Osoby powyżej 60 lat, kobiety w ciąży, osoby z dzieckiem do trzech lat i niepełnosprawni będą obsługiwani w lokalach wyborczych w pierwszej kolejności – przewiduje opublikowane we wtorek (7 lipca) rozporządzenie ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

We wtorek w Dzienniku Ustaw ukazała się nowelizacja rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie wykazu środków ochrony osobistej związanej ze zwalczaniem epidemii COVID-19 dla członków obwodowych komisji wyborczych oraz szczegółowych zasad bezpieczeństwa sanitarnego w lokalu wyborczym.

Zgodnie z nowymi przepisami w lokalu wyborczym w pierwszej kolejności obsługiwane będą osoby powyżej 60 lat, kobiety w ciąży, osoby z dzieckiem do trzech lat oraz osoby z orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności, z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego lub te, które ze względu na stan zdrowia nie mogą poruszać się samodzielnie.

Źródło: interia.pl

Dodano w Bez kategorii

Pod koniec czerwca doszło do tragicznego wypadku z udziałem autobusu miejskiego. Wówczas u kierowcy wykryto spore ilości amfetaminy w organizmie oraz woreczek z substancją obok kierownicy. Tym razem złapano nieodpowiedzialnego mężczyznę przed kolejnym wypadkiem. Kierowca autobusu linii 181 został zatrzymany przez policję za jazdę pod wpływem narkotyków.

Około godziny 10:35 warszawska policja otrzymała zgłoszenie o kolizji z udziałem autobusu miejskiego. Na miejscu zdarzenia ustalono, że pojazd uderzył w zaparkowane w jezdni samochody. Według wstępnych analiz wynika, że kierowca jechał pod wpływem silnych narkotyków w postaci amfetaminy.

Zobacz także: Izrael wprowadza nowe ograniczenia. Nagły przyrost zakażonych COVID-19

W wypadku autobusu linii 181 mającego miejsce na ulicy Klaudyny w dzielnicy Bielany ucierpiała również kobieta, która została przetransportowana do szpitala. Na miejscu przeprowadzono również czynności wyjaśniające zdarzenie.

Warto przypomnieć o tragicznym wypadku z 29. czerwca, gdzie kierowca warszawskiego autobusu zasłabł w trakcie jazdy i spadł z wiaduktu. Wówczas zginęła jedna osoba, a kilkanaście ucierpiało. U mężczyzny również znaleziono w organizmie środki odurzające oraz za kierownicą pojazdu odnaleziono także woreczek z amfetaminą.

“Ta sprawa budzi niepokój, bo codziennie warszawską komunikacją miejską podróżują setki tysięcy ludzi, a nie jest to pierwszy wypadek wywołany przez pracownika spółki Arriva” – powiedział wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Wskazał również na wzrost problemów pod rządami Platformy Obywatelskiej w Warszawie m.in. za kadencji Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz Rafała Trzaskowskiego – “Związkowcy miejskich spółek transportowych alarmują o problemach z tym związanych. Należy przeprowadzić kontrolę w jakich warunkach pracują” – mówił.

polsatnews.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. wikimedia.org

Skrót lgbt będzie się rozszerzał. Jest on swojego rodzaju parasolem dla każdej kolejnej grupy przystępującej do tego skrótu. Często już mówimy o lgbt+, jak określił to Adam Bodnar. Każda kolejna grupa może skorzystać z tego parasola ochronnego zwanym lgbt zauważa N. Bernaciak.

Celem przedstawicieli tego ruchu m.in jest oswojenie opinii publicznej z tego różnego rodzaju zaburzeniami, preferencjami, ale też przede wszystkim zrównanie ze sobą dwóch zupełnie odrębnych ze sobą pojęć. Pojęcia te to orientacja seksualna i tożsamość płciowa, zawsze jest to mocno przez nich akcentowane, co jest sporym nadużyciem. Orientacja to preferencja np do osoby płci przeciwnej czy tej samej płci. Tożsamość płciowa to kwestia budująca człowieka od środka. Zaburzenia tożsamości płciowej są trochę inne. Jednego dnia jestem kobietą innego mężczyzną jeszcze następnego nie identyfikuję się z żadną płcią, ocenia Bernaciak.

Pojawią się tutaj poważne problemy z destabilizacją psychiczną, osób które mają problemy z autoidentyfikacją, problemy te będą się pogłębiać. Dlatego też głównym celem tego ruchu stają się dzieci. Ruch lgbt uważa, że czym wcześniej zacznie się taką edukację seksualną łatwiej będzie zdestabilizować najmłodszych co do tej tożsamości płciowej. Jest to zbieżne z założeniami WHO, gdzie edukacja seksualna powinna być prowadzona od 3 roku życia, bo jest to idealny moment, na wtłoczenie do głów najmłodszych przekazu co do tej niepewności płciowej, podkreśla Bernaciak.

