Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / fot. Canva

  • Burmistrz warszawskiej dzielnicy Białołęka Grzegorz Kuc przekazał, że ruszył przetarg na projekt i pozwolenie na budowę nowoczesnego aquaparku
  • Pływalnia powstanie u zbiegu ulic Ostródzkiej i Hemara, gdzie ostatnio dokonano odkrycia archeologicznego tj. osady łużyckiej sprzed 3 tys. lat
  • Obiekt ma posiadać nowoczesny wygląd z dodatkami zieleni, a także pokryty w szkle
  • Aquapark będzie posiadać m.in. pływalnie z 6 torami, sauny na zewnątrz i wewnątrz, jacuzzi, czy też brodzik dla najmłodszych
  • Planowany koszt inwestycji ma wynieść do 53 mln złotych
  • Zobacz także: Kontrowersyjny wpis pracownicy Muzeum Powstania Warszawskiego. “Szkoda, żeście wszyscy nie spadli”

Zielona Białołęka od dawna potrzebuje pływalni, dlatego pozyskaliśmy teren i ruszamy z tworzeniem koncepcji dla tej inwestycji. Pływalnia powstanie w sercu wschodniej Białołęki, niedaleko kilku szkół i przedszkoli. Duża część działki będzie musiała pozostać biologicznie czynna, więc będzie to też miejsce wypoczynku wśród zieleni. Mamy zabezpieczone środki na pierwszą część prac i w tej kadencji przygotujemy pełen projekt wraz z pozwoleniem na budowę, czyli inwestycja będzie gotowa do realizacji

– przekazał burmistrz Białołęki Grzegorz Kuca.

Zgodnie z zapowiedzią władz warszawskiej dzielnicy, pływalnia będzie miała rozmiary 25 na 16 metrów oraz powstanie u zbiegu ulic Ostródzkiej i Hemara. W projekcie musi się również miejsce na sześć torów do pływania, basen rekreacyjny, brodzik dla najmniejszych dzieci, dwie wewnętrzne i dwie zewnętrzne zjeżdżalnie, trzy sauny, jacuzzi z wodami solankowymi i grotę lodową.

Urzędnicy oczekują, że elewacja budynku zostanie wykonana ze szkła, betonu i drewna, powinna być wkomponowana w zieleń – dopuszcza się ją także na ścianach. Wieża ze wspomnianymi zjeżdżalniami może mieć do 20 metrów wysokości, więc będzie swego rodzaju punktem widokowym. Zadaniem architektów będzie również zaprojektowanie terenów rekreacyjnych wokół pływalni, placów zabaw, dojazdów i parkingu.

W połowie 2023 poznamy projekt aquaparku

Konkurs architektoniczny jest dwuetapowy. Do 13 maja mogą zgłaszać się pracownie zainteresowane udziałem w postępowaniu. Te, które przejdą ocenę formalną, zostaną zaproszone do składania prac. Na ich złożenie uczestnicy konkursu będą mieli 10 tygodni. Zwycięską pracę we wrześniu wyłoni sąd konkursowy, złożony z przedstawicieli: dzielnicy, miejskiego Biura Architektury i Planowania Przestrzennego, Zarządu Zieleni, Białołęckiego Ośrodka Sportu i Stowarzyszenia Architektów Polskich.

Zwycięzca konkursu, oprócz nagrody w wysokości 40 tysięcy złotych, weźmie udział w negocjacjach w trybie z wolnej ręki na wykonanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej. Po podpisaniu umowy, zwycięska pracownia w ciągu ok. 10 miesięcy – do sierpnia 2023 roku – musi opracować projekt i uzyskać pozwolenie na budowę. 

