[OPINIA] Zgierski: Chcą zniszczyć klasę średnią, czyli Wielki Reset w praktyce

Dodano   0  
  Loading
Klaus Schwab

Klaus Schwab / Fot. Flickr/World Economic Forum/Moritz Hager

Czy naprawdę uważam, że koronawirus został wykorzystany przez globalne elity do przeprowadzenia gwałtownych zmian w światowej gospodarce i wyeliminowania z gry szerokich mas społecznych? Cóż, zasadniczo to tak.

Wygodny pretekst

Przeprowadzałem niedawno wywiad z Piotrem Rubasem, lekarzem internistą pracującym w Niemczech, który tym razem nie wypowiedział się stricte w kwestiach medycznych. Podczas ostatniego łączenia w studio porozmawialiśmy na temat tzw. Wielkiego Resetu, który OCZYWIŚCIE jest teorią spiskową dla szurów, a nie realnym zagrożeniem… Pomińmy jednak ironizowanie i przejdźmy do konkretnych rozważań, bo tylko fakty mają znaczenie. W kontekście katastrofalnej polityki lockdownowej mój rozmówca nie miał wątpliwości co do prawdziwego charakteru tych działań:

„Każdy kto używa samodzielnego myślenia czy stara się wyciągać wnioski, jakieś obserwacje z tego, co nas otacza, łatwo dojdzie do wniosku, że lockdown nie był wprowadzony po to, żeby walczyć z wirusem, bo jak wiemy, mamy setki przykładów z różnych państw, mamy opracowanie naukowców z Uniwersytetu Stanforda, gdzie jednoznacznie jest podkreślone, że lockdown w żaden sposób nie przyczynia się do zahamowania transmisji wirusa. (…) Jeszcze rok temu można było uznać, że rządy państw wskutek tej całej narracji, tej paniki, nie wiedziały tego, że z niewiedzy i takiej nadmiernej troski, chęci uchronienia zdrowia i życia swoich mieszkańców, robiły zbyt duże obostrzenia, żeby walczyć z wirusem. Jednak później okazuje się, że to wszystko było zaplanowane, ukartowane, bo rządy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że ten wirus jest generalnie niegroźny, a jednostkowe ciężkie przypadki przebiegów są wyolbrzymiane” – stwierdził specjalista.

Zobacz także: [OPINIA] Zgierski: 8 przykazań Wielkiego Resetu, czyli świat w 2030 roku?

Każdy musi przyznać, że niezależność to piękna sprawa, o ile oczywiście za tym słowem stoją konkrety. W innym przypadku pozostajemy w sferze pobożnych życzeń, które niezbyt korespondują z rzeczywistością. Własność oznacza wolność, a przynajmniej jeśli patrzymy na to pod kątem podejmowania suwerennych decyzji. Z tego względu trudno zaprzeczyć, że długotrwały lockdown uderzający w ludzką przedsiębiorczość i osłabiający kapitał, przede wszystkim klasy średniej, był w interesie wielkich korporacji zainteresowanych przeprowadzeniem spektakularnej transformacji światowej gospodarki.

Cios w klasę średnią

Znany think tank Klub Jagielloński opublikował w kwietniu tego roku opracowanie „COVID-19 zredukował globalną klasę średnią i zwiększył liczbę najuboższych o 131 mln osób”. Możemy w nim znaleźć przerażające statystyki, które obrazują, w jak dużym stopniu klasa średnia ucierpiała w wyniku koronakryzysu, i to w ujęciu globalnym:

„Pandemia koronawirusa dokonała to, czego nie zdołał uczynić kryzys gospodarczy z 2008 roku: po raz pierwszy od 30 lat w skali globu zmalała liczebność klasy średniej, kurcząc się o około 90 milionów osób. Ucierpieli również najlepiej zarabiający, których jest o 62 miliony mniej niż przed rokiem. Amerykański think tank Pew Research Center opublikował niedawno raport obrazujący skalę ubóstwa, jakie spowodowała pandemia wirusa SARS-CoV-2. Do kategorii najbogatszych przypisano ludzi o dochodach powyżej 50 dolarów dziennie; osoby z klasy średniej zarabiają według badaczy między 10 a 50 dolarów dziennie; natomiast najubożsi to ci zmuszeni przeżyć za 2 dolary lub mniej na dzień. Jak wynika z badań, liczba osób z tej ostatniej kategorii zwiększyła się o 131 milionów” – czytamy w raporcie.

Jak podaje Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) w kontekście sytuacji na naszym rodzimym rynku, „liczba zamykanych działalności gospodarczych w I kw. 2021 r. była najwyższa od 2 lat”. Dane, które zaprezentowali eksperci z tej instytucji, jednoznacznie wskazują na skalę zniszczeń wśród polskich przedsiębiorców. „Według danych REGON, w całym kwartale zamknięto 7629 firm. Oznacza to wzrost o 18,7 proc. względem analogicznego kwartału ubiegłego roku” – czytamy w tweecie opublikowanym na profilu organizacji.

Wielki Reset? Sprawdźmy u źródeł

Podczas wspomnianego wywiadu stwierdziłem, rzecz jasna w nieco ironicznym tonie, że w swoim foliarskim towarzystwie możemy bez przeszkód porozmawiać o Wielkim Resecie, który w opinii mainstreamu jawi się jako kolejna niebezpieczna teoria spiskowa. W opinii lekarza, którego zapytałem o ocenę tego zjawiska, zawsze należy sięgać do źródeł, tj. do samych autorów omawianych koncepcji. Nie inaczej jest w tym przypadku:

„Jeśli chodzi o sformułowanie, iż są to jakieś teorie spiskowe, to tak jak w przypadku innych spraw, jak w przypadku koronawirusa czy szczepionki, jej definicji, najlepiej sięgnąć do źródeł, sprawdzić, co mówią autorzy tego pomysłu Wielkiego Resetu. Otóż ukazała się przed jakimś czasem książka »Wielki Reset« (Wydawnictwo Wektory – dop. red.), którą polecam kupić każdemu, z komentarzem, z analizą tego, co jest zawarte w tym dziele Klausa Schwaba. Otóż ów Klaus Schwab stwierdza, iż pandemia, którą mamy obecnie, według jego mniemania, jest najłagodniejszą pandemią od 2000 lat. To, z czym miała ludzkość do tej pory do czynienia, pandemia dżumy, różne epidemie cholery, były dużo cięższe. On nawet sam to przyznaje. Ale jednocześnie zaznacza, że to jest to doskonała okazja do tego, by dokonać przebudowy. On sam używa tych stwierdzeń, że musimy przebudować świat, który okazał się niewydajny, w jego mniemaniu, który okazał się zły, niesprawiedliwy, na taki, jak on sobie zaplanował, jak on sobie zaprojektował” – mówił Piotr Rubas.

Niestety, według zamysłu starszych i mądrzejszych czeka nas nadejście tzw. kapitalizmu inkluzywnego, który w praktyce okaże się układem korporacyjno-państwowym. Jako że państwa nie spełniają do końca swoich zadań i nie są w stanie poradzić sobie ze współczesnymi kryzysami, nie tylko COVID-19, ale np. kwestią globalnego ocieplenia czy wysokoemisyjną energetyką węglową, muszą im w tym pomóc wielkie koncerny. Problem polega na tym, że w tej wizji klasa średnia nie odegra już znaczącej roli.

Jakub Zgierski

POLECAMY