Mowa nienawiści

Ciężko to jednoznacznie zdefiniować. My jako społeczeństwo wiemy, że mowa nienawiści jest czymś złym, czymś co należy zwalczać. Natomiast trzeba zauważyć, że często duże portale społecznościowe które definiują mowę nienawiści po swojemu mają swoje wewnętrzne regulaminy które, określają co tą mową nienawiści jest a co nie. Portale takie są narzędziem kształtowanie opinii publicznej i często nie podlegają polskiemu prawu. Na portalach tego typu mamy możliwość dotarcia do bardzo dużej ilości osób wyjaśnia mecenas Bernaciak.

Bernaciak mówi, że należy zmienić prawo by takie portale społecznościowe odpowiadały przed polskim prawem, jak to jest np. w Niemczech. Wygląda to tak, że wewnętrzne regulaminy takich portali, są podporządkowane prawu niemieckiemu. My jako instytut Ordo luris w 2018 roku zaprezentowaliśmy założenia projektu ustawy, analogicznej do niemieckiej.

YOUTUBE.COM

Dodano w Bez kategorii

Współczesne miasta są seksistowskie i budowane tak, by podkreślić męską dominację i patriarchat – twierdzi feministka Leslie Kern. Według niej, drapacze chmur są “fallusami w stanie wzwodu”.

“Opinię” Leslie Kern na temat opresyjnych wobec kobiet funkcji miast opublikował brytyjski dziennik “The Guardian”. Kern jest autorką książki pod tytułem “Feministyczne miasto”. Tytuł artykułu recenzującego to “wiekopomne dzieło” brzmi zaś: “Wznoszące się w górę i wytryskujące w niebo budynki – czy miasta muszą być seksistowskie?”.

Toksyczna męskość jest wpisana w naszą przestrzeń miejską. Szklane sufity i falliczne wieże. Złe ulice i ciemne zaułki. Nazwy dróg i posągi mężczyzn. Od substancji fizycznej po metaforę miasto jest wypełnione znakami przypominającymi o męskiej przewadze. Mimo to rzadko rozmawiamy o krajobrazie miejskim jako aktywnym czynniku utrwalającym płciową nierówność. Przecież bez względu na to jak bardzo falliczny jest budynek nie mówimy, że jest mizoginiczny. Z pewnością drapacz chmur nie jest odpowiedzialny za molestowanie seksualne, różnice w wynagrodzeniach, szklany sufit nawet jeśli w sensie dosłownym go nie ma – pisze w swym artykule Leslie Kern. Całe środowisko miejskie jest odzwierciedleniem męskiej dominacji. Nasze miasta maja patriarchat wpisany w kamień, cegłę, szkło i beton. Innymi słowy, miasta odzwierciedlają normy społeczeństw, które je budują, seksizm jest głęboko zakorzenioną normą – dowodzi Kern.

Autorka przytacza przykłady miast, które jej zdaniem zadbały o kobietę. Podaje przykład Sztokholmu, gdzie nawet odśnieżanie jest “feministyczne”. W pierwszej kolejności bowiem są tam odśnieżane chodniki (dla kobiet), dopiero potem drogi i ulice (po których samochodami jeżdżą mężczyźni). Zaiste – feministka w swej “argumentacji” pokazuje własne ograniczenia. Nie przyjdzie jej bowiem do głowy, że kobiety mogą również jeździć samochodami. Poza tym nie wspomina, że “feministyczne odśnieżanie” skończyło się paraliżem komunikacyjnym Sztokholmu.

Źródło: Nczas.com

Dodano w Bez kategorii
Krzyż.

/ fot. pixabay

Wszystko albo prawie wszystko złe co mówią o Tischnerze ( i jego otoczeniu) to prawda i ja zasadniczo się pod tym podpisuję. Ale warto także dostrzec to, co w tym księdzu i filozofie było fenomenalne.

Pewne słowa będę oznaczał pogrubieniami, żeby łatwiej było wychwycić zależności.

Tischner mówi o śmierci. “Nie człowiek wymyślił śmierć .Nie Bóg wymyślił śmierć. To pomysł diabła“. Mamy tutaj dość oczywiste nawiązanie do Księgi Rodzaju, kuszenia Adama i Ewy przez węża, wygnania z raju i śmierci oraz #cierpienia, które przyszło na człowieka w związku tym. Dalej Tischner mówi : “Bóg wymyślił życie , Bóg wymyślił miłość , która z życia się bierze i z której bierze się życie.

Dobra i mamy tutaj pewną historię, Stary Testament wręcz, pewne objaśnienia. I pewną sytuację do rozwiązania.

