REKLAMA

Abp Pozzo: „Należy bezwzględnie przywrócić oratio Mszy całą jej sakralność”

Abp Pozzo: „Należy bezwzględnie przywrócić oratio Mszy całą jej sakralność”

Abp Guido Pozzo, sekretarz papieskiej Komisji Ecclesia Dei, był gościem tegorocznej edycji warsztatów Ars Celebrandi w Licheniu. Zabrał głos w kwestii problemu sekularyzacji liturgii.

Sekularyzacja teologii i życia chrześcijańskiego była decydującym czynnikiem, który przekształcił samą liturgię w aktywizm i w konkretne formy jej celebracji, pomijające sakralny wymiar i zaciemniające centralne miejsce, jakie powinna zajmować realna obecność Chrystusa, pomijające ofiarniczy charakter Mszy św. (…) skutkując w ten sposób protestantyzacją katolickiej liturgii – tłumaczył hierarcha.

REKLAMA

Nie ulega bowiem wątpliwości, że Vetus Ordo stanowi cenny i bezdyskusyjny wkład w rozumienie liturgii jako dzieła Bożego, w którym uczestniczy cały Kościół. Dzięki Vetus Ordo bogate dziedzictwo duchowe i sakralne Liturgii Rzymskiej staje się udziałem nie tylko tych, którzy biorą udział w celebracjach według Starożytnego Rytu Rzymskiego, ale także pozostałych, którzy uczestniczą w celebracjach według nowych ksiąg liturgicznych- powiedział.

Czytaj także: Msze trydenckie we Francji zyskują coraz większą popularność

Duchowny dodał również, iż sprawą podstawową jest zwrócenie się w liturgii, ale również i w życiu osobistym, ku Chrystusowi- Ów zwrot ku Chrystusowi oprócz tego, że zapewnia nam właściwe ukierunkowanie modlitwy, zapobiega także pokusie sprowadzania liturgii do czegoś, co jest przez nas ‘robione’, co jest dziełem wspólnoty, a przecież liturgia jest przede wszystkim dziełem Boga- tłumaczył.

Wskazywał również na znaczenie języka łacińskiego- Należy bezwzględnie przywrócić oratio Mszy całą jej sakralność, która przecież jest w niej niejako zawarta, włączając w to właściwą językowi łacińskiemu ekspresję. Łacina zapewnia teologiczną precyzję sformułowaniom i podniosłość słowom modlitwy, a tym samym pomaga wiernym zrozumieć, że dzięki Mszy jest chwilą, w której wkracza się mysterium fidei, ponieważ wraz z Chrystusem włączamy się w oratio, które skierowane jest od całego Mistycznego Ciała do Ojca w Duchu Świętym- wyjaśniał.

Arcybiskup zwracał również uwagę na konieczność ponownego odkrycia katolickiej doktryny o realnej i substancjalnej obecności Chrystusa pod postaciami chleba i wina- Po reformie liturgicznej z lat 70-tych inna myśl zajęła centralne miejsce. Zaczęto pojmować Mszę jako działanie ludu Bożego, działanie wspólnoty, która tak bardzo angażuje się w różne funkcje. Podczas gdy w Vetus Ordo centralnym akt Mszy jest konsekracja z następującą po niej adoracją, w zreformowanej Mszy akt konsekracji jest często rozumiany i traktowany jako jeden z wielu aktów, dzięki którym Chrystus staje się obecny (w zgromadzeniu liturgicznym, w czytanym Słowie Bożym, w braterskiej miłości…). Misterium realnej obecności Chrystusa grozi, że zejdzie na dalszy plan. Owo zagrożenie wynika nie tyle z ksiąg liturgicznych, czy z samego rytu, ale ze specyficznego rozumienia i postrzegania- tłumaczył.

Sekularyzacja teologii i życia chrześcijańskiego była decydującym czynnikiem, który przekształcił samą liturgię w aktywizm i w konkretne formy jej celebracji, pomijające sakralny wymiar i zaciemniające centralne miejsce, jakie powinna zajmować realna obecność Chrystusa, pomijające ofiarniczy charakter Mszy św., a także nierzadko znoszące zupełnie uczucie adoracji, aby jednostronnie podkreślić znaczenie wspólnoty i rozumienie Mszy jako uczty, pojmowanej wszelako nie jako uczta ofiarna (św. Tomasz z Akwinu: sacrum convivium), ale jako zwykły posiłek braterski, skutkując w ten sposób protestantyzacją katolickiej liturgii – dodał arcybiskup, wskazując, że kryzys wiary, liturgii i duszpasterstwa wynika z sekularyzacji wiary (relatywizm doktrynalny, religijny i moralny), liturgii (zastąpienie kategorii sacrum kategorią profanum) i miłości (miłość wertykalna – Boga i bliźniego – zastępuje miłość horyzontalna)- komentował duchowny.

Hierarcha wyjaśnił również problem koncepcji „czynnego uczestnictwa”- Nie można jej sprowadzić do aktywności czysto zewnętrznej, do przemówień, słów, komentarzy, do działalności, którą moglibyśmy scharakteryzować za pomocą sformułowania „zrób to sam”. Pod pojęciem actuosa participatio rozumie się także ciszę, która wyraża rzeczywiste, głębokie i osobiste uczestnictwo, jako że liturgia nie potrzebuje narzucającej się i zawłaszczającej kreatywności, ale domaga się uroczystych powtórzeń. Istnieje zatem realne ryzyko upadku, instrumentalizacji zreformowanego rytu ze szkodą dla integralności wiary i kultu Bożego- tłumaczył.

gosc.pl

Zobacz także:

 

REKLAMA

Komentarze