Krzysztof Baliński/fot. YT/Media Narodowe

Krzysztof Baliński w Mediach Narodowych rozwinął swoją myśl zawartą w tekście z początku roku pt. “Gwiazda czerwona i gwiazda Dawida”, w którym opisywał sojusz Rosji i Izraela przeciwko Polsce. Były ambasador RP w Syrii przywołał przy tym spotkanie z 2009 roku, które nazwał mianem “paktu Putin-Netanjahu”.

Były ambasador pisał, że w Rosji nawet wspominanie o pakcie Ribbentrop-Mołotow jest karalne. Część publicystów – wśród nich Stefan Michnik – tak bardzo podłapał temat, że zaczął porównywać układ III Rzeszy Niemieckiej i ZSRR do paktu Beck-Hitler, który był jedynie paktem o nieagresji.

Krzysztof Baliński wówczas powiedział o pakcie Putin-Netanjahu.

Latem 2009 roku nad Morzem Czarnym doszło do spotkania ówczesnego prezydenta Miedwiediewa z ówczesnym prezydentem Izraela Peresem. Wiadomo, że osobą nr 1 w Rosji był wówczas i jest dzisiaj Putin. Były to praktycznie porozumienie między Putinem a Netanjahu

Po tym spotkaniu wydano komunikat. Zawarto w niej m.in. taką myśl, że “nie wolno kwestionować wkładu wniesionego przed naród rosyjski w zwycięstwo nad hitlerowskimi Niemcami”. Oraz to, że to “Armia Czerwona powstrzymała holokaust przeciwko europejskim Żydom”

W tym kontekście pojawiły się też odniesienia do tego, że kraje takie, jak Polska, negują i kwestionują wkład ZSRR w zwycięstwo nad Hitlerem. W ślad za tym poszły takie oceny, jak to, że nie było żadnego paktu Ribbentrop-Mołotow, a nawet, jeżeli był, to miał na celu wyłącznie obronę mniejszości narodowych na polskich Kresach i obronę mienia Białorusinów i Ukraińców

Prowadzący rozmowę Dominik Cwikła zapytał, dlaczego Izrael przyjął taką retorykę i co z tego ma. Baliński zwrócił wówczas uwagę na “bardzo intensywne kontakty i wspólne interesy między Izraelem a Rosją”.

Możemy nawet mówić o pakcie Putin-Netanjahu. Oba kraje mają wspólny interes w tym, by narracja historyczna była jednolita wobec Polski – podsumował Baliński.

Oprócz tego były ambasador RP ostrzegał przed mocnym sojuszem z Izraelem oraz o relacjach tego kraju z USA. Pojawiło się też pytanie o ilość agentów Mossadu w Polsce. Cały materiał poniżej.

Dodano w Bez kategorii

/ fot. Media Narodowe

O co chodzi z “ostrym cieniem mgły”? Andrzej Duda zabrał głos i wytłumaczył.

W czwartek o godz. 18. na Facebooku odbyła się kolejna specjalna sesja pytań i odpowiedzi (Q&A) z Andrzejem Dudą. Prezydent odpowiedział między innymi na pytania dotyczące rapu w ramach akcji #Hot16Challenge.

O co chodzi z ostrym cieniem mgły? – dociekali uczestnicy sesji Q&A na Facebooku. Andrzej Duda odniósł się do ich wątpliwości.

Mówiąc wprost: miałem na myśli wszystkich ludzi z personelu medycznego, ratowników, pielęgniarki, którzy nie pytają nikogo o imię, niosą pomoc – wskazał Duda, cytowany przez “Wprost”. – Gdzieś pewnie w głębi duszy miałem ma na myśli mojego kuzyna, który jako lekarz niósł ludziom pomoc, sam rozchorował się, został zakażony koronawirusem, mimo tego że wcześniej było zagrożenie, że jest chory, był na kwarantannie, to odważnie wrócił do szpitala, uważał, ze takie jest jego powołanie i realizował je do końca – opowiadał Duda. – Zachorował, ale na szczęście wraca do zdrowia – dodał.