Wielu z Was pewnie od dziecka zastanawia się dlaczego w naszej wierze Bóg staje się człowiekiem, umiera na jakimś krzyżu. Po co to wszystko było? Bóg nie mógł po prostu wybaczyć ludziom albo wybrać jakieś proste rozwiązanie? Gdzie tutaj sens? I tutaj dochodzimy do odpowiedzi.

Bóg stał się człowiekiem – mamy tutaj dogmat chrystologiczny, większość herezji w pierwszym tysiącleciu chrześcijaństwa polegała na negacji tegoż. Wierzymy wg nauki Kościoła, że Jezus był zarówno Bogiem, jak i człowiekiem. >>Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa jest ostatecznym dowodem zwycięstwa miłości nad śmiercią <<. Zwycięstwa Boga nad diabłem. Jezus mówi – ja jestem zmartwychwstaniem i życiem W symbolice wschodniochrześcijańskiej Jezus został ukrzyżowany na grobie Adama. Tryumf miłości nad śmiercią dokonał się na grobie pierwszego człowieka wygnanego z raju.

Bóg, który jest miłością (Deus caritas est) tryumfuje nad śmiercią, którą wymyślił diabeł.

Przy ogromnym cierpieniu za grzechy wszystkich ludzi.

I teraz widzimy wszystko bardzo jasno. W jednym i drugim tekście mamy zaznaczone słowa kluczowe. Występują one w pierwszym i ostatnim etapie historii zbawienia wg słownika teologicznego. W zupełnie innym kontekście. W drugim tekście mamy  tryumf Boga nad szatanem. Ocalenie człowieka. Zejście do Szeolu po dusze dobrych ludzi. Nowy Testament wręcz.
Dlatego właśnie Bóg-człowiek, dlatego zstąpił na ziemię dlatego własnie śmierć na krzyżu za grzechy ludzi i zmartwychwstanie. Wszystko nabiera sensu. Całe Credo skodyfikowane już na soborze w Nicei w 325r.

Ale to nie koniec. Warto jeszcze pochylić się nad motywem krzyża i cierpienia w twórczości Tischnera.

W kazaniu na święto Podwyższenia Krzyża Świętego (notabene to także święto patronalne opolskiej katedry, gdzie znajdują się także relikwie św. Krzyża) w roku 1986 Tischner mówi, że na Golgocie były trzy krzyże, ale tylko jeden z nich dawał zbawienie. Było trzech skazańców, którzy dostali wyrok śmierci za złamanie prawa rzymskiego obowiązującego na terenie Judei, która wówczas była prowincją rzymską. Poniekąd byli to więc więźniowie polityczni, bo drobni czy kryminalni podlegali także pod lokalne systemy prawa.

I mamy pierwszy krzyż- złego Łotra. Buntownika, który w obliczu śmierci lży Bogu i nie wyraża skruchy.

A także drugi krzyż – dobrego Łotra, która nawraca się w obliczu śmierci pokazuje #pokorę wobec cierpienia.

I oczywiście trzeci Krzyż Jezusa, z którego zstępuję nadzieja.

Bardzo ważna jest refleksja Tischnera, że krzyże są trzy, ale zbawienie daje tylko jeden – Jezusa.

I tutaj mamy swoisty plot twist.

Tischner pokazuje nam, że na tych, dwóch krzyżach jesteśmy my. I od nas zależy jaką postawę wobec tego ukrzyżowania przyjmiemy. Złego Łotra, buntownika, który obwinia Boga za swoje cierpienie , przeklina go  i ostatecznie przegrywa.

Czy Dobrego Łotra, który w obliczu ukrzyżowania i śmierci pokazuje pokorę i dostępuje zbawienia. Zresztą, ta biblijna scena ma swoje odniesienia w historii nawet, jak w przypadku cesarza rzymskiego Juliana Apostaty, który w swoim życiu walczył z Bogiem, a w momencie śmierci mówi Galilaee, vicisti! – co znaczy “Zwyciężyłeś Galilejczyku” Notabene umierał z przebitym bokiem.

Tischner mówi także, że ten trzeci krzyż Jezus niesie razem z nami.

Tischner w kazaniu pyta nas otwarcie, który krzyż w swoim życiu niesiemy. Buntownika? Nawróconego Łotra czy Krzyż Jezusa?

Bo niosąc Krzyż razem z Jezusem możemy także nieść światu zbawienie ( np. prowadząc ludzi do Boga własnym przykładem).

To także pytanie o to, jak w swoim życiu odnosimy się do cierpienia, które nas spotyka. Co robimy z naszym cierpieniem? Czy wzorem łotra buntownika niesiemy nim zniszczenie nie wywodząc z tego nic dobrego? Czy wzorem łotra nawróconego poznajemy na krzyżu prawdę o samym sobie? Czy może wzorem Krzyża Jezusa niesiemy światu zbawienie?

