Jak Polacy zdobyli Moskwę

Wojska polsko-litewskie pod dowództwem Stanisława Zółkiewskiego w trakcie zdobywania Moskwy / Fot. WikimediaCommons

  • Ponad 400 lat temu doszło do epokowego w dziejach historii świata wydarzenia.
  • Polsko-litewskie wojska 21 września 1610 r. jako jedyne zdobyły Moskwę.
  • Niecały rok później zdetronizowany car Ruski Wasyl Szujski złożył hołd lenny polskiemu władcy Zygmuntowi III Wazy.
  • Do dzisiaj Rosjanie obchodzą późniejszy triumf powstańców, którzy wypędzili polskie wojska.
  • 4 listopada jest obchodzone nawet państwowe święto Narodowy Dzień Jedności.
  • Zobacz także: Rządowy serwis eFaktura zhackowany…i to dwukrotnie. Co należy zrobić?

Do decydującego starcia doszło 4 lipca 1610 r. w bitwie pod Kłuszynem, w której liczniejsza armia rosyjska została rozbita przez wojska polskie dowodzone przez Stanisława Żółkiewskiego. Przegrany car został 17 lipca 1610 zdetronizowany przez rozżalonych bojarów i rozpoczęły się rokowania ze stacjonującym pod Moskwą Żółkiewskim, w wyniku których tron carów miał objąć polski królewicz Władysław.

W nocy z 20 na 21 września 1610 oddziały Żółkiewskiego weszły do Moskwy. 8 października 1610 r. wojska polskie zajęły Kreml, aresztując zdetronizowanego cara Wasyla Szujskiego i jego braci oraz Jekatierinę Grigoriewnę, żonę Dymitra Szujskiego. Natychmiast Wasyl Szujski uznał prawa królewicza Władysława Wazy do tronu rosyjskiego. Dowódcą wojsk polskich na Kremlu moskiewskim został Aleksander Korwin Gosiewski.

Rok później 29 października 1611 hetman Żółkiewski w uroczystym orszaku wkroczył ze swoim wojskiem do Warszawy wioząc ze sobą Wasyla Szujskiego oraz jego braci Dymitra i Iwana, którzy w obecności szlachty i senatu złożyli królowi Zygmuntowi III Wazie przysięgę wierności.

Na obrady sejmu 29 października 1611 roku uroczyście sprowadził jeńców z rodu Szujskich – zdetronizowanego cara Wasyla IV i jego dwóch braci, których zmusił do złożenia hołdu Zygmuntowi III Wazie.

Sama sława imię Waszmości in longam rozniesie posteritatem, boś to sprawił, co nad siły i wszelkie było oczekiwanie.

– miał powiedzieć wówcza podkanclerzy polskiego króla Feliks Kryski.

Czytaj więcej: Chiny reagują na orędzie Putina. “Domagamy się międzynarodowego dialogu”

Wydarzenie bardzo dobrze zapamiętane w Rosji

O tym jakie piętno odcisnął sukces wojsk polsko-litewskich świadczy chyba najbardziej dobitniej rosyjskie święto Dzień Jedności Narodowej obchodzone 4 listopada z okazji zwycięstwa powstańców pod przywództwem Dymitra Pożarskiego i Kuźmy Minina. Tego dnia w 1612 r. po trzech latach okupacji odbito Moskwę, a polskie jednostki musiały wycofać się w pobliżu ówczesnej granicy.

Rosjanie bardzo często przypominają o tym zdarzeniu, gdy dochodzi do sporów między obecnymi władzami Polski i Rosji. Warto również przypomnieć ostatnie pretensje rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa, który nie wymieniając konkretnie z nazwy wspomniał o polskich działaniach z XVI wieku.

Rosyjscy historycy mogliby zagłębić się w XVI wiek, w odpowiedzi na podobne badania polskich polityków, szukając powodów, by domagać się od Polski reparacji

– powiedział Dmitrij Pieskow komentując sprawę reparacji wojennych.