Potem dzielnica ogłosi przetarg na wykonawcę robót budowlanych. Nastąpi to po uzupełnieniu finansowania. Dziś w budżecie Białołęki na tę inwestycję zarezerwowanych jest 14 milionów złotych. Łączny koszt budowy i projektu oszacowano jednak na 53 miliony złotych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ciekawe odkrycie archeologiczne pod nieruchomością pływalni

Nieruchomość pod pływalnię u zbiegu ulic Ostródzkiej i Hemara o powierzchni nieco ponad 2,5 hektara, dzielnica otrzymała od Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. W pierwszej kolejności konieczne było przeprowadzenie wykopalisk. W efekcie przeprowadzonych w dwóch etapach prac archeolodzy odkryli pozostałości dużej osady łużyckiej sprzed trzech tysięcy lat. Było to ponad 1 500 fragmentów glinianych naczyń i innych śladów osadnictwa. Część znalezisk zostanie wyeksponowana w przeszkolonym korytarzu nowego budynku.

tvnwarszawa.pl

Wielka Brytania

Matka z dzieckiem / fot. pxhere

  • Wielka Brytania po raz kolejny szokuje przeprowadzaną inżynierią społeczną
  • Służba zdrowia w Sussex zasugerowała położnym, aby te nie używały podczas pracy zwrotów takich jak “mleko matki”
  • Zamiast tego, władze szpitali Sussex proponują, aby używać nowomowy takiej jak “mleko ludzkie”, “otwór przedni” (zamiast pochwy)
  • Nowa polityka spotkała się z niezadowoleniem pracowników, lecz ci boją się okazać sprzeciw wobec absurdalnych wytycznych
  • Jak podaje portal dailymail, wytyczne mają na celu zapobiec sytuacjom, w których transpłciowi pacjenci w ciąży poczują się urażeni
  • Zobacz także: Patryk Jaki postawił holenderską eurodeputowaną do pionu: Ilu uchodźców z Ukrainy przyjęliście? [+WIDEO]

Wielka Brytania w oparach szaleństwa

Nowa polityka szpitali w Sussex ma na celu dostosować terminologię anatomiczną do osób transpłciowych i niebinarnych w ciąży. Choć pacjenci tego typu to zdecydowana rzadkość, groteskowe wytyczne mają wejść w życie na stałe na działach opieki okołoporodowej.

W marcu służba zdrowia w Sussex zaczęła lobbować za zastąpieniem wyrażenia “mleko matki” na rzecz “mleka ludzkiego”. Wdrażane wytyczne nie zalecają używać również słowa “matka” – to ma być stopniowo zastępowane neutralnym “rodzic”.

Nowa nomenklatura pojawiła się w przewodniku wydanym przez Szpital Uniwersytecki w Brighton i Sussex. Jak czytamy w broszurze, opieka położnicza dotychczas adresowana była wyłącznie do kobiet, z pominięciem osób trans i niebinarnych, które nie identyfikują się ani jako mężczyzna, ani jako kobieta. Władze szpitali mając na uwadze dobro znikomego procenta pacjentów, postanowiły wprowadzić swoistą rewolucję kulturalną, której ofiarą padł język.

Wśród zaleceń wymienia się także “otwór przedni” zamiast “pochwa”. Co więcej, wytyczne proponują wprowadzenie “naklejek z zaimkami” dla osób trans w ciąży, tak by personel szpitala wiedział, jak ma się do nich zwracać.

To polityka, która dotyczy bardzo niewielu osób. Uważamy, że jest to w pewnym sensie śmieszne, ale ze względu na atmosferę pracy w szpitalu nie mamy odwagi wyrazić sprzeciwu.

– mówi w rozmowie z dailymail jedna z anonimowych pielęgniarek.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dailymail

Ukraiński wywiad

Generał Ihor Kornet / fot. zrzut ekranu/Telegram

  • Ukraiński wywiad wojskowy poinformował w środę o tarciach wewnątrz władz Ługańskiej Republiki Ludowej
  • Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa dokonała aresztowania ministra spraw wewnętrznych republiki generała Ihora Korneta
  • Według Ukraińców, jest to prawdopodobnie początek szerokiej czystki we władzach pro rosyjskiej struktury państwowej
  • Zatrzymanie Korneta wywołało niepokój w politycznym i militarnym kierownictwie republiki
  • Zobacz także: Rosja wysłała do walki o Donbas 20 tysięcy arabskich najemników

Ukraiński wywiad: FSB aresztowała ługańskiego generała

Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa aresztowała tzw. ministra spraw wewnętrznych samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej generała Ihora Korneta. Jest to prawdopodobnie początek “czystki” we władzach tej struktury.

– przekazał za pośrednictwem Telegrama wywiad wojskowy Ukrainy.