Co to jest krzyż? Co to jest ukrzyżowanie?

To są nasze cierpienia, trudy i nieszczęścia, które gotuje nam nasze życie i które zgotowali nam inni ludzie. I żeby to miało wszystko sens, a nie było tylko bezsensownym bólem, to musimy przyjąć do tego odpowiednie podejście. Musimy nauczyć się pokory, bo być może Bóg w momencie naszego krzyżowania chce nam coś pokazać, może chce, żebyśmy zrozumieli coś, kogoś albo samych siebie.

Może ten krzyż w naszym życiu, to nieludzkie cierpienie jest po to, “aby odkryć prawdę o samym sobie”.

I należy pamiętać o tym, że dla każdego ten krzyż będzie czym innym. Dla jednego trudami dnia codziennego, dla drugiego cierpieniem tak wielkim, że człowiek modli się, żeby się nie zabić, by przestać to odczuwać.

Ale teraz idziemy dziesięć lat do przodu i kolejny plot twist.

Bóg wchodzi w życie Tischnera. On w kazaniu z 1986 nie miał zielonego pojęcia, że stanie się ono udziałem jego życia.

Tischner ma raka krtani. Nie może mówić. Cóż za ironia. Profesor, filozof, ksiądz, przede wszystkim mówca i wykładowca nie może nic powiedzieć. Krzyż pierwszej klasy. Wśród ludzi nie ma obiektywnie największego krzyża. Każdy z nas ma swój własny. W związku z nowotworem mamy też dużo cierpienia fizycznego.

I co robi Tischner, kiedy staje się bohaterem własnego kazania sprzed 10 lat?

Przyjmuje postawę dobrego Łotra. Ucieka się do Miłosierdzia Bożego. Z tego wychodzi bardzo jasny przykład pokory. Człowiek uznany za jednego z lepszych, polskich filozofów w chwili próby ucieka się do przesłania prostej siostry zakonnej, która skończyła kilka klas szkoły podstawowej. Jak mówią jego znajomi, a co może przeczytać w szerokiej biografii autorstwa W. Bonowicza – Tischner na łożu śmierci przylega do krzyża i Miłosierdzia Bożego.

Ale też niesie Krzyż Jezusa, swoim odchodzeniem przywodzi ludzi do Boga.

Człowiek, który dla większość przez całe życie był żywym przykładem buntownika, złego Łotra.

Nowotwór sam w sobie odziera człowieka z godności. Wielkie cierpienie, niesprawność, lockdown wszystkich planów życiowych, strach w związku z tym, co będzie z naszymi bliskimi po śmierci. Nie chciałbym i nikomu nie życzę takiej choroby.

Ale Tischner na własnej skórze pokazuje, że to cierpienie może przynieść sens, jeżeli dzięki niemu zrozumiemy kilka spraw, zrozumiemy samych siebie. Okażemy pokorę. Przemyślimy nasze życie i postępowanie.

Dlatego właśnie Tischner konający pisze na łożu śmierci, że cierpienie samo w sobie nie uszlachetnia, samo w sobie nie ma żadnego sensu.

I dlatego też to wszystko jest takie prawdziwe. Tischner naucza, pokazuje, objaśnia. Najpierw jako filozof i teolog, a potem daje lekcje własnym życiem, cierpieniem, pokorą, śmiercią i miejmy nadzieję zmartwychwstaniem.

Zachęcam także do obejrzenia nagranego przeze mnie vloga, o stosunku ks. Tischnera do Żołnierzy Wyklętych – dla wielu z Was będzie to totalnym zaskoczeniem.
Poniżej link do vloga: https://youtu.be/p4emg7nzfGw
Zapraszam także do oglądania innych filmów na moim kanale :
https://m.youtube.com/channel/UCOVZoyKE5hZe1PyUr_xXRtQ

Dodano w Bez kategorii
Szumowski

/ Źródło: Youtube

Minister Zdrowia co kilka tygodni zmienia opinie na temat koronawirusa i przestrzegania bezpieczeństwa. Łukasz Szumowski w dzisiejszym wywiadzie dla Rzeczpospolitej stwierdził, że lokale wyborcze są bezpieczniejsze od marketów.

