REKLAMA

COVID szansą dla Marine Le Pen? Macron negatywnie oceniany

REKLAMA

Marine Le Pen poinformowała, że weźmie udział w wyborach prezydenckich. Restrykcje związane z COVID-19 wpływają na negatywne oceny Emmanuela Macrona.

W czasie wszechobecnych restrykcji związanych z wirusem COVID-19, we Francji funkcjonują restauracje dla elit. Telewizja M6 przygotowała materiał ujawniający kulisy funkcjonowania lokali. Dobrze usytuowani Francuzi nie muszą przestrzegać wytycznych w sprawie przeciwdziałania wirusowi.

Niezadowolenie społeczeństwa

Francuski instytut Elabe pod koniec 2020 roku przeprowadził sondaż dotyczący działania prezydenta Macrona w czasie pandemii. 61 procent obywateli negatywnie oceniło lidera wskazując, że nie radzi sobie z kryzysem wywołanym wirusem COVID-19.

Łukasz Jurczyszyn, dyrektor biura Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych w Brukseli, opisał sytuację prezydenta Francji. – Za wcześnie, by wyrokować, jaki wpływ ma pandemia na szanse prezydenta w zbliżających się wyborach. Przez ostatnie 10 miesięcy odbudował on swoją pozycję, ponieważ przez długi czas jego notowania były niekorzystne – powiedział w rozmowie z euractiv.pl.

Na krytykę obecnego prezydenta składają się również działania przez niego podjęte. Przeprowadził reformę emerytalną a w trakcie jego prezydentury szerokim echem odbiły się protesty żółtych kamizelek. Ponadto krytykowany był także za działania związane z obecnością muzułmanów we Francji.

Zmiana Le Pen

Marine Le Pen ogłosiła start w przyszłorocznych wyborach. Kandydatka dokonała przemiany wizerunkowej w stosunku do wyborów w 2017 roku. Jednym z najważniejszych ruchów była zmiana nazwy partii z Front Narodowy na Zjednoczenie Narodowe.

Polityk jest także bardziej powściągliwa w swoich wypowiedziach. Le Pen, przestała mówić o odejściu z Unii Europejskiej i krytykować Islam. „Wyraźnie więc próbuje pozyskać część wyborców tradycyjnej prawicy i tutaj jej rywalizacja z Macronem jest wyraźna, bo on też chce zyskać wyborców na prawo od centrum.” – stwierdził szef Agence France-Press Michel Viatteau.

euractiv.pl wprost.pl

REKLAMA

Komentarze