Miałem na myśli bohaterskich lekarzy, pielęgniarki, personel medyczny, który niesie pomoc. Nikogo o imię nie pyta. Po prostu niesie pomoc ludziom. To bohaterowie dzisiejszych czasów, ludzie, którym jesteśmy wdzięczni ogromny szacunek – zaznaczył. – To dla nich, jako wyraz mojego szacunku i wsparcia, był ten utwór. Może się to niektórym nie podobało, ale przywódcy na całym świecie włączają się w akcje dobroczynne, np. Boris Johnson – mówił Andrzej Duda. – Jeżeli chodzi o „ostry cień mgły”, to każdy musi sobie sam odpowiedzieć, co to dla niego znaczy. Po prostu – wskazał.

Źródło: dziennik.pl

Dodano w Bez kategorii

„Teraz głosuje cały kraj. Nic nie jest pewne, z pokorą trzeba pracować. Jednak też bez przesady. PAD jest najlepszym kandydatem” – czytamy na stronie posła w Twitterze.

Patryk Jaki wyjaśnił także między innymi dlaczego był przeciwnikiem przekładania wyborów: „Byłem przeciwnikiem wyborów m.in. dlatego, że da to szanse na reset kampanii PO. Z drugiej strony podzielą się głosy kandydatów 3RP i wtedy przy odrobinie szczęścia nie da się wykluczyć pierwszej tury.”

Co z Rafałem Trzaskowskim?

Wyraził on także zdanie pro po Rafała Trzaskowskiego – prezydenta Warszawy: „Co do RT. Jedyny samorządowiec w Polsce, który złamał prawie wszystkie swoje obietnice. Poza kasą na LGBT z niczym sobie nie radzi. Czajka, strefy palet, kryzysy śmieciowe, największe podwyżki dla mieszkańców. Nawet z kozami sobie nie poradził. A w czasie #COVID19 był…zmęczony.”

Na dodatek nieco sarkastycznie podkreśla, że Trzaskowski to „Idealny kandydat na prezydenta Polski”. W tymże poście umieścił linka na swoją stronę na Facebooku. Jest tam umieszczona jego tzw. analiza działań Trzaskowskiego. Zarzucił mu między innymi złamania 55 obietnic spośród 59.

„Smog – miały być dopłaty do wymiany pieców i kopciuchów. Nie ma ani jednego ani drugiego. PO nie poradziła sobie nawet z najprostszą sprawą jaką jest wymiana kopciuchów miejskich.” – pisze w rozdziale „Środowisko”.

„Drogi – oczywiście złamali obietnice dokończenia obwodnicy śródmiejskiej co stało się tradycją każdej nowej kadencji PO w Warszawie.” – widzimy w części „ Infrastruktura i komunikacja”.

„Miało się wszystko zmienić. Nie zmieniło się nic. Ofiary się lekceważy. Miasto skarży korzystne dla nich decyzje, co jest kuriozum w skali świata i działa w ten sposób na korzyść mafii reprywatyzacyjnej.” – twierdzi poseł w rozdziale „Infrastruktura”.

Źródło: Twitter Facebook

Dodano w Bez kategorii

/ 300polityka.pl

Prezydent na razie nie będzie rozpatrywał obu listów przysłanych przez rywalizujące strony – ustalili dziennikarze RMF FM.

Wiadomo, że Kamil Zaradkiewicz, który pełni obowiązki I Prezesa Sądu Najwyższego, zaapelował do prezydenta o zmianę regulaminu sądu. Ma to ułatwić wybór nowego prezesa. Natomiast przeciwnicy Zaradkiewicza jako tymczasowego prezesa, apelują o zmianie go na kogoś innego.

Wygląda jednak na to, że Andrzej Duda żadnego z tych apelów nie będzie rozpatrywał.

Prezydent nie chce rozpatrywać obydwu wniosków dlatego, że widzi, że ponowne angażowanie się w spór sądowy może zaszkodzić mu w kampanii wyborczej. Nie ma tam żadnego zysku, a same potencjalne straty – mówią współpracownicy prezydenta.

Co dotyczy apelu tymczasowego prezesa, pałac zauważa, że Zaradkiewicz sam nie może o taką zmianę prosić. Potrzebna jest opinia kolegium sądu najwyższego, czyli prezesów izb i wybranych sędziów.

Źródło: RMF

Dodano w Bez kategorii

Andrzej Duda na dzisiejszej konferencji prasowej zadeklarował, że wymiana źródeł ciepła ma być prostsza i znacznie bardziej korzystna finansowo:- Chcemy budować Polskę dla nas i dla przyszłych pokoleń- stwierdziła urzędująca głowa państwa.

Co nowego znajdzie się w programie?