Łukasz Szumowski powiedział w wywiadzie dla Rzeczpospolitej mówił o aktualnych statystykach zachorowań – “Na pewno mamy lepsze wskaźniki, niż mieliśmy. Jeśli patrzymy na średnie z poprzedniego miesiąca, to było powyżej 350–360 zakażonych na dobę. Dzisiaj mamy poniżej 300. To pokazuje, że poprawiły się wyniki. Najważniejsze są wyniki z ostatnich dni, gdy zrobiliśmy dużo badań osób, które chcą pojechać do sanatorium. Przebadaliśmy 15 tys. kandydatów na turnusy. Wśród nich było 27 pozytywnych pacjentów. To jest 1,8 promila. To są małe liczby aktywnego wirusa w populacji” – przekonywał Minister Zdrowia.

Zobacz także: Prezydent Brazylii zagrożony? Różne spekulacje

Wyznał także, że Polacy nie powinni obawiać się pójścia na wybory oraz jego zdaniem lokale są bezpieczniejsze od marketów – “Do wyborów można pójść bezpieczniej niż do sklepu. Brak maseczek w sklepach jest powszechny, a w komisjach wyborczych ten reżim sanitarny jest utrzymywany. Wyborcy spędzają w lokalu kilka minut. Mają tam mniejsze szanse na zakażenie się. Wprowadziliśmy ułatwienia dla osób starszych i z niepełnosprawnościami, dla kobiet w ciąży i z małym dzieckiem, by nie trzeba było stać w kolejce” – warto przypomnieć o wcześniejszych ruchach ministra przed odwołanymi majowymi wyborami, gdzie zalecał organizacje wyborów kopertowych lub przełożenie ich o kilka lat.

Minister został również zapytany o specjalny fundusz, który zadeklarował Prezydent Andrzej Duda. Według jego informacji projekt został przedłożony do Sejmu. Składa się on z trzech filarów, które mają za zadanie wspomóc służbę zdrowia.

rp

Dodano w Bez kategorii

Przygotowywany jest projekt nowej ustawy. Ma ona wprowadzić nowy podatek tzw. opłatę reprograficzną. Zdrożeć mogą nie tylko telefony, ale także tablety, laptopy oraz telewizory (Smart TV) Podwyżka może sięgnąć od 3 do 6 procent.

Czym jest nowa opłata?

Chodzi o tzw. opłatę reprograficzną. Mają nią być obciążone urządzenia takie jak telewizory, tablety czy smartfony. Podatek ma zostać narzucony ze względu na naruszenia związane z prawami autorskimi. Ponieważ na nowoczesnych urządzeniach tworzone są kopie różnych treści. Na tzw. własny użytek. Opłata ma stanowić rekompensatę strat finansowych jakie ponoszą twórcy w związku z dozwolonym przez prawo kopiowaniem.

Środki mają trafiać na fundusz, z którego finansowana będzie pomoc dla artystów oraz wsparcie systemu emerytalnego.

Jaka stawka i kto za to zapłaci?

Podwyżka cen może sięgnąć nawet 6 proc. Zwolennikiem tzw. podatku od smartfona jest minister kultury Piotr Gliński. Jak podkreśla, Polska jest jednym z ostatnich krajów europejskich, który nie ma opłaty reprograficznej. Minister twierdzi także że nowy podatek nie odbije się na cenach urządzeń.

Część sprzedawców uważa, że wzrost cen nie musi oznaczać wzrostu cen dla kupujących. – Rynek telefonów jest silnie konkurencyjny co może wpłynąć na plus dla kupujących.  Możliwe, że nowy podatek raczej uderzy w producentów i ich marże, a nie klientów. To jednak jak na razie trudno przewidzieć. Podwyżka cen nie jest więc niemożliwa.

Nowy podatek w dużej mierze zasilił by budżet ZAIKS-u. Do kasy tej instytucji wpłyną by dodatkowy miliard złotych rocznie. Spór z o opłatę reprograficzną pobieraną od sprzedaży smartfonów i tabletów trwa od kilku lat. Sprzeciwia się jej Związek Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego. Który twierdzi, że ta opłata wyraźnie wpłynie na wyższą cenę i co za tym idzie, także mniejszą sprzedaż nowych urządzeń.

Dodano w Bez kategorii

W związku ze wzrostem liczy zarażonych koronawirusem. Izrael zdecydował się na ponowne wprowadzenie ograniczeń. Zamknięte zostaną bary, kluby, siłownie oraz baseny.

Liczba chorych na COVID-19 w Izraelu na przełomie maja znacznie spasła. Rząd premiera Benjamina Netanjahu zdecydował się na zniesienie większości restrykcji. W lipcu liczba zarażonych wirusem zaczęła nagle wzrastać do 1 tys. Dziennie. Jeśli chodzi o ilość aktywnych przypadków jest ona największa od czasu pojawienia się wirusa w Izraelu i wynosi 11,6 tys.

Plaże oraz restauracje pozostaną otwarte. Wprowadzone zostanie natomiast ograniczenie co do ilości osób. Maksymalnie 20 klientów natomiast na zewnątrz może przebywać dodatkowe 30 osób.