Niestety w Polsce pokutuje brak odpowiedniego upamiętnienia dnia zwycięstwa nad Rosjanami i zdobycie Moskwy jako jedyny kraj w historii świata. Wspomniał o tym chociażby Mateusz Pławski z portalu Kresy.

Jakże piękna data! Takie wydarzenia trzeba pamiętać. U Rosjan ta data do tej pory wywołuje kompleksy! U nas niestety rocznica często pomijana

– podkreślił redaktor portalu “kresy.pl” Mateusz Pławski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com

Dmitrij Pieskow

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow / Fot. Youtube/BBC News

  • Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zasugerował we wtorek, że rodzimi historycy mogliby zbadać polsko-rosyjskie relacje z XVI wieku.
  • Rosyjski polityk najwyraźniej miał na myśli zdobycie Moskwy przez Polaków i jej okupację przez kilka lat.
  • Należy przypomnieć, że ta sztuka nie powiodła się w historii żadnemu innemu krajowi.
  • Ponadto Pieskow stwierdził, że podobne wnioski mogliby wyciągnąć polscy historycy.
  • Stwierdził, że polskie władze psują relację nie tylko z Rosją, ale szczególnie ze swoimi sojusznikami, czyli Niemcami.
  • Zobacz także: Znamy mężczyznę, który zaatakował furgonetkę fundacji Pro Prawo do Życia. “Wcześniej pracował dla Axel Springer”

Pieskow sugeruje reparacje od Polski?

Podczas wtorkowej konferencji prasowej rzecznik Kremla wypowiedział się na temat Polski. Dmitrij Pieskow sugeruje, że to my musielibyśmy wypłacić Rosjanom reparacje.

Rosyjscy historycy mogliby zagłębić się w XVI wiek, w odpowiedzi na podobne badania polskich polityków, szukając powodów, by domagać się od Polski reparacji

– stwierdził rzecznik Kremla.

Jeśli żartujemy z takiej wściekłej rusofobii, to może nasi historycy muszą sięgnąć do XVI wieku, może znajdziemy coś, o co prosić Polaków

– podkreślił Dmitrij Pieskow.

Komentując polskie żądania reparacji od Niemiec i Rosji, Pieskow przekonywał, że w Warszawie politycy popadli w nierozsądny ekstremizm polityczny.

Szkodzą prestiżowi swojego kraju i znacznie komplikują kontakty. Nie tylko z Rosją, trudno jest coś tu komplikować, ale także z ich sojusznikami

– dodał rosyjski dygnitarz.

Czytaj więcej: Macron w ONZ: Wojna Rosji to powrót do epoki imperializmu i kolonializmu

Uchwała w sprawie reparacji od Niemiec

Komisja Spraw Zagranicznych przyjęła w środę 14 września projekt uchwały ws. reparacji od Niemiec. Projektem wiodącym został ten zaproponowany przez PiS.

Z trzech projektów zgłoszonych przez PiS, PO oraz PSL wybrano projekt partii rządzącej. Zdaniem posła Arkadiusza Mularczyka był to historyczny dzień dla polskiej racji stanu, gdyż uchwała przywraca naturalny porządek, który powinien obowiązywać w międzynarodowych relacjach. Dodał również, że uchwała wzywa niemiecki rząd, do tego aby wzięto odpowiedzialność nie tylko moralną i polityczną, ale przede wszystkim finansową za skutki spowodowane tragedią III wojny światowej.

Jego zdaniem sprawa reparacji nigdy nie została uregulowana, gdyż nie zawarto żadnej umowy, która regulowałaby kwestie rozliczenia się z II wojny światowej.

Czytaj więcej: Częściowa mobilizacja w Rosji. Szojgu mówi o 300 tysiącach nowych żołnierzy

Reparacje od Rosji?

