Konfederacja, konferencja

Janusz Korwin-Mikke, Grzegorz Braun, Robert Winnicki / Fot. PAP/Rafał Guz

  • Poseł Robert Winnicki wskazał, że podzielenie się odpowiedzialnością za skutki lockdownów jest istotą wezwania wystosowanego przez Jarosława Kaczyńskiego.
  • Pod koniec czerwca politycy Konfederacji zaprezentowali projekt ustawy „Stop Segregacji Sanitarnej”.
  • Poseł Robert Winnicki przypomniał, że Konfederacja po raz kolejny wzywa do niewprowadzania w Polsce segregacji.
  • Zobacz także: Lwów świętował 100. rocznicę urodzin banderowskiego ludobójcy

Liderzy Konfederacji zaprezentowali oświadczenie w sprawie segregacji sanitarnej. Zaznaczyli, że nie przystąpią do porozumienia wszystkich środowisk politycznych, które miałoby zachęcać do szczepień.

Podczas konferencji prasowej udział wzięli Grzegorz Braun, Robert Winnicki oraz Janusz Korwin-Mikke. W wystąpieniach odwoływali się do propozycji części opozycji oraz Jarosława Kaczyńskiego do utworzenia wspólnego porozumienia i zachęcania Polaków do szczepienia przeciwko koronawirusowi.

– My do takiego porozumienia nie przystępujemy

– powiedział Grzegorz Braun.

Politycy Konfederacji zaznaczyli, że nie przystąpią do porozumienia wszystkich środowisk politycznych, które miałoby zachęcać do programu szczepień. Nie poprą „polityki segregacji sanitarnej”. Nie przystąpią też do „zjednoczonej koalicji covidowej”, która łamie prawo i nadużywa go pod pretekstem walki o zdrowie.

– Chcemy z jednej strony uprzedzić dalsze próby propagandowego dzielenia się odpowiedzialnością przez aktualny układ władzy, bo tym jest w istocie złożona przez Jarosława Kaczyńskiego propozycja nie do odrzucenia. Propozycja, abyśmy wszyscy podpisali się pod bezprawną, niemądrą i nieludzką polityką rządu Mateusza Morawieckiego. Z drugiej strony chcemy tę sprawę od razu postawić jasno tak, żeby nie ułatwiać rządzącym nominowania Konfederacji na centralny czarny charakter tej historii

– podkreślał Grzegorz Braun.

Konfederacja wzywa do niewprowadzania w Polsce segregacji sanitarnej

Poseł Robert Winnicki przypomniał, że Konfederacja po raz kolejny wzywa do niewprowadzania w Polsce segregacji.

– Istotą wezwania Jarosława Kaczyńskiego do porozumienia wszystkich sił politycznych, na rzecz polityki segregacji sanitarnej jest właśnie podzielenie się odpowiedzialnością za ponad 100 tys. nadmiarowych zgonów powstałych w skutek paraliżu systemu ochrony zdrowia w ubiegłym roku. Podzielenia się odpowiedzialnością za dramatyczny los tysięcy polskich przedsiębiorstw związanych z polityką lockdownową. Podzielenie się odpowiedzialnością za wzrost długu publicznego o 400 mld złotych w ciągu ostatnich lat

– powiedział polityk Konfederacji.

Politycy Konfederacji zaprezentowali pod koniec czerwca projekt ustawy „Stop Segregacji Sanitarnej”. Regulacja zakłada m.in. zakaz dyskryminacji w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym ze względu na zaszczepienie lub niezaszczepienie się przeciwko COVID-19. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Poseł Robert Winnicki wskazał, że podzielenie się odpowiedzialnością za skutki lockdownów jest istotą wezwania wystosowanego przez Jarosława Kaczyńskiego.

pch24.pl, dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pexels

  • Powołując się na źródła zbliżone do rozmów z krajami związkowymi, koniec darmowych testów ma nastąpić 11 października.
  • Koniec bezpłatnych testów na COVID-19 ma zachęcić obywateli do zaszczepienia się.
  • W Niemczech około 55 proc. Niemców jest w pełni zaszczepionych, a tempo szczepień zwolniło.
  • Zobacz także: Lwów świętował 100. rocznicę urodzin banderowskiego ludobójcy

Niemiecki rząd przestanie oferować darmowe testy na obecność koronawirusa SARS-CoV-2, co ma zachęcić do szczepień przeciw COVID-19, informuje agencja Reutera.

Niemiecka kanclerz Angela Merkel i przywódcy 16 krajów związkowych spotkali się, aby omówić sposoby, jak uniknąć nowej fali infekcji, napędzanej przez wariant Delta. Rządzący zgodzili się, by 11 października zakończyć bezpłatne testy na COVID-19. Wyjątkiem są osoby, dla których szczepienie nie jest zalecane, m.in. dzieci i kobiety w ciąży. 

Ma to zachęcić więcej osób do zaszczepienia się na COVID-19. Niezaszczepieni będą musieli zapłacić za test, by móc wejść do restauracji, brać udział w ceremoniach religijnych i uprawiać sporty w pomieszczeniach.

Rząd wprowadził darmowe testy dla wszystkich w marcu, aby umożliwić stopniowy powrót do normalnego życia po lockdownie, który miał na celu powstrzymanie trzeciej fali zachorowań na COVID-19. Obecnie około 55 proc. Niemców jest w pełni zaszczepionych, a tempo szczepień zwolniło.