Jeśli nie będziemy działać teraz, to w ciągu najbliższych tygodni pojawią się setki, czy ponad tysiąc poważnie chorych pacjentów, co sparaliżuje nasz system – podkreślił- powiedział premier Benjamin Netanjahu

Jesziwy w dalszym ciągu otwarte

Jesziwy pozostaną otwarte. Szkoły talmudyczne nie zawieszą zajęć. Od momentu pojawienia się wirusa w Izraelu. Wiele kontrowersji wzbudzało podejście ortodoksyjnej części społeczeństwa która nie zgadzała się na zamykanie szkół talmudycznych czy ograniczenia w celebrowaniu żydowskich świąt. Zwracano także uwagę na niekonsekwencje co do nakazów, do których ortodoksyjni żydzi się nie stosowali.

Zamknięcie granic z Palestyną

W związku z przybierającą na sile epidemią w Izraelu rząd Autonomii Palestyńskiej wezwał w poniedziałek Izrael do zamknięcia wszystkich przejść granicznych z Zachodnim Brzegiem Jordanu. Palestyńczycy tydzień temu zdecydowali się na zamknięciu przejść granicznych od swojej strony, począwszy od 3 lipca. Jak na razie na pięć dni.  Rząd Autonomii Palestyńskiej wezwał Izrael do zamknięcia wszystkich przejść granicznych z Zachodnim Brzegiem Jordanu do odwołania.

Źródło: Onet

Czytaj także w Mediach Narodowych:https://medianarodowe.com/bez-maseczek-i-w-tlumie-w-mediolanie-i-rzymie-kwitnie-zycie-nocne/

Dodano w Bez kategorii

MARIAN PIŁKA || Roman Giertych w czasie, gdy był w Sejmie uważał, że najważniejszym jego zadaniem nie jest obrona interesu narodowego, a interes własnej partii. Zaś interes narodowy miał być przykrywką dla obrony interesu partyjnego.

Konfederacja ogłosiła sukces po I turze wyborów. Zwiększyli ilość głosujących na swego kandydata , choć nie powiększyli procentowego udziału wśród ogółu głosujących. To by oznaczało, że w przypadku wyborów parlamentarnych, ich pozycja polityczna pozostałaby bez większych zmian. A jednak jest pewien element, który upoważnia tą partie do ostrożnego optymizmu.

I nie są to zapewnienia, ze stała się trzecią siłą w parlamencie. One brzmią ładnie, ale nie zmieniają marginalnej pozycji jaką zajmują na scenie politycznej. Otóż w tych wyborach Bosaka poparła część elektoratu konserwatywnego, tej pory popierającego PIS, bądź też nie uczestniczącego w wyborach. Był to gest ostrzeżenia wobec PISu, nieskorego do poparcia podstawowych postulatów tej części opinii publicznej jakimi są ochrona życia, czy wypowiedzenie konwencji genderowej. Do tej pory ten elektorat był sceptycznie nastawiony wobec Konfederacji ze względu na obecność w niej libertarian. Jednak jednoznaczne poparcie postulatu ochrony życia przez wszystkich posłów Konfederacji i rozczarowanie PISem, spowodowało ,że w tych środowiskach zarysowała się tendencja do poparcia Konfederacji.

Trudno ocenić wielkość tego elektoratu, ale nawet szacując bardzo ostrożnie można szacować go na co najmniej od 0,5% do 2%. A w polskich warunkach przesunięcie tego elektoratu od PISu do Konfederacji może oznaczać zarówno spadek bezwzględnej większości pierwszej partii w Sejmie i wydatne wzmocnienie drugiej. Oznaczałoby to konieczność zawarcia koalicji, co z punktu widzenia elektoratu konserwatywnego byłoby to optymalnym rozwiązaniem. Wymusiłoby to bowiem realizację przynajmniej części postulatów konserwatywnych przez rządzącą koalicję.

W tej sytuacji naczelnym zadaniem narodowym i cywilizacyjnym jest zablokowanie Trzaskowskiemu drogi do prezydentury

Oczywiście, o ile Konfederacja będzie reprezentowała postulaty konserwatywne. Dziś zasadniczym postulatem konserwatywnym jest dążenie do zahamowania ofensywy rewolucji nihilistycznej uderzającej w społeczne i moralne podstawy życia narodowego, a zwłaszcza uderzającej w charakter rodziny i prawa wychowawcze rodziców. Heroldem tej rewolucji genderowej jest dziś Rafał Trzaskowski walczący o prezydenturę Rzeczpospolitej. Jego ewentualny sukces byłby ogromnym wzmocnieniem tej rewolucji i stanowi zagrożenie narodowe. Nic też dziwnego, że dla tej części opinii publicznej zasadniczym zadaniem jest niedopuszczenie do wyboru Trzaskowskiego.

