REKLAMA

Filipińska policja torturowała mężczyznę! Zmarł po intensywnych ćwiczeniach

REKLAMA

Pewien 28-letni mężczyzna zakupił w czasie godziny policyjnej wodę. Filipińska policja nie zważając na okoliczności kazała swojej ofierze w ramach kary zrobić poprawnie sto przysiadów. Funkcjonariusze kazali powtórzyć ćwiczenie, gdy nie zostało ono poprawnie wykonane. Na drugi dzień po powrocie do domu, 28-latek zmarł po napadzie konwulsji.

Filipiny od objęcia urzędu prezydenta przez Rodrigo Duterte w 2016 roku stały się znane jako kraj powszechnej brutalności policji. Przywódca niejednokrotnie wydawał rozkazy użycia siły wobec mieszkańców wysp filipińskich, głównie używając to jako argumentu w walce z kartelami narkotykowymi. Jako burmistrz Davao zasłynął z wydawania funkcjonariuszom polecenia zabicia członków mafii. Takie działania miały swoje poparcie wśród lokalnej społeczności.

Filipińska policja bojówką Duterte

Po wybuchu na całym świecie epidemii koronawirusa, Prezydent Filipin jako jeden z pierwszych krajów wprowadził godzinę policyjną jako punkt nałożonych na obywateli restrykcji. Rodrigo Duterte nazywa osoby niestosujące się do reżimu sanitarnego siewcami śmierci zasługujących na wysokie kary.

Jednym z takich przypadków użycia nieludzkich tortur było złamanie godziny policyjnej przez 28-letniego Darrena Manaogo Penaredondo. Mężczyzna został w piątek zatrzymany za zakup butelki wody, a filipińska policja w ramach kary zastosowała na swojej ofierze torturę w postaci stu przysiadów.

Z relacji kuzyna wynika, że mężczyzna o imieniu Darren musiał powtarzać ćwiczenie za każdym razem jak funkcjonariusze uznali, że wykonał je niepoprawnie. Ostatecznie miał on zrobić nawet do 300 przysiadów bez względu na zmęczenie. Na drugi dzień po powrocie 28-latek uskarżał się na bóle mięśni nóg, a ostatecznie stracił przytomność i dostał ataku konwulsji. Niestety pomimo udzielenia pierwszej pomocy, mężczyzny nie zdołano uratować.

Rusza śledztwo w sprawie zmarłego filipińczyka

Do całego zdarzenia odniosła się lokalna policja, która za pomocą mediów społecznościowych oświadczyła, że osoby zatrzymane w trakcie trwania godziny policyjnej otrzymują wyłącznie słowne pouczenia.

Jednakże burmistrz miasta General Trias, Antonio Ferrer poinformował, ze ruszy śledztwo w tej sprawie – „Krzywdzenie i torturowanie osób łamiących ograniczenia nie są częścią polityki miasta” – podkreślił.

Jak przekazała organizacja praw człowieka Human Rights Watch, w tym kraju kary dla osób, które złamały obostrzenia związane z koronawirusem są okrutne, nieludzkie i upokarzające.

Organizacja opisała jeden z przypadków kary. Policjanci w klatce dla psów umieścili 5 osób. Natomiast inny z zatrzymanych, który naruszył kwarantannę, był zmuszony do siedzenia w pełnym słońcu w południe w upalny dzień.

wp.pl

REKLAMA

Komentarze