– Biorąc pod uwagę, że wszystkie szczepienia są dostępne dla wszystkich obywateli, nie jest już uzasadnione, że rząd federalny, a zatem podatnicy pokrywają koszty testów

– zapisano we wniosku.

rp.pl, wydarzenia.interia.pl

Andrew Cuomo

Andrew Cuomo / Fot. PAP/EPA/JUSTIN LANE

  • Gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo: Najlepszym sposobem, w jaki mogę teraz pomóc, jest odsunięcie się na bok i pozwolenie rządowi na powrót do rządzenia.
  • Cuomo jest oskarżony o molestowanie co najmniej 11 kobiet, z których 9 było urzędniczkami państwowymi.
  • Na stanowisku gubernatora stanu Nowy Jork Andrew Cuomo zastąpi demokratka Kathy Hochul.
  • Zobacz także: Nancy Pelosi wzywa do zablokowania ustawy “zagrażającej roszczeniom żydowskim”

We wtorek Gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo w czasie konferencji prasowej poinformował, że odchodzi ze stanowiska. Wynika to z oskarżeń o molestowanie seksualne współpracownic.

W obliczu zagrożenia procedurą impeachmentu – której, jak zapowiedział, nie będzie się sprzeciwiać – Cuomo oświadczył, że najlepsze, co w tej sytuacji może zrobić, to zrezygnować ze stanowiska – dla dobra Demokratów, dla dobra rządu i dla dobra Nowego Jorku.

Ogłaszając swoją decyzję Cuomo zapewniał, że nigdy świadomie nie okazał żadnej kobiecie braku szacunku.

Oskarżony o molestowanie seksualne

Na początku sierpnia dowody na molestowanie seksualne przez Cuomo wielu kobiet przedstawił stanowy prokurator generalny. 168-stronicowy raport jest wynikiem pięciomiesięcznego śledztwa, wszczętego po tym, gdy pojawiły się pierwsze oskarżenia wobec gubernatora. Media oceniają, że raport jest dla gubernatora „miażdżący”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Raport potwierdził, że gubernator molestował co najmniej 11 kobiet, z których 9 było urzędniczkami państwowymi. Mścił się również na jednej z kobiet, która nagłośniła, w jaki sposób była traktowana. Mimo potwierdzenia oskarżeń, politykowi nie grożą zarzuty karne, bo śledztwo było prowadzone w sprawie cywilnej. Do tej pory gubernator odrzucał wszelkie zarzuty i zapowiedział, że nie odejdzie ze stanowiska.

Na stanowisku gubernatora stanu Nowy Jork Andrew Cuomo zastąpi demokratka Kathy Hochul – będzie pierwszą kobietą na tym stanowisku. Do tej pory gubernator odrzucał wszelkie zarzuty i zapowiadał, że nie poda się do dymisji.

rp.pl, onet.pl

Wojsko amerykańskie Polska

Wojsko amerykańskie Polska / fot. flickr.com

  • Według “WP”, w USA rozważany jest scenariusz przetransportowania części wojsk amerykańskich stacjonujących w Polsce do Rumunii. 
  • Przyczyną takiej decyzji amerykańskiej administracji miałaby być ewentualna zmiana prawa medialnego w Polsce.
  • Głosowanie nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji odbędzie się prawdopodobnie w środę 11 sierpnia.
  • Zobacz także: Nancy Pelosi wzywa do zablokowania ustawy “zagrażającej roszczeniom żydowskim”

Informacje podaje portal Wirtualnej Polski. Źródło donosi, że na Kapitolu jest rozważany scenariusz przetransportowania części wojsk amerykańskich stacjonujących w Polsce do Rumunii. Przyczyną takiej decyzji amerykańskiej administracji miałaby być ewentualna zmiana prawa medialnego w Polsce. Scenariusz, w którym Amerykanie wycofają swoje wojsko z Polski jest bardzo prawdopodobny.

Sejm będzie dziś głosował nad nowelizacją ustawy medialnej, określanej przez opozycję i część środowiska dziennikarskiego mianem “lex TVN”. Jeśli nowe prawo zostanie przyjęte przez posłów, stacja, należąca do amerykańskiego koncernu Discovery, będzie musiała zniknąć z Polski.

“Coraz więcej osób w Departamencie Stanu postrzega Polskę jak drugie Węgry, trudno lobbować za zwiększeniem kontyngentów, gdy równocześnie uderza się w amerykański biznes” – mówi WP jej amerykański informator.

Polski MSZ bierze pod uwagę, że Amerykanie częściowo wycofają swoje wojsko z Polski

Tymczasem polski dyplomata zapewnia, że ewentualna zmiana miejsca stacjonowania amerykańskich żołnierzy byłaby efektem zakulisowych rozmów. Zdaniem Jabłońskiego, nie będzie rezultatem uchwalenia w Polsce nowego prawa. Faktem jest, że Rumuni szczególnie mocno pracują nad przekonaniem USA do zwiększenia obecności ich armii na terenie swojego kraju.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

“Rumunia faktycznie ostro konkuruje z Polską o obecność wojsk amerykańskich na swoim terytorium. Promują wzmocnienie regionu Morza Czarnego, ale nie łączyłbym tych spraw z ewentualnym uchwaleniem “lex TVN”. To może być element lobbingu konkretnych senatorów, którzy chcą utrącenia ustawy” – stwierdza rozmówca Wirtualnej Polski i przywołuje precedens, który miał miejsce za prezydentury Donalda Trumpa. Wtedy głośno mówiło się o przeniesieniu części wojsk z Niemiec do Polski.

Polskie MSZ reaguje na informacje o zmianach strategii Amerykanów ze spokojem.

