REKLAMA

Okradanie Polaków w białych rękawiczkach. Duży bank szykuje rewolucje

REKLAMA

Jeden z dużych banków w Polsce szykuje się na okradanie polskich klientów z ich własnych oszczędności. W najbliższym czasie zostanie wprowadzone ujemne oprocentowanie dla lokat oferowanym zwykłym klientom. Maklerzy przewidują znaczny wzrost zainteresowania, obarczony wysokim ryzykiem i niestabilnością wykupywania akcji firm na giełdzie.

Dziennikarz „Rzeczpospolitej” Andrzej Stec w swoim artykule poinformował o szalonym wręcz ruchu, jednego z większych banków operujących w Polsce. Według jego źródeł należy się spodziewać wdrożenia do swojej oferty ujemnego oprocentowania dla lokat przeznaczonych dla klientów detalicznych.

Okradanie Polaków w białych rękawiczkach

Rewolucyjny ruch jednego z dużych banków należy określić mianem zuchwałego okradania swoich klientów ze zgromadzonych oszczędności. Należy się także spodziewać, że w niedługim czasie po wprowadzeniu takiej opłaty w sposób lawinowy zacznie to kopiować reszta banków w naszym kraju.

Podobna sytuacja miała miejsce w Niemczech, gdzie obecnie klienci muszą już płacić za depozyt czy lokatę w większości tamtejszych banków. Jak dotychczas u nas takie ujemne oprocentowanie funkcjonuje wyłącznie w ofercie lokat dla przedsiębiorstw.

Taki ruch wywoła w naszym kraju spore zmiany w systemie finansowym. Tylko w przeciągu ostatnich 12 miesięcy Polacy wycofali około jedną trzecią lokat o szacunkowej wartości 200 miliardów złotych. Dodatkowo 170 miliardów złotych znajduje się na nieoprocentowanych rachunkach bieżących.

Problemy finansowe banków na całym świecie

Przez obowiązujące w niemal wszystkich krajach na świecie ostre ograniczenia nałożone na przedsiębiorców w dobie epidemii odbija się to przysłowiową czkawką na lokalnej gospodarce. Sektor bankowy zauważył znaczący spadek zainteresowania ich ofertami przez zwykłych klientów oraz upadających przedsiębiorców.

Z tego powodu banki na całym świecie szukają różnych możliwości na zwiększenie swoich przychodów. Głównym sposobem na szukanie oszczędności jest wprowadzanie różnych opłat i prowizji.

Maklerzy przewidują, że w najbliższym czasie może nastąpić ogromna fala zainteresowania propozycjami znajdujących się na giełdzie papierów wartościowych akcjami firm. Choć klienci znają ryzyko, które stoi za tym niestabilnym rynkiem, w obliczu rosnących opłat bankowych będą szukali sposobu pomnożenia funduszy na giełdzie.

Obecnie nad Wisłą hitem są obligacje, a zwłaszcza fundusze obligacyjne. Problem w tym, że w obawie przed inflacją ich ceny wyraźnie spadają. Tak jest w USA czy również w Polsce. Wydaje się, że to nie jest chwilowa reakcja, ale początek „inflacyjnego” trendu. Wkrótce może się okazać, że „bezpieczne” inwestycje również przynoszą straty.

Kolejnym sposobem na znalezienie miejsca dla swoich oszczędności wydaje się być sztuka, lecz tutaj oferta skierowana jest przede wszystkim dla tych osób, które są zaznajomione z branżą i aktualnymi trendami. Jest też możliwość zainwestowania w kryptowaluty. Niestety ich wartość jest bardzo chwiejna.

Na końcu pozostaje również inwestycja w nieruchomości. Ich ceny rosną, ale patrząc na ubiegły rok, wzrost cen metra kwadratowego (średnio 10 proc.) nie odbiegał od wzrostu kosztu jego budowy. 

rp.pl

REKLAMA

Komentarze