250 lat od pierwszego rozbioru Polski – wywiad z historykiem, Piotrem Boroniem [NASZ WYWIAD]

TYLKO U NAS
Dodano   0
  LoadingDodaj do ulubionych!

Polska Flaga / /Shutterstock

14 maja przypada 250. rocznica wkroczenia wojsk austriackich na ziemie Rzeczpospolitej. Przyjmuje się to za ważne wydarzenie w ramach rozbioru naszego państwa - w rozmowie z Piotrem Motyką, mówi Mediom Narodowym, Piotr Boroń, członek stowarzyszenia Wiara i Czyn.

Zobacz także: Układ w Rapallo, dziś setna rocznica strasznego przymierza! – ocenia historyk Piotr Boroń [NASZ WYWIAD]

Piotr Motyka: Czy w tę rocznicę powinny zabrzmieć żałobne dzwony?

Piotr Boroń: Raczej tak się nie stanie, a póki co mam wrażenie, że nie zanosi się w dzisiejszej Polsce na pogłębione refleksje wokół upadku Rzeczpospolitej w XVIII wieku. Może dlatego, że „stojący na narodu (…) wierzchu” postępują w myśl lewicowych postulatów, by od przeszłości się odwracać, co uzasadniają prymitywnym sloganem „wybierzmy przyszłość”. Mnie bliższe jest myślenie Jana Pawła II, który uznawał, że zapominając o przeszłości, tracimy tożsamość, a przez to i wspólną przyszłość. Proces rozbiorczy rozkładał się na wiele etapów, a upadek trwał kilkadziesiąt lat i trudno wydać ostateczny werdykt co do jego przyczyn.

Piotr Motyka: Ale trzeba wracać do rozpatrywania przyczyn upadku Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Piotr Boroń: Należy mieć na uwadze przeszłość, bo z niej może płynąć mądrość. Wojna rosyjsko-ukraińska ma swe korzenie w dziejach dawnych i niedawnych. Bardziej ufam wiedzy o tym, co robiły całe narody niż temu, co mówi dziś jakikolwiek propagandzista. Ze zbiorowej wiedzy o przeszłości powinna wynikać debata, a wnioski z niej powinny służyć planowaniu przyszłości.

Piotr Motyka: A co może wynikać z wiedzy o upadku i rozbiorach?

Piotr Boroń: W połowie XIX wieku Polacy śledzili wielki spór tak zwanej szkoły historycznej krakowskiej z warszawską. Pierwsza (zwana pesymistyczna) – przede wszystkim piórem Michała Bobrzyńskiego – wyznawała pogląd, że przyczyny upadku tkwiły przede wszystkim w zadawnionych wadach i urządzeniach Polaków, a sprzeciwiająca się jej warszawska twierdziła, że – przede wszystkim – to państwa sąsiednie zmówiły się przeciw Rzeczpospolitej i nie mieliśmy szans przeciw działaniom kilku wielkich potęg: Rosji, Prus i Austrii. Historyków warszawskich zwano więc optymistami, bo jeżeli nie byliśmy winni sami to jest jakieś światełko dla nas w tunelu przyszłości.

Piotr Motyka: A zatem pytanie o wiek XVIII rozciąga się na całe nasze dzieje…

Piotr Boroń: Narody posiadają swoje cechy. Rosjanie, Niemcy, Włosi, Żydzi – nie przesądzając, jak zachowa się ich pojedynczy reprezentant, mamy przecież przypuszczenia, jakie są dążenia tych wielkich zbiorowości. Ich korzenie tkwią głęboko w dziejach. Co do Polaków – nie roszcząc sobie pretensji do wyczerpania problematyki – możemy stwierdzić, że do naszych najważniejszych doświadczeń narodowych należą, po pierwsze: posiadanie wielkiego państwa, w którym mieliśmy chrystianizacyjną i cywilizacyjną misję jako przewodnicy, po drugie: misja antemurale, czyli duma z obrony Europy przed zakusami antykatolickich agresorów (która odżyła jeszcze raz w 1920 roku), po trzecie: duma z ustroju, w którym obywatel nie poddawał się monarchom absolutnym, po czwarte: trauma z powodu rozbiorów i nieudanych prób przeciwstawienia się zaborcom i po piąte: doświadczenie ludobójstwa najcenniejszych przedstawicieli naszego narodu w okresie II wojny światowej. Pamiętajmy, że to ludobójstwo w przypadku Polaków – w przeciwieństwie do innych narodów – obejmowało przede wszystkim elity.  

