Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher zwróciła uwagę europosłance PiS Beacie Mazurek na jej wpis dotyczący stacji TVN24 i genezy jej powstatnia.

Do ostrej wymiany zdań doszło w związku z decyzją kandydata KO na prezydenta Rafała Trzaskowskiego dotyczącą udziału z dzisiejszej debacie prezydenckiej. Prezydent Warszawy zapowiedział w weekend, że nie pojawi się na debacie organizowanej przez TVP. Sam organizuje w tym samym czasie konkurencyjną debatę w Lesznie.

Do zwarcia między dwiema paniami doszło dzisiaj rano na Twitterze. Europosłanka z ramienia PiS skomentowała decyzję Trzaskowskiego na Twitterze: “Trzaskowski boi się debaty z Polakami. Woli ustawioną debatę w WSI 24 i niemieckim Onecie. To przykład pogardy dla wyborców z mniejszych miejscowości. Mieszkańcy Końskich i Polacy już niedługo wystawią mu rachunek” – napisała Mazurek.

Na wpis odpowiedziała ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher, która zarzuciła Mazurek, że ta kłamie. “Dobrze Pani wie, że szerzy Pani coś, co jest absolutnym kłamstwem, sugerując że TVN to WSI. Powinna się Pani wstydzić. To jest poniżej godności osoby, która reprezentuje Polaków” – napisała ambasador.

Na odpowiedź eurodeputowanej PiS nie trzeba było długo czekać.

Beata Mazurek przypomniała o PRL-owskich korzeniach stacji i powiązaniach jej właścicieli z aferą Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Fakty te potwierdził opublikowany w 2006 roku raport z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych przez Antoniego Macierewicza.

Zobacz także: W USA zdewastowano pomnik byłego niewolnika Fredericka Douglass

źródło: Twitter/DoRzeczy

Dodano w Bez kategorii
Prezydent RP Andrzej Duda.

Dzisiaj Prezydent Andrzej Duda podpisał projekt nowelizacji konstytucji. Chce on wykluczyć konstytucyjnie możliwość adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. Jeszcze w poniedziałek głowa polskiego państwa przekaże nowelizację do Sejmu.

Prezydent Andrzej Duda podpisał dzisiaj zapowiadana już wcześniej nowelizację konstytucji wykluczającej możliwość adopcji dzieci przez pary jednopłciowe – “Bardzo się cieszę, że mogę zrealizować moją obietnicę, którą złożyłem w ostatnią sobotę w Szczawnie-Zdroju, ale przede wszystkim ogromnie się cieszę z tego, że realizuję nadal to, co założyłem od samego początku mojej prezydentury, a co było moim celem także jeszcze zanim zostałem prezydentem RP” – powiedział po podpisaniu dokumentu.

Zobacz także: USA: Trwają zamieszki. Runął kolejny pomnik [WIDEO]

W zamierzeniu takie prawo ma chronić strukturę społeczną oraz instytucję małżeństwa pomiędzy kobietą i mężczyzną. Przede wszystkim ma ochronić ono polskie dzieci przed ideologią LGBT.

Projekt ustawy o zmianie konstytucji może przedłożyć co najmniej 1/5 ustawowej liczby posłów, Senat lub prezydent. Pierwsze czytanie może odbyć się nie wcześniej niż trzydziestego dnia od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy. Jeśli zmiana dotyczy rozdziałów I, II (Wolności, Prawa i obowiązki człowieka i obywatela, w którym znajdują się zapisy dotyczące dzieci) oraz XII (Zmiana konstytucji) uchwalenie przez Sejm ustawy zmieniającej może odbyć się nie wcześniej niż sześćdziesiątego dnia po pierwszym czytaniu projektu.

Zmiana konstytucji następuje w drodze ustawy uchwalonej w jednakowym brzmieniu przez Sejm i następnie w terminie nie dłuższym niż 60 dni przez Senat. Ustawę o zmianie konstytucji uchwala Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

tvp.info

Dodano w Bez kategorii

Na Dolnym Śląsku w miejscowości Złotoryi ewakuowano blisko tysiąc osób z powodu niewybuchu odnalezionego obok szkoły. Pocisk miał uszkodzony zapalnik, dlatego saperzy zdecydowali się zdetonować go na miejscu. Ostatecznie wszystko odbyło się sprawnie i bez niezaplanowanych uszkodzeń.