I tu konserwatywna opinia, która poparła w I turze Bosaka, zaczyna czuć się zawiedziona “symetrycznym” stosunkiem kierownictwa Konfederacji do wyboru w II turze. Dla tej części elektoratu sytuacja jest oczywista. Jesteśmy w stanie zagrożenia rewolucją nihilistyczną, którą reprezentuje Trzaskowski. A jego kontrkandydatem, nie w pełni zadawalającym, ale jednak nie atakującym cywilizacji chrześcijańskiej, a co więcej wspierającym zwłaszcza materialne prawa rodziny do wychowania dzieci, jest urzędujący prezydent. W tej sytuacji naczelnym zadaniem narodowym i cywilizacyjnym jest zablokowanie Trzaskowskiemu drogi do prezydentury i tym samym poparcie kandydatury Dudy.

Tym czasem mamy do czynienia z zachowaniami liderów, które w konserwatywnym elektoracie budzą niepokój i zdziwienia. Zamiast jednoznacznego przeciwstawienia się zagrożeniu jakie niesie Trzaskowski, mamy do czynienia z dziwnymi wypowiedziami wskazującymi na swoisty “symetryzm” obu ubiegających się kandydatów.

Ta postawa nie tylko budzi zdecydowany opór tej części wyborców, ale w konsekwencji doprowadzi do zablokowania zarysowanej ostatnio tendencji przechodzenia konserwatywnych wyborców na stronę Konfederacji i z pewnością spowoduje wycofanie poparcia tych, którzy w I turze obdarzyli jej kandydata zaufaniem. Oznaczałoby to jej marginalizację , nawet jeżeli przekroczyłaby parlamentarny próg wyborczy.

Otóż zasadniczym powodem takiego zachowania są emocje wobec PISu w tej partii. PIS bowiem uznał likwidację ugrupowania po swojej prawej stronie za swój podstawowy cel polityczny. I stąd mieliśmy do czynienia z wieloma , często bezpodstawnymi atakami na Konfederacje. Była to polityka i głupia i podła, bo nie brała pod uwagę ewolucji nastrojów społecznych i narodowych potrzeb. Nie mniej zostawiła trwały ślad w postrzeganiu PISu przez polityków Konfederacji.

Partia polityczna powinna być przede wszystkim propozycją przywództwa narodowego

Konfederaci, a przynajmniej ich część uważa, że dla istnienia i rozwoju ich partii może być korzystny sukces Trzaskowskiego, stąd to dziwne i zaskakujące zachowanie jak na prawicowe ugrupowanie. Otóż w tym rozumowaniu mamy do czynienia , nie tradycją narodowej szkoły politycznego myślenia, a ze zwykłym partyjniactwem, będącym dziedzictwem Romana Giertycha w tej partii.

Otóż Roman Giertych w czasie, gdy był w Sejmie uważał, że najważniejszym jego zadaniem nie jest obrona interesu narodowego, a interes własnej partii. Zaś interes narodowy miał być przykrywką dla obrony interesu partyjnego. To najbardziej widoczne było w czasie walki o uchwalenie poprawki konstytucyjnej o ochronie życia dzieci nienarodzonych. Jej uchwalenie zależało od poparcia części posłów PO, których początkowo było wystarczająco wielu, żeby poprawka została uchwalona. Ale dla Giertycha nie poprawka była ważna, a zmonopolizowanie poparcia elektoratu katolickiego i dlatego zamiast przyczynić się do pozyskania posłów PO do uchwalenia tej poprawki, Giertych koncentrował się na atakowaniu PO, przyczyniając się tym samym do erozji tego poparcia. I choć decydującą rolę w pogrzebaniu tej poprawki odegrali bracia Kaczyńscy, to Giertych dla nich okazał się “użytecznym idiotą”. Ta postawa Giertycha , wbrew jego zamierzeniom nie przyczyniła się do wzrostu poparcia społecznego dla jego partii, ale wprost przeciwnie spowodowała odwrócenie się elektoratu katolickiego i wyprowadzenie Giertycha z parlamentu.

Otóż i dziś możemy mieć z podobną sytuacją do czynienia. Bo partia polityczna powinna być przede wszystkim propozycją przywództwa narodowego, to znaczy wyznaczać kierunki rozwoju, definiować wyzwania i skutecznie na nie odpowiadać. Oznacza także definiowanie szans i zagrożeń. Zwłaszcza dziś gdy te zagrożenia narastają, każda partia musi je dobrze zdefiniować i mobilizować swoich zwolenników do przeciwstawienia się im.