Generał Kornet znajduje się obecnie w areszcie śledczym FSB w Rostowie nad Donem.

– przekazano w komunikacie wywiadu wojskowego.

Aresztowanie Korneta stworzyło atmosferę niepokoju wewnątrz władz zależnej od Moskwy republiki.

Może to być początek zmian w sektorze siłowym. Szef tzw. władz ługańskich Leonid Pasicznyk podejmuje wszelkie możliwe działania w celu uwolnienia Korneta i przywrócenia go na stanowisko.

– dodał wywiad wojskowy Ukrainy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF 24

Polska

JANÓW LUBELSKI KONFERENCJA NT. PROGRAMU KOLEJ PLUS / fot. PAP/Wojtek Jargiło Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Polska w 2021 roku otrzymała wsparcie pieniężne od Grupy Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI)
  • Bank udzielił naszemu państwu kredytu długoterminowego na kwotę 6,5 miliarda euro
  • Według wiceprezes EBI i byłej minister finansów, grupa EBI wsparła ok. 670 tys. miejsc pracy, co odpowiada 1,2 proc. polskiego PKB
  • Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) jest instytucją Unii Europejskiej udzielającą kredytów długoterminowych, której udziałowcami są państwa członkowskie
  • Zobacz także: Rosja wysłała do walki o Donbas 20 tysięcy arabskich najemników

Polska otrzymała kredyt na kwotę 6,5 miliardów euro

O rekordowej kwocie dla Polski poinformowała wiceprezes EBI oraz była minister finansów Teresa Czerwińska.

Ponad 7 na 10 przedsiębiorców w UE wskazuje, że to właśnie niepewność jest tym kluczowym czynnikiem, który powoduje, że decyzje inwestycyjne są odkładane na przyszłość. W Polsce już niemal 9 na 10 przedsiębiorców deklaruje, że niepewność jest tym kluczowym czynnikiem, który odracza podjęcie decyzji o inwestycji. Aby mechanizm inwestycyjny działał bez zakłóceń, potrzebne są mechanizmy podziału ryzyka, dostarczania długoterminowego, konkurencyjnego finansowania oraz wsparcia w zakresie doradztwa inwestycyjnego. I to jest misja naszego banku – długoterminowe, konkurencyjnej finansowanie, zwłaszcza mając na uwadze bariery w pozyskiwaniu takiego kapitału przez małe i średnie przedsiębiorstwa.

– przekazała Czerwińska podczas konferencji “Inwestycje jako akcelerator zmian”.

Czerwińska dodała, że finansowanie Grupy EBI wsparło ok. 670 tys. miejsc pracy, co odpowiada 1,2 proc. polskiego PKB.

Wielkość finansowania to jest również efekt dźwigni, czyli inwestowanie kapitału, które wspiera pozyskiwanie nowych inwestorów – zarówno prywatnych, jak i publicznych. Nasze badania pokazują, że każde 1 euro wydane przez nas na finansowanie tzw. zielonych projektów pozwala na dodatkowe zmobilizowanie ok. 4 euro finansowania w rynku prywatnego i publicznego.

– wskazała Czerwińska.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Ukraińcy

Apelujemy i błagamy wszystkich światowych liderów o pomoc, prosimy o zorganizowanie procedury wydostania stąd wojskowych i cywilów – prosi w mediach społecznościowych dowódca 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej major Serhij Wołyna. / fot. youtube

  • Ukraińcy nadal dzielnie bronią ostatniego przyczółka w zniszczonym i oblężonym Mariupolu
  • Dowódca 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej major Serhij Wołyna zamieścił w mediach społecznościowych dramatyczny apel o pomoc
  • Mariupol znajduje się pod ciężkim ostrzałem; Rosjanie niemal całkowicie zniszczyli znajdujące się w mieście zakłady metalurgiczne Azowstal, gdzie ukrywają się cywile
  • Według informacji serwisu NEXTA lotnictwo FR zrzuciło na budynki potężne bomby
  • Siły rosyjskie są dziesięciokrotnie silniejsze od obrońców
  • Zobacz także: Rosja wysłała do walki o Donbas 20 tysięcy arabskich najemników

Ukraińcy błagają o pomoc

Apelujemy i błagamy wszystkich światowych liderów o pomoc, prosimy o zorganizowanie procedury wydostania stąd wojskowych i cywilów.

