“Oskarżony swoim zachowaniem nie popełnił przestępstwa, więc nie można mu przypisać odpowiedzialności karnej”
– mówił w poniedziałek sędzia Tomasz Julian Grochowicz.
Sędzia podkreślił, iż obelżywego słowa, którym Żulczyk zakończył swój wpis o prezydencie, nie należy odrywać od reszty treści wpisu. Sąd uznał, że stopień szkodliwości czynu jest znikomy.
“Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak ‘nominacja przez Kolegium Elektorskie’. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA ‘obwieszczają’ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała, ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko, co następuje od dzisiaj – doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie – to czysta formalność. Joe Biden jest 46. prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem”
W poniedziałek sąd wydał wyrok, na mocy którego Djoković może pozostać w Australii i tym samym wziąć udział w Australian Open. Okazuje się jednak, że sprawa będzie miała dalszy rozwój: Chwilę po ogłoszeniu wyroku w mediach tenisista miał znów zostać aresztowany przez policję federalną w Melbourne. Rozwścieczeni fani Serba ruszyli pod biuro prawników Djokovicia.
Według ustaleń dziennikarzy Interii, w telefonie Tuska nie wykryto infekcji Pegasusem. Głos w tej sprawie zabrał rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec.
“W czasie, w którym możliwe było zbadanie telefonu, nie był on zainfekowany”
– przekazał polityk w rozmowie z portalem.
Jan Grabiec uchylał się jednak od odpowiedzi na pytanie, czy u któregokolwiek z polityków PO, który sprawdzał swój telefon pod kątem obecności Pegasusa, doszło do zainfekowania systemu.
Dziennikarze skontaktowali się także z niewymienionym z nazwiska działaczem PO. Anonimowy informator twierdzi, że nie jest zdziwiony brakiem Pegasusa w telefonie przewodniczącego.
“Był poza Polską, więc nie miał wielkiego wpływu na krajowe podwórko. (…) Skoro dostali się do telefonów Brejzy i Giertycha, mieli wystarczającą wiedzę. Nawet jeśli założyć, że obserwowali tylko aparat szefa kampanii, to tak jakby szpiegowali nas wszystkich”
– mówił Interii anonimowy informator.
Kaczyński wyklucza inwigilację opozycji
W rozmowie z tygodnikiem “Sieci” Jarosław Kaczyński stanowczo zaprzeczył doniesieniom, jakoby izraelski system użyty był wbrew swojemu przeznaczeniu. Wicepremier ds. bezpieczeństwa podkreślił, że system używany jest wyłącznie do zwalczania przestępczości.
“Pegasus to program, po który sięgają służby zwalczające przestępczość i korupcję w wielu krajach. Żle by było, gdyby polskie służby nie miały tego typu narzędzia”
Szczepionka Moderny / Fot. PAP/Leszek Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Lewica przedstawiła projekt ustawy zakładający m.in. weryfikację zaświadczeń covidowych przez przedsiębiorców
Projekt Lewicy doprowadziłby m.in. do niedopuszczalnej prawnie dyskryminacji niezaszczepionych obywateli poprzez odmowę dostępu do placówek finansowanych ze środków publicznych
6 grudnia 2021 r. grupa posłów Lewicy złożyła w Sejmie projekt ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (EW-020-741/21). Jak wynika z uzasadnienia projektu, celem proponowanych zmian jest – w pierwszej kolejności – wyłączenie osób legitymujących się tzw. certyfikatami covidowymi (unijnymi cyfrowymi zaświadczeniami COVID) „z ograniczeń wprowadzanych na podstawie rozporządzenia Ministra Zdrowia, w szczególności w przedsiębiorstwach, szkołach, zakładach opieki zdrowotnej, żłobkach, instytucjach pomocy społecznej”. Zgodnie z treścią projektu, jego drugim celem ma być wprowadzenie obowiązku szczepień przeciw Covid-19 wraz z uregulowaniem tej procedury.
Analiza tekstu projektu pokazała, że wprowadzenie w życie rozwiązań proponowanych przez Lewicę powodowałoby, z jednej strony, szereg zastrzeżeń natury prawnej, a z drugiej przyczyniłoby się do obciążenia przedsiębiorców dodatkowymi, trudnymi do spełnienia obowiązkami. Doprowadziłoby to m.in. do niedopuszczalnej prawnie dyskryminacji niezaszczepionych obywateli poprzez odmowę dostępu do placówek finansowanych ze środków publicznych, jak również próby różnicowania pracowników ze względu na okazanie albo odmowę okazania zaświadczenia covidowego. Ponadto, osoby niezaszczepione musiałyby poddawać się regularnie badaniom diagnostycznym na obecność wirusa, które – dla spełnienia wymogów prawa unijnego – powinny być zapewnione na takich samych warunkach jak szczepienia.