W pobliżu Zespołu Szkół Ogólnokształcących przy ul. Kolejowej 4 w Złotoryju na Dolnym Śląsku odnaleziono granat przeciwpiechotny z okresu II wojny światowej. Reporter RMF FM, Paweł Pyclik poinformował o tym, iż pocisk został odnaleziony przypadkowo na boisku. Znajdował się on stosunkowo blisko powierzchni gruntu.

Zobacz także: Kłopoty ukraińskiej waluty po dymisji szefa banku centralnego

Ze względu na to, iż granat miał uszkodzony zapalnik nie nadawał się on do transportu w bezpieczne miejsce. Saperzy zdecydowali się na obłożenie niewybuchu workami z piaskiem, następnie wysadzili na miejscu.

Najpierw jednak trzeba było ewakuować ludzi w promieniu 200 metrów od szkoły: dotyczyło to chociażby budynków starostwa powiatowego i urzędu gminy oraz kilku kamienic.

rmf24

Dodano w Bez kategorii

Pomnik byłego niewolnika i abolicjonisty Fredericka Douglassa w Rochester, postawiony w miejscu gdzie wygłosił w 1852 roku słynne przemówienie o fikcji Dnia Niepodległości dla niewolników został zdewastowany przez nieznanych sprawców.

Zdaniem lokalnej policji postać Fredericka Douglassa została zrzucona z cokołu w nocy z soboty na niedzielę. Posąg został odnaleziony na skraju wąwozu rzeki Geesse, kilka metrów od cokołu. Jest mocno uszkodzony.

W Rochester 5 lipca 1852 r. Douglass wygłosił przemówienie “Czym dla niewolnika jest Czwarty Lipca ?”, w którym nazwał obchodzenie dnia niepodległości w narodzie, który zniewala i uciska czarnych obywateli, fikcją.

Douglass powiedział: Dzień Niepodległości to “dzień, który ujawnia mi, bardziej niż wszystkie inne dni w roku, rażącą niesprawiedliwość i okrucieństwo, których jestem nieustanną ofiarą.”

Carvin Eison, który przewodził społecznemu komitetowi budowy pomnika Fredericka Douglassa, byłego niewolnika, działacza społecznego, edytora, pisarza, mąż stanu, bojownika o prawa czarnych i kobiet, powiedział lokalnym mediom, że trzeba będzie zrobić nowy posąg i postawić go na swoim miejscu.

Źródło: dziennik.pl

Dodano w Bez kategorii

W Mediolanie i Rzymie kwitnie życie nocne, podczas którego w tłumie młodzieży rzadkością są maseczki i zachowanie dystansu. Początek lipca, gdy poprawia się sytuacja epidemiologiczna, upływa pod znakiem obaw, jakie skutki przyniesie rozluźnienie dyscypliny.

W stolicy Lombardii w weekend na ulice wyległy tłumy młodych ludzi, w tym wielu maturzystów świętujących zdanie egzaminu dojrzałości. Nie pomogły wcześniejsze apele burmistrza Giuseppe Sali do mediolańczyków o zachowanie dystansu. W wielu najbardziej uczęszczanych dzielnicach barów i spotkań pod gołym niebem, na przykład w dzielnicy Navigli dystans społeczny pozostał już tylko wspomnieniem – podkreśla w poniedziałek dziennik „Corriere della Sera”.

Gazeta przytacza wypowiedzi właścicieli lokali, którzy mówią, że sytuacja pogarsza się po północy, kiedy o zachowaniu decyduje ilość wypitego alkoholu. Według ich relacji „bieda temu, kto poprosi kogoś o założenie maseczki”.

“COVID-19 to problem ludzi starszych”

W popularnych punktach Mediolanu młodzi ludzie tłoczą się przed barami, na murkach i na schodach. Mniejszość z nich nie ma maseczek, choć w całej Lombardii jest obowiązek ich noszenia w miejscach publicznych. Policja w radiowozach patroluje place i skwery, ale – jak się zauważa – ten efekt odstraszający nie działa.

W Rzymie tłumy wypełniły pod koniec tygodnia dzielnicę lokali gastronomicznych Zatybrze, gdzie koncentruje się życie nocne. W sobotni wieczór przybyły też tam liczne patrole policji i straży miejskiej, które reagowały, gdy w wąskich ulicach i na placach powstawały duże skupiska. Funkcjonariusze zamknęli kilka placów i dostęp do fontann oraz schodów otaczając je żółtą taśmą, by nie gromadzili się tam ludzie.