“My na takie doniesienia reagujemy spokojnie, bo prób szerzenia podobnych plotek jest bardzo wiele. To jeden z mechanizmów, z którym mamy do czynienia, gdy podejmujemy dyskusję o zmianie prawa, które może dotyczyć TVN i amerykańskich interesów. Pamiętam podobne argumenty, gdy rozpoczęliśmy dyskusję o podatku od reklam” – powiedział Paweł Jabłoński, wiceszef resortu spraw zagranicznych.

dorzeczy.pl

chory w szpitalu

Zdjęcie ilustracyjne / fot. unsplash/Olga Kononenko

Sukces hiszpańskiego Kościoła

W marcu b. r. skrajnie lewicowy rząd Hiszpanii zalegalizował wykonywanie eutanazji. W odpowiedzi na tę decyzję, w czerwcu władze hiszpańskiego Episkopatu wystosowały wezwanie do rządu, by ten uznał Katolickie placówki opiekuńczo-medyczne za instytucje “wolne od wykonywania eutanazji.” Jednakże jakiś czas temu pojawiła się odpowiedź rządowego Komitetu Bioetyki, z której jasno wynika, że placówki prowadzone przez Kościół Katolicki mają prawo odmówić wykonywania eutanazji, powołując się na “instytucjonalny” sprzeciw sumienia.

Komitet Bioetyki uznał ponadto, że placówki prowadzone przez Kościół funkcjonują bardzo dobrze i nie powinno się odbierać im dotacji. Federico de Montalvo, szef Komitetu, wskazał również, że instytucje służby zdrowia w Hiszpanii w większości należą do Kościoła Katolickiego. Jak podaje hiszpański Episkopat, Kościół prowadzi na terenie całego kraju 878 domów spokojnej starości oraz 69 szpitali.

Eutanazja – marzenie współczesnego świata

Jednakowoż nie wszyscy podzielają zadowolenie z prawa do omowy wykonania eutanazji przez katolickie ośrodki. Burzy się szczególnie lewica domagająca się pełnej możliwości do zabijania nie tylko nienarodzonych dzieci, ale także ludzi starszych, którzy wymagają specjalnej opieki. Jak zauważył Federico de Montalvo, istnieje możliwość ewentualnego pozbawienia środków placówek służby zdrowia prowadzonych przez Kościół Katolicki. Dodał, że ich miejsce mogą zająć instytucje prowadzone przez fundusze inwestycyjne, dla których liczą się jedynie zyski.

Należy pamiętać, że instytucje katolickie nigdy nie mogą zgodzić się na przeprowadzanie eutanazji, ponieważ zdecydowanie zabrania tego nauka Kościoła. W Katechizmie Kościoła Katolickiego, pod punktem 2277, możemy przeczytać, że “w ten sposób działanie lub zaniechanie działania, które samo w sobie lub w zamierzeniu zadaje śmierć, by zlikwidować ból, stanowi zabójstwo głęboko sprzeczne z godnością osoby ludzkiej i z poszanowaniem Boga żywego, jej Stwórcy. Błąd w ocenie, w który można popaść w dobrej wierze, nie zmienia natury tego zbrodniczego czynu, który zawsze należy potępić i wykluczyć”.

Eutanazja bezpośrednia, niezależnie od motywów i środków, polega na położeniu kresu życiu osób upośledzonych, chorych lub umierających. Jest ona moralnie niedopuszczalna.

2277 KKK

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

marsz.info.pl/ekai.pl/conferenciaepiscopal.es

meczet

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. unsplash/Ali Arif Soydaş

Dziecku grozi kara śmierci

Do szokujących wydarzeń doszło w lipcu w jednej z dzielnic Rahimjar Khan. Jak podaje “The Guardian”, chłopiec miał oddać mocz na dywan w bibliotece w madrasie – muzułmańskiej szkole teologicznej, przez co został oskarżony przez pakistańskie służby o bluźnierstwo. Islamskie prawo przewiduje za to karę śmierci. Jak dotąd chłopiec jest najmłodszą osobą oskarżoną o ten czyn. Chłopiec został zatrzymany i oskarżony, a także trafił do aresztu. Jego rodzina wpłaciła kaucję, przez co po tygodniu wyszedł na wolność. Jak donoszą media, obecnie znajduje się w nieznanej lokalizacji i jest pod nadzorem policji.

Rodzina dziecka jest w szoku. Jeden z jego krewnych powiedział, że “to tylko chłopiec, który nie wie o co jest oskarżony. Nie rozumie swoich działań i nie wie dlaczego spędził tydzień w areszcie”.

Zarzuty wobec chłopca powinny zostać natychmiast oddalone. Apeluję do rządu, by zapewnił ochrony wszystkim, którzy musieli uciec ze swoich domów.

powiedział Kapil Dev, aktywista na rzecz praw człowieka

Zamieszki wywołane po wydarzeniu

Wiadomość o opuszczeniu przez chłopca aresztu spotkała się z ogromną falą złości wśród muzułmanów, którzy wszczęli zamieszki. W środę – w odwecie – zdewastowali hinduską świątynię w Rahimjar Khan, przez co okoliczni hinduscy mieszkańcy opuścili swoje domy.

Musieliśmy zostawić swoje sklepy i miejsca pracy. Cała społeczność się boi. Nie chcemy tam wracać, dopóki nie zostaną podjęte zdecydowane działania wobec sprawców.

powiedział jeden z uciekających Hindusów

Również premier Imran Khan potępił atak na świątynię. Wezwał także szefa lokalnej policji do podjęcia działań wobec sprawców i wyciągnięcia należnych konsekwencji. Jak dotąd policja posiada pięćdziesiąt nazwisk osób, które brały udział w zamieszkach. Zapewniają również, że sprawcy zostaną niedługo zatrzymani.