Piotr Motyka: Jak pogodzić zatem stwierdzenie o ukształtowaniu nas przez dzieje z tym, że nie przykładamy takiego znaczenia do historii, jak powinniśmy?

Piotr Boroń: Tłumy podążają za bardziej uświadomionymi lub wpływowymi medialnie jednostkami. Mogą być nawet przez „przewodników stada” okłamywane. To grozi niedouczonym, którym wystarcza subiektywne poczucie bycia w stadzie. Jesteśmy świadkami, jak selekcjonuje się i dziś wiadomości historyczne, aby wytwarzać mentalność planowaną przez dystrybutorów mainstreamowych mediów. Trzeba dużej siły ducha, by formułować własne poglądy na podstawie różnorodnej literatury. Wymaga dotarcia do niej i umiejętnego odbioru wiadomości w nich zawartych, bez poddawania się tendencjom w przedstawianiu faktów. Nie wszystkich na to stać. Sam łapię się na tym, jak ulegam propagandzie w dziedzinach, na których się nie znam i dopiero po interwencjach i objaśnieniach niezależnych komentatorów potrafię odzyskiwać zdrowy rozsądek.

Piotr Motyka: Jak sugeruje pan postrzegać rozbiory w długim trwaniu naszego narodu, a przede wszystkim, gdzie dostrzega pan przekłamania w narracji o rozbiorach?

Piotr Boroń: Dla wielu nam współczesnych USA jawi się jako niezwyciężone mocarstwo, wręcz symbol panowania nad światem. Przypomnę więc, że całkowity byt USA zamyka się w niespełna 250 latach. Polska była dłużej potęgą, a potem dopiero przyszedł upadek. Jak triumfujący zwycięstwami ZSRR trwał wszystkiego ok. 70 lat. Żadna z władz (oraz dynastii), które dokonały rozbiorów nie przetrwała 1918 roku. Ulubionym powiedzeniem Jana III Sobieskiego było „Fortuna variabilis, Deus mirabilis”, a zatem, gdy los zmienny, a Bóg cuda sprawiający, nie traćmy nadziei, że kiedyś Rzeczpospolita znów zajaśnieje. Cóż, przyszło nam żyć w średnich czasach, ale jeżeli nawet w tych najgorszych Polacy potrafili budować uparcie lepszą przyszłość to i teraz możemy mieć nadzieję, że cokolwiek uda nam się zdziałać ku poprawieniu losu narodu to kiedyś będzie to procentować. Sursum corda! Co się zaś tyczy przekłamań to na pierwszym miejscu stawiam przechył w stronę oskarżania samych Polaków, a podziwianie tych, którzy podbojów wówczas dokonywali. Pedagogika wstydu jest równie błędna co i szkodliwa. Oczywiście, że w XVIII wieku skuteczniejsi okazali się agresorzy, ale jakże współczuję tym żołnierzom rosyjskim, pruskim i austriackim, którzy nawet triumfując jako zaborcy, wciąż pozostawali niewolnikami swoich monarchów absolutnych. Tymczasem Polacy zachowali wewnętrzne poczucie wolności, które – to paradoks – próbuje się nam zabierać po II wojnie światowej.

Piotr Motyka: Serdecznie dziękuję za ciekawy wywiad, Bóg zapłać!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Przeglądaj wszystkie komentarze

POLECAMY