REKLAMA

Rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia obraża Polaków! Powodem wulgarnych słów są maseczki

Rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia obraża Polaków! Powodem wulgarnych słów są maseczki

Podczas konferencji prasowej Ministerstwa Zdrowia, na którym podana została aktualna liczba zarażonych koronawirusem oraz dzienny wzrost zakażeń doszło do skandalicznej wypowiedzi. Rzecznik prasowy Wojciech Andrusiewicz obraził Polaków, którzy nie noszą maseczek, narażając ich na społeczną infamię.

REKLAMA

Rzecznik prasowy MInisterstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz podczas poniedziałkowej konferencji prasowej podał do publicznej wiadomości informację o nowych zakażeniach koronawirusem, których liczba oscyluje wokół dwóch tysięcy. Najwięcej przypadków odnotowano na Mazowszu, bo aż 336 zarażonych osób, a w samej Warszawie 130 przypadków.

Zobacz także: Niedzielski był pytany o kolejny lockdown. Minister zdrowia mówił o możliwych restrykcjach

„Niestety te wyniki na poziomie dwóch tysięcy i powyżej będziemy obserwować, dlatego że obserwujemy bardzo rozproszone zakażenia. Nie możemy dzisiaj powiedzieć, że mamy jakieś większe ogniska, nie mamy większych ognisk. Jeżeli mamy 336 przypadków z Mazowsza, to nie ma tam ogniska, w którym mielibyśmy 40 czy więcej osób zakażonych. Dominują przypadki rozproszone, małe ogniska, dominują małe zakłady pracy, są małe podmioty medyczne. Są też niestety cały czas jeszcze domy pomocy społecznej” – wyjaśniał.

Wkrótce potem doszło do skandalicznej sytuacji, w której to rzecznik prasowy resortu zdrowia obraził Polków, którzy nie noszą maseczek w miejscach publicznych – „To jest apel do społeczeństwa, żeby wszystkich tych, którzy lekceważą zasłanianie nosa i ust objąć swoistą infamią. To już nawet trudno nazwać egoizmem. Ci, którzy nie noszą masek, nie zachowują dystansu, narażają nas na możliwość zachorowania” – powiedział Andrusiewicz.

https://twitter.com/MZ_GOV_PL/status/1313003487655936002

Lek na koronawirusa pod płaszczem Komisji Europejskiej

Jeden z najskuteczniejszych leków na rynku zwalczających koronawirusa w szybkim tempie oraz uważany przez lekarzy za odpowiedni jest niedostępny w Polsce. Powodem tak małych ilości remdsesiviru jest umowa podpisana przez kraje wspólnoty, gdzie to Komisja Europejska rozdziela lek pomiędzy poszczególne państwa.

„Lek remdesivir jest kupowany na poziomie Komisji Europejskiej, a nie przez poszczególne państwa Unii Europejskiej. Takie zostały wypracowane zasady współpracy między Unią Europejską a producentem tego leku, więc my uczestniczymy w tych negocjacjach, ale na poziomie Komisji Europejskiej” – podkreślił rzecznik prasowy MZ.

interia/pap

REKLAMA

Komentarze