Mularczyk zaznaczył, że politykom PiS zależało na tym, aby w uchwale wyraźnie zaznaczyć, że Rzeczpospolita Polska nigdy nie otrzymała żadnego zadośćuczynienia także za straty poniesione w wyniku agresji rosyjskiej. Zdaniem polityka PiS straty te wymagają jeszcze oszacowania i obliczenia przez zespół ekspercki, który rozpocznie prace, jeśli uchwała zostanie przyjęta.

Być może w pewnej perspektywie taki raport zostanie przygotowany

– powiedział Arkadiusz Mularczyk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Szojdu dalej komentuje orędzie Putina

Prezydent Rosji Władimir Putin i szef resortu obrony Siergiej Szojgu / Fot. Twitter

Według rosyjskiego ministra obrony Siergieja Szojgu mówiąc o wojnie na Ukrainie stwierdził, że jego kraj prowadzi wojnę nie z siłami zbrojnymi Ukrainy, ale z Zachodem.

Nie mogę nie podkreślić, że dzisiaj jesteśmy w stanie wojny nie tyle z Ukrainą i ukraińską armią, co z kolektywnym Zachodem

– powiedział minister obrony Rosji Siergiej Szojgu.

Minister obrony narodowej stwierdził, że Ukraina prawie wyczerpała zapasy broni sowieckiej produkcji.

Czytaj więcej: Cwikła: Cel jest oczywisty – podporządkowanie Warszawy Brukseli [NASZ WYWIAD]

Szojgu o wojnie jako konflikcie z Zachodem

W tym momencie w rzeczywistości jesteśmy w stanie wojny z kolektywnym Zachodem, z NATO lub odwrotnie – z NATO i z kolektywnym Zachodem

– przekonywał rosyjski polityk.

Gdy o tym mówimy, mamy na myśli nie tylko broń, która jest dostarczana w ogromnych ilościach. Oczywiście znajdujemy sposoby na przeciwdziałanie tej broni

– zaznaczył Szojgu.

Szojgu zauważył, że państwa zachodnie wspierają Ukrainę systemami komunikacyjnymi systemami przetwarzania informacji, systemami rozpoznania, a także wywiadem satelitarnym.

Czytaj więcej: Zawisza: Do fuzji Orlenu z PGNiG powinno dojść [NASZ WYWIAD]

Szojgu: 300 tysiącach nowych żołnierzy

Minister obrony narodowej Rosji Siergiej Szojgu przekazał, że dzisiejsza decyzja o mobilizacji może dotyczyć 300 tys. obywateli Rosji.

Minister jednocześnie poinformował, że dotychczas na Ukrainie zginęło 5937 rosyjskich żołnierzy. Przypomnijmy jednak, że Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy ocenia, że straty Rosja sięgają ponad 55 tysięcy zabitych.

Po ogłoszeniu decyzji Władimira Putina wśród mężczyzn w Rosji zapanowała duża nerwowość. Część mediów zaczęła donosić o próbach wydostania się z kraju. Jednak zgodnie z przepisami prawa, zmobilizowani rezerwiści nie mogą opuszczać miejsca zamieszkania bez zgody komendantury wojskowej odpowiedniej dla obwodu, w którym przebywają.

Przypomnijmy, że w orędziu do narodu prezydent Rosji zapowiedział częściową mobilizację wojskową w kraju. Zwracając się do obywateli, prezydent Putin ogłosił, że podpisał dekret w tej sprawie. Dokument wchodzi w życie jeszcze dzisiaj.

Jednocześnie polityk ostrzegł Zachód, że jeśli ten będzie kontynuował nuklearny szantaż, Moskwa odpowie wszystkimi swoimi siłami.