Najistotniejsze zmiany w programie” Czyste powietrze” zostały przedstawione na specjalnym briefingu. Prócz obecnego prezydenta udział wzięli w nim prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Piotr Woźny oraz minister klimatu Michał Kurtyka.

Prezydent w swoim wystąpieniu odwołał się do własnych korzeni:- Pochodzę z regionu, gdzie przez lata zastanawiano się, jak z tym problemem walczyć. Rządowy program ma szanse doprowadzić do tego, że powietrze będzie zdrowsze i będziemy żyli dłużej.

W dalszej części ubiegający się o reelekcje Andrzej Duda stwierdził, że:- Ciągle pracujemy nad tym programem, aby był bardziej dostępny, aby liczba składanych wniosków była coraz większa. Pragnąłbym także, żeby wnioski o dofinansowanie były rozpatrywane jeszcze sprawniej.

Zdanie prezydenta podziela minister klimatu Michał Kurtyka, który zaznaczył, że” kwestia walki ze smogiem jest wyzwaniem łączącym Polaków”- Dziękujemy, że prezydent może patronować tej drugiej odsłonie programu.

Aż 20 tysięcy zł za wymianę pieca? Ryzykowna propozycja ministerstwa

Michał Kurtyka podkreślił, że zjawisko smogu i walka o czyste powietrze ma wymiar cywilizacyjny. Dlatego osobiście podjął się przeprowadzenia analizy pod kątem uproszczenia zawiłości programu i dotarcia z nim do jak największej liczby odbiorców.

“Chcemy, by był łatwy i szybki dostęp, by jak najwięcej beneficjentów mogło z niego skorzystać”

Do głównych założeń programu” Czyste powietrze” należy poprawa jakości powietrza w Polsce oraz zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Każdy kto ma chęć wymienić stare i nieefektywne źródła ciepła, może otrzymać do 20 tysięcy złotych wsparcia na wymianę pieca lub termomodernizację domu.

Trudno nie odnieść znamiennego wrażenia, że zainteresowanie Andrzeja Dudy tym obszarem życia społecznego jest zagrywką czysto wyborczą. Kiedy kilka tygodni temu odbyła się debata między kandydatami m.in. na temat czystego powietrza, urzędujący prezydent nie wziął w niej udziału. Trudno się dziwić, że obecna aktywność głowy państwa może być odbierana przez niektórych jako ruch czysto kampanijny.

Dodano w Bez kategorii

Wiceminister wydał dzisiaj oświadczenie: -Przedłużymy ograniczenie funkcjonowania szkół do 26 Czerwca, czyli do końca roku szkolnego. Będzie rozporządzenie w tej sprawie- zapowiedział Michał Kopeć

Wedle planu rządu od 25 maja możliwa będzie jedynie opieka nad dziećmi z klas 1-3 szkoły podstawowej. Mają ruszyć też praktyki w technikach czy w szkołach policealnych.

Jak będzie wyglądała dalsza forma nauki?

“Rozporządzenie, które zostanie wydane, będzie mówiło o przedłużeniu ograniczenia funkcjonowania szkół do 26 Czerwca, czyli końca roku szkolnego”

-Jeżeli chodzi o klasy 1-3 to zależy nam, żeby faktycznie skoncentrować się na tej działalności opiekuńczej i wychowawczej. Jest oczywiście możliwość działalności dydaktycznej, której nie zawieszamy. Będzie ona mogła być prowadzona w przypadku tych uczniów, którzy nie będą w szkole, w postaci zdalnej. Dla innych uczniów nadal będą to działania w postaci nauki na odległość- dodaje Wiceminister.

Michał Kopeć pytany o to czy w tym roku szkolnym uczniowie wrócą jeszcze do szkół odparł:- Na ten moment te decyzje, które zapadną i to rozporządzenie, które zostanie wydane, to ograniczenie zajęć do 26 Czerwca, czyli do końca roku szkolnego. Tak, możemy to potwierdzić.

Możliwość opieki nad dziećmi w klasach 1-3

Wczoraj podczas wspólnej konferencji z ministrem edukacji premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że od 25 maja będzie istniała możliwość oddania dziecka pod opiekę placówek oświaty. Oczywiście dotyczyć to będzie jedynie najmłodszych uczniów z klas pierwszych, drugich i trzecich szkół podstawowych. Prezes Rady Ministrów zaapelował do samorządów, aby przygotowały się na powrót do funkcjonowania placówek w obrębie poszczególnych terenów. Obecny premier zaznaczył, że rodzice, którzy nie posłali swoich pociech do szkół nadal będą mogli korzystać z zasiłku opiekuńczego wypłacanego z tytułu posiadania dzieci w wieku do 8 lat.

