Bosak: Warunki połączenia Orlenu i Lotosu są skrajnie nieopłacalne

Dodano   0
  LoadingDodaj do ulubionych!

– To, co Komisja Europejska zażądała, to żeby znaczną część strategicznych aktywów w tej chwili kontrolowanego przez Skarb Państwa drugiego najważniejszego koncernu paliwowego, czyli Lotosu […] sprzedać kapitałowi zagranicznemu. Rząd mydli oczy – ocenił poseł Konfederacji Krzysztof Bosak. Krytycznie odniósł się do warunków połączenia Orlenu i Lotosu.

  • Poseł Konfederacji Krzysztof Bosak skrytykował warunki połączenia Orlenu i Lotosu.
  • Polityk zreferował warunki narzucone przez Komisję Europejską.
  • Każdy rząd, który ma głowę na karku, powiedziałby, że te warunki są skrajnie nieopłacalne, skoro możemy w tej chwili za darmo, nic nie robiąc, w 100% kontrolować Lotos i Orlen. Najkorzystniej byłoby z pozycji ministra skarbu państwa koordynować ich strategie i korzystać z pozycji dominującej dwóch koncernów, które mają podzielony rynek – ocenił.
  • Zobacz także: Poseł PiS odpowiada na krytykę w wp.pl: Mogliby się wiele nauczyć od Mediów Narodowych

– Spółki paliwowe są w każdym państwie traktowane jako spółki strategiczne – zauważył Bosak. – W sytuacji, gdy Skarb Państwa ma znaczne udziały i kontrolę kapitałową nad kluczowymi na polskim rynku spółkami paliwowymi, to z punktu widzenia państwa najkorzystniej byłoby po prostu tego nie ruszać – ocenił polityk. Poseł w wywiadzie dla kanału Kresy.pl na YouTube zreferował warunki połączenia dwóch największych polskich koncernów paliwowych: Orlenu i Lotosu.

– Od dawna jednak w głównych spółkach paliwowych – Orlen i Lotos – była taka ambicja, żeby je połączyć – zwrócił uwagę. – Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że taki pomysł, żeby dwie kontrolowane już przez państwo spółki połączyć w jedną, jest całkowicie w kolizji z zasadami rynku unijnego, który oczekuje od państw, że będą tworzyć warunki do większej konkurencji. Sam pomysł, żeby zwrócić się do Komisji Europejskiej o zgodę na taką fuzję, był w zasadzie proszeniem się o karę – stwierdził. – Taką karę od KE zgłaszający ten pomysł dostali – dodał.

Ceną za połączenie utrata strategicznych aktywów

– Warunki ogólne są takie, że ceną, aby połączyć Orlen i Lotos jest wydzielenie części aktywów do zupełnie oddzielnej firmy zewnętrznej zagranicznej i danie jej takiej pozycji, żeby była w stanie konkurować na tym rynku z nowym koncernem. Taki jest cel Komisji Europejskiej – podkreślił. – To, co Komisja Europejska zażądała, to żeby znaczną część strategicznych aktywów w tej chwili kontrolowanego przez Skarb Państwa drugiego najważniejszego koncernu paliwowego, czyli Lotosu – i najnowocześniejszego jednocześnie, bo rafineria Lotosu była modernizowana w 2019 roku – żeby po prostu sprzedać kapitałowi zagranicznemu. Rząd mydli oczy na zasadzie, że to będzie jakaś wymiana, że to nie będzie prywatyzacja dla kapitału zagranicznego – powiedział Bosak.

Polityk zreferował warunki połączenia Orlenu i Lotosu. – Warunki Komisji Europejskiej są jasne. Po pierwsze sprzedaż 30% akcji rafinerii gdańskiej Lotosu. 30% akcji, ale także mocy wytwórczych. Sprzedaż 80% stacji benzynowych należących do Lotosu. 80% to jest prawie cała sieć dystrybucyjna. Sprzedaż 100% akcji na rzecz niezależnego operatora, czyli kapitału zagranicznego, bo kto może być niezależny od polskiego państwa, jak nie kapitał zagraniczny, spółek obsługujących infrastrukturę, czyli Lotos Terminale i Lotos Infrastruktura. Do tego jest jeszcze obowiązek wybudowania nowego gazoportu w Świnoujściu, który miałby zajmować się transportem paliw lotniczych – powiedział. – Przypomnijmy, że Lotos w Polsce zaopatruje lotniska w paliwa. To mało znany fakt. Przepustowość tego portu dla paliw lotniczych ma być mniej więcej tej samej wielkości, co obecne zużycie paliw w polskim sektorze lotniczym – zauważył.

Skrajnie nieopłacalne warunki

– Każdy rząd, który ma głowę na karku, powiedziałby, że te warunki są skrajnie nieopłacalne, skoro możemy w tej chwili za darmo, nic nie robiąc, w 100% kontrolować Lotos i Orlen. Najkorzystniej byłoby z pozycji ministra skarbu państwa koordynować ich strategie i korzystać z pozycji dominującej dwóch koncernów, które mają podzielony rynek – ocenił poseł.

POLECAMY