REKLAMA

Komornicy muszą oddać pieniądze PFR przeznaczone przedsiębiorcom

REKLAMA

Blisko pół tysiąca osób musi oddać pieniądze do Polskiego Funduszu Rozwoju. Komornicy jako przedstawiciele publiczni nie mogą ubiegać się pakiet pomocowy przeznaczony dla przedsiębiorców. Z rządowej tarczy przekazano im wcześniej 38 milionów złotych.

W ubiegłym roku dla komorników sądowych przekazano wsparcie finansowe w postaci 38 milionów złotych. Z takiej oferty skorzystało ponad 500 osób pracujących w tym segmencie państwowym. Ostatecznie Polski Fundusz Rozwoju zadecydował jednak, że takie granty nie są przeznaczone dla funkcjonariuszy publicznych.

Zobacz także: Rosja: Tysiące zwolenników Nawalnego aresztowanych w niedzielę

Jako, że komornicy nie tworzą prywatnych podmiotów gospodarczych, muszą teraz oddać PFR wcześniej udzielone im przez Państwo fundusze. W przypadku niedokonania zwrotu pieniędzy, PFR będzie zmuszone wysłać zawiadomienie do prokuratury.

Komornicy nie zadowoleni z takiego obrotu spraw

Z takiego obrotu spraw nie są zadowoleni komornicy, którzy wcześniej skorzystali z rządowej pomocy finansowej. Uskarżają się oni bowiem na przedstawione przez PFR warunki i groźby postępowania prawnego – „Wystąpiliśmy o te środki, bo zatrudniamy pracowników, a nasze obroty spadły. Nie mamy z czego zwrócić tych pieniędzy” – powiedział dla „Rzeczpospolitej” jeden z pracowników tego sektora państwowego.

W anonimowej rozmowie z dziennikiem „Rzeczpospolita” komornik z jednej z większej warszawskiej kancelarii ujawnia, że Ministerstwo Sprawiedliwości dało wyraźny sygnał, żeby ubiegać się o te fundusze.

„Złożyłem wniosek o dotację na utrzymanie miejsc pracy, było to 12 tysięcy złotych na pracownika. Nikogo nie zwolniłem, a i tak zażądano zwrotu całej kwoty. To kilkadziesiąt tysięcy” – powiedział komornik, wyjaśniając że przez pandemię było 20 procent mniej zleceń.

Polski Fundusz Rozwoju kategorycznie stwierdził, że pomimo iż wcześniej komornicy otrzymali te fundusze przez wadliwy system NIP, muszą je zgodnie z obowiązującym prawem oddać – „Komornik sądowy nie jest przedsiębiorcą w rozumieniu przepisów regulujących podejmowanie, wykonywanie i zakończenie działalności gospodarczej (art. 33 ust. 1), czyli w rozumieniu ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców” – komentuje fundusz.

W obronie komorników stanął wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta stwierdzając, że obecne przepisy w niejasny sposób traktują komorników pozostawiając ich działalność w próżni prawnej – „Według jednych ustaw są traktowani jako przedsiębiorcy, według innych – nie. Naszym zdaniem komornicy, którzy zatrudniają pracowników, powinni być objęci wsparciem z tarczy antykryzysowej. Jednak decyzja należała do dysponenta środków, czyli PFR. Ministerstwo Sprawiedliwości nie ma na nią wpływu” – powiedział.

Sebastian Kaleta przekazał, że ministerstwo sprawiedliwości nie będzie wszczynać postępowań sądowych ze względu na niejasną sytuację komorników – „PFR, wypłacając komornikom środki, najwyraźniej uznał, że należy ich traktować jak przedsiębiorców. Jeśli następczo PFR ma inną opinię i teraz domaga się zwrotu pieniędzy, to z uwagi na skomplikowanie statusu komornika sprawa być może powinna zostać rozstrzygnięta przez sąd”.

Do tej pory z grona 500 osób pieniądze Polskiemu Funduszu Rozwoju oddało 200 komorników.

rp.pl

REKLAMA

Komentarze