Także w stolicy bardzo mało osób miało maseczki. “Ludzie obejmują się i całują” – zaznacza prasa. Cytuje to, co powtarza rzymska młodzież: „COVID-19 to problem ludzi starszych”.

Mieszkańcy Trastevere – tak, jak każdego lata – protestują przeciwko chaosowi i wrzawie na ulicach, czyli powrotowi sytuacji sprzed pandemii.

Także w innych miejscach życia rozrywkowego Wiecznego Miasta, czyli w okolicach mostu Milvio i Piazza Bologna rzymianie zapominają wieczorem i nocami o krokach prewencyjnych, które w znacznym stopniu przestrzegane są w ciągu dnia.

To, jak zauważa “Corriere della Sera”, przejaw podwójnego życia Rzymu: za dnia praca zdalna, dystans oraz maseczki w środkach lokomocji i sklepach, a w nocy – zabawa, jakby wirusa nie było.

Źródło: dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji na polecenie prokuratury zatrzymali 9 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej wyłudzającej VAT – poinformowały wspólnie Centralne Biuro Śledcze Policji i Prokuratura Krajowa.

Jak przekazała dziś rzeczniczka CBŚP nadkom. Iwona Jurkiewicz, policjanci prowadzą śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej. “Jej członkowie na zasadzie tzw. +karuzeli podatkowej+ popełniali przestępstwa karne i karnoskarbowe związane z wystawianiem nierzetelnych i poświadczających nieprawdę faktur VAT” – podała.

“Przedmiotem sprzedaży były usługi np.: budowlane, outsourcing, wynajem pojazdów czy pośrednictwo w zatrudnieniu. Kolejne podmioty gospodarcze pełniące rolę +znikających+ podatników lub +buforów+, tworząc poświadczającą nieprawdę dokumentację księgową czy listy przewozowe, generowały dokumentację kosztową”

– tłumaczyła policjantka.

Wskazała, że według śledczych, grupa mogła działać od połowy 2018 roku na terenie województw: zachodniopomorskiego, śląskiego, mazowieckiego, podlaskiego i wielkopolskiego.

“Na obecnym etapie śledztwa ustalono, że podejrzani mogli pomóc w uszczupleniu podatku VAT odbiorcom faktur kosztowych na kwotę 76 mln zł, zaś do obiegu wprowadzono faktury o łącznej wartości ponad 476 mln zł. Według śledczych, w przestępczą działalność może być zamieszanych 16 spółek i 4 biura rachunkowe” – podkreśliła.

Poinformowała również, że do zatrzymań doszło w województwach, w których grupa miała prowadzić swoją działalność. Łącznie do sprawy zatrzymano 9 osób – sześć kobiet i trzech mężczyzn.

Z kolei rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik przekazała, że zatrzymani zostali doprowadzeni do Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, gdzie usłyszeli zarzuty.

“Prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty dotyczące m.in. kierowania i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, wyłudzenia podatku VAT, wystawiania i przyjmowania nierzetelnych faktur VAT oraz tzw. +prania pieniędzy+” – wyliczyła prokurator.

“Podejrzanym grozi kara do 25 lat pozbawienia wolności z uwagi na popełnienie przez nich zbrodni VAT-owskiej. Przepisy te zostały wprowadzone do kodeksu karnego na podstawie nowelizacji z 1 marca 2017 roku”

– podała.

Dodała także, że wobec sześciu podejrzanych prokurator skierował do sądu wnioski o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. “Sąd podzielił argumentację prokuratora, uwzględnił wnioski i zastosował wobec podejrzanych tymczasowe aresztowanie” – powiedziała.

Zaznaczyła również, że śledztwo ma wielowątkowy i rozwojowy charakter i prokuratorzy nie wykluczają kolejnych zatrzymań.

Rzeczniczka Prokuratury Krajowej poinformowała, że rozbicie powyższej grupy przestępczej jest efektem prowadzonych od 2016 roku działań prokuratury przeciwko tzw. “mafiom VAT-owskim”. “O ich skuteczności najlepiej świadczą dane dotyczące działań prokuratury w ostatnich latach” – mówiła.

