechanizmu zmagania się człowieka z mrokiem, historia podnoszenia się z upadków.

– opisuje swój ostatni film, będący jednocześnie autobiografią.

Tam będzie dużo rzeczy trudnych dla mnie, bez cenzury, obnażających mnie, pokazujących moje błędy

– mówił redakcji “Super Expressu”.

Durczok tematem na nowy film?

Patryk Vega nie kryje fascynacji postacią zmarłego w 2021 roku Kamila Durczoka. Upadły dziennikarz ma posłużyć filmowcowi za pretekst do refleksji na temat ciemnej strony ludzkiej natury i upadku człowieka.

A to wszystko historia jego kariery, wzlotów i upadku na tle blichtru show biznesu: wielkie pieniądze, ludzie z pierwszych stron gazet, politycy, narkotyki, kobiety, molestowanie, alkohol i płatna miłość – zdradza znajomy artysty.

– informuje serwis pudelek.pl

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

Stany Zjednoczone

Ustawa Lend Lease umożliwi szybsze i skuteczniejsze zaopatrywanie Ukrainy w broń – wskazują amerykańskie media. / fot. PAP/EPA/SHAWN THEW / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Stany Zjednoczone wskrzesiły legendarną ustawę Lend Lease z lat czterdziestych
  • Amerykański senat jednogłośnie reaktywował Lend Lease w celu intensywniejszego dozbrajania Ukrainy
  • Lend-Lease to ustawa federalna z 11 marca 1941, zezwalająca prezydentowi USA “sprzedawać, przenosić własność, wymieniać, wydzierżawiać, pożyczać i w jakikolwiek inny sposób udostępniać innym rządom dowolne produkty ze sfery obronności”
  • Prezydent Joe Biden ogłosił w środę nowy pakiet “niszczycielskich sankcji” wymierzonych w Rosję
  • Przywódca USA przekonuje, że w ciągu jednego roku restrykcje cofną rosyjską gospodarkę o piętnaście lat
  • Zobacz także: Poseł PiS nie wytrzymał w Sejmie: Należałoby mu dać w pysk, tak trzeba postępować z takimi gnidami [+WIDEO]

Stany Zjednoczone wskrzeszają Lend Lease

Amerykański senat jednogłośnie reaktywował ustawę Lend-Lease z czasów II wojny światowej, która pozwalała na szybkie zaopatrywanie aliantów w walce z Niemcami.

– przekazał w czwartek portal Politico.

Amerykańskie media wskazują, że stara ustawa umożliwi szybsze i skuteczniejsze zaopatrywanie Ukrainy w broń.

Kolejne sankcje

W ciągu jednego roku nasze sankcje powinny wyzerować 15 lat osiągnięć Rosji. (…) Po prostu udławimy ich gospodarkę.

– mówił amerykański prezydent, odnosząc się do kolejnej puli sankcji zatwierdzonej przez władze USA.

Na działania amerykańskiego Senatu zareagował szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba. Swoją wdzięczność wyraził na Twitterze.

Wdzięczny Senatowi USA za uchwalenie ustawy Lend Lease. Ważny pierwszy krok w kierunku przyspieszenia dostaw sprzętu wojskowego na Ukrainę. Czekamy na jego szybkie przejście w Izbie i podpisanie przez prezydenta USA.

– napisał minister spraw zagranicznych Ukrainy w mediach społecznościowych.

Do Rzeczy

1861 Warszawa Wikipedia

1861 Warszawa Wikipedia / 1861 Warszawa Wikipedia

Rosyjskie represje po Powstaniu Listopadowym

Po zdławieniu Powstania Listopadowego w 1831 roku Rosja zniosła konstytucję z 1815, w Statucie Organicznym Królestwa Polskiego uznała Królestwo Polskie za nierozerwalną część Rosji, koronę polską własność carów, zlikwidowała polską armię i sejm, wprowadziła pobór do armii rosyjskiej (polscy przymusowi poborowi wysyłani byli, by pacyfikować Kaukaz). Wprowadzono na 27 lat do 1859 roku stan wojenny (trwał on lat 15 do 1847 roku). Polacy musieli dać Rosji kontrybucję w wysokości 22 miliardów rubli w złocie i srebrze oraz zapewnić utrzymanie 100.000 rosyjskiej armii okupacyjnej. Na ziemiach polskich wprowadzono ogromne cła.

W 1837 roku województwa przekształcono w gubernie, w 1841 zlikwidowano Radę Stanu i wprowadzono rosyjski system monetarny, w 1847 wprowadzono rosyjski Kodeks Karny, w 1849 rosyjski system miar i wag, zlikwidowano granice celne między ziemiami polskimi a Rosją.