– prosi w mediach społecznościowych dowódca 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej major Serhij Wołyna.

Z kolei zastępca dowódcy kontrowersyjnego (ze względu na zamiłowanie do nazistowskiej stylistyki) pułku Azow Swiatosław Pałamar poinformował o zrzucie potężnych bomb na budynki, w których ukrywali się cywile.

Będziemy walczyć do końca, wykorzystamy każdy pozostały nabój, ale wzywamy ojczyznę, by ratowano rannych cywilów i zabrano ciała poległych.

– mówił Pałamar.

Ubiegłej nocy dowódca 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej major Serhij Wołyna apelował o pomoc dla osób ukrywających się w fabryce.

To nasz apel do świata. To prawdopodobnie nasz ostatni apel, ponieważ prawdopodobnie pozostało nam kilka dni życia, o ile nie kilka godzin.

– mówi w krótkim nagraniu opublikowanym na Facebooku mjr Wołyna.

Siły przeciwnika przewyższają nas dziesięciokrotnie pod względem liczebności. Mają przewagę w powietrzu i na lądzie, mają więcej artylerii, żołnierzy i czołgów. Bronimy w Mariupolu już tylko jednego obiektu – zakładów Azowstal, gdzie poza żołnierzami są też cywile, którzy padli ofiarą tej wojny.

– relacjonuje żołnierz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Kopalnia Pniówek:

Do trzech ofiar wzrósł tragiczny bilans prawdopodobnych wybuchów metanu w kopalni Pniówek w Pawłowicach – podała w środę rano Jastrzębska Spółka Węglowa / fot. commons wikimedia

  • Kopalnia Pniówek zostanie odwiedzona przez premiera Mateusza Morawieckiego
  • Wizyta premiera ma związek ze śmiercią trzech górników, którzy zginęli po zapaleniu metanu
  • W rejonie ściany N-6 na poziomie 1000 metrów było 42 pracowników
  • Część z nich zostało przetransportowanych do szpitali
  • Większość poszkodowanych została poparzona
  • Zgodnie z informacjami Jastrzębskiej Spółki Węglowej (do której należy zakład) w akcji bierze udział 13 zastępów ratowniczych
  • Zobacz także: Wybuch metanu w kopalni “Pniówka”. Z dwoma górnikami nie ma kontaktu

Kopalnia Pniówek. Tragiczne doniesienia

Do trzech ofiar wzrósł tragiczny bilans prawdopodobnych wybuchów metanu w kopalni Pniówek w Pawłowicach. Akcja ratownicza została chwilowo wstrzymana do czasu odbudowy zapory pyłowej, zabezpieczającej przed wybuchem metanu bazę ratowniczą.

– podała w środę o godzinie 9 rano Jastrzębska Spółka Węglowa.

Spośród 42 poszkodowanych górników, 21 przebywa obecnie w szpitalach.

9 spośród poszkodowanych zostało przewiezionych do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Pacjenci, którzy mają rozległe oparzenia, przechodzą już pierwsze zabiegi.

– przekazał rzecznik CLO Wojciech Smętek. Trzech innych rannych w wypadku trafiło do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Jastrzębiu-Zdroju.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Nczas

Patryk Jaki

Patryk Jaki na forum Parlamentu Europejskiego / fot. Twitter/Patryk Jaki

  • Patryk Jaki podczas wczorajszego wystąpienia w Parlamencie Europejskim przypomniał, że od dwóch miesięcy Polska nie otrzymuje żadnej pomocy finansowej od UE
  • Europoseł Solidarnej Polski zarzucił eurokratom hipokryzję i wybiórczą wrażliwość
  • Polityk przypomniał, jak przed kilku laty UE zapłaciła Turcji za zajęcie się imigrantami i uchodźcami
  • Jaki zwrócił się do holenderskiej europarlamentarzystki, pytając o to, ilu uchodźców z Ukrainy przyjęła Holandia
  • Europoseł przytoczył wypowiedź Fransa Timmermansa z 2016 roku
  • Zobacz także: Ambasador Rosji grozi Polsce: “To samo stanie się z polską ambasadą w Moskwie”

Patryk Jaki bez ogródek w Parlamencie Europejskim

Polska przyjmuje do własnych domów więcej uchodźców niż wy przyjęliście w całej UE od 2015 r., ale nie chcecie zapłacić nic.

