Rokowania były tajne, ale ustalenia umowy opublikowano 28 kwietnia 1920 roku w Monitorze Polskim. Ukraina (pod nazwą Ukraińskiej Republiki Ludowej) swoja niepodległość proklamowała 20 listopada 1917. Na jej czele stanął naczelny ataman wojsk URL Semen Petlura. Wojska ukraińskie zmuszone były do walki w obronie Ukrainy z wojskami białej i bolszewickiej Rosji.
Pakt Piłsudski-Petlura
Istnienie niepodległej Ukrainy było w interesie Polski. Ukraina stanowiła bowiem bufor chroniący Polskę przed rosyjskim imperializmem (białym czy bolszewickim).
Umowa ta umożliwiła Polsce i Ukrainie wspólną walkę z Rosją. Wraz z umową, po trzech dniach zawarta została tajna konwencja wojskowa o wspólnej walce z Rosjanami — kontrofensywa ruszyła 25 kwietnia. W myśl konwencji wojskowej oddziały ukraińskie podporządkowały się polskiemu dowództwu, Ukraińcy mieli zapewniać prowiant Polakom, Polacy mieli dostarczać Ukraińcom broń, po zakończeniu walk Polacy mieli się wycofać z terenów ukraińskich.
Polakom i Ukraińcom udało się wyzwolić Kijów. Niestety armia Rosji sowieckiej przeprowadziła kontruderzenie, które zatrzymało się dopiero w czasie cudu nad Wisłą. Wyczerpani walką Polacy dowodzeni przez Piłsudskiego niestety zdradzili Ukraińców i zawarli separatystyczny pokój z Rosją sowiecką. Osamotnieni Ukraińcy przegrali i Ukraina na 80 lat znalazła się pod rosyjską okupacją.
Po niespełna dwu dekadach Rosja sowiecka wraz z nazistowskimi Niemcami zaatakowała Polskę. Pół Polski znalazło się pod okupacją Rosjan i już nigdy więcej nie wróciło do Polski. Miliony Polaków zostały zamordowane przez Rosjan i Niemców. W wyniku II wojny światowej ziemie powojenna Polska była faktycznie okupowana przez Rosjan, którzy na pięć dekad wpędzili Polaków w nędzę, prowadzi kolonialny wyzysk Polski, niszczyli polskie środowisko i zablokowali rozwój polskiej nauki i techniki, odebrali Polakom prawa i wolności.
Ukraińska wielokrotna wyrzutnia rakiet w pobliżu Charkowa / fot. PAP/EPA/STR
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Rosja odrzuciła propozycję zawieszenia broni na czas Świąt Wielkanocnych
Z inicjatywą wyszedł sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres
Wstrzymanie się od działań zbrojnych miałoby trwać przez cztery dni
W sprawie wypowiedział się stały przedstawiciel Ukrainy przy ONZ Serhij Kysylyca
Rosja odrzuciła propozycję sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa wprowadzenia czterodniowej “Wielkanocnej przerwy humanitarnej” na Ukrainie.
– przekazał w czwartek rano na Twitterze stały przedstawiciel Ukrainy przy ONZ Serhij Kysylyca.
Stanowisko moskiewskiego Fuhrera zostało przedstawione w Radzie Bezpieczeństwa. Przedstawiciel Rosji powiedział, że “wezwania do pokoju i zawieszenia broni są w tych okolicznościach bardzo nieprawdziwe i nieszczere”.
– napisał Kysylyca.
Dyplomata wskazuje na tok myślenia włodarzy Kremla. Zdaniem Putina i jego otoczenia czterodniowy rozejm to nic innego jak “chęć dania wytchnienia kijowskim nacjonalistom i radykałom, aby mogli się przegrupować”.
To też aranżowanie nowych nieludzkich prowokacji i wprowadzanie nowych fałszerstw na temat działań rosyjskich żołnierzy.
Tzw. afera Dworczyka miała być rzekomo operacją rosyjskich służb o kryptonimie “Ghostwriter”. O sprawie pisze portal oko.press, przytaczając opinię amerykańskiej firmy Recorded Future.
Według specjalistów z dziedziny cyberbezpieczeństwa, za wycieki ze skrzynki szefa KPRM ma odpowiadać prawdopodobnie rosyjski rząd, który zorganizował atak hakerski w ramach akcji pod kryptonimem “Ghostwriter”.
W operacji, obok rosyjskich, mieli wziąć udział też białoruscy hakerzy. Mieli być oni szkoleni przez wojskowych. Udział Białorusinów miał zmylić polskie służby.
Rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu powiedział Władimirowi Putinowi, że ukraiński Mariupol „został wyzwolony”. Później stwierdził jednak, że w mieście broni się jeszcze „ponad 2 tys.” ukraińskich żołnierzy. Szojgu go okłamał.
– podaje w czwartek Ukraińska Prawda.
Doniesienia te potwierdza w sporej części rosyjska agencja TASS. Ta przekazała z kolei, że w czwartek minister obrony Rosji Siergiej Szojgu złożył Putinowi raport „o wyzwoleniu Mariupola”. Minister obrony musiał się jednak gęsto tłumaczyć, gdyż w dzielnicy przemysłowej miasta nadal przebywa pułk Azow. Szojgu stwierdził, że zajęcie gigantycznych zakładów potrwa jeszcze trzy albo nawet cztery dni.
Zausznik Putina wskazuje też, że przed inwazją w Mariupolu przebywało ponad 8 tysięcy żołnierzy ukraińskich i najemników.
Radio Swoboda poinformowało natomiast, że rosyjski prezydent po rozmowie z ministrem obrony odwołał szturm na Azowstal.
To przypadek, w którym musimy myśleć o ratowaniu życia i zdrowia naszych żołnierzy i funkcjonariuszy. Nie ma potrzeby wchodzić do tych katakumb i czołgać się pod ziemią w tych obiektach przemysłowych. Zablokujcie tę strefę przemysłową tak, aby nie przeleciała przez nią mucha.
– nakazał w czwartek Władimir Putin, skazując tym samym obrońców na śmierć głodową.
Wkroczenie_oddzialow_2_Korpusu_Polskiego_do_Bolonii_Rudnicki_Bohusz-Szyszko Wikipedia / Wkroczenie_oddzialow_2_Korpusu_Polskiego_do_Bolonii_Rudnicki_Bohusz-Szyszko Wikipedia
Wyzwoleni Włosi entuzjastycznie witali kwiatami polskich żołnierzy. Z wejścia do miasta Polaków niezadowoleni byli Amerykanie, którzy planowali zostać wyzwolicielami.
Teren walki oddziałów alianckich (amerykańskich, brytyjskich i polskich) był bardzo trudny. Wiele rzek i góry ułatwiały obronę niemieckim okupantom. Polacy nie dość, że walczyli z doborowymi jednostkami niemieckimi, to jeszcze do tego przez pomyłkę zostali zbombardowani przez Amerykanów na rzeką Senio. Była to ostatnia bitwa Polaków, zachód zdecydował już o oddaniu Polski w niewolę Rosji sowieckiej.
Nadarzyn, 20.04.2022. Uchodźcy w Centrum Pomocy Humanitarnej Ptak w Nadarzynie pod Warszawą, 20 bm. Centrum odwiedziła delegacja kobiet - przewodniczących parlamentów państw Unii Europejskiej. (mr) PAP/Rafał Guz / fot. PAP/Rafał Guz
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Straż Graniczna przekazała w czwartek, że w ciągu dwóch miesięcy polską granicę przekroczyło 2,885 miliona osób
Trwa pięćdziesiąty siódmy dzień rosyjskiej inwazji na Ukrainę; w tym czasie swoje domy opuściło ponad 7 milionów Ukraińców, w tym 2,8 miliona dzieci
Jak podaje UNICEF, to niemal jedna czwarta ludności Ukrainy
Według najnowszego raportu polskiej Straży Granicznej, od 24 lutego do naszego kraju z terenu ukraińskiego przedostało się 2,885 mln osób. Tylko w ostatnią środę funkcjonariusze SG odprawili na przejściach granicznych 22,3 tys. podróżnych. Oznacza to spadek o 11 proc. w porównaniu z dniem wcześniejszym (wówczas 25 tys). Natomiast do czwartku do godz. 07:00 odnotowano na granicy 5,6 tys. ukraińskich uciekinierów (spadek o 6 proc.).
Ponadto, od początku wojny z Polski na Ukrainę wyjechało 779 tys. osób, w tym 22,3 tys. minionej środy.
Od 24.02 do🇵🇱wjechało z🇺🇦2,885 mln os. Wczoraj tj.20.04 #funkcjonariuszeSG odprawili 22,3 tys. podróżnych-spadek o 11% w porównaniu z dniem wcześniejszym(25 tys). Dziś do godz.07.00 rano-5,6 tys.spadek o 6%. W dn.20.04 z🇵🇱do🇺🇦wyjechało 22,3 tys.osób.Od 24.02-779 tys. pic.twitter.com/0mm1qIOQav
Marine Le Pen po objęciu prezydentury planuje zrealizować plan publicznego zakazu noszenia muzułmańskiej chusty.