“W 2018 roku prowadzone były 1043 postępowania dotyczące wyłudzeń VAT, a rok później już 1187, podczas gdy w 2015 roku było ich zaledwie 352. Obecnie w prokuraturach różnych szczebli prowadzone są 1072 sprawy dotyczące wyłudzenia VAT. Znaczenie wzrosła liczb osób, które usłyszały zarzuty, w roku 2015 wynosiła 1328, w roku 2018 – 1838, a w roku 2019 już 2138” – wyjawiła dodając, że wzrosła też liczba osób objętych aktami oskarżenia. “Wyniosła ona w latach 2015, 2018 i 2019 kolejno 329, 1064 i 1294 osób. Wzrosła również liczba skierowanych aktów oskarżenia, których w 2015 roku było 138, w 2018 – 307, natomiast 2019 – 380” – podała.

Źródło: niezalezna.pl

Dodano w Bez kategorii

Mateusz Morawiecki na spotkaniu w szkole im. Danuty Siedzikówny „Inki” w Czarnem na Pomorzu zapowiedział powołanie funduszu patriotycznego, który ma wspierać pasjonatów i rekonstruktorów historii. – Nie chcemy powrotu do polityki patriotycznej orła z czekolady i różowych okularów – stwierdził premier.

Mateusz Morawiecki przed druga turą wyborów prezydenckich aktywnie podróżuje po Polsce, wspierając w ten sposób kampanię Andrzeja Dudy. W niedzielę 5 lipca premier pojawił się w miejscowości Czarne na Pomorzu, gdzie uczestniczył w „spotkaniu patriotycznym” przy Szkole Podstawowej im. Danuty Siedzikówny ps. „Inka”.

– Dziękuję za zaproszenie na tę uroczystość w Czarnem. Bardzo się cieszę, że ta Szkoła Podstawowa nosi imię Inki, bo współczesne państwa swoją siłę muszą budować na patriotyzmie. Musimy pamiętać o bohaterach przeszłości – mówił Morawiecki. – My dzisiaj budując Polskę przyszłości, Polskę naszych marzeń wiemy, jak ważny jest zdrowy patriotyzm. Nie chcemy się rozpłynąć w europejskiej rodzinie państw-narodów – dodał.

Morawiecki zapowiedział powołanie Funduszu Patriotycznego. Fundusz ma wspierać „pasjonatów historii i tych, którzy uczestniczą w grupach rekonstrukcyjnych i poszukiwawczych pamiątek i przeszłości”.

„Nie chcemy powrotu do polityki patriotycznej orła z czekolady”

– Fundusz Patriotyczny ma wspierać fundacje i stowarzyszenia o profilu patriotycznym. Chcemy wspierać polskich naukowców, którzy będą szerzyli myśl patriotyczną, odszukiwali z przeszłości ślady polskości i na tym budowali naszą wielką przyszłość – tłumaczył Morawiecki. – Nie chcemy powrotu do polityki patriotycznej orła z czekolady i różowych okularów – dodał nawiązując do figury orła z czekolady, która w 2013 roku stanęła przed pałacem prezydenckim w objętej patronatem ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego akcji „Orzeł może”.

– Mamy do pokazania tysiące wspaniałych historii, bohaterów i wydarzeń historycznych. Fundusz Patriotyczny wesprze pamięć o postaciach takich jak patronka szkoły w Czarnem – „Inka” Siedzikówna – podkreślił Morawiecki. – Dzisiaj jesteśmy gotowi do zwycięstwa i tak jak Inka zachowamy się tak jak trzeba. Wszyscy polscy patrioci będziemy dbali o polskie najświętsze wartości – wolność, niepodległość, sprawiedliwość – bo na tych wartościach zbudowana jest Polska – dodał.

Nie chcemy powrotu do polityki patriotycznej orła z czekolady i różowych okularów. Mamy do pokazania tysiące wspaniałych historii, bohaterów i wydarzeń historycznych. Fundusz Patriotyczny wesprze pamięć o postaciach takich jak patronka szkoły w Czarnem – “Inka” Siedzikówna. — pisze na Twitterze Mateusz Morawiecki

Źródło: wprost.pl, Twitter

Dodano w Bez kategorii

/ fot. @NBCNews

Amerykański raper Kanye West, który prywatnie jest zwolennikiem prezydentury Donalda Trumpa złożył deklarację o udziale w tegorocznych wyborach prezydenckich. Swoje poparcie wyraził również miliarder Elon Musk. Nie do końca znane są motywy takiego postanowienia czarnoskórego muzyka.