Dariusz Piontkowski na wczorajszej konferencji informował o bardziej szczegółowych rozwiązaniach:- Nadal będzie realizowana podstawa programowa. Tam, gdzie będzie to możliwe, to częściowo nauczanie może być kontynuowane w formie zadań stacjonarnych. Oczywiście w niewielkich grupkach przy zachowaniu reżimu sanitarnego.

Ułatwienia dla Maturzystów i Ósmoklasistów

Od 25 Maja maturzyści i uczniowie klas ósmych będą mogli spotkać się z nauczycielami na nieobowiązkowych konsultacjach:- Uzgodnione zostaną ich wiedzowe braki i materiał jaki ewentualnie powinni jeszcze opanować. Konsultacje dla pozostałych uczniów rozpoczną się od 1 Czerwca. Będą mieli możliwość poprawy ocen.

Z pewnością to rozwiązanie stanowi swoiste zamknięcie etapu niepewności i ciągłych pytań, które pobrzmiewają z ust nieomal każdego rodzica. Czy nasze dzieci wrócą jeszcze do szkół? Czy w razie braku możliwości opieki z naszej strony możemy przekazać pociechy pod kontrolę placówek edukacyjnych? Dobrze, że wątpliwości zostały rozwiane. W tym trudnym czasie kolejna karta została odkryta.

Dodano w Bez kategorii

Małgorzata Kidawa Błońska- wicemarszałek Sejmu i kandydatka PO na najwyższy urząd w państwie rezygnuje ze startu w nadchodzących wyborach.

Nowy kandydat Platformy?

Zarząd partii zbiera się formalnie w piątek i właśnie wtedy poznamy nazwisko nowego kandydata.

Ledwie kilka dni temu lider Platformy Obywatelskiej Borys Budka złożył niejednoznaczny apel w kontekście kandydata Kolacji Obywatelskiej na urząd głowy państwa:- Skoro będą nowe wybory, to będzie nowa rekomendacja, nowe potwierdzenie kandydatury. Te decyzje są przed nami- skomentował Budka.

Według najnowszych doniesień oficjalna decyzja ma zapaść w piątek o 10.00, kiedy zbierze się cały zarząd partii. Pojawi się na nim prezydent miasta stołecznego Warszawy Rafał Trzaskowski, który ma się starać o nominację i możliwość zostanie kontrkandydatem Andrzeja Dudy w wyborach.

Jeśli informacje zdobyte przez dziennikarze okażą się prawdziwe to w obozie totalnej opozycji szykuje się polityczne trzęsienie ziemi. W miejsce Trzaskowskiego zostanie wyznaczony komisarz, który chwilowo obejmie ratusz aż do wyboru nowego prezydenta. Konieczna będzie także zbiórka 100 tysięcy podpisów pod nową kandydaturą.

Co ciekawe jeszcze wczoraj Małgorzata Kidawa Błońska epatowała optymizmem cytując gen. Pattona” Prowadź mnie, podążaj za mną albo zejdź mi z drogi”- pisała na swoim Twitterowym profilu.

Co to oznacza w kontekście walki wyborczej?

Z pewnością Platforma Obywatelska zmieniając kandydata postawi wszystko na jedną kartę. Małgorzata Kidawa Błońska swoimi językowymi lapsusami, skrajną niesamodzielnością i niekompetencją, odstręczała nawet najbardziej zdeklarowanych wyborców PO. Decyzja ta jest niezwykle ryzykowna. Oznacza to całkiem nowy sposób prowadzenia kampanii. Liczne przetasowania i zmiany wydają się być nieuniknione. Zobaczymy czy pokerowa zagrywka opozycji, uratuje resztki poparcia dla jej kandydata. Rafał Trzaskowski to z pewnością zapowiedź silniejszej, agresywniejszej kampanii. Urzędujący prezydent Warszawy zdaje się być też zdecydowanie bardziej elokwentny i samodzielny. Posiada także doświadczenie samorządowe.

