Szef Facebooka współpracuje z komunistycznymi władzami Wietnamu? “Osobiście podjął decyzję”

Dodano   2
  Loading
Mark Zuckerberg

Mark Zuckerberg / fot. Anthony Quintano

Według Washington Post, powołującego się na trzy niezależne źródła, Zuckerberg osobiście wydał zgodę na polityczne cenzurowanie Facebooka na wniosek władz w Wietnamie. Co więcej, serwis ma sobie nie radzić z usuwaniem wpisów handlarzy ludźmi na Facebooku, czy z podżeganiem do ludobójstwa w Etiopii.
  • Według Washington Post, szef Facebooka – Mark Zuckerberg – osobiście podjął decyzję o cenzurowaniu na wniosek komunistycznych władz Wietnamu.
  • Decyzja o cenzurze miała zapaść w zeszłym roku, w związku z postawionym Zuckerbergowi ultimatum przez władzę Wietnamską.
  • Według CNN, Facebook nie radzi sobie z cenzurowaniem wpisów podżegających do zbrodni etnicznych podczas wojny domowej.
  • Zobacz także: Kara za prawdę o lockdownie? Fundacja zrywa współpracę z Bożeną Dykiel.

Cenzura prewencyjna ma się w najlepsze

Z niezależnych źródeł, na które powołuje się Washington Post, właściciel Facebooka – Mark Zuckerberg – zawarł umowę z komunistycznymi władzami Wietnamu. Według niej serwis ma cenzurować antyrządowe wpisy opozycji. Co więcej, decyzja miała być podjęta pod wpływem presji wywieranej przez komunistów. Washington Post informuje, że warunkiem ultimatum była zgoda na cenzurę albo strata dostępu serwisu do wietnamskiego rynku. Gdyby Zuckerberg odmówił stosowania cenzury, straciłby na Wietnamie ponad miliard dolarów przychodu. Szef Facebooka przystał jednak na propozycję komunistów.

Przed kongresem partii w styczniu Facebook znacząco zwiększył cenzurę antypaństwowych wpisów, dając rządowi niemal totalną kontrolę nad platformą.

Poinformował Washington Post.

Ciężka sytuacja Facebooka

Mimo dobrze funkcjonującej cenzury wobec wietnamskiej opozycji, Facebook nie radzi sobie z innymi, gorszymi sytuacjami. Według stacji CNN, serwis nie radzi sobie z cenzurowaniem do nawoływania do ludobójstwa w Etiopii. Co więcej, wiadomo o wewnętrznych raportach platformy alarmujących o zwoływaniu się bojówek, nawoływaniu do ludobójstwa, czy zbierania środków potrzebnych do funkcjonowania tych grup. Jednakowoż Facebook twierdzi, że nie był w stanie skutecznie cenzurować tych treści, m.in. z powodu braku środków finansowych.

Głos zabrała Frances Haugen, sygnalistka Facebooka, która przekazała dziesiątki tysięcy dokumentów.

Surowa wersja Facebooka, która obowiązuje “dziko” w większości świata, nie ma żadnych z rzeczy, które czynią go “strawnym” w Stanach Zjednoczonych i naprawdę sądzę, że zależy od tego życie wielu ludzi.

Powiedziała Haugen

Dodatkowo Facebook nie radzi sobie z cenzurowaniem wpisów handlarzy ludźmi, którzy reklamują kobiety “sprzedawane jako pomoc domową”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Przeglądaj wszystkie komentarze
Krzysztof
Gość
Krzysztof
26 października 2021 12:28

Nie na darmo zwany Szajsbookiem … Takie instytucje , bo tak to trzeba nazwać powinny być delegalizowane , bo prowadzą działalność wymierzoną w uczciwych ludzi . Przykładem może być dywersja przeciwko Panu Trumpowi .

Adrian
Gość
Adrian
26 października 2021 12:47

Beka taki Wietnam potrafi sobie poradzić z tym fb a w Polsce fb blokuje wpisy IPN i nic im państwo nie robi…

POLECAMY