Jeżeli integralność terytorialna naszego państwa jest zagrożona, używamy wszelkich dostępnych środków, aby chronić nasz naród – to nie jest blef

– podkreślił rosyjski przywódca Władimir Putin.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Xi Jinping

Prezydent Chin Xi Jinping / fot. youtube/CGTN

  • W środę prezydent Władimir Putin wygłosił orędzie do narodu, gdzie ogłosił częściową mobilizację.
  • Obejmie ona nawet do 300 tys. nowych żołnierzy, którzy trafią na ukraiński front.
  • Najbliższy zadawało się by sojusznik Rosji, czyli Chińska Republika Ludowa dystansuje się od wojny.
  • Pekin domaga się dialogu i współpracy Zachodu z Rosją na rzecz zawieszenia broni.
  • Zobacz także: Kościół w Belgii proponuje przysięgę dla par homoseksualnych

Władimir Putin wystąpił ze swoim orędziem do narodu w środę rano. Według informacji rosyjskiego resortu obrony narodowej, dekret prezydenta Rosji dotyczący częściowej mobilizacji wojskowej w kraju obejmie swoim zakresem 300 tys. mężczyzn.

W zgodnej opinii zachodnich ekspertów, decyzja o sięgnięciu po rezerwistów jest podyktowana serią klęsk podczas wojny na Ukrainie, których liczba nasiliła się zwłaszcza w ostatnich tygodniach, kiedy to ukraińska armia przystąpiła do kontrofensywy na kierunku wschodnim. Zgodnie z szacunkami, Rosjanie stracili już ponad 55 tys. żołnierzy. W związku z tym, najprawdopodobniej muszą sięgnąć po rezerwy, aby móc kontynuować działania wojenne.

Czytaj więcej: Macron w ONZ: Wojna Rosji to powrót do epoki imperializmu i kolonializmu

Chiny dystansują się od Rosji?

Chińskie ministerstwo spraw zagranicznych wezwało społeczność międzynarodową do zaangażowania się w dialog i konsultacje pomiędzy Rosją a krajami zachodnimi

– przekazała Wirtualna Polska.

Chińczycy zaapelowali o znalezienie sposobu na rozwiązanie problemów bezpieczeństwa po wystąpieniu prezydenta Rosji Władimira Putina, który mówił między innymi o nuklearnym szantażu Zachodu i ewentualnej odpowiedzi Moskwy z wykorzystaniem wszelkich dostępnych środków.

Agencja informacyjna Reuters, na którą powołał się portal wp.pl, opisała, iż podczas środowej konferencji prasowej rzecznik prasowy chińskiego resortu spraw zagranicznych Wang Wenbin powiedział, że stanowisko Chin w sprawie Ukrainy jest spójne i jasne. Pekin chce zawieszenia broni na Ukrainie i zakończenia eskalacji konfliktu rozpoczętego w lutym tego roku.

Uzasadnione obawy każdego kraju o bezpieczeństwo powinny być cenione, a wszelkie wysiłki prowadzące do pokojowego rozwiązania kryzysu powinny być wspierane. Chiny wzywają do dialogu i konsultacji w celu rozwiązania rozbieżności

– stwierdził rzecznik chińskiego MSZ Wang Wenbin.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wp.pl

Ukrainiec okazał swoją "wdzięczność"

Ukrainiec zdemolował mieszkanie / Fot. Twitter

  • W środę w Krakowie doszło do bulwersującego zdarzenia z udziałem 35-letniego Ukraińca.
  • Mężczyzna zdemolował mieszkanie wyrzucając przez okno m.in. kaloryfer, lodówkę, zlew, krzesła, piekarnik oraz wiele innych rzeczy.
  • Jak się okazuje, podejrzany został zatrzymany w okolicach budynku.
  • Z relacji małopolskiej policji wiadomo, że zatrzymany był nagi i zakrawiony oraz wykazywał choroby psychiczne.
  • Jak dowiedział się portal “interia.pl” mieszkanie było wybudowane w ramach rządowego programu.
  • Zobacz także: Rządowy serwis eFaktura zhackowany…i to dwukrotnie. Co należy zrobić?