Mówię to w bardzo jasny sposób: myślę, że chusta jest mundurem narzuconym przez islamistów. Myślę, że duża część noszących go młodych kobiet nie ma w rzeczywistości innego wyboru.
– wskazywała Le Pen.
To, o czym pani mówi to bardzo poważna sprawa. Zamierza pani wywołać wojnę domową. Mówię to szczerze.
– odpowiedział swojej rywalce Macron i zadeklarował, że nie zamierza zabraniać noszenia ubioru religijnego.
Prezydent przypomniał także, że w trakcie swojej kadencji powołał specjalny zespól, który nadzorował zamknięcie wielu meczetów, szkół i grup islamskich podejrzanych o szerzenie radykalizmu.
Le Pen chce zmienić Francję
Le Pen chce zmniejszyć imigrację do Francji oraz zakazać uboju rytualnego, co ograniczyłoby francuskim muzułmanom i Żydom dostęp do mięsa koszernego i halal. Kandydatka prawicy upomina się także o los wykluczonych z rynku pracy i najmniej zamożny, zapomniany przez liberalne elity elektorat.
Zwolnił pan z dnia na dzień 15 tys. opiekunów osób starszych, zmuszał ich pan do szczepienia. Ja przywrócę im pensje, których zostali pozbawieni. Mamy zapaść systemu zdrowotnego. Lekarze są dziś nie do znalezienia. Trzeba znacznie podwyższyć pensje pielęgniarkom.
– postulowała Marine Le Pen.
Spotykałam tysiące pielęgniarek. Jest ich za mało i za mało zarabiają. 9 mld na rewaloryzację wynagrodzeń personelu, pielęgniarek, opiekunów. 10 mld na sprzęt w szpitalach. Ulgi podatkowe dla lekarzy na obszarach wiejskich i w mniejszych miastach, żeby zwykli ludzie mieli lekarzy.
– zaproponowała rywalka Macrona.
9 milionów ubogich
Mamy 9 milionów ubogich. Pan nie dba o ubogich Francuzów. To pana wynik. Musimy stworzyć Francuzom więcej miejsc pracy, niech wracają do Francji. Trzeba przeprowadzić reindustrializację, ponowne uprzemysłowienie Francji. Musimy pomagać małym przedsiębiorcom.
Nie ma jednoznacznego zwycięzcy, jak w 2017, kiedy mieliśmy blamaż Marine. Tym razem przygotowała się lepiej. Była mniej agresywna, chociaż Macron starał się ją wyprowadzić z równowagi. Chciała przede wszystkim pokazać się jako normalna.
We Francji. Model oparty na globalnej wymianie handlowej.
Państwo musi wprowadzić patriotyzm gospodarczy. Powinnismy przestać połowę naszych owoców i warzyw. Możemy to zrobić sami. Konsumpcja i produkcja musza być jak najbliżej siebie. Obecny model zabija naszą planetę.
Le Pen powiedziała, że jest przeciwna tylko całkowitemu embargu na gaz i ropę, a nie „szczególnie” w tej sprawie. Krytykowała też Niemcy za uzależnienie się od Rosji. Chwaliła Macrona za sankcje i pomoc wojskową dla Ukrainy. https://t.co/YnDQOa7x1A
Wojciech Korfanty Wikipedia / Wojciech Korfanty Wikipedia
Jak przypomina IPN „Wojciech Korfanty (1873–1939) to najważniejszy przedstawiciel polskiego ruchu narodowego z Górnego Śląska. Przeciwstawiał się germanizacyjnej polityce władz niemieckich wobec ludności polskiej, walczył o polepszenie sytuacji niższych warstw społecznych. Występował na forum parlamentarnym i na wiecach, był czynny jako dziennikarz i wydawca prasowy, stworzył gazety „Polak” i „Górnoślązak”. W listopadzie 1918 r. został członkiem Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu, kierował jej wydziałem wojskowym w czasie powstania wielkopolskiego. Gdy w traktacie wersalskim zapisano, że los Górnego Śląska ma zostać rozstrzygnięty w plebiscycie, stanął na czele Polskiego Komisariatu Plebiscytowego i kierował jego akcją propagandową. W maju 1921 r. wywołał III powstanie śląskie i został jego dyktatorem, odnosząc sukcesy militarne i polityczne. Wskutek oporu Józefa Piłsudskiego nie objął stanowiska premiera, pozostał jednak wiodącym politykiem w województwie śląskim. Był jednym z twórców i liderów polskiej chadecji, wydawcą i publicystą dziennika „Polonia”. Po zamachu majowym 1926 r. przeciwstawił się sanacji, za co spotkały go szykany, m.in. uwięzienie w Brześciu. W 1938 r. wyemigrował do Czechosłowacji. Powrócił do Polski w kwietniu 1939 r. i został aresztowany. Zmarł tuż po zwolnieniu z więzienia. Na Górnym Śląsku był legendą już za życia”.