Wokół trwających protestów oraz zamieszek w Stanach Zjednoczonych dołączyła jeszcze jedna zaskakująca wiadomość doprowadzająca do czerwoności lewicową stronę amerykańskiej społeczności. Kanye West, amerykański raper oraz mąż Kim Kardashian zadeklarował swój udział w nadchodzących wyborach prezydenckich.

Zobacz także: USA: Trwają zamieszki. Runął kolejny pomnik [WIDEO]

Od kilku lat wspomagał on prezydenturę Donalda Trumpa spotykając się kilkukrotnie oraz zakładając słynną już czerwoną czapeczkę z hasłem obecnego prezydenta USA z poprzednich wyborów “Make America Great Again”. Dzisiaj natomiast na Twitterze napisał, że chce ubiegać się o fotel prezydencki – “Teraz musimy zrealizować obietnicę dla Ameryki, ufając Bogu, jednocząc naszą wizję oraz budując naszą przyszłość. Startuję na Prezydenta Stanów Zjednoczonych” – otagowując swój wpis Wizja2020.

https://twitter.com/kanyewest/status/1279575273365594112

Do akcji przyłączył się również znany multimiliarder Elon Musk deklarują swoje poparcie dla Kanye Westa – “Masz moje pełne wsparcie” – napisał pod wpisem amerykańskiego rapera właściciel m.in. SpaceX oraz Tesli. Warto zaznaczyć, że Musk na początku kadencji Donalda Trumpa należał do jego rady gospodarczej.

Dotychczas nie wiadomo na ile ta deklaracja znajdzie swoje uzasadnienie w rzeczywistości, zwłaszcza uwzględniając wcześniejsze dobre relacje z obecnym prezydentem. Dla czarnoskórego muzyka może to być swojego rodzaju chwyt marketingowy, choć w ubiegłych latach deklarował, że w 2020 roku będzie chciał się ubiegać o prezydenturę.

wp/twitter

Dodano w Bez kategorii

Prawnicy Ordo Iuris wystąpili na drogę procesową wobec reżyser Agnieszki Holland oraz posłanki Lewicy Anny Marii Żukowskiej. Publicznie pomawiały one Instytut przypisując mu działalność o charakterze „faszystowskim”. W ocenie Ordo Iuris stygmatyzujący język stosowany przez celebrytów i aktywistów lewicy nie tylko narusza renomę Instytutu, ale prowadzi do propagowania nienawiści i napięć społecznych.

Sprawa Agnieszki Holland dotyczy wywiadu jakiego udzieliła portalowi Onet.pl. Reżyser fałszywie zarzuciła Instytutowi wprowadzanie „faszystowskich ustaw”. Za słowa wprost przypisujące Fundacji cechy kojarzące się z wielkimi lewicowymi autorytaryzmami i narodowo-socjalistycznym totalitaryzmem, Ordo Iuris domaga się stosownych przeprosin opublikowanych na portalu, na którym ukazał się wywiad. Instytut wnosi także o stałe opatrzenie wywiadu informacją, że wypowiedzi Agnieszki Holland zostały uznane za naruszający dobra osobiste, a także o nakazanie umieszczenia przeprosin w jednym z ogólnopolskich dzienników.

USA: Trwają zamieszki. Runął kolejny pomnik [WIDEO]

Kolejny pozew złożono przeciwko poseł Lewicy Annie Marii Żukowskiej. Podczas manifestacji przed siedzibą Instytutu działaczka podnosiła szereg fałszywych oskarżeń pod adresem polskiej prawicy, Kościoła oraz Ordo Iuris, który określiła mianem „instytutu kultury faszystowskiej”. Poważnych naruszeń renomy Fundacji dopuściła się także za pośrednictwem prowadzonych przez siebie profili na portalach społecznościowych, gdzie zarzuciła Ordo Iuris „wprowadzanie polityki nienawiści i wykluczenia” oraz „ingerowanie w pracę samorządów” w celu rzekomego wdrażania dyskryminujących uchwał. Instytut domaga się od Anny Marii Żukowskiej złożenia oświadczenia z przeprosinami. Ordo Iuris wnosi również o opublikowanie przeprosin na Twitterze i Facebooku, a także zapłatę zadośćuczynienia.