Do zdarzenia doszło na osiedlu Kliny na południu Krakowa. Mieszkanie na parterze w jednym z bloków zostało doszczętnie zdemolowane. Jak pokazuje nagranie wideo rzeczywiście, przed budynkiem znajdują się wyrzucone z mieszkania rzeczy: zlew, krzesła, szafka, piekarnik, a nawet pralka i wanna. Ponadto Ukrainiec zniszczył mieszkanie i w irracjonalny sposób przebywał wokół miejsca przestępstwa.

Mężczyzna zniszczył mieszkanie

Portal “interia.pl” postanowił odpowiedzieć na zapytania czytelników. O bulwersującą sprawę redaktorzy zapytali się rzecznika małopolskiej policji Sebastiana Glenia.

O godzinie 6 otrzymaliśmy zgłoszenie od pracownika ochrony osiedla o awanturującym się obywatelu Ukrainy biegającym nago, który niszczy wyposażenie budynku. Na miejscu zastano zgłaszającego, który oświadczył, że Ukrainiec uszkodził wyposażenie mieszkania

– przekazał mł. insp. Sebastian Gleń.

Jak się okazało mężczyznę udało się odnaleźć całkiem niedaleko, w rejonie budynku. 

35-latek był nagi, wypowiadał się i zachowywał irracjonalnie

– dodał rzecznik prasowy małopolskiej policji.

Ponadto według ustaleń portalu Ukrainiec był także zakrwawiony. Jednak ze wstępnych ustaleń policji wynika, że sam pociął sobie dłonie oraz plecy. Zatrzymany został zabrany w asyście policji do szpitala. Jego zachowanie może mieć związek z problemami psychicznymi.

Czytaj więcej: Duchowny przepędził modlących się katolików. Wezwał nawet policję

Ukrainiec mieszkał w bloku z rządowego programu

Sprawa wzbudziła jeszcze większe emocje ze względu na fakt, że do zdarzenia doszło w blokach, które w ramach programu “Mieszkanie Plus” wybudował Polski Fundusz Rozwojowy, a po tym jak Rosja zaatakowała Ukrainę, część mieszkań przekazał dla uchodźców. Decyzja o udostępnieniu nieruchomości była tymczasowa, ponieważ mieszkania ostatecznie mają trafić do osób objętych programem “Mieszkanie Plus”. Dlatego do końca września ok. 500 osób będzie musiało się z nich wyprowadzić, a poszczególne lokale zostaną przywrócone do pierwotnego stanu. 

Okoliczni mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy na miejscu, są oburzeni. Zwracają uwagę, że uchodźcy zamiast dbać o lokale, dewastują je. W podobnym tonie na lokalnych grupach w mediach społecznościowych wypowiada się część użytkowników.

Jak jednak tłumaczy Fundacja Polskiego Funduszu Rozwoju, zatrzymany mężczyzna nie był pod opieką fundacji.

W tej chwili przeważająca większość mieszkańców podjęła decyzję w sprawie nowego zakwaterowania i wyprowadziła się lub wyprowadzi z osiedla w najbliższych dniach

– wytłumaczyła fundacja PFR.

Jak dodano, sprawa mężczyzny, który zdemolował lokal, została zgłoszona policji, a dalsze kroki w tej sprawie zostaną podjęte przez odpowiednie służby.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

interia.pl

Zdjęcie ilustracyjne.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. pixabay.com

  • Rządowy serwis eFaktura padł ostatnio ofiarą ataków hakerskich.
  • Jak podaje portal “niebezpiecznik.pl” pewien włamywacz podmienił linki jednego z pracowników.
  • Podstrony odsyłają do różnych nieprzyzwoitych serwisów dla dorosłych.
  • Haker szczególnie upodobał sobie tematykę homoseksualną, co zapewne miało upokorzyć stronę rządową.
  • Zobacz także: Zawisza: Do fuzji powinno dojść [NASZ WYWIAD]

Podmienione informacje nie są już widoczne na głównej stronie serwisu eFaktura, bo zostały opublikowane w różnych podkategoriach. Ale są widoczne dla Google i indeksowane w wyszukiwarce. po wpisaniu odpowiedniej frazy nadal będą widoczne nazwy podstron, odsyłających do stron dla pełnoletnich osób.