Z katolickiej polskiej robotniczej rodziny
Jak można się dowiedzieć z Wikipedii, Wojciech Korfanty urodził się „jako Adalbert Korfanty 20 kwietnia 1873 w osadzie Sadzawki (obecnie Siemianowice Śląskie), zm. 17 sierpnia 1939 w Warszawie”. „Jego rodzicami byli Karolina z domu Klecha i Józef, górnik kopalni »Fanny«, którzy w życiu rodzinnym pielęgnowali i rozwijali wartości polskiego języka, katolickiej wiary i śląskiego obyczaju. W 1879 rozpoczął naukę w niemieckiej szkole ludowej w Siemianowicach, następnie, od 1885, uczęszczał do katowickiego Gimnazjum Królewskiego […] W szkole tej założył tajne koło, którego celem było szerzenie kultury polskiej i znajomości literatury. Nawiązał kontakty z działaczami z Wielkopolski. Brał udział w propolskich zebraniach. Negatywnie wyrażał się o Ottonie von Bismarcku, za co został relegowany 14 sierpnia 1895 z klasy maturalnej. Szkołę średnią ukończył w grudniu 1895, po interwencji Józefa Kościelskiego, posła do Reichstagu z Wielkopolski, jako ekstern i jeszcze w tym samym roku rozpoczął studia na politechnice w Charlottenburgu. Jesienią 1896 przeniósł się na Królewski Uniwersytet we Wrocławiu (Königliche Universität zu Breslau). […], studiował na Wydziale Filozoficznym […]. Należał do studenckiej korporacji założonej przez Górnoślązaków studiujących na wrocławskich uczelniach – Towarzystwa Akademików Górnoślązaków, które w 1899 roku zostało rozwiązane przez władze. Studia przerwał na dwa lata, podczas których jako korepetytor u litewskiego arystokraty Witolda Jundziłły zarobił pieniądze na dalsze studia. Podjął studia na tym samym wydziale, […] W maju 1901 przeniósł się na ostatni semestr do Berlina, gdzie w sierpniu zakończył studia. 11 września 1902 uczestniczył w spotkaniu mającym na celu reaktywację Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Katowicach. Na zebraniu większością głosów wybrano go na prezesa tej organizacji”.
Narodowy demokrata
Wojciech Korfanty „w latach 1901–1908 był członkiem Ligi Narodowej, w ramach której współpracował z Romanem Dmowskim. Od 1901 był redaktorem naczelnym „Górnoślązaka”. W 1901 został aresztowany i stanął przed poznańskim sądem. […] Został skazany na cztery miesiące więzienia. Przebywał w więzieniu we Wronkach za publikację artykułów pt. Do Niemców i Do moich braci Górnoślązaków. Władze niemieckie zwolniły go z aresztu w maju 1902. W 1907 lub 1908 odszedł z Endecji. W maju 1909 uczestniczył w Poznaniu w powołaniu filii Polskiego Towarzystwa Demokratycznego, którego celem miało być zespolenie żywiołów demokratycznych ku obronie bytu narodowego oraz pracy nad rozwojem żywiołu polskiego w Rzeszy niemieckiej”.
Wojciech Korfanty w latach 1903–1912 i 1918 był posłem „do Reichstagu oraz pruskiego Landtagu (1903–1918), gdzie przystąpił do Koła Polskiego, podczas gdy śląscy Polacy przystępowali do tej pory do klubu parlamentarnego Niemieckiej Partii Centrum (Zentrum). W 1905 zainicjował w Katowicach wydawanie organu prasowego górnośląskiej endecji pt. „Polak”, którego był redaktorem naczelnym oraz właścicielem. Pismo wychodziło trzy razy w tygodniu. Z powodu ataków przeciwników politycznych i własnego środowiska zrezygnował z kandydowania w wyborach do Reichstagu w 1912. 6 czerwca 1918 wygrał wybory uzupełniające do Reichstagu niemal dwukrotną przewagą. Konkurując z Benno Nehlertem, zyskał nawet poparcie Niemców, mimo że opowiadał się za oderwaniem od Cesarstwa Niemieckiego Śląska, Wielkopolski i części Pomorza. 25 października 1918 wystąpił w Reichstagu z głośnym żądaniem przyłączenia do państwa polskiego wszystkich ziem polskich zaboru pruskiego i Górnego Śląska”.