– wskazywał we wtorek europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.

Widzę, że lewica przyjmuje taką logikę, że należy przyjąć wszystkich. Generalnie otworzyć granice i przyjmować kogo się da, ale nie do wszystkich krajów europejskich, tylko do tych biedniejszych na wschodzie, bo swoje własne, bogatsze kraje to już dawno pozamykaliśmy.

– mówił Jaki w Parlamencie Europejskim.

Polski polityk zwrócił się do siedzącej nieopodal eurodeputowanej z Holandii. Jaki zapytał ją, ilu uchodźców z Ukrainy przyjęła Holandia, ilu jest gotowa przyjąć i ile za to zapłacić.

Europarlamentarzysta przypomniał w tym kontekście wypowiedź wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa z 2016 r. o tym, że każdy kraj, który nie przyjmie uchodźców, powinien zapłacić 250 tys. euro za jedną osobę.

Teraz jak Polska przyjmuje uchodźców, to już mówi, że nie 250 tys., teraz nie zapłacimy nic. Jak to się stało, że Erdoganowi potrafiliście zapłacić 8 mld euro za to, żeby trzymał uchodźców w jakichś podłych namiotach i jemu zapłaciliście za to, a teraz jak Polska przyjmuje do własnych domów więcej uchodźców niż wy przyjęliście w całej Unii Europejskiej od 2015 r., nie chcecie zapłacić nic?

– pytał Jaki, nie kryjąc oburzenia.

“Dość tej hipokryzji!”

Pytam się: jak to jest pani komisarz? Czy ci uchodźcy, którzy są pod granicą turecką, mają jakąś inną wartość niż ci, którzy są przyjęci w polskich domach? Nawet nie liczę, że wy na to w jakiś sposób odpowiecie. Wasza hipokryzja jest wręcz legendarna.

– zawyrokował europoseł Solidarnej Polski.

Przyjedzie mi tutaj holenderski poseł i będzie opowiadał: “natychmiast przyjmować więcej uchodźców!”. Ale do Polski, nie do Holandii. Bo my w Holandii będziemy swoje pieniążki wydawali na ekskluzywne życie, a Polacy, biedniejsi niech płacą za uchodźców. Dość tej hipokryzji!

– grzmiał Patryk Jaki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rosja

/ fot. PAP/EPA/MARIUPOL CITY COUNCIL HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rosja postanowiła odciążyć wojska regularne i zastąpić je oddziałami kontraktowymi z państw arabskich
  • Brytyjski dziennik “The Guardian” podaje, że Federacja Rosyjska sprowadziła na Ukrainę nawet 20 tysięcy najemników z Syrii oraz Libii
  • Żołnierze mają otrzymywać od kilkuset do nawet trzech tysięcy dolarów żołdu miesięcznie
  • Brytyjska gazeta powołuje się na informacje od wysoko postawionego brytyjskiego urzędnika
  • Arabów miała zwerbować niesławna Grupa Wagnera
  • Zobacz także: Ambasador Rosji grozi Polsce: “To samo stanie się z polską ambasadą w Moskwie”

Rosja korzysta z usług arabskich najemników

Według doniesień “The Guardian” w nowej ofensywie na wschodzie Ukrainy biorą udział doborowi najemnicy z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.

Rosja w swojej nowej ofensywie w ukraińskim regionie Donbas wysłała do walki do 20 000 najemników z Syrii, Libii i innych krajów, którzy nie dysponują ciężkim sprzętem ani pojazdami opancerzonymi.

– podaje brytyjskie medium powołując się na informacje od europejskiego urzędnika.

Mogę powiedzieć, że zaobserwowaliśmy przerzuty z Syrii i Libii do wschodniego Donbasu, a ci ludzie są głównie wykorzystywani jako masa przeciwko ukraińskiemu ruchowi oporu.

– powiedział anonimowy urzędnik w rozmowie z gazetą.

Informator dziennika dodał, że jest to piechota, bez ciężkiego sprzętu i pojazdów, a najemnikom zaoferowano za walkę na Ukrainie miesięczne pensje w wysokości od 600 do 3000 dolarów, w zależności od stopnia i doświadczenia. 