Zaistniały problem dotyczy jednego użytkownika, który opublikował prawie 700 wpisów. Pierwszy z dziwnie wyglądających artykułów datowany jest na czerwiec 2021 roku.

Jak informuje portal “niebezpiecznik.pl” nieprzyzwoite treści wiszą na stronie serwisu eFaktura od sierpnia. Niewykluczone, że jest gdzieś jeszcze starszy ślad, który potwierdzi, że nieautoryzowane treści wiszą od kilku miesięcy.

Wygląd rządowej strony po ataku hakerów

Rządowy serwis eFaktura zhakowany dwukrotnie

Serwis eFaktura miał zostać złamany przez jednego z indonezyjskich hackerów, w odwecie za “Bjorkę”. Bjorka to hacker, który zhakował rząd Indonezji i upublicznił ich dane. Na swoim twitterowym profilu miał ustawioną lokalizację jako Warszawę. Atak Indonezyjczyków nastąpił 14 września.

Miejmy nadzieję, że taki URL deface’a oznacza, że zbyt dużych uprawnień włamywacz nie miał i był w stanie jedynie uzyskać dostęp do tej ścieżki

– podkreślił portal “niebezpiecznik.pl”.

Czytaj więcej: Karty Moja Rodzinka w przystępny sposób pokazują rozwój człowieka. Jak je zdobyć?

Korzystałem z serwisu – co mam zrobić?

Warto póki co wstrzymać się z korzystaniem z tego serwisu. Ciężko powiedzieć, czy incydent jest wynikiem przejęcia uprawnień do czyjegoś konta, czy może wykorzystania jakiejś podatności, a jeśli tak, czy podatność ta została wykorzystana przez włamywaczy do czegoś więcej niż tylko wrzucenie treści pozycjonujących różne marki.

Potencjalnie ktoś mógł umieścić w serwisie złośliwy skrypt, który mógłby przechwytywać dane wprowadzane lub wyświetlane przez użytkowników, ale na razie nie widać żadnych śladów, które wskazywałyby na to, że coś takiego miało miejsce.

Biorąc pod uwagę, że WordPress na którym stoi eFaktura został zhackowany także przez Indonezyjczyków, to w zasadzie wariant optymistyczny tylko zaplecze stał się właśnie mniej optymistyczny.

Jeśli sytuacja ponownie się zmieni i okaże się, że incydent miał wpływ na Wasze dane, powiadomimy Was o tym w aktualizacji niniejszego artykułu. A jeśli sprawa będzie poważna, wyślemy do Was CyberAlert za pomocą naszej bezpłatnej aplikacji CyberAlerty ostrzegającej przed zagrożeniami dotyczącym Polaków w internecie. Więc warto naszą apkę zainstalować, jeśli jeszcze jej nie macie

– proponuje portal “niebezpiecznik.pl”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

niebezpiecznik.pl

Duchowny przepędził katolików z kościoła

Duchowny z Metz wyprosił modlących się katolików / Fot. Gloria.tv

  • 17 września w kościele katedralnym św. Szczepana w Metz doszło do skandalicznej sytuacji.
  • Tamtejszy duchowny za pomocą policji przepędził modlących się katolików.
  • Warto zaznaczyć, że wierni zostali również spisani przez funkcjonariuszy jak przestępcy.
  • Na początku września w tym samym kościele odbyłą się impreza drużyny Metz Handball.
  • Zobacz także: Zaskakujące stanowisko Rosji w sprawie wizyty Pelosi w Armenii

Metz Handball, oficjalna drużyna piłki ręcznej miasta Lotaryngii, otworzyła sezon 5 września w niezwykłej scenerii: katedrze św. Szczepana, którą określili jako wyjątkową i nieuniknioną w tym francuskim mieście. Na pokazie byli obecni lokalni politycy, w tym burmistrz Metz.