Kandydatura wysuwana przez PO jest z pewnością dosyć interesująca. Niestety zabieg ten jest zbyt późny i trudno uwierzyć, że przedstawiciele Kolacji Obywatelskiej widzą chociażby cień szansy na zwycięstwo Trzaskowskiego w walce z urzędującym prezydentem. Celem polityków jest raczej uratowanie chociaż części własnego elektoratu.

Dodano w Bez kategorii

youtube / Fot. Youtube

Wyższa izba polskiego parlamentu przyjęła dziś z wieloma poprawkami tarczę antykryzysową 3.0. Ustawa przewiduje kolejne już osłonowe działania dla polskich przedsiębiorców i innych obywateli w związku z epidemią koronawirusa. Za głosowało aż 95 senatorów, nikt nie był przeciwny. Jedynie jeden parlamentarzysta wstrzymał się od głosu.

Co znajduje się w projekcie ustawy?

Senatorowie wnieśli do uchwalonej przez Sejm Rzeczypospolitej 30 Kwietnia ustawy liczne poprawki. Niestety zamiast ułatwiać przedsiębiorcą działanie, postawić na szybsze” odmrożenie gospodarki”, w projekcie występują propozycje zwiększenia zasiłku dla bezrobotnych do kwoty 1800 złotych. Forsowane są też zmiany zasad przyznawania go osobom, które pracowały w innym kraju Unii Europejskiej. Wnikliwe analizując sytuację ciśnie się na myśl nieprzyjemna konstatacja, wedle której polska gospodarka ma już bardziej nakazowo- rozdzielczy charakter, a mechanizmy popytu i podaży mogą zostać zastąpione przez administracyjne ustalenie cen. Przykładem takiego działania jest niedawny pomysł resortu finansów dotyczący cen maksymalnych.

Senat zaproponował też, by ze zwolnienia płacenia składek na ZUS mogli skorzystać także przedsiębiorcy. Przepis dotyczyć ma jednak pracodawców, którzy rozpoczęli swoją działalność przed 1 Kwietnia i nie uzyskali dochodu w Lutym bieżącego roku.

Łącznie zgłoszono aż 87 poprawek. Znakomita ich część dotyczyła wykreślenia z tarczy przepisów nie będących wprost związanych z walką z epidemią. Z projektu usunięto zapisy o szkolnictwie wyższym, prawie pocztowym czy chociażby ustawę o dowodach osobistych. Senat większością głosów opowiedział się za zwiększeniem wsparcia dla personelu medycznego.

Jak rozwinie się sytuacja?

Jutro o godzinie 17 rozpocznie się ostatni dzień posiedzenia Sejmu, podczas którego posłowie zajmą się poprawkami Senatu do tarczy antykryzysowej 3.0. Parlamentarzyści będą rozpatrywali także sprawę nowelizacji o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych z publicznych środków. Ustawa nadaje kobietom prawo do korzystania z bezpłatnych leków z listy leków refundowanych.

Wydaje się, że kolejne” wspaniałe” rozwiązanie dla przedsiębiorców i pracowników będzie miało podobny charakter do poprzednich. Następne wadliwe przepisy powodujące wzrost biurokracji, a nie realną pomoc bankrutującym firmom z dużym prawdopodobieństwem wejdą niedługo w życie. Czy 3 już tarcza antykryzysowa, której sukces z pewnością odtrąbią niedługo rządowe media sprawi, iż pracodawcy nie będą musieli wychodzić na ulicę w obronie swoich praw? Czas pokaże.

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Screen z CGTN / YouTube

W czasopiśmie naukowym „Canadian Medical Association Journal” opublikowano wyniki badań, w których wykazano, że temperatura i szerokość geograficzna nie wpływają na szybkość rozprzestrzeniania się koronawirusa. Skuteczne w walce z nim okazało się natomiast zamknięcie placówek edukacyjnych i inne ograniczenia.

Kanadyjscy naukowcy przeanalizowali 144 obszary geograficzne – Australię, Kanadę, Stany Zjednoczone, a także wiele innych krajów świata. Z badań wyłączono jedynie Chiny, Iran, Koreę Południową i Włochy. Zdecydowano się na taki krok, ponieważ w krajach tych epidemia już zanikała (Chiny i Korea), czy też znajdowała się właśnie w punkcie szczytowym. Chcąc oszacować rozmiary epidemii w poszczególnych państwach, Kanadyjczycy oszacowali ilość przypadków koronawirusa 20 marca 2020 roku, następnie porównując otrzymane wyniki z tymi, uzyskanymi 27 marca tego samego roku. Następnie ustalono korelację pomiędzy ilością zachorowań a klimatem, w jakim leżą badane państwa, a także przypadkami zamknięcia szkół, ograniczenia imprez masowych, a nawet średniego dystansu pomiędzy osobami w badanych społeczeństwach, w dniach pomiędzy 7 a 13 marca 2020 roku. Badania wykazały, że związek pomiędzy wielkością epidemii COViD-19 a klimatem jest praktycznie niezauważalny.