Atak na świątynię i zarzuty o bluźnierstwo przeciwko ośmiolatkowi są szokujące. W związku z atakiem ponad setka domów została opuszczona przez hindusów

powiedział Ramesh Kumar, polityk z organizacji Pakistan Hindu Council

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wydarzenia.interia.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ameryka tonie w wielorakim kryzysie, dzięki sprzedajnym politykom z obydwu partii dramatycznie rośnie zadłużenie, na pasie startowym głośno rozgrzewa się inflacja, szkoły, uczelnie od dekad piorą głowy “przyszłości Narodu” ucząc, że nie jest on nic wart. Edukacja z nauki języka, matematyki, fizyki przeniosła akcent na biały rasizm, genderyzm, prześladowania LGBT, transwestytów i wszelkich innych mniejszości. Najwyższą wartością w nowym rozdaniu jest kolor skóry, im ciemniejszy tym lepszy. Wszystkim niesprawiedliwością tego świata winien jest biały człowiek, kropka.

Wszystko co stworzyła jego cywilizacja jest rasistowskie i logicznie rozumując wymaga rewolucyjnego zniszczenia, czego też miłościwie podjęli się przeważnie biali marksiści sponsorowani przez wszech głodny absolutnej władzy NWO.
Dobrobyt, rozleniwienie i liberalizacja doprowadziły do zaniku dotychczasowych amerykańskich wartości tak znienawidzonych przez zdobywających coraz większe znaczenie trockistowskich marksistów. Cóż, biedny marksizm przewlekle poroniony w Rosji, odżył na liberalnym zachodzie, aby pasożytując na nim, dobić go. Przecież wiadomo, że socjalizm i jego najwyższa forma komunizm nie może osiągnąć pełnego blasku i rozwoju, kiedy na świecie istnieją jakiekolwiek państwa “kapitalistyczne”, do których jeszcze można uciec! Dlatego od lat globaliści szukali sposobu, aby swoimi radykalnymi planami możliwie objąć cały świat.

Wydaje się, że dla liderów i architektów światowej lewicy COVID stał się tym czarodziejskim Dżin, który uwolniony z wuhańskiej wazy posłużył jako wytrych dla ludzi NWO od dawna manipulujących przy sposobach urządzenia świata na nowy sposób. Wymagało to oczywiście ogromnych systemowych i drobiazgowych przygotowań, aby przy pomocy mediów, BIG PHARMA, banków centralnych i systemowo opracowanego wpływania na rządy w poszczególnych krajach sparaliżować prawa i wolności konstytucyjne przy pomocy strachu! Innym słowem, chłopaki mają rozmach!

Największym pragnieniem polityków od zarania dziejów jest osiągnięcie powiększenia zdobytej władzy i kontroli. Więc nie dziwmy się, jeżeli to ma miejsce i dziś. Chiński komunizm, a następnie komufaszyzm to apogeum bezwzględnej politycznej kontroli nad maluczkimi, owieczkami tego świata i ostateczna wizja spełnienia marzeń tego brudasa (historyk Paul Johnson) Karola Marksa. Dlatego przy całym rozpasaniu i moralnym rozprężeniu zachodu ta długo i po mongolsku przygotowywana ofensywa globalistycznych siłowników ma dziś przy naszym ospałym zidioceniu wielkie szanse na powodzenie.

Widocznie po marksistowsku zmiany mające wywrócić do góry nogami stary świat wartości, moralności, lokalnych patriotyzmów, religii i idei zarezerwowano wielką rolę dla wykorzystania grup mniejszościowych od etnicznych, przez napompowane genderowe i inne. Dlatego Angela Merkel (ślady polskiej rodziny z Poznania, Kaźmierczak) jako dobra glob-komunistka (zaadoptowana przez Helmuta Kohla z NRD) wpuściła do Niemiec 1,5-2 mln Afrykanów i Azjatów. Dlatego do Polski w wersji patriotycznej napłynęło ok. 2 mln Ukraińców (spryt kwotowy UE rządu PIS- u). W Ameryce jest jeszcze zabawniej! W tym roku południową granicę ma nielegalnie przekroczyć ok. 2 mln ludzi!

Świat drży w posadach wobec celnie masakrującej i paraliżującej pandemicznej komety COVID 19, wystrzelonej z politycznej katapulty z twierdzy Wuhan, w której zaistnieniu maczali paluszki naukowcy wspierani podatkami obywateli USA (święty czarownik dr Fuczi-Fuczi), Kanady i Francji. Pies zerwany z łańcucha to pikuś wobec polityka urwanego z przysięgi wyborczej. Przeraża mnie naiwność dość intelektualnie ogarniętych znajomych, którzy tracąc wiarę w najwyższe wartości (Bóg), swoje potrzeby w tej dziedzinie przenoszą na poszczególnych polityków! Herezja…
Jesteśmy dalej tylko pogrążeni w potulnym adoptowaniu odpowiedzi na globalistyczne wyzwania, regulowania własnej rodziny, zadbania o jej bieżące potrzeby bez koniecznej ambicji lustrowania działań naszych wybranych posłów. W konsekwencji staniemy się ofiarami knowania lobbystów naciskających na naszych jedzących im z ręki parlamentarzystów. Dlaczego mamy zaćmę (też nie leczoną) i bezwzględnie głupio ufamy politykom zamiast bez słuchania ich słodkich i patriotycznych serenad weryfikować wszystko z ich rzeczywistymi głosami oddanymi na konkretne projekty ustaw?