Wydarzenie obejmowało przemówienia, parady w strojach sportowych i muzyczne przerywniki. Nie było nic religijnego.

Czytaj więcej: Kościół w Belgii proponuje przysięgę dla par homoseksualnych

Duchowny przepędził modlących się katolików

17 września trzydziestu wiernych zebrało się w Katedrze w Metz, aby odmówić różaniec w intencji zadośćuczynienia. Wierni zabrali ze sobą sztandary Św. Joanny d’Arc oraz Św. Michała. Powód: 5 września katedra została wykorzystana jako miejsce wydarzenia sportowego związanego z miejscową drużyną piłki ręcznej.

Kanonik Dominique Thiry, pełniący rolę kapłana katedry, zawiadomił policję i kazał usunąć modlących się ludzi. To również Thiry udzielił zezwolenia na imprezę szczypiornistów. Policja wyprowadziła katolików na zewnątrz, a następnie ich spisała.

Zdaniem jednej z wiernych, Cassandre Fristot, Thiry był bardziej rozjuszony różańcem i Św. Michałem niż półnagimi szczypiornistami przy ołtarzu Novus Ordo.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

infovaticana.com

Wiemy kto zaatakował furgonetkę pro-life

Mężczyzna podczas ataku na furgonetkę fundacji Pro-Prawo do życia / Fot. Twitter

  • Na początku roku 26 stycznia pewien mężczyzna zaatakował w Warszawie pojazd należący do fundacji Pro Prawo do Życia.
  • Atak na furgonetkę był spowodowany nienawiścią do poglądów antyaborcyjnych.
  • Mężczyzna, który został nagrany przez wewnętrzny monitoring, uderzył dwa razy drzwi, po czym chciał zniszczyć telefon kierowcy.
  • Jak dowiedział się Dariusz Matecki, mężczyzna prawdopodobnie pracował w przeszłości dla agencji Ringier Axel Springer.
  • Zobacz także: Setki fałszywych “prawicowych” kont w mediach społecznościowych to działanie niemieckiego wywiadu

26 stycznia na ulicach Warszawy doszło do napadu na kierowcę furgonetki Fundacji Pro Prawo do Życia. 

Napastnik najpierw rzucił ciężkim przedmiotem w samochód, a później otworzył drzwi i zaczął szarpać i ciągnąć za ubranie kierowcę samochodu. Uderzył go również dwukrotnie drzwiami i chciał zniszczyć jego telefon

– informowała wówczas fundacja Pro Prawo do Życia.

W piątek 4 lutego szef Ośrodka Monitorowania Antypolonizmu Dariusz Matecki poinformował w mediach społecznościowych, że prawdopodobnie udało się ustalić dane napastnika.

Ustaliłem prawdopodobny adres zamieszkania sprawcy oraz miejsce pracy. Będziecie zdziwieni. W ciągu ostatnich dni zniknęło jego konto na Linkedin – dalej są dane w wyszukiwarkach. Na Pintereście usunął zdjęcie – dalej jest w Grafice Google. Na Twitterze uciekł za kłódkę i usunął zdjęcie

– powiedział radny Solidarnej Polski ze Szczecina.

Czytaj więcej: Mobilizacja w Rosji to dobry znak? “Pokazuje jej wojenne niepowodzenia” i “problemy z kadrami”

Sprawca był specjalistą Ringier Axel Springer?

