REKLAMA

Starbucks w Pensylwanii nie chciał przyjąć towaru z ciężarówki przez napis na naczepie

REKLAMA

– Starbucks w Pensylwanii odmówił przyjęcia towaru z „naszej” ciężarówki #GermanDeathCamps – poinformował Arkadiusz Cimoch, przewodniczący Koła Chicago Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. – Nie można artykułować prawdy – że niemieckie obozy śmierci były niemieckie – stwierdził.

  • Manager Starbucksa z Pensylwanii odmówił przyjęcia towaru z ciężarówki, na której naczepie były grafiki związane z akcją „German Death Camps”.
  • Manager jest czarnoskórym Amerykaninem. Paradoksalnie, wszelkie utrudnienia związane z przyczepą, odkąd śmiga po USA, nie pochodzą od Niemców – stwierdził Arkadiusz Cimoch.
  • Ciężarówka „German Death Camps” na amerykańskie drogi wyjechała trzy lata temu.
  • Zobacz także: Porwano blisko 30 licealistów. Rząd Nigerii rozpoczął akcję poszukiwawczą

– Manager, który o tym zdecydował, odmówił pisemnego uzasadnienia – zaznaczył Cimoch. – Nie polecam kawy ze Starbucks – dodał. – Uprzedzając pytania jakiej narodowości jest manager – padają pytania Żyd czy Niemiec? Wyjaśniam – manager jest czarnoskórym Amerykaninem. Paradoksalnie, wszelkie utrudnienia związane z przyczepą, odkąd śmiga po USA, nie pochodzą od Niemców. Zatem komu zależy? – napisał, komentując sprawę ciężarówki.

Ciężarówka „German Death Camps” na amerykańskie drogi wyjechała trzy lata temu. W tym czasie przejechała setki tysięcy kilometrów. Wielokrotnie odwiedzała największe metropolie w Stanach Zjednoczonych, w tym Nowy Jork, San Francisco, Chicago i Miami.

Napisy na ciężarówce informują, że obozy śmierci były niemieckie. W centralnej części umiejscowiony został wielki napis „German Death Camps”. Nad nim znajduje się apel o to, aby „nie mylić mordercy z ofiarą”. Każdy może pobrać grafikę ze strony www.germandeathcamps.us i zamieścić ją na swoim samochodzie.

twitter, telewizjarepublika.pl

REKLAMA

Komentarze