REKLAMA

Kontrowersyjne COVID-owe testy w Chinach. Gmyz: Przeczytali Miłosza i wyciągnęli wnioski

REKLAMA

Komunistyczne władze Chin podjęły decyzję, że analne testy na obecność koronawirusa będą obowiązkowe dla podróżnych przybywających do kraju z zagranicy. Sprawę w ironiczny sposób skomentował dziennikarz TVP Cezary Gmyz. – Najwidoczniej Chińczycy przeczytali wierszyk Miłosza i wyciągnęli wnioski – napisał.

  • Przybywający do Chin z zagranicy muszą się liczyć z obowiązkiem przebycia analnego testu na obecność koronawirusa.
  • Badania polegają na włożeniu bawełnianego wacika na głębokość od trzech do pięciu centymetrów do odbytu i wielokrotnym obróceniu nim.
  • Zdaniem chińskich władz to zapewnia większą dokładność wyników.
  • Przeciw takim testom zaprotestował rząd Japonii. Japońscy obywatele mieli się skarżyć na „wielki ból psychiczny” po przejściu takiego badania na lotnisku.
  • Zobacz także: Skandal w pociągu Kraków-Wrocław. Dr Bawer Aondo-Akaa usunięty siłą

Zdaniem chińskich władz testy analne zapewniają większy poziom dokładności, niż wymazy pobierane z nosa czy z gardła. Kontrowersyjne badania na obecność koronawirusa polegają na włożeniu bawełnianego wacika na głębokość od trzech do pięciu centymetrów do odbytu i wielokrotnym obróceniu nim.

Początkowo kontrowersyjną metodę w Chinach stosowano wobec osób odbywających kwarantannę. Teraz testy analne wprowadzono na lotniskach w Pekinie i Szanghaju. Taką formę badań wychwalają chińscy lekarze.

Sprawą zainteresował się japoński rząd. – Niektórzy Japończycy zgłosili do naszej ambasady w Chinach, że zostali poddani testom wymazów z odbytu, co spowodowało wielki ból psychiczny – poinformował na konferencji prasowej Katsunobu Kato, sekretarz rządu Japonii. „Kraj Kwitnącej Wiśni” poprosił nawet Chiny o zaprzestanie używania tej metody. Bezskutecznie.

Według rzecznika chińskiego MSZ, decyzja o wprowadzeniu testów analnych oparta jest o naukowe dowody. Podkreślił również, że takie badania są zgodne ze wszelkimi przepisami i regulacjami.

wp.pl, twitter

REKLAMA

Komentarze