21 września Dariusz Matecki opublikował kolejne szokujące informacje w sprawie: warszawska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Piotrowi Sz. Zdaniem Mateckiego, mężczyzna miał pełnić funkcję specjalisty działu SEO w Ringier Axel Springer Polska.

Warszawska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Piotrowi Sz.”. 35-latek pełnił funkcję specjalisty działu SEO w Ringier Axel Springer Polska. Powiem krótko, cieszę się, że mogłem pomóc w ustaleniu sprawcy, a wszystko dzięki anonimowemu e-mailowi

– podkreślił Dariusz Matecki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, twitter.com

Dominik Cwikła

Dominik Cwikła w Mediach Narodowych / Fot. Media Narodowe

Zobacz także: Powódź we Włoszech. Starożytny most wytrzymał falę, nowoczesne runęły

Cel Unii Europejskiej

“Cel jest oczywisty – podporządkowanie Warszawy Brukseli. To jest główny powód i nikt temu nie będzie zaprzeczał. W Warszawie jest rząd nieprzychylnie postrzegany przez Zachód, z drugiej strony rząd wykazuje się w stosunkach międzynarodowych pewną naiwnością i niekompetencją, w związku z tym Bruksela korzysta z tego. Próbuje wymuszać różne rzeczy poprzez kwestie praworządności na Polsce i ją ujarzmiać. Chcieliby inną ekipę przy władzy, bo to że Bruksela cieplej patrzy na Platformę Obywatelską i Donalda Tuska jest oczywiste” – komentował Cwikła.

Polska na celowniku

“Nie wierzę w przeobrażenie się Unii Europejskiej. To jest tak potężny skorumpowany organizm, którego nie da się naprawić. On prędzej czy później musi upaść i lepiej w nim nie być, kiedy ten upadek nastąpi. Polska i Węgry są traktowane w inny sposób niż inne kraje Zachodu. Bądźmy szczerzy – chyba nikt nie groził sankcjami komukolwiek innemu niż Węgrom i Polsce. Polska i Węgry są na celowniku. Polska jest na celowniku z tego względu, że Unią trzęsą Niemcy, a Niemcy mają w swojej tradycji nękanie Polski i próbę jej zdominowania” – podkreślał publicysta.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Artur Zawisza

Artur Zawisza / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Powódź we Włoszech. Starożytny most wytrzymał falę, nowoczesne runęły

Orlen przejmie PGNiG?

“Do fuzji powinno dojść i dojdzie. Orlen będzie tym faktycznie przejmującym, mimo że są to dwa gigantyczne koncerny. Co do kwestii konkretnej – dotyka ona największego kłopotu, który trzeba było rozstrzygnąć w ramach fuzji, choć który w mojej ocenie został ustawowo rozstrzygnięty i uwaga MAP ma bardziej prawno – porządkowy charakter. O co chodzi? Łączą się dwie gigantyczne firmy, z czego Orlen jest tą bardziej rynkową firmą, bo walczącą o klienta na różnych rynkach. PGNiG przy całej swojej wielkości ma nieco łatwiejszą sytuację, bo działa w słabszym otoczeniu konkurencyjnym, jest prawie monopolistą na rynku gazowym” – mówił Zawisza.

Kwestie prawne fuzji

“To co prawnicy, a później legislatorzy i parlamentarzyści musieli wziąć na siebie, to co zrobić z koncesjami posiadanymi przez PGNiG, bo w pewnym sensie dystrybuuje on przez spółki córki gaz, ale także go poszukuje i wydobywa. Tych koncesji ma ciągle około 250 – to dużo. Liczono, że gdyby wszystkie koncesje przenieść, to trzeba przeprowadzić kilkanaście tysięcy postępowań, zakończonych decyzjami administracyjnymi. To zajęłoby kilka, jak nie więcej lat. I stąd w toku prac parlamentarnych dokonano ważnego i niezbędnego rozstrzygnięcia, że te koncesje będą przechodziły na Orlen z mocy ustawy” – wskazywał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com