Prezydent Joe Biden coraz bardziej udowadnia, że nie jest w stanie ogarnąć problemów przed którymi stoi dziś Ameryka. Facet przeżył swoje, zawsze był kunktatorem, rynkowo-bankowym mądralą, aby wreszcie doczołgać się na szczyt. Niedawno był przebłysk dworskich knowań i konfliktu między kobietami na politycznym świeczniku. Między żoną Bidena, a lewaczką wiceprezydentem Kamalą Harris. Jak zwykle dworskie koterie i ich walki pod przepięknymi dywanami w najbardziej ważnych salonach tego świata.

Do napisania tego tekstu przygotowałem, zgromadziłem wiele statystycznych danych, ale jak mawiał XIX w. premier Wielkiej Brytanii, B. Disraeli “statystyka jest największym kłamstwem”, więc nie będę Was czarował przeuroczymi danymi poza tym, że ponad 50% populacji USA jest zaszczepiona. W Kalifornii zaszczepionych jest ponad 75% populacji. W Massachusetts 75% nowych zakażeń ma miejsce wśród już zaszczepionych. Wkrótce wielki eksperyment medyczny może okazać się kłopotliwym, bardzo kosztownym niewypałem. Wielki czarownik Fuczi-Fuczi co chwila chwilę schodzi z Olympu nauki i z kamienną mojżeszową twarzą zmienia mające nas obowiązywać przykazania podając je jako najnowsze odkrycia NAUKI.

Architekci wirusowego strachu nie mający skrupułów, bezczelnie żerują na naszej bierności, naszej ufnej normalności próbując zmusić nas do rezygnacji z naszych wolności abyśmy w medialnie rozpylonej atmosferze strachu skoczyli w przepaść niewoli. Co ciekawe brak jakiegokolwiek zainteresowania władz, aby wspomagać ludzki system odpornościowy, odpowiedzią na wszystko ma być szczepienie. Jednak w wielu krajach o najwyższym stopniu “wyszczepienia” (np. Islandia, Australia) przybywa zakażonych i wprowadzane są nowe fazy lockdown. Cóż, większość świata lekarskiego pomaga globalistom wyleczyć nas z wolności, podobnie jak lekarze ducha (duchowieństwo) dla apanaży i Świętego Spokoju służą złotemu cielcowi dla wzniosłej idei “tu i teraz”.

Powoli globaliści posługując się strachem poprzez korporacje, banki, media próbują doprowadzić do zmian, które zbliżyły by nasze społeczeństwa do umiłowanego chińskiego modelu totalitarnego. Wytrych COVID-owy pozwala ustanowić system kontroli populacji podobny do chińskiego kredytu społecznego, w konsekwencji którego niepokorni mogą stracić dostęp do internetu, telefonu, komunikacji drogowej, możliwości pracy, pożyczek i dostępu do miejsc użyteczności publicznej. Aby nie zdekonspirować współpracujących polityków globaliści przejmują kompetencje lokalnych rządów i wdrażają swoje plany przez korporacje, związki zawodowe i organizacje samorządowe. Lokalne rządy stają się sponsorowanymi grupami aktorów, którym w kolejnych wyborach kibicuje miejscowa gawiedź.
A co słychać dziś w Ameryce? Administracja Joe Bidena z jednej strony nabija na pal obostrzeń własnych obywateli strasząc możliwością nowej fali pandemii smagając ich kolejnymi ograniczeniami i zakazami, z drugiej szeroko otwiera południowa granicę wpuszczając ku uciesze narkotykowych karteli tłuszczę z całego świata. Są to zwykle młodzi ludzie od afrykańskiej Ghany, po Azjatów często bez znajomości języka, bez rozpoznania w jakim procencie są zarażeni COVID-em (podaje się, że do 20%). Następnie wobec protestów przygranicznych stanów tych ludzi wsadza się w autokary i w samoloty rozwożąc ich po całym kraju.

I jak tu wierzyć dobrym intencjom wybranych władz ostrzegających obywateli przed nieuchronnie nadciągającą 5-tą falą epidemii, a z drugiej strony podejmujących działania stymulujące wybuch takiej epidemii. Kiedyś jeszcze przed rozkwitem korporacyjnego faszyzmu w obliczu epidemiologicznego zagrożenia zbierali się naukowcy i spierali się, radzili jakie podjąć kroki. Cóż, miło powspominać, teraz cenzuruje się i zamyka się usta niezależnym, często wybitnym naukowcom, blokując im możliwość zabrania głosu, wykluczając z YOUTUBE, z FB itp.
Niedługo nadejdzie jesień, może w tym roku rządy pozwolą zaistnieć zwykłej grypie, a może narodziła się już nowa tradycja i będzie jedynie COVID a jedynym lekiem będzie szczepionka, a my pozwolimy się zepchnąć na pastwisko cyfrowych dyktatur, choć po obejrzeniu ostatniego katowickiego marszu ludzi wolnych, można napełnić się nadzieją.

Putin, Rosja - darmowa fotka z Pixabay

Putin, Rosja - darmowa fotka z Pixabay / Putin, Rosja - darmowa fotka z Pixabay

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

W mediach pojawiają się analizy opisujące obecność wśród ”antyszczepionkowców” rosyjskiej agentury. Choć jestem przeciwnikiem covidowego faszyzmu. Choć uważam, że mamy do czynienia z ordynarnym niszczeniem polskiej przedsiębiorczości by zagraniczne korporacje mogły przejąć za grosze polską gospodarkę przez dekady budowaną ciężką pracą milionów Polaków dziś skazywanych na nędze. Choć uważam za szkodliwe i antypolskie przymusowe wstrzykiwanie nieprzebadanych substancji, które mogą wywoływać choroby autoimmunologiczne, bezpłodność, a nawet zgony. Choć skandalem jest prześladowanie naukowców krytykujących irracjonalne, sprzeczne z nauką, łamiące prawa obywatelskie, przejawy covidowego faszyzmu. To aktywność rosyjskiej agentury wśród osób podzielających moje stanowisko absolutnie mnie nie dziwi. Rosja nie zależnie czy carska, czy sowiecka, czy putinowska, od dekad wykorzystuje realne problemy do destabilizowania sytuacji w innych krajach.