Od 1832 do 1934 Rosjanie wybudowali w Warszawie Cytadelę, by móc skutecznie ostrzeliwać Warszawę. W cytadeli przez 80 lat od 1834 do 1914 uwięzionych było 40.000 polskich patriotów, 1000 z nich Rosjanie zamordowali podczas egzekucji.

Rosyjski terror wobec polskich patriotów

Represje dotknęły szczególnie uczestników powstania i ich rodziny. Powstańców zesłano na Syberię, a ich majątki skonfiskowano. Skonfiskowaną własność prywatną i państwową Polaków władze rosyjskie rozdały swoim urzędnikom i dowódcom wojskowym.

W 1831 roku Rosja wysiedliła 30.000 polskich rodzin szlacheckich z Litwy, Białorusi i Ukrainy do „Besarabii, nad Morze Czarne, na Powołże i w stepy Kubania”. Kolejne 10.000 rodzin szlacheckich uznano za szlachtę zagrodową, by obłożyć je podatkami.

By skłócić chłopów ze szlachtą. W 1841 roku Rosjanie nakazali ukazem szlachcie wysiedlać chłopów i zmniejszać wielkość ich działek. Rosjanie znieśli możliwość zamiany prac przymusowych na opłatę oraz wskrzeszali różnice stanowe w przepisach, które były już zatarte nowymi przepisami z czasów Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego. Na terenie zaboru rosyjskiego klasę uprzywilejowaną stanowili przysłani z Rosji urzędnicy.

Likwidacja polskiej edukacji

Rosja zamknęła uniwersytet w Warszawie i Wilnie, zagrabiony majątek uniwersytecki przewieziono do Petersburga i Moskwy. Część studentów zesłano w głąb Rosji, część uciekła na emigracje. Polską młodzież pozbawiono polskich szkół średnich (które w większości zlikwidowano) i nie dopuszczono do nauki na uniwersytetach w Rosji (z terenu Litwy i Białorusi mogło studiować tylko 25 osób). Rosja utrudniała wyjazdy do Europy Zachodniej i zabraniała młodym Polakom nauki na zachodzie – „osobom w wieku poniżej 25 lat nie wydawano paszportów”. Rosja pozbawiła Polaków styczności z kulturą i nauką Europy Zachodniej. Zakazano zatrudniania w instytucjach publicznych osób z wykształceniem zdobytym na zachodzie. Za przywilej posiadania paszportu trzeba było płacić rocznie 200 rubli.

Rosja zamknęła towarzystwa naukowe, ich majątek Rosjanie zrabowali i przewieźli do Rosji. Zamknięto też biblioteki i księgarnie. Rosja poprzez cenzurę nie dopuszczała do dystrybucji zachodnich książek o historii i sprawach społecznych, książek autorstwa znanych polskich pisarzy (Mickiewicza, Słowackiego, Lelewela, Mochnackiego, Krasińskiego). Za czytanie nielegalnych książek karano wcieleniem do armii i wysłaniem na Kaukaz. Przez cenzurę nie miały jak wychodzić czasopisma.

W 1839 roku Rosja wprowadziła w zaborze rosyjskim do szkół nauczanie w języku rosyjskim, ograniczono nauczanie języków zachodnich i historii, wprowadzono przedmioty zawodowe, podniesiono opłaty szkolne, ograniczono przyjmowanie do szkół dzieci niepochodzących z rodzin szlacheckich i urzędniczych.

Rosja zwalczała nauczanie domowe. „Nauczyciele domowi musieli się poddawać egzaminom i składać deklaracje, że w wykładach będą stosować się do wszystkich przepisów państwa”. Młodzież uczona w domu „nie miała dostępu do szkół wyższych” i była wyłączona „ze służby publicznej”.

Szkolnictwo ludowe Rosjanie doprowadzili do zupełnego upadku. Do szkół ludowych wprowadzono wykładowy język rosyjski i rosyjskich nauczycieli, którzy donosili na chłopów do władz. Rosja nie zakładała nowych szkół, nie wprowadziła przymusu szkolnego, zezwoliła gminom na rezygnację z prowadzenia placówek edukacyjnych.

Rosyjskie prześladowania katolików

Rosjanie siłą zmuszali na Litwie i Ukrainie do konwersji z katolicyzmu wschodniego obrządku na prawosławie. Unici byli przez Rosję systematycznie tępieni już od 1828 roku, w 1839 roku Kościół grekokatolicki włączono do cerkwi prawosławnej. Unici, którzy chcieli pozostać katolikami, byli prześladowani – likwidowano klasztory (200 unickich klasztorów z Litwy i Ukrainy zamieniono na prawosławne), zakonników więziono i torturowano (w czasie tortur, batożenia i topienia, byli mordowani). Katolickim księżom obrządku łacińskiego zakazano posługi duchownej wśród unitów. Małżeństwa katolików z prawosławnymi musiały być zawierane w cerkwiach, dzieci ze związków międzywyznaniowych musiały być wychowywane na prawosławnych. Za trwanie przy katolicyzmie katolików karano więzieniem.

