REKLAMA

Zamach w czasach koronawirusa. Zabijał i krzyczał „Allahu Akbar”

Zamach w czasach koronawirusa. Zabijał i krzyczał „Allahu Akbar”

Nawet pandemia koronawirusa nie powstrzymuje imigranckich fanatyków. We Francji nożownik zabił dwie osoby i zranił kilka innych. To imigrant z Sudanu.

Sytuacja w Europie jest bardzo zła. Trwa kryzys związany z pandemią koronawirusa, przed nami potężny kryzys gospodarczy, a przecież nie został jeszcze rozwiązany kryzys imigracyjny. Zanim głównym tematem medialnym stał się koronawirus i jego konsekwencje, z wypiekami na twarzy oglądaliśmy przecież wysiłki greckich pograniczników, którzy próbowali powstrzymać tysiące nielegalnych imigrantów przed dostaniem się do Europy. Dzisiaj w mediach usłyszymy głównie o koronawirusie, ale problem nie zniknął.

Imigranci przypomnieli o sobie we Francji. W tym kraju panuje jedna z najgorszych sytuacji związanych z pandemią koronawirusa na świecie. To nie przeszkodziło imigrantowi z Sudanu w wykonaniu zamachu. Zaatakował on nożem ludzi, którzy stali w kolejce do piekarni. Kolejki stały się elementem krajobrazu praktycznie w całej Europie. Jak widać stają się one potencjalnym celem ataków ze strony islamskich barbarzyńców. Imigrant z Sudanu w Romans-sur-Isère (południowa Francja) zabił dwie osoby i ranił kilka kolejnych.

ZOBACZ TAKŻE: Belgia zniszczyła swój zapas masek, by zrobić miejsce dla „uchodźców”

Przy ataku krzyczał „Allahu Akbar”. Twierdzi tak jeden ze świadków, chociaż służby oczywiście zwlekają z podaniem przyczyny ataku. Radio France Bleu ustaliło jednak, że sprawcą jest 33-letni „uchodźca” z Sudanu. Potwierdzone są dwie ofiary śmiertelne ataku. Niepewna jest liczba rannych. W zależności od mediów mówi się o siedmiu, sześciu lub pięciu rannych. Według dziennika „La Figaro” stan pięciu rannych jest ciężki. Sprawca został zatrzymany. Miejmy nadzieje, że poniesie on rzeczywiste konsekwencje swojej straszliwej zbrodni.

REKLAMA

Komentarze