Czwarta fala koronawirusa nieunikniona? Ekspert straszy niezaszczepionych Polaków

Dodano   0
  LoadingDodaj do ulubionych!
Szczepionka na COVID-19

Szczepionka przeciw COVID-19 / Fot. pixabay

Prof. Jacek Wysocki ocenił w rozmowie z PAP, że 16 mln w pełni zaszczepionych osób to za mało, aby powstrzymać w Polsce czwartą falę koronawirusa. Ekspert uważa, że chętnych do szczepienia przybędzie razem z liczbą zachorowań na jesień.
  • Liczba zaszczepionych Polaków na 19 lipca wynosi ponad 16,2 mln osób. Zdaniem prof. Jacka Wysockiego to nadal za mało, aby móc przeciwstawić się nadchodzącej, jego zdaniem, czwartej fali koronawirusa.
  • Członek Rady Medycznej w rozmowie z PAP dał do zrozumienia, że nie jest zwolennikiem przymusu szczepień. Uważa, że ludzi należy przekonywać do nich za pomocą argumentów merytorycznych.
  • Zdaniem Wysockiego, akcja szczepień ponownie nabierze tempa na jesień, gdy ludzie zauważą ponowny wzrost zachorowań na COVID-19.
  • Zobacz także: Eksperci ostrzegają: Polska staje się krajem imigranckim. Nadchodzą wielkie zmiany

Według ostatnich danych w Polsce w pełni zaszczepionych przeciwko COVID-19 jest ponad 16,2 mln osób. W piątek Ministerstwo Zdrowia podało, że 0,61 proc. osób w pełni zaszczepionych zakaziło się koronawirusem SARS-CoV-2. Prof. Jacek Wysocki uważa, że nadal zbyt mała ilość Polaków poddała się szczepieniu. Zdaniem eksperta czwarta fala koronawirusa w Polsce jest nieunikniona.

Członek Rady Medycznej przy premierze, kierownik Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu prof. dr hab. Jacek Wysocki zaznaczył w rozmowie z PAP, że niewielki odsetek zakażonych SARS-CoV-2 wśród osób w pełni zaszczepionych powinien dać ludziom do myślenia.

“Kto jest zaszczepiony, generalnie nie zakaża się lub przechodzi zakażenie łagodnie” – podkreślił.

“Mamy te 16 mln osób w pełni zaszczepionych. To nie jest najgorszy wynik, ale dużo za mało, abyśmy mogli w Polsce powstrzymać ewentualną czwartą falę zakażeń. I tego się boję. Tym bardziej że na horyzoncie mamy nowy rok szkolny i nowy rok akademicki” – powiedział ekspert.

Za czwartą falę odpowiedzialni będą niezaszczepieni?

Eksperta niepokoi rozwijająca się na zachodzie fala wariantu Delta COVID-19. Jego zdaniem może to zaszkodzić Polsce z racji na otwarty ruch turystyczny w naszym kraju.

“Przy tym stopniu wyszczepienia polskiej populacji obawiam się czwartej fali zakażeń. A na horyzoncie, w Peru, pojawił się wariant lambda. Nie wiemy jeszcze, jak jesteśmy chronieni przed nim przez szczepienia. To są bardzo niepokojące zjawiska” – zaznaczył prof. Jacek Wysocki.

W rozmowie z PAP, Wysocki jednoznacznie dał do zrozumienia, że nie jest zwolennikiem przymusowych szczepień dla ogółu populacji.

“Bo to będzie pewne paliwo dla ruchów antyszczepionkowych. Należy docierać do ludzi przez argumenty. Jeśli ktoś chce żyć i być zdrowy, to powinien to zrozumieć. Edukacja i jeszcze raz edukacja. To może się nam wydawać nudne, ale o skutkach COVID-19 trzeba mówić, bo może dzięki temu więcej ludzi pójdzie do punktów szczepień” – powiedział.

Wyjaśnił, że szczepienie w okresie wakacyjnym jest dużo bardziej bezpieczne niż na początku roku.

“Nie ma tłoku w punktach szczepień. Niewielu chorych jest wokół nas. Przecież bywało w styczniu i w lutym, że ludzie zakażali się w kolejce do szczepienia. Teraz tego nie ma. Byłby to idealny moment, żeby poprawić zaszczepienie, żeby zająć się starszymi dziećmi i młodzieżą, ale moim zdaniem ten czas, na połowę lipca, przegrywamy, nie wykorzystujemy go” – zaznaczył.

Czwarta fala koronawirusa zmobilizuje ludzi do szczepień?

“Ci, którzy chcieli, już się zaszczepili, reszta się waha. Moim zdaniem ta wahająca się grupa ruszy do punktów szczepień w momencie, gdy pojawi się czwarta fala. Ale to będzie za późno. A ludzie, którzy się nie zaszczepią, będą ofiarami czwartej fali. Inaczej nie może być” – ocenił.

Dodał, że jest zwolennikiem tworzenia łatwo dostępnych punktów szczepień, organizowanych np. w kurortach czy przed centrami handlowymi.

Pytany o ewentualne dopuszczenie szczepienia dzieci poniżej 12 lat, zaznaczył, że młodsze dzieci także chorują na COVID-19, ale przechodzą go łagodniej. Zdaniem profesora czasami trudno nawet zauważyć, że dziecko chorowało na koronawirusa. Dodał, że obecnie do szpitali trafiają dzieci z powikłaniami po łagodnym przejściu tej choroby.

Profesor zapytany o możliwe zamkniecie szkół na jesień powiedział, że nie jest zwolennikiem tego rozwiązania, jednak jeśli pojawią się poważne ogniska nowych wariantów COVID-19, to nie wyklucza takiego rozwiązania. Czwarta fala koronawirusa pozostaje nadal w sferze dywagacji naukowców.

dorzeczy.pl

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Przeglądaj wszystkie komentarze

POLECAMY