Rosja Kościół katolicki na terenie zaboru rosyjskiego podporządkowała Komisji Spraw Wewnętrznych, którą kierował prawosławny. Car dążył do dokonania w Kościele katolickim schizmy oraz zakazał katolikom: synodów diecezjalnych, jubileuszy, misji, zakładania towarzystw użyteczności publicznej, wydawania rozporządzeń pasterskich bez zezwolenia Komisji Spraw Wewnętrznych.

W wyniku represji rosyjskich po Powstaniu Listopadowym z Polski wyjechało 10.000 polskich patriotów do Anglii, Francji, Belgii, Włoch i Szwajcarii. Amnestia nie dotyczyła mieszkańców Litwy, Białorusi i Ukrainy, a objęci amnestią byli zsyłani, konfiskowano im mienie i ograniczano ich wolność.

Klęska Rosji w Wojnie Krymskiej przyniosła pewną liberalizację. Rosja wojnę krymską toczyła z Imperium Osmańskim i jego sprzymierzeńcami (Wielką Brytanią, Francją i Królestwem Sardynii) od 1853 do 1856. W trakcie liberalizacji złagodniała cenzura, uwłaszczono chłopów i przeprowadzi częściowe reformy (częściowa amnestie dla powstańców, utworzono w Warszawie Akademie Medyko Chirurgiczną, i powołano Towarzystwo Rolnicze).

Rosyjskie mordy na polskich patriotach

Liberalizacja skończyła się szybko, kiedy w 1860 roku miały miejsce w Warszawie manifestacje patriotyczne. W 1861 były one brutalnie spacyfikowane przez Rosjan, którzy mordowali manifestantów, lub wsadzali ich do więzień i wysyłali na zsyłkę. Po wprowadzeniu stanu wojennego w Warszawie Polakom skonfiskowano całą broń. Katolickich księży za udział w manifestacjach patriotycznych zsyłano w głąb Rosji, świeckich skazywano na więzienia, areszty, katorgi, wcielano do kompanii karnych rosyjskiego wojska, pozbawiano pracy w urzędach (też za udział w demonstracjach dzieci). Represje rosyjskie były powodem angażowania się Polaków w konspirację.

W 1862 miała miejsce lekka liberalizację, część więzionych, wcielonych do kompanii karnych, wysłanych na zsyłki zwolniono. Rosja zgodziła się na lokalne wybory, zniosła stan wojenny, utworzono administrację cywilną (czyli rząd), na której czele stanął Wielopolski – który by zyskać poparcie Polaków, ukrócił samowolę carskich urzędników, zastąpił rosyjskich urzędników polskimi, powołał Szkołę Główną w Warszawie, przeprowadził reformy administracyjne.

Powstanie styczniowe wybuchło w 1863 roku, choć nie było przygotowane, po tym, jak Rosjanie przeprowadzili brankę, czyli pobór przymusowy do armii rosyjskiej (który przy ówczesnej średniej długości życia oznaczał dożywotnią służbę w carskim wojsku) – rekruci mieli być wysłani na 15 lat w głąb Rosji. Branka przeprowadzona została, by zlikwidować polskie podziemie. Na listach proskrypcyjnych znalazło się 10.000 młodych Polaków.

Do dzisiaj rosyjscy ”historycy” twierdzą, że „jarzmo rosyjskie w odróżnieniu od jarzma innych państw kolonialnych było dobrodziejstwem dla tych narodów, na których szyje to jarzmo nakładano”.

Marek Suski

Warszawa, 06.04.2022. Poseł PiS Marek Suski na sali plenarnej Sejmu w Warszawie, 6 bm. Sejm w trakcie obrad zajmie się m.in. rządowym projektem, który zakłada wprowadzenie embarga na import węgla z Rosji, a także możliwość zamrażania majątków podmiotów i osób wspierających Rosję. Posłowie rozpatrzą też projekt zmian w specustawie dotyczącej pomocy uchodźcom z Ukrainy. (amb) PAP/Radek Pietruszka / fot. PAP/Radek Pietruszka Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Marek Suski skomentował wczorajszą debatę w Parlamencie Europejskim
  • Przedstawiciele największych frakcji europoselskich wzywali Komisję Europejską, by w przypadku Polski i Węgier nie odpuszczała wymogów praworządnościowych przy zatwierdzaniu ich krajowych planów odbudowy
  • Wśród głosów atakujących Polskę znaleźli się eurodeputowani opozycji
  • Przeciwne stanowisko prezentowali eurodeputowani Prawa i Sprawiedliwości, wchodzący w skład frakcji EKR
  • Suski zarzucił politykom opozycji antypolską propagandę oraz reprezentowanie interesów Rosji
  • Zobacz także: Patryk Jaki: Niemcy rękami UE atakują Polskę. Putin ma niezły ubaw

Marek Suski ostro o opozycji

Politycy opozycji występują w Unii Europejskiej w jednej partii z komunistami i reprezentują interesy Rosji.