W czasie walk o niepodległość Wojciech Korfanty był „w latach 1918–1919 był członkiem Naczelnej Rady Ludowej stanowiącej rząd Wielkopolski podczas powstania wielkopolskiego. […] W 1920 był Polskim Komisarzem Plebiscytowym na Górnym Śląsku. Wielokrotnie występował publicznie na wiecach, agitując za Polską. […] proklamował i stanął na czele III powstania śląskiego”.
Polityk w II RP
W II RP Wojciech Korfanty „w latach 1922–1930 sprawował mandat posła na Sejm I i II kadencji. Związany był z Chrześcijańską Demokracją (ChD). W Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej I kadencji był członkiem klubu Chrześcijańsko-Narodowego Stronnictwa Pracy. […] Od października do grudnia 1923 był wicepremierem w rządzie Wincentego Witosa i jego doradcą z ramienia ChD. 11 września 1924 kupił od Ignacego Paderewskiego dziennik „Rzeczpospolita”. Za pożyczone pieniądze uruchomił także dziennik „Polonia”. Był członkiem rady nadzorczej w zarządzie Banku Wzajemnych Ubezpieczeń „Vesta” w Poznaniu”.
Pod rządami sanacyjnej kliki Wojciech Korfanty, jak i wielu innych polskich patriotów był prześladowany przez siepaczy Piłsudskiego. „19 września 1927 poseł Antoni Langer z PSL »Wyzwolenie« zwrócił się do Marszałka Sejmu RP o postawienie Korfantego przed Sądem Marszałkowskim. Sprawa Korfantego, która zawierała dużo oszczerstw ciężkiego kalibru, była rozpatrywana przed tym trybunałem 19–28 listopada 1927 i zakończyła się tylko częściowym uwolnieniem go od zarzucanych mu czynów, co spowodowało, że wydał on broszurę pt. Odezwa do ludu śląskiego, w której odparł wszystkie zarzut. Jesienią 1927 Sąd Marszałkowski Sejmu RP rozpatrywał także sprawę o zniesławienie z oskarżenia Korfantego przeciw Langerowi”.
Terror sanacji
Sanacja prześladowała Wojciecha Korfantego też na forum lokalnym „Po rozwiązaniu Sejmu Śląskiego Korfanty został 26 września 1930 aresztowany […] osadzony w Twierdzy Brzeskiej, gdzie był maltretowany fizycznie i psychicznie, jednak z samego procesu brzeskiego został wyłączony. Przyczynę jego prześladowania ówcześni mu sympatycy upatrywali w tym, że stał on na gruncie katolickim. Po uwolnieniu powrócił na Górny Śląsk, gdzie jednak jako polityczny przeciwnik wojewody Michała Grażyńskiego był stale zagrożony następnym aresztowaniem. Zasiadał w Sejmie Śląskim oraz Senacie RP III kadencji. Wiosną 1935 w obawie przed represjami udał się na emigrację do Pragi w Czechosłowacji. Do kraju nie mógł wrócić nawet w 1938 na pogrzeb swego syna Witolda, gdyż rząd premiera Sławoja Składkowskiego odmówił wydania mu listu żelaznego. Po aneksji Czechosłowacji wyjechał przez Niemcy do Francji. Był jednym z założycieli Frontu Morges, a później organizatorem i prezesem Stronnictwa Pracy (połączenie Chadecji i Narodowej Partii Robotniczej). W kwietniu 1939 po wypowiedzeniu przez III Rzeszę układu o nieagresji i niestosowaniu przemocy wrócił do Polski, jednak mimo chęci walki z Niemcami został aresztowany i osadzony na Pawiaku. Mimo protestów opinii publicznej spędził tam prawie 3 miesiące. W tym czasie stan jego zdrowia ciągle się pogarszał. Niemal co tydzień lekarze stawiali nowe diagnozy: uszkodzenie wątroby, zapalenie pęcherzyka żółciowego, anemia, nadciśnienie tętnicze, zapalenie opłucnej. 20 lipca 1939 sędzia śledczy podjął decyzję o zwolnieniu Korfantego – prawdopodobnie z obawy, by nie zmarł w więziennej celi. Zaraz po uwolnieniu został natychmiast przewieziony do szpitala św. Józefa przy ul. Hożej. Przeprowadzona 11 sierpnia operacja nie przyniosła znaczącej poprawy, a lekarze stwierdzili znaczące uszkodzenie wątroby. Z luźno wypowiedzianej refleksji jednego z chirurgów, którzy operowali Korfantego, wynika, iż owrzodzenia wątroby przypominały uszkodzenia typowe dla zatrucia arszenikiem. Sześć dni po operacji, nad ranem 17 sierpnia 1939 roku, Wojciech Korfanty zmarł w szpitalu św. Józefa przy ul. Hożej w Warszawie tuż przed najazdem Niemiec na Polskę. 20 sierpnia 1939, po mszy w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła z udziałem biskupa Stanisława Adamskiego i po pogrzebie gromadzącym ok. 5 tys. ludzi, został pochowany w grobowcu rodzinnym na Cmentarzu przy ul. Francuskiej w Katowicach”.
