REKLAMA

Sąd zakpił z pobitego księdza! Niskie kary dla sprawców

Sąd zakpił z pobitego księdza! Niskie kary dla sprawców

Do skandalicznego wyroku sądu zaszło dziś w Szczecinie. Dwóch z trzech sprawców pobicia księdza oraz kościelnego otrzymało zaledwie dwa lata pozbawienia wolności. Sąd nie przychylił się również do wniosku prokuratury, iż atak miało podłoże religijne. W ubiegłym roku trójka sprawców chciała „udzielenia sakramentu małżeństwa” w szczecińskim kościele.

Sąd Okręgowy w Szczecinie wydał bardzo skandaliczny wyrok na dwójkę z trzech sprawców pobicia księdza oraz kościelnego oraz za nieuprawnione korzystanie z szat liturgicznych. Mężczyźni chcieli, aby proboszcz pozwolił im na odprawienie ślubu dla dwójki homoseksualnych facetów.

REKLAMA

Sędzia Michał Tomala, rzecznik szczecińskiego sądu wyjaśnia rezultat analiz materiałów dowodowych i zeznań świadków – „Sąd Okręgowy w Szczecinie uznał dwóch mężczyzn za winnych przestępstwa usiłowania doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzeniem mieniem jednej ze szczecińskich parafii w postaci zażądania wydania pod nieprawdziwym pretekstem dwóch szat liturgicznych, za które zostały oskarżonym wymierzone kary po 10 miesięcy pozbawienia wolności” – skomentował wyrok procesu trwającego od stycznia bieżącego roku.

Jeden ze sprawców dotkliwie pobił proboszcza oraz kościelnego, gdy ci odmawiali bezprawnego użycia szat liturgicznych do celu mającego znamiona bluźnierstwa i szyderstwa z wiary katolickiej – „Jeden z tych mężczyzn nadto groził pozbawieniem życia pokrzywdzonym oraz naruszył nietykalność cielesną pokrzywdzonej poprzez jej odepchnięcie, a pokrzywdzonego księdza proboszcza oraz kościelnego kilkukrotnie uderzył ręka w twarz, co skutkowało powstaniem u nich obrażeń ciała w obrębie twarzy na okres nieprzekraczający siedem dni” – opisuje dalej sędzia rzecznik.

Zobacz także: Bosak ostro uderza w PiS: „Rząd manipuluje emocjami społecznymi”

Ostatecznie ukarano dwóch sprawców pobicia, którzy byli najbardziej agresywni wobec prezbitera oraz posługującego. Skazano ich na dwa lata i cztery miesiące pozbawienia wolności za wyżej wymienione przestępstwa. Trzeci z oskarżonych został uniewinniony, gdyż sąd przychylił się do jego zeznań, iż znalazł się w tym miejscu przypadkowo.

Zeznania oskarżonych sprzeczne z medialnymi doniesieniami

Najbardziej zaskakujący jest przebieg samego procesu, gdyż oskarżeni wprost odżegnywali się od homoseksualizmu oraz obrazoburczego ataku na Kościół. Cała trójka przyznawała się do popełnienia błędu pod wpływem alkoholu i wyznawała, iż są katolikami. Samo zdarzenie miało miejsce w lipcu ubiegłego roku.

„Tego dnia piłem, a jak piłem to lubiłem kogoś zaczepić. Tych chłopaków poznałem w parku, mówiłem im, że szukam ojczyma. Opiekuję się nim, ale on ucieka. Chodzi po kościołach i prosi o jedzenie. Poszliśmy we trzech do kościoła. Szukałem wejścia, ale jeden z nich zawołał mnie i weszliśmy razem do zakrystii. On sięgnął różaniec i wyglądało jakby się modlił. Ta pani (zakrystianka – przyp. red.) zaczęła go szarpać, ale on nie reagował. Wszystko działo się szybko. Ja po wszystkim cofnąłem się i przeprosiłem za niego, za to że weszliśmy. Nie uciekałem, bo nic nie zrobiłem” – mówił w styczniu Zbigniew Ł., który został uniewinniony.

Natomiast dwójka pozostałych także przepraszała za popełnione szkody, twierdząc że są katolikami i odżegnując się od medialnych doniesień – „Ja nawet nie wszedłem do środka, bo było mi głupio. Mariusz twierdził, że chce się pomodlić. Ten dziadek, którego poznaliśmy, też chciał iść do kościoła. Słyszałem, że Mariusz pytał zakrystiankę, czy go poznaje, bo on przecież od proboszcza. Później widziałem, jak proboszcz złapał Mariusza za rękę. Widziałem, że Mariusz przegiął. Przepraszam za siebie i za nich. Jestem katolikiem, chciałbym dobrowolnie poddać się karze. My nie chcieliśmy ani kraść, ani nikogo bić w tym kościele” – relacjonował Piotr O.

Sędzia Michał Tomala wyjaśnił, że sąd nie uznał zajścia w szczecińskim kościele za akt przemocy antyreligijnej oraz nie miało to też podtekstu homoseksualnego udzielenia ślubu – „Dążeniem oskarżonych była chęć zdobycia środków finansowych, które zakładali, że uzyskają w kościele. Oskarżeni wyrazili skruchę, przeprosili pokrzywdzonych za swoje zachowanie, a pokrzywdzeni im wybaczyli” – podkreślił.

onet

REKLAMA

Komentarze