Duda nie poprowadzi naszego narodu w krucjacie w obronie cywilizacji chrześcijańskiej, ale dziś walka nie ma charakteru ofensywnego, a jedynie ma charakter obronny

Natomiast postawienie interesu partykularnego, jako podstawowego i brak odpowiedzi na zasadnicze zagrożenia,oznacza rezygnację ze społecznej funkcji do jakiej partie są powołane. Oznacza więc faktyczną kapitulację, zgodę na niszczenie narodowej wspólnoty i w konsekwencji na śmietnik historii. Konfederaci w stosunku do kandydatury Dudy kierują się przede wszystkim emocjami, ale emocje w wyborze politycznym oznaczają najczęściej początek nielojalności wobec własnego narodu. Duda nie poprowadzi naszego narodu w krucjacie w obronie cywilizacji chrześcijańskiej, ale dziś walka nie ma charakteru ofensywnego, a jedynie ma charakter obronny. Chodzi o to aby rewolucja nihilistyczna nie zdobyła kolejnych ważnych przyczółków. I żaden polski patriota nie może być w tej sytuacji “symetrystą”. Po prostu toczy się walka o przyszłość Polski i naszym przeciwnikom nie można ułatwiać sytuacji.

Maciej Giertych, ojciec Romana swego czasu poparł stan wojenny. Teraz wraz ze swoim synem popierają Trzaskowskiego na prezydenta. W ich zachowaniu jest pewna logika. Ale nie jest to logika obozu narodowego, nie jest to logika obrony dobra wspólnego, a jedynie partykularnych, wrogich polskiemu interesowi , celów. Obaj Giertychowie w swoich wyborach politycznych zawsze się kierowali bardziej nienawiścią do swoich konkurentów politycznych, niż interesem narodowym. Obu kierowanie się przede wszystkim emocjami zaprowadziło na manowce polityczne.

Konfederacja ma szanse odegrać historyczną role w obronie naszej wspólnoty narodowej i jej moralnych i cywilizacyjnych podstaw, dlatego powinna stanąć na czele obrony cywilizacji chrześcijańskiej. W przeciwnym razie podzieli los polityczny Giertycha. Czas wyjść z jego cienia i stanąć do walki.

Dodano w Bez kategorii

To była prawdziwa ustawka! Na Arenie Prezydenckiej Rafała Trzaskowskiego redakcję “Najwyższego Czasu” reprezentował rzekomo Grzegorz Jakubowski. Jak się okazało, jest to dziennikarz, związany z Janem Pińskim oraz… warszawski urzędnik.

Oficjalnie, Jakubowski pracuje obecnie w Urzędzie Dzielnicy Żoliborz, w Biurze Administracji i Spraw Obywatelskich. Nieoficjalnie zaś nadal jest dziennikarzem. Pisuje do Gazety Finansowej pod pseudonimem Wiktor Kowalski. Jakubowski atakował poprzez media wydawców, dziennikarzy, polityków, urzędników i każdego, kto tylko wszedł w drogę jego mocodawcom. Nie wiadomo, w jaki sposób Jakubowski został zatrudniony w Urzędzie Dzielnicy Żoliborz. Wiadomo natomiast, że jego protektorem jest Jan Piński. Piński w prywatnej rozmowie stwierdził, że Jakubowski jest “upychany na ratuszu”.

Nadworny “dziennikarz” Trzaskowskiego?

Jako dziennikarz, Grzegorz Jakubowski interesował się przede wszystkim tematyką służb specjalnych. Jego artykuły balansowały nie tylko na granicy wielkiego biznesu i służb, ale także dobrego smaku i taniej sensacji. Podobno Jakubowski marzył również o karierze funkcjonariusza służb specjalnych. Marzenia ambitnego redaktora miał nieudolnie spełniać jego mentor. Jan Piński miał podsyłać Jakubowskiemu rzekomych funkcjonariuszy służb wywiadowczych, którzy tak naprawdę nigdy nie pełnili w wywiadzie żadnych funkcji. Padały nawet twierdzenia o przygotowaniu dla Jakubowskiego legitymacji agenta wywiadu.

ZOBACZ TEŻ: PiS zdecydowanie przed KO. Nowy sondaż IBRIS dla Onetu.

Grzegorz Jakubowski jest autorem nagrania, na którym zapisano jego rozmowę z rzecznikiem Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Temistoklesem Brodowskim. Nagranie trafiło do Internetu. Miało uderzyć w CBA i samego Brodowskiego. Medialny wychowanek Jana Pińskiego miał też napisać książkę o obecnym koordynatorze służb specjalnych, Mariuszu Kamińskim. Publikacja nie wyszła jednak poza fazę planów.

Źródło: ZycieStolicy.com.pl

Dodano w Bez kategorii