Włochy gotowe na panią premier nacjonalistkę? [OPINIA]

Dodano   1  
  Loading

Giorgia Meloni, Bracia Włosi / fot. screen yt.com

Stało się - w trzech najnowszych sondażach to Bracia Włosi są najpopularniejszą partią we Włoszech. Choć cały świat zna Matteo Salviniego jako przywódcę włoskiej prawicy narodowo-populistycznej, to Giorgia Meloni ma teraz szansę zostać pierwszą po wojnie premier nacjonalistką. A przy okazji pierwszą kobietą na czele rządu w całej historii Włoch.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj regularnie MediaNarodowe.com

Trzy włoskie prawice

We włoskim parlamencie znajdują się trzy partie prawicowe – Forza Italia (Naprzód Włochy) trzykrotnego premiera Silvio Berlusconiego, Lega (Liga) Matteo Salviniego oraz Fratelli d’Italia (Bracia Włosi) Giorgii Meloni. Od lat funkcjonują one w sojuszu ze względu na specyficzną, mieszaną włoską ordynację wyborczą – wystawiają osobne listy, ale wspólnych kandydatów w okręgach jednomandatowych i wyborach np. burmistrzów miast. Przez wiele lat to ugrupowanie Berlusconiego, najbardziej centrowe i establishmentowe, dominowało dwóch pozostałych, wyraźnie słabszych partnerów. Odsunięcie Berlusconiego na dalszy plan wskutek podeszłego wieku, afer i wyroku sądowego oraz napór imigrantów z Afryki pozwoliły jednak bardzo urosnąć Matteo Salviniemu. To właśnie Salvini w 2018 stał się pierwszym w historii tzw. Drugiej Włoskiej Republiki (od 1994) liderem prawicowej koalicji i kandydatem na premiera innym niż Berlusconi.

Lega oryginalnie była ugrupowaniem separatystycznym, domagającym się autonomii albo i niepodległości północy Włoch. Salvini przesunął ją jednak na pozycje ogólnowłoskiej partii narodowej. Jako minister spraw wewnętrznych, którym był przez 15 miesięcy lat 2018-2019 wyrobił sobie markę przede wszystkim w ostry i widowiskowy sposób sprzeciwiając się afrykańskim imigrantom. U szczytu partia Salviniego dobijała nawet do 38% poparcia. Jeszcze w 2013 miała tylko 4%.

Z jeszcze niższego poziomu, bo niecałych 2%, startowali w 2013 Bracia Włosi. To kontynuacja MSI, czyli ugrupowania założonego po wojnie przez dawnych faszystów, podtrzymującego tradycje ruchu Benito Mussoliniego. MSI i FdI bardzo długo były na politycznym marginesie. Odejście Berlusconiego pomogło również FdI, ale urosło ono jedynie do 4% w wyborach z 2018 i 6-7%, gdy Salvini wskutek niepowodzenia swojego manewru obalenia rządu, przyspieszenia wyborów i przejęcia pełni władzy utracił w 2019 stanowisko ministra.

Zwrot Salviniego póki co się nie opłaca

FdI i Lega poniekąd uwiarygadniały się wzajemnie w oczach włoskich wyborców. Trwając w sojuszu, FdI wysyłało sygnał, że dawni separatyści z Legi są akceptowalni również dla patriotów z południa. Lega, która szybciej przebiła się na polityczny pierwszy plan, normalizowała z kolei postfaszystów jako jeszcze jedną zwykłą partię. Wydawało się, że partie będą obsługiwać nieco inne elektoraty i wspólnie całkiem połkną dawny elektorat Berlusconiego, tym samym przesuwając włoską prawicę na bardziej wyraziście narodowe pozycje. Lega miała być nowym dominatorem, a FdI junior partnerem, co dla Braci Włochów było i tak wielkim krokiem do przodu.

Od momentu niepowodzenia ryzykownego planu Salviniego role zaczęły się jednak powoli odwracać. Wydaje się, że gdy prawicowi Włosi zorientowali się, że oprócz zużytego satyra Berlusconiego i eksseparatysty Salviniego istnieje także inny wybór, wydał im się on naprawdę atrakcyjny. Salviniemu wizerunkowo zdecydowanie nie pomogła także utrata władzy na własne życzenie. Od września 2019 Lega zaczęła coraz bardziej tracić na rzecz FdI, choć ich łączne poparcie pozostało na mniej więcej tym samym poziomie.

Na początku tego roku Salvini zdecydował się na kolejny ryzykowny ruch. Wprowadził swoją partię do rządu technokraty Mario Draghiego, popartego tym samym przez wszystkie ugrupowania parlamentarne – Legę, Berlusconiego, centrum i lewicę, w tym radykalną. Jedyną partią opozycyjną stali się więc właśnie Bracia Włosi.

Kim jest Giorgia Meloni?

Za sukces Braci Włochów odpowiada niewątpliwie także postać ich szefowej Giorgii Meloni. Niewysoka 44-letnia blondynka politycznie zaangażowała się jeszcze jako 15-latka, zapisując się do młodzieżówki postfaszystowskiego MSI. Później była ministrem ds. młodzieży w jednym z rządów Berlusconiego. Meloni przedstawia się jako “kobieta, matka, chrześcijanka”. Prezentuje wyraziste stanowisko w sprawach takich jak imigracja i suwerenność. Co mniej oczywiste, jest też jednak przeciwko związkom homoseksualnym, aborcji i eutanazji i chce “bronić tradycyjnej rodziny”. W przeciwieństwie do Salviniego woli stawiać na wiarygodność, a nie prezentować się jako pragmatyczna polityk gotowa na nieortodoksyjne sojusze.

Dziś to właśnie partia Meloni po raz pierwszy znalazła się na czele kilku nowych sondaży. Włoska scena polityczna stała się niesłychanie spłaszczona – FdI i Lega mają po 20-21%, centrolewica 18-20%, Ruch Pięciu Gwiazd 15-17% a Berlusconi 6-9%. Badania stale pokazują wyraźną większość parlamentarną dla bloku prawicy, na granicy zbędności partii Berlusconiego. O ile jednak przez ostatnie lata przyzwyczailiśmy się kojarzyć włoską kontestatorską prawicę z Matteo Salvinim, to od dwóch lat konsekwentnie traci on pole na rzecz młodszej od siebie kobiety. Meloni wydaje się postacią ciekawszą i bardziej pewną ideowo od przywódcy Legi, więc jej sukces może cieszyć. Byłoby bardzo zabawne, gdyby przy całym nawale postępowej propagandy wmawiającej kobietom, że tradycyjne struktury społeczne takie jak naród i rodzina są im wrogie, to właśnie kobiety dały narodowej prawicy największe po II wojnie światowej sukcesy w Europie Zachodniej. We Włoszech premierem wiosną 2023 może zostać Giorgia Meloni, a we Francji prezydentem wiosną 2022 Marine Le Pen.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Przeglądaj wszystkie komentarze
Wojciech
Gość
Wojciech
26 lipca 2021 23:58

To jakieś brednie, Mussolini był skrajnym, radykalnym komunistą tyle że skłóconym z bolszewikami. Wychował się w rodzinie marksistów i sam był marksistą. Nazywanie Mussoliniego prawicowcem świadczy o kompletnym braku wiedzy politycznej i historycznej.
To tak jakby nazwać Hitlera prawicowcem.

Last edited 1 miesiąc temu by Wojciech

POLECAMY