Rosja wykorzystuje realne problemy społeczne do destabilizacji

To, że Rosja wykorzystuje realne problemy społeczne do destabilizacji sytuacji w Polsce, Europie, USA, i na całym świecie, nie oznacza, że te problemy nie są realne i są tylko kreacją rosyjskiej agentury. Udział rosyjskiej agentury w nagłaśnianiu wszelkich problemów społecznych, konfliktów rasowych, patologii kapitalizmu, czy szkodliwej działalności lokalnych władz, nie wynika z dobrego serca Moskwy, ale z tego, że celem Moskwy jest osłabienie innych krajów.

Największym sojusznikiem Moskwy w takim destabilizowaniu innych krajów są elity tych krajów, które same nie rozwiązują, a często tworzą, problemy, które są pożywką dla działalności rosyjskiej agentury (tej świadomej, a często tej nieświadomej – która z punktu widzenia działań operacyjnych jest o wiele lepsza – nieświadome narzędzie nie zdradzi, kto go używał).

Schemat takiej operacji opisał w encyklice Rerum Novarum papież Leon XIII, który domagał się ochrony socjalnej robotników przed wyzyskiem, by komuniści nie wykorzystali realnych problemów społecznych do zrewoltowania mas, i narzucenia komunizmu – leku o wiele gorszego od choroby.

Władze chcące uniknąć destabilizacji kraju powinny dbać o to, by obywatele nie cierpieli. Niestety wielokrotnie rządzący, zamiast nie dopuścić do powstania problemów albo wycofać się ze swoich złych decyzji, które doprowadziły do pogorszenia sytuacji, wolą spałować protestujących obywateli – co z radością wykorzystuje rosyjska agentura, infiltrując skrzywdzonych ludzi.

To, że wśród przeciwników covidowego faszyzmu pojawiła się rosyjska agentura, jest skutkiem tego, że w establishmentowych mediach zakazano debaty na temat zasadności covidowego faszyzmu

To, że wśród przeciwników covidowego zamordyzmu pojawiła się rosyjska agentura, jest skutkiem tego, że w establishmentowych mediach zakazano debaty na temat zasadności lockdownu. Kiedy Jan Pospieszalski starał się w TVP zorganizować taką debatę, dając możliwość wypowiedzenia się naukowcom przeciwnym covidowemu faszyzmowi, to został wywalony z telewizji. Konsekwencją zmonopolizowania przez ordynarną covidową propagandę przekazu mediów establishmentowych było to, że Polacy przestali te bzdury oglądać i przełączyli się na internet, gdzie część z nich padła ofiarą rosyjskich propagandzistów. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy spada nie na Polaków, ale na rządzących, którzy zamiast zapewnić wolność słowa, debatę, zamiast wysłuchać naukowców krytycznych wobec covidowego faszyzmu, woleli cenzurę i pałowanie demonstracji (czym zachwycona była Moskwa).

Do tej pory w Polsce bywało tak, że wszelkie nowe twory polityczne tworzyli przedstawiciele ”elity” politycznej (Kaczyński, Tusk, czy postkomuniści). W ostatnich czasach schemat ten złamała Konfederacja – nie miała jednak ona (i chyba nie chce mieć) ani organizacji terenowych, ani wsparcia elit intelektualnych – zapewne bojąc się utraty kontroli nad organizacją (i dochodami płynącymi z tej kontroli).

Na tym tle środowiska przeciwników covidowego faszyzmu mają niezwykły potencjał. To już nie tylko aktywizacja środowisk prostych ludzi, którzy tworzą organizacje w całej Polsce, ale też aktywny udział przedstawicieli elit – czego przykładem jest inicjatywa Mirosława Piotrowskiego czy Polskie Stowarzyszenie Niezależnych Lekarzy i Naukowców – inicjatyw, które sprawnie współpracują z podobnymi elitarnymi inicjatywami z całego świata.

Aktywizacja społeczna w Polsce jest zagrożeniem dla Moskwy

Gdyby coś z takiej aktywizacji społecznej miało powstać w Polsce, byłoby to zagrożeniem dla Moskwy, tak jak stała się w 1981 roku zagrożeniem dla Moskwy Solidarność (która wymknęła się tajnym współpracownikom SB osadzonym na czele związku). Moskwa więc nie może pozwolić, by coś ze środowisk przeciwników covidowego faszyzmu wyszło, więc zaktywizowała wszelkie siły i środki, by ruch przeciwników covidowego faszyzmu zinfiltrować od środka i skompromitować.

Rosyjska akcja infiltrowania i kompromitowania przeciwników covidowego faszyzmu w dużym stopniu się udaje. Zamiast słyszeć głos naukowców punkt po punkcie obalających brednie covidowej propagandy słychać bluzgi, jakie wylatują z otworu paszczowego odgrywającego rolę swojego życia niespełnionego aktora z wytrzeszczonymi oczami – kolesia sformatowanego zresztą jakby według instrukcji żydowskich (na co wskazuje to, co wygaduje, co nie było obecne w prawicowej czy narodowej narracji, a o czym obsesyjnie od 30 lat pisała „Gazeta Wyborcza”).

