Niezwykłe świadectwo. Miał być “rośliną”, lekarze nagabywali do aborcji. Teraz opowiada o szczęśliwym życiu

Dodano   0  
  Loading
Adam - biegacz, którego miało nie być, który miał być "rośliną", który miał nie chodzić

Adam - biegacz, którego miało nie być, który miał być "rośliną", który miał nie chodzić. / Fot. proelio.pl

Zachęcał moją mamę do aborcji. Powiedzieli „lepiej, gdyby pani usunęła” – te słowa wypowiedział pan Adam, którego miało nie być. Jego historia, opowiadająca o lęku przed śmiercią, miłości do życia, nadziei na lepsze i ogromnej pasji, jest niesamowitym przykładem działania Opatrzności, która nieustannie czuwa i pomaga.

Wielkie marzenia

Gdy mama pana Adama była w ciąży, lekarze nabrali poważnych podejrzeń, że dziecko może urodzić się chore. Przypuszczano niedotlenienie pnia mózgu i idące w parze konsekwencje. Mimo usilnych zachęt do przeprowadzenia aborcji, kobieta się nie zgodziła, ponieważ zawsze marzyła o synku. Dopięła swego, chłopiec się urodził. Rodzice dołożyli wszelkich starań, by mały Adaś mógł funkcjonować jak jego rówieśnicy. W wieku siedmiu lat zaczął grać w tenisa ziemnego, co stało się jego pasją na całe życie. Teraz, jako dorosły mężczyzna, jest instruktorem, a ponadto realizuje się w sporcie  poprzez udział w maratonach biegowych.

Od pewnego czasu, właściwie od siedmiu lat, zacząłem biegać. To mnie dopinguje do pracy nad sobą, bo biegam razem z pełnosprawnymi ludźmi. Na moje predyspozycje, z częściowym niedowładem prawej nogi, to cud, że ja biegam.

– mówi pan Adam.

Dramat wspomnień. Piętno na całe życie

W swoim świadectwie opowiedział również historię swojego ojca, który przeszedł przez trzy obozy koncentracyjne i więzienie na Pawiaku. Miał robione pseudomedyczne doświadczenia w Oświęcimiu przez doktora Mengele, który sam wykonywał zabiegi aborcyjne i zachęcał do nich. Wspomnienia z tego mrocznego okresu odbiły piętno na jego dalszym życiu.

Tata przyrzekł sobie, że „jeżeli założę rodzinę, jeżeli będę miał dziecko i ono się z jakichś przyczyn urodzi niepełnosprawne, to zawsze będę walczył o jego zdrowie i życie”.

– powiedział

Pan Adam wspomniał o pobycie ojca w więzieniu na Pawiaku i miłosierdziu, jakie spotkał ze strony współosadzonego. Gdy nieprzytomny został przeniesiony do celi, czuł czyjąś obecność i opiekę nad nim.

Gdy wróciła już mu przytomność, to doktor Śliwicki go zobaczył, stwierdził, że jest stan dobry i tak do niego powiedział, pokiwał głową: będziesz żył, a czy wiesz, kto cię uratował? A tata mówi: nie wiem. Ale czułem takie ciepło. Doktorze, czułem ciepło. A doktor mówi tak: tym człowiekiem, co cię uratował, był franciszkanin, ojciec Maksymilian Kolbe, z którym byłeś w jednej celi.

– wyznał pan Adam.

Nagranie z udziałem pana Adama jest częścią kampanii społecznej “Każde życie jest cudem!”, prowadzonej przez Fundację Grupa Proelio.

Zobacz także: Marsz Powstania Warszawskiego 2021. Organizatorzy zapraszają wszystkich patriotów

tysol.pl, youtube.com

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Przeglądaj wszystkie komentarze

POLECAMY