„Wypowiedzi Agnieszki Holland i Anny Marii Żukowskiej w sposób oczywisty naruszyły dobra osobiste Instytutu. Ich celem było podważenie dobrego imienia i wiarygodności Ordo Iuris poprzez rozpowszechnianie fałszywych i zniesławiających twierdzeń dotyczących działań Fundacji. Instytut podkreśla, że wszelkie nieprawdziwe informacje stawiające w nieprawdziwym świetle jego działalność spotkają się z odpowiednią reakcją w postępowaniu sądowym” – zaznaczył mec. Maciej Kryczka z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

Instytutowi, jako osobie prawnej, przysługują dobra osobiste, w szczególności takie jak dobre imię czy renoma naukowa. W związku z tym Fundacja, na mocy obowiązujących przepisów, ma możliwość korzystania z instrumentów prawnych, za pomocą których może ona walczyć z manipulacjami czy kłamstwami na swój temat. Jednym z takich narzędzi jest powództwo o ochronę dóbr osobistych. Zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, powód wykazać musi jedynie istnienie naruszonego dobra osobistego oraz fakt jego naruszenia. Oznacza to, że w sprawie o ochronę dóbr osobistych to na pozwanym ciąży obowiązek wykazania, że jego słowa były prawdziwe lub chociaż, że opinie przez niego głoszone lub wyrażona krytyka oparte były na wnikliwej analizie i rzetelnych podstawach. Opinia bądź krytyka narusza zaś dobra osobiste w sytuacji, gdy jej forma lub treść przekracza przyjęte społecznie normy wyznaczone przez zasady współżycia społecznego oraz społeczny cel krytyki. Jak wskazuje Sąd Najwyższy w szeregu swych orzeczeń – tylko krytyka rzeczowa i rzetelna może rzeczywiście służyć dobru społecznemu.

Biorąc pod uwagę cele statutowe i historię działalności Instytutu oczywistym nadużyciem jest przypisywanie zarówno poszczególnym projektom jak i całokształtowi działań Ordo Iuris promowania, realizowania czy kierowania się jedną z zakazanych konstytucyjnie ideologii. Przedmiotem statutowej działalności Fundacji jest bowiem aktywność na rzecz afirmacji godności człowieka, poświadczonej konstytucyjnie jako ponadpozytywne źródło wolności i praw człowieka, o charakterze przyrodzonym, nienaruszalnym i niezbywalnym (art. 30 Konstytucji RP). W swojej działalności Instytut kieruje się i stoi na straży wszystkich gwarantowanych przez ustawę zasadniczą praw i wolności.

„Poczucie braku jakiejkolwiek odpowiedzialności za słowo staje się przyczyną upadku debaty publicznej oraz polaryzacji, która operując językiem emocji i fobii prowadzi wprost do przemocy. Efekty tego procesu możemy już obserwować na ulicach polskich miast, gdzie napadnięto wolontariuszy działaczy pro-life. W tej sytuacji niezbędne jest uruchomienie i ukazanie skuteczności prawnych środków ochrony dobrego imienia i prawdy, jako uniwersalnych standardów debaty publicznej i formułowanej w niej krytyki. Bierność kolejnych ofiar agresywnej stygmatyzacji i fałszywych pomówień prowadziłaby do eskalacji agresji lewicowych aktywistów” – podkreślił mec. Jerzy Kwaśniewski, Prezes Ordo Iuris.

Dodano w Bez kategorii

Podczas demonstracji w Baltimore w stanie Maryland obalony został pomnik Krzysztofa Kolumba. Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę. To już kolejny monument Kolumba, który został obalony.

NAJNOWSZY SONDAŻ: Trzaskowski i Duda rywalizują o urząd prezydenta. Zobacz kto wygrywa w sondażu IBRIS

Demonstranci do przewrócenia pomnika użyli lin. Następnie wrzucili monument do miejscowego kanału. Pomnik Kolumba stał w Baltimore od 1984 r.

https://twitter.com/spencercompton/status/1279579382793875459?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1279579382793875459%7Ctwgr%5E&ref_url=https%3A%2F%2Ffakty.interia.pl%2Fswiat%2Fnews-usa-obalono-pomnik-krzysztofa-kolumba-w-baltimorenId4594040

Wcześniej obalone zostały monumenty odkrywcy m.in. w Miami na Florydzie, Richmond w Wirginii i Bostonie w Massachusetts. Wydarzenia mają związek z zamieszkami po śmierci George’a Floyda.

Dodano w Bez kategorii