Środowiska przeciwników covidowego faszyzmu muszą być świadome, że ich słuszny protest jest wykorzystywany operacyjnie przez antypolskie siły. Ta świadomość jest niezbędna do tego, by nie dopuścić do skompromitowania walki z covidowym faszyzmem tolerowaniem ekscesów rosyjskiej agentury. By nie dopuścić do wykorzystania niezadowolenia społecznego w Polsce przez Rosję, polscy patrioci nie mogą uciekać od kontrowersyjnych tematów, tylko sami muszą stanąć w pierwszym szeregu walki z covidowym faszyzmami.

Lwów świętuje urodziny banderowca

Lwów świętuje urodziny banderowca / Fot. Twitter/Eduard Dolinsky

Mieszkańcy Lwowa obchodzili 100 urodziny banderowskiego ludobójcy Wołodymyra Szczygielskiego. W mieście na cześć zbrodniarza została umieszczona również tablica pamiątkowa.

Wołodymyr Szczygielski jako komendant ukraińskiej policji pomocniczej był odpowiedzialny za brutalny mord na Polakach, Węgrach, Żydach i innych mniejszościach. W 1949 roku został stracony w Polsce za zbrodnie wojenne i masowe mordy cywilów.

Ukraina gloryfikuje zbrodniarzy

Również 1 stycznia tego roku ulicami Kijowa z okazji rocznicy urodzin Stepana Bandery przeszedł marsz z pochodniami, organizowany przez środowiska ukraińskich nacjonalistów. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wydarzenie odbyło się mimo reżimu kwarantanny na Ukrainie. Ukraińska policja nie przerwała marszu, ograniczając się do wezwania organizatorów i uczestników, by przestrzegali obostrzeń sanitarnych i nie naruszali porządku publicznego.

Ukraina do dziś uchyla się od jednoznacznej oceny zbrodni ukraińskich nacjonalistów. Potwierdzeniem tego są działania kolejnych prezydentów tego kraju w odniesieniu do trudnego, konfliktującego oba narody tematu. Wydawane są przyzwolenia na funkcjonowanie nazw ulic i pomników gloryfikujących Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię. Banderowców wysławia się za walkę z Sowietami, pomijając przy tym ludobójczą czystkę etniczną.

Twitter, kresy.pl

Grafika wspierająca akcję.

Grafika wspierająca akcję. / Fot. Wołyń na Powązki

Długotrwale milczenie wokół Zbrodni Wołyńskiej i brak inicjatywy uczczenia jej ofiar na poziomie władz państwowych skłoniło wiele osób i środowisk do podjęcia inicjatyw społecznych, zmierzających do głośnego powiedzenia prawdy. Chodzi przede wszystkim o godne upamiętnienie tysięcy Polaków pomordowanych przez nacjonalistów ukraińskich. Dla ludzi uznających wartości cywilizacji europejskiej nie ma bowiem różnicy między złem wyrządzonym przez wszelkie totalitaryzmy – niemiecki hitleryzm, internacjonalistyczny komunizm czy nacjonalistyczną ideologię OUN – UPA. Tym bardziej, że ofiarami Zbrodni Wołyńskiej padali też przedstawiciele innych narodowości zamieszkujący Wołyń, Podole i Małopolskę.

Ruch społeczny

Dlatego też powstała społeczna inicjatywa #WołyńNaPowązki, której celem jest budowa Pomnika Ofiar Zbrodni Wołyńskiej na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Inicjatorom i wspierającym akcję Wołyń na Powązki siły dodaje hasło: Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary.

Obecnie trwa akcja zbierania podpisów poparcia pod petycją – apelem w sprawie budowy tego pomnika. Specjalną stronę z petycją umożliwiającą jej podpisanie i wysłanie pod adresem wolynnapowazki.plstworzyło Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi. Jak czytamy na stronie internetowej:

W 2023 roku obchodzić będziemy 80. rocznicę Krwawej Niedzieli – kulminacji fali mordów ukraińskich szowinistów na Polakach. Apelujemy do Prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, Dyrektora Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Warszawie Danuty Kruk i Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej doktora Karola Nawrockiego o zbudowanie miejsca pamięci ofiar Zbrodni Wołyńskiej na Powązkach Wojskowych.

O godne miejsce na warszawskich Powązkach

Inicjatorami akcji #WołyńNaPowązki są dziennikarze z różnych redakcji, którzy chcą pielęgnować prawdziwą polską historię, w tym pamięć o mało jeszcze znanych dziejach Kresów Wschodnich. Celem tego środowiska jest zawiązanie stowarzyszenia, w ramach którego będą czynione starania o godne upamiętnienie bolesnego okresu historii naszego narodu.

Zobacz także:

Cmentarz Wojskowy na Powązkach, w stolicy naszego kraju, jest miejscem, gdzie już upamiętniono rodaków poległych w czasie obydwu wojen światowych, wojny polsko – bolszewickiej lat 1919 – 1921, Orlęta Lwowskie czy uczestników powstań narodowych. W tym centralnym dla naszego kraju miejscu uczczono także Żołnierzy Niezłomnych, ofiary niemieckiej III Rzeszy, Powstania Warszawskiego, Katynia i deportacji na Sybir.

Nadal jednak brak w tym miejscu polskiej stolicy miejsca upamiętnienia ponad stu tysięcy Polaków, bestialsko pomordowanych przez nacjonalistów ukraińskich. To zaniedbanie, wynikające m.in. z sposobu prowadzenia polityki historycznej w Polsce od czasu zakończenia II wojny światowej.