Olaf Scholz / fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN / POOL
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Olaf Scholz w ciągu dwóch miesięcy wojny nie zmienił polityki wobec Federacji Rosyjskiej
Kanclerz Niemiec pozostaje nieprzejednany także w kwestii ukraińskiej
Zdaniem komentatorów, brak rewizji dotychczasowej optyki na sprawę Kijowa zaowocuje jeszcze silniejszymi tarciami w niemieckim obozie władzy
Scholz podczas wtorkowej konferencji prasowej bronił swojej decyzji o dalszym wstrzymywaniu dostaw broni ciężkiej dla Ukrainy
Jak tak dalej pójdzie to w Niemczech koalicja wyleci w powietrze i dojdzie do podmiany kanclerza w trakcie kadencji. SPD zostanie zamieniona na CDU a Olaf Scholz na Friedricha Merza.
– uważa korespondent TVP w Niemczech Cezary Gmyz.
Podczas wtorkowej konferencji prasowej kanclerz Olaf Scholz tłumaczył, dlaczego Niemcy będą nadal wstrzymywać się z dostawami ciężkiej broni dla Ukrainy, jednak kilka powodów podanych przez szefa rządu nie odpowiada prawdzie.
– pisze z kolei w środę „Die Welt”.
Kanclerz odpiera zarzuty mediów i opozycji, broniąc się tym, że Niemcy już na początku rosyjskiej inwazji “podjęły zdecydowane działania” które skłoniły Europę do pójścia za przykładem Berlina.
Jak wskazuje medium, “wiodąca rola Niemiec” pojawiająca się w narracji używanej przez kanclerza nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Scholz po raz pierwszy poinformował o chęci dostarczania broni Ukrainie za pośrednictwem Twittera 26 lutego. Tego dnia Belgia, Czechy i USA zapowiedziały już dostarczenie Ukrainie ręcznych wyrzutni rakiet.
Jak tak dalej pójdzie to w Niemczech koalicja wyleci w powietrze i dojdzie do podmiany kanclerza w trakcie kadencji. @spdde zostanie zamieniona na @CDU a @OlafScholz na @_FriedrichMerz
Malpass przewiduje, że wielkie wzrosty cen żywności wpędzą setki milionów ludzi na planecie w skrajne ubóstwo.
To katastrofa humanitarna, w której wyniku może zapanować głód. To zjawisko stanie się również wyzwaniem politycznym dla rządów, które nie są odpowiedzialne za jego wywołanie – nie spowodowały go, ale obserwują, że ceny rosną.
– wskazywał Malpass w wywiadzie udzielonym BBC.
Wojna wpływa na ceny żywności wszelkiego rodzaju – oleje, zboża – a także ma pośredni wpływ na ceny innych produktów np. kukurydzy, ponieważ jej cena rośnie, gdy rośnie cena pszenicy.
– przekonuje Malpass.
Szef Banku Światowego doszukuje się w kryzysie żywnościowym analogii do pandemii COVID-19, która na długie lata spustoszyła światowe gospodarki. Epidemia przemodelowała także życie miliardom ludzi.
Biedni będą mogli pozwolić sobie na mniejszą ilość jedzenia oraz mieć mniej pieniędzy na cokolwiek innego, na przykład na naukę.