Naukowe usankcjonowanie izolacji?

Wstępne badania zakładały istnienie silnych zależności pomiędzy temperaturą otoczenia, a szybkością rozprzestrzeniania się koronawirusa – mówi dr Peter Juni  z Uniwersytetu w Toronto i St. Michael’s Hospital tym samym mieście. – Potem powtórzyliśmy badania w znacznie bardziej rygorystycznych warunkach. Okazało się, że oczekiwane zależności nie występują.

Dr Juni podkreślił, że o wiele bardziej skuteczne okazały się działania władz w zakresie zdrowia publicznego, takie jak zamykanie szkół, odwoływanie zgromadzeń masowych, czy też „zwiększanie dystansu społecznego” (cokolwiek to znaczy – przyp. Red.). – Badania mają znaczenie natychmiastowe. Wiele prowincji kanadyjskich rozważa znaczne złagodzenie restrykcji. Wyniki naszych eksperymentów podpowiadają jednak, że jest to zła droga, bo to właśnie ograniczenia społeczne powodują spadek szybkości rozprzestrzeniania się koronawirusa. Współautorka badań, dr Dionne Gesink, epidemiolog z Dalla Lana School of Public Health dodaje: – Lato nie sprawi, że epidemia minie.

Badania pokazały, co tak naprawdę wpływa na ograniczenie zasięgu oddziaływania COViD-19. Kanadyjscy naukowcy nic nie wspominają jednak o społecznych i psychologicznych skutkach tak długiej izolacji. Te, jak wiadomo, są ogromne.

Źródło: PAP

Dodano w Bez kategorii

Wielu radnych Lublina cieszy się poparciem środowisk pro-aborcyjnych, dlatego właśnie nasz projekt został odrzucony – komentuje Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina.

Niedawno Komitet Ministrów Rady Europy wezwał władze Polski do stworzenia procedur, ułatwiających dostęp do aborcji, a także karania szpitali i lekarzy, którzy odmawiają przeprowadzenia „zabiegu” zabicia dziecka nienarodzonego (o sprawie mogą Państwo zapoznać się pod tym linkiem). Teraz środowiska „pro-choice” atakują lokalnie. Lubelskie środowiska feministyczne zebrały 500 podpisów pod projektem finansowania zabiegów in-vitro z budżetu miasta Lublina.

Z kontrpropozycją wystąpiła Fundacja Życie i Rodzina. Jej celem jest zakazanie finansowania zabiegów sztucznego zapłodnienia z kasy miasta. Pod tą petycją zostało zebranych ponad 3 tysiące podpisów.

Metoda in-vitro niesie za sobą całą masę zagrożeń. Przede wszystkim jest bardzo nieskuteczna. Stosunek udanych aktów sztucznego zapłodnienia do ogólnej ilości zabiegów nie przekracza 10 procent. Ponadto, in-vitro związane jest z aborcją. W procedurze zabiegowej zużywa się więcej zarodków, niż przeznacza celem inseminacji. Zarodki „nadliczbowe” podlegają zamrożeniu, nierzadko nie nadając się potem do ponownego wykorzystania. Co więcej, środowisko ciekłego azotu, w jakim przetrzymywane są niewykorzystane zarodki jest agresywne, przyczyniając się do ich masowego obumierania.

Procedura in-vitro jest też przyczyną wielu chorób – uszkodzeń ciała (u matek), jak też chorób genetycznych (u poczętych tą metodą dzieci). In-vitro jest też przyczyną powstawania swoistego „błędnego koła” aborcyjnego. Sztuczne zapłodnienie powoduje wady genetyczne. Wielu rodziców decyduje się zatem na uśmiercenie dzieci z wadami w prenatalnej fazie ich rozwoju.

O sprawach związanych ze sztucznym zapłodnieniem, a także o politycznych meandrach Lublina mogą posłuchać państwo tutaj.

Dodano w Bez kategorii