Według doniesień Wagner przeniósł na Ukrainę większość swoich żołnierzy, którzy walczyli w Libii.

– podaje “The Guardian”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

Siergiej Andriejew

Ambasador Rosji w Warszawie / fot. youtube/Onet

  • Ambasador Rosji Siergiej Andriejew przyznał, że rosyjskiej ambasadzie kończą się środki pieniężne
  • Ograniczone rezerwy gotówki mogą sprawić, że Rosjanie nie będą w stanie zapłacić rachunków za prąd, gaz i wodę
  • Dyplomata dodał, że jeżeli rosyjska ambasada przestanie funkcjonować, to samo czeka ambasadę polską w Moskwie
  • W marcu strona polska podjęła decyzję o redukcji rosyjskiego personelu dyplomatycznego o 45 osób
  • Pracownicy placówki mieli prowadzić działalność szpiegowską niezgodną z polskim prawem i naruszającą normy konwencji wiedeńskiej
  • 23 marca rosyjskie MSZ w odpowiedzi wydaliło 45 polskich dyplomatów i pracowników konsularnych
  • Zobacz także: Krzysztof Szczerski na forum ONZ: Polska potrzebuje pomocy w kwestii uchodźców

Ambasador Rosji grozi Polsce

Mamy pewne rezerwy gotówki, ale nie są one nieograniczone i jeśli sytuacja się nie zmieni, po pewnym czasie może się zdarzyć, że nie będziemy w stanie zapłacić rachunków.

– stwierdził ambasador Rosji w Warszawie Siergiej Andriejew.

Jak tylko ambasada Rosji w Warszawie przestanie funkcjonować, to samo stanie się z polską ambasadą w Moskwie.

– dodał Andriejew.

Andriejew nie poinformował jednak, jak szybko rosyjskiej ambasadzie może skończyć się gotówka.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

Aleksander Kwaśniewski

Aleksander Kwaśniewski na antenie RMF FM / fot. youtube/ RMF 24

  • Aleksander Kwaśniewski gościł w środę w programie Roberta Mazurka na antenie RMF FM
  • Były prezydent mówił o sytuacji na Ukrainie oraz dramatycznych apelach o ratunek dla ostatnich obrońców oblężonego Mariupola
  • Kwaśniewski wymienił kilka scenariuszy dalszego przebiegu wojny
  • W ocenie byłej głowy państwa po zdobyciu Mariupola, Putin będzie miał otwarty korytarz na Krym
  • Prezydent Rosji może wówczas uznać operację za zakończoną sukcesem
  • Zobacz także: Ukraińcy są zbyt głupi, by używać niemieckiej broni? Ciekawe spostrzeżenia niemieckiego dziennikarza

Aleksander Kwaśniewski w RMF FM

Putin jest zbrodniarzem wojennym, co do tego nie ma wątpliwości. Trudno sobie wyobrazić, że stanie przed trybunałem, ale taki sąd powinien się odbyć nawet bez jego obecności.

– mówił w Porannej Rozmowie Aleksander Kwaśniewski.

Gość red. Roberta Mazurka odniósł się do coraz gorszej sytuacji obrońców Mariupola.

Jest to bardzo trudne, jak widać. Rosjanie zdecydowali się zdobyć Mariupol za wszelką cenę i obawiam się, że ilość ofiar, którą będzie można policzyć któregoś dnia, okaże się ogromna. Jedyna szansa to apelowanie o jakiś korytarz humanitarny, ale obawiam się, że Rosjanie nie będą tym zainteresowani.

– wskazywał Kwaśniewski.

Wszystkie scenariusze z punktu widzenia Ukrainy są złe, ale ten najmniej zły ze złych, jest taki, że Putin chce zdobyć całość obwodu Doniecka, Ługańska i w tym momencie będzie chciał się zatrzymać. Po zdobyciu Mariupola będzie miał otwartą drogę na Krym. Być może wtedy uzna, że specjalna operacja wojskowa zakończyła się sukcesem. Jeśli taki jest plan Putina, w co wątpię, to walka o Donbas jest kluczowa.

– ocenił były prezydent.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF 24