– stwierdził w czwartek gość “Kwadransu Politycznego”.

Tak wygląda, że Polskę można ukarać, zamykać nam kopalnie, nakładać kary, wtrącać się w nasz system sądownictwa, który nie jest objęty umowami traktatowymi. A jednocześnie jeśli chodzi o Rosję, to takie wypowiadanie krytyki półgłosem.

– spostrzegł polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Z drugiej strony trzeba powiedzieć, że to wspólne wystąpienie do Europarlamentu, wspólne na listach z komunistami. Miller, Cimoszewicz. I oni dzisiaj nadal, tak jak kiedyś w PRL reprezentowali interesy Rosji Sowieckiej, tak dzisiaj tej zbrodniczej Rosji nadal interesy reprezentują.

– wskazywał Suski.

Poseł PiS uważa, że wszelkie ataki na Polskę odbywające się na forum Parlamentu Europejskiego to amunicja dla rosyjskiej propagandy.

Tam szampana otwierają, kiedy słyszą takie wypowiedzi atakujące Polskę. Totalna opozycja lepiej atakuje Polskę niż propaganda Putina.

– uważa Suski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Poseł PiS

Podczas obrad poseł PiS Piotr Kaleta zaznaczył, że w tym temacie, jako szczególnym dla bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, posłowie powinni wypowiadać się jednomyślnie. / fot. PAP/Radek Pietruszka Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Poseł PiS Piotr Kaleta kategorycznie nie zgadza się z narracją Janusza Korwin-Mikke
  • Jeden z liderów Konfederacji od początku wojny podważa ukraińskie doniesienia i wskazuje, że Kijów również uprawia propagandę na potrzeby wojny
  • Dla polityków PiS podawanie w wątpliwość doniesień z frontu jawi się jako herezja, którą należy piętnować
  • Piotr Kaleta podkreślił, że polscy posłowie powinni wypowiadać się jednomyślnie w sprawie Ukrainy
  • Zobacz także: Patryk Jaki: Niemcy rękami UE atakują Polskę. Putin ma niezły ubaw

Poseł PiS dosadnie o Korwinie

Należałoby mu dać w pysk; w ten sposób trzeba by było postępować z takimi gnidami, które podważają to, co dzieje się na Ukrainie, i podważają polską rację stanu.

– stwierdził na mównicy sejmowej poseł PiS Piotr Kaleta.

Sejm procedował w środę rządowy projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania dalszej agresji na Ukrainę.

Przyszło nam żyć w takim czasie i mieć przedstawicieli w tej Izbie, którzy w sposób arogancki i bezczelny nie zgadzają się z naszymi argumentami, podważają je. A jednocześnie możemy odnosić wrażenie, że wspierają te osoby, które dokonują tak haniebnych i podłych czynów na Ukrainie jak mordowanie Ukraińców.

– mówił poseł, odnosząc się do serii ostatnich wypowiedzi JKM.

Kaleta przypomniał niesławny wyczyn posła z 2014 roku, kiedy ten uderzył w policzek ówczesnego eurodeputowanego PO Michała Boniego, nazywając go przy tym „gnidą, człowiekiem bez honoru”.

Czyż w ten sposób nie powinno się postąpić dzisiaj z nim? Tak po prostu, zwyczajnie, Januszowi Korwin-Mikke dać po prostu w pysk za to, co robi? Nawet tak, jak on mówił, żeby lać takie osoby kijem. W ten właśnie sposób trzeba by było postępować z takimi gnidami, które w ten sposób podważają to wszystko, co się dzieje na Ukrainie, i podważają polską rację stanu.

– stwierdził Piotr Kaleta, odnosząc się do maniery JKM nazywania prezydenta Rosji Władimira Putina „Jego Ekscelencją Włodzimierzem Putinem”. Co więcej, polityk PiS podważył męskość swojego politycznego adwersarza z Konfederacji.

Temu człowiekowi należałoby dać po pysku, pod warunkiem, że to byłby prawdziwy mężczyzna. Jaki jest, widzimy. W związku z tym spuśćmy kurtynę milczenia nad postępowaniem tego człowieka, ale nie zostawiajmy tego w ten sposób.

– mówił Kaleta.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol