Kolejna blokada Agrounii. “Nie wyjedzie stąd ani jedna tona nawozu”

Dodano   3  
  Loading
Michał Kołodziejczak

Michał Kołodziejczak / Fot. Media Narodowe

Zobacz także: IDMN obala kłamstwa na temat Funduszu Patriotycznego

Agrounia domaga się, aby zaprzestano sprzedaży nawozów poza nasz kraj.

Wola Baranowska. Podkarpacie Nie ma naszej zgody na wywożenie tak potrzebnego polskim rolnikom surowca. Wyjeżdża na Ukrainę. Zablokowaliśmy symbolicznie tory. Stad nie powinna wyjechać za granice nawet tona nawozów, których brakuje polskim rolnikom – podała organizacja.

Po zakończeniu blokady lider Agrounii Michał Kołodziejczak, wraz z innymi działaczami, opublikował nagranie, na którym relacjonował przebieg akcji i wyjaśniał powody.

Byliśmy na największym w Polsce miejscu przeładunkowym polskich nawozów, które przyjeżdżają głównie z Grupy Azoty, czyli spółki skarbu państwa. Przyjeżdżają na ten skład i są przeładowywane na pociągi. Później wyjeżdżają za granicę – powiedział Kołodziejczak.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Jak wskazał lider Agrounii, nawozy trafiają na Ukrainę, a “bardzo często dla niemieckich, francuskich, holenderskich spółek, potężnych spółek, które uprawiają ziemię na Ukrainie”.

onet.pl, facebook.com

Subskrybuj
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Przeglądaj wszystkie komentarze
Emilian58
Gość
Emilian58
15 października 2021 01:26

Brawo tak trzymać! Ukry niech kupują nawozy w niemczarni i USraelu.

mkn
Gość
mkn
15 października 2021 13:58
Reply to  Emilian58

Wolę, aby kupowali nawozy w Pl, bo wtedy zyski osiąga polska spółka, a nie niemiecka czy z US. Jeśli rolnicy z unii “ziemniaczano-buraczanej” chcą nawozy, to niech podpiszą nowy kontrakt ze spółką i będzie po problemie.

mkn
Gość
mkn
15 października 2021 08:52

Głupia akcja. Prowadzi tylko do zmniejszenia zysku polskiej spółki i podważenia jej autorytetu na rynkach międzynarodowych. Jeśli rolnikom są potrzebne nawozy, to niech podpiszą kontrakt, a nie blokują tory. To nie jest gra zero jedynkowa, że skoro polska spółka importuje nawozy za granicę, to nawozów automatycznie będzie brakować dla polskich rolników. Niech szubrawcy i oszołomy z agrounii podpiszą kontrakt na dostawę nawozu, wtedy spółka dostosuje się do popytu na rynku krajowym i wyprodukuje więcej nawozu.

POLECAMY