Matka niepełnosprawnego dziecka o tym, co zaoferowała jej polska służba zdrowia. “Była to jedynie aborcja”

Dodano   0
  LoadingDodaj do ulubionych!
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Pan doktor bez ogródek powiedział, że gdyby było to jego dziecko, to by je po prostu usunął. Poklepał mnie przy tym po ramieniu i powiedział, że wszystko będzie dobrze, „Będziecie mieli jeszcze zdrowe dzieci”. To był taki moment, w którym coś w nas pękło. My straciliśmy totalnie nadzieję z ludzkiego punktu widzenia. Wróciliśmy do domu i to był koszmar. Płakaliśmy, rozpaczaliśmy, zaczęliśmy się żegnać z naszym synkiem - relacjonuje cytowana przez Fundację Grupa Proelio matka 3-letniego niepełnosprawnego chłopca.

Zobacz także: Wróblewski: “Sprawa wsparcia dla matek w trudnych ciążach jest pilna”

Jak wskazuje organizacja, do momentu wydania przez TK ostatniego wyroku ws. aborcji eugenicznej, nie raz rodzice w Polsce byli przez lekarzy poddawani aborcyjnej presji. Fundacja zwraca uwagę na jednostronne podejście większości polskich mediów, gdzie głosy inne, niż proaborcyjne, nie przebijają się.

Zadzwoniłam do szpitala, żeby dowiedzieć się, co służba zdrowia jest mi jeszcze w stanie zaoferować. Była to jedynie aborcja, więc chciałam dowiedzieć się, jak ten proceder wygląda w późnej ciąży. A polega na tym, że dziecku wstrzykuje się do serca truciznę, po czym ono umiera. Mama jest odsyłana do domu, a po 2 dniach rodzi to martwe dziecko… I właściwie jest to tak pięknie przez medycynę nazwane zakończeniem ciąży. Nie widząc absolutnie tego, że jest to żywy, mały, totalnie bezbronny człowiek – stwierdziła matka niepełnosprawnego dziecka.

Choć rodzice zostali de facto pozostawieni przez państwo sami sobie, nie poddali się proaborcyjnej presji.

Jak zaczęłam sobie to wszystko wyobrażać, gdzie ja mam pozwolić komuś na to, żeby ktoś zamordował moje dziecko, wstrzykując mu coś do serca, nie wyobrażałam sobie tego. Byłam zapłakana, byłam w rozsypce, ale wiedziałam, że jeżeli zrobiłabym coś takiego, jeżeli pozbawiłabym życia moje dziecko, to nie mogłabym dalej żyć – powiedziała kobieta.

Jak zwrócił ostatnio po raz kolejny uwagę poseł PiS Bartłomiej Wróblewski, “sprawa wsparcia dla matek w trudnych ciążach jest pilna”. Jak podkreślił, polski parlament powinien jak najszybciej przyjąć gotowy od roku projekt, „w zakresie wsparcia rodzin i matek w trudnych ciążach, który łączy propozycje hospicyjne ministra Michała Wójcika, parlamentarnego zespołu życia i rodziny oraz niektóre MRiPS”.

To powinno być zrobione zaraz po ogłoszeniu wyroku TK – podkreślił.

Takie głosy są jednak, jak się wydaje, ignorowane przez resztę obozu rządzącego, natomiast media i większa część opozycji woli widzieć jedyne rozwiązanie problemu w aborcji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Fundacja Grupa Proelio

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Przeglądaj wszystkie komentarze

POLECAMY