Kresowa tragedia

W 2023 roku obchodzić będziemy m.in. 80. rocznicę Krwawej Niedzieli, wydarzenia uznawanego za szczytowy moment nienawistnej walki z wszystkim co polskie na terenach wschodnich województw II Rzeczpospolitej. Szowinistyczna Ukraińska Powstańcza Armia w dniach 11-12 lipca 1943 roku przystąpiła do skoordynowanej napaści na ok. 150 miejscowości na Wołyniu, zamieszkałych przez Polaków. Celem tej akcji, podobnie jak całej antypolskiej operacji OUN – UPA, była czystka etniczna, w której ukraińscy nacjonaliści sięgali po najbardziej barbarzyńskie metody zagłady, torturując i zabijając całe rodziny, nie oszczędzając niemowląt, dzieci i kobiet w ciąży.

Tragedia Polaków, Ormian, Czechów i Żydów, mordowanych przez zbrodniarzy ukraińskich, trwała od 1939 roku do 1947 roku. Nacjonaliści z OUN – UPA palili całe miejscowości, pałace i obiekty sakralne, na krwawym fundamencie budując podwaliny pod etnicznie jednorodne państwo ukraińskie, korzystając przy tym często z pomocy lub przyzwolenia hitlerowskich żołdaków na takie działania. Ta ostatnia kwestia, często pomijana w przekazie historycznym, znajduje mocne udokumentowanie źródłowe. Dziś nie ma bowiem cienia wątpliwości, iż dywizja „SS Galizien” oraz inne organizacje ukraińskie współpracowały z Niemcami i korzystając z hitlerowskiego wsparcia, inicjowały zbrodnie na Polakach.

Szacuje się, że w latach 1943 – 1945 tylko na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zginęło ok. 100 tys. Polaków. Historyk IPN, dr Leon Popek, w Polskim Radiu 24 podał, że na Wołyniu zginęło co najmniej 60 tys. Polaków, a w kolejnych województwach co najmniej 70 tys. Polaków.

Bezmiar tragedii oddają też liczby miejscowości, które w tej zbrodniczej działalności wytarto z mapy wschodnich województw II Rzeczpospolitej. Tylko w województwie wołyńskim, z około 2,5 tys. miejscowości zamieszkałych przez Polaków, przestało istnieć ok. 1,5 tys. I tylko w 150 z tych miejsc są symboliczne upamiętnienia krzyżem lub pomnikiem.

Współczesne działania podejmowane na rzecz wyjaśnienia całości zbrodni i godnego upamiętnienia jej ofiar napotykają na przeszkody za naszą wschodnią granicą. W wyniku blokującej postawy władz ukraińskich niedokończone są poszukiwania większości mogił Polaków, spoczywających w ziemi bez krzyża albo innego świadectwa tragicznych wydarzeń. Do dzisiaj w miejscu około 1350 dawnych miejscowości nie ma nawet krzyża postawionego nad miejscem wiecznego spoczynku ofiar tamtego ludobójstwa.

Potrzeba i obowiązek

Dlatego dzisiaj pilną potrzebą serc i naszym obowiązkiem jest uczczenie – przynajmniej w Polsce – tych, którzy pochowani są w bezimiennych, nieoznaczonych mogiłach. Wpływy pogrobowców OUN – UPA w kręgach rządzących Ukrainy są bowiem nadal zbyt silne, by dokonać upamiętnienia w miejscach zbrodni. Symbolem tych wpływów jest m.in. działalność Jurija Szuchewycza, deputowanego ukraińskiego parlamentu w latach 2014 – 2019, syna głównego dowódcy UPA Romana Szuchewycza.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

W XXI wieku mamy nienormalną sytuację braku godnego upamiętnienia ofiar Zbrodni Wołyńskiej, i to pomimo przyjęcia w 2016 roku przez polski Sejm uchwały w sprawie „oddania hołdu ofiarom ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na obywatelach II RP w latach 1943–1945”. Państwo polskie jak dotąd nie uzyskało zbyt wiele na polu realizacji dążeń wyrażonych w uchwale, obserwując jednocześnie powszechne eksponowanie na Ukrainie czerwono – czarnych flag UPA, honorowanie zbrodniarzy spod znaku OUN – UPA, wznoszenie w wielu miejscowościach pomników UPA, nadawanie imienia liderów zbrodniczych organizacji ulicom, placom oraz obiektom użyteczności publicznej.

Z takimi amoralnymi działaniami u naszych sąsiadów nie można się godzić, ale dzisiaj w naszym kraju możemy i powinniśmy zadbać o pamięć i prawdę o historii Kresów. Budowa Pomnika Ofiar Zbrodni Wołyńskiej na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie powinna zjednoczyć wszystkich, którzy nie chcą dopuścić do zapomnienia o losach tysięcy Polaków, spoczywających w nieznanych mogiłach na dzisiejszej Ukrainie.

Zróbmy wszystko, co w naszej mocy, abyśmy w 80. rocznicę Krwawej Niedzieli na Wołyniu mogli oddać hołd i pomodlić się za spokój ich dusz w sercu Polski, w Warszawie, przed pomnikiem upamiętniającym Polaków pomordowanych przez nacjonalistów ukraińskich,.

Do akcji #WołyńNaPowązki przystąpiło na zasadach współpracy partnerskiej szereg podmiotów:

Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi

Stowarzyszenie Polonia Christiana

Prawy.pl

Straż Narodowa

Klub Wolnych Mediów

Wydawnictwo 3DOM

PolskaGo

DoRzeczy

WRealu24

Media Narodowe

Roty Marszu Niepodległości