„Szczególne zastrzeżenia w świetle obowiązujących przepisów, jak i ciężarów nakładanych na przedsiębiorców budzi pomysł kontrolowania konsumentów pod kątem posiadania zaświadczeń covidowych. Autorzy projektu jakby całkowicie zignorowali przepisy obowiązujące w zakresie ochrony wrażliwych danych dotyczących stanu zdrowia obywateli. Równie niepokojąca jest propozycja wprowadzenia przymusu szczepień przeciw Covid-19 w szczególności w sytuacji, w której brak pewności co do bezpieczeństwa i skuteczności dostępnych preparatów” – stwierdziła r.pr. Katarzyna Gęsiak, Dyrektor Centrum Prawa Medycznego i Bioetyki Ordo Iuris.
Raport Instytutu Ekonomii Energii i Analiz Finansowych (IEEFA) wskazuje, że gdyby Polska do 2030 roku zrezygnowała z energii wytwarzanej z węgla, mogłaby zaoszczędzić co najmniej 141 miliardów euro.
“Jeżeli Polska pożegna się z węglem do 2030 r., oszczędności z tego tytułu umożliwią wybudowanie dwa razy więcej mocy czystej energii elektrycznej, niż jest to obecnie przewidziane w narodowym planie PEP2040”
– stwierdziła specjalistka w dziedzinie finansowania energetyki w IEEFA i główna autorka raportu Mihaela Grubišić Šeba.
“Proces dekarbonizacji w Polsce ułatwia kilka sprzyjających czynników, takich jak przestarzałe elektrownie opalane paliwami kopalnymi, inwestycje prosumentów w fotowoltaikę oraz szybki rozwój nowych technologii magazynowania energii elektrycznej i elektrowni wykorzystujących źródła odnawialne”
– podkreśliła Grubišić Šeba.
Polityka Energetyczna Polski do 2040 r. (PEP 2040) obejmuje plan przejściowy dla regionów węglowych, program energetyki jądrowej oraz innowacyjne projekty morskiej energetyki wiatrowej. Według IEEFA inwestycje te mogłyby zostać sfinansowane ze środków zaoszczędzonych dzięki “wygaszaniu” infrastruktury węglowej.
Nie zamykając elektrowni węglowych, nasz kraj ma stracić ponad 200 miliardów euro. Tak gargantuiczna kwota to i tak optymistyczne założenie. Należy bowiem liczyć się ze stale rosnącymi cenami uprawnień do emisji CO2.
“70% krajowej produkcji energetycznej opiera się na tym paliwie. W 2020 r. Polska odpowiadała za prawie jedną trzecią energii elektrycznej wytwarzanej z węgla w całej UE”
Partia KORWiN infiltrowana przez lewicowych liberałow?
“Jeszcze kilka dni temu “Członek Okręgu Gdańskiego Partii KORWiN”, a dziś już nie. Bardzo się cieszę, że mogłem pomóc oczyścić kolejne struktury Partia KORWiN z tęczowych lewaków, którzy popierają postulaty “parady równości”
– napisał na Facebooku Konrad Smuniewski.
Narodowiec krytykuje następnie Konfederację i wchodzące w jej skład podmioty. W opinii historyka Partia KORWiN i Konfederacja nie mogą walczyć o zmianę rzeczywistości, jeżeli same nie są w stanie zapanować nad własną bańką ideologiczną.
“Jednak to nie koniec walki o czystość na prawicy. Nie można zmieniać świata, gdy ma się syf “u siebie w domu” – w tym przypadku u koalicjanta, który ma wielu tęczowych i zwolenników Strajku Kobiet.Tym razem padło na krzykliwą młódkę, która nie ma wiele do powiedzenia, ale najlepiej wycinać takich ludzi na początku, żeby potem nie mieć kłopotów z nimi. Jej pewnie by nie było na listach na wysokiej pozycji, ale samo wystawienie kogoś takiego to już jest brak powagi i szacunku do konserwatywnych wyborców. Listy Konfederacji muszą być – jak sama nazwa, ideowa prawica, wskazuje – czyste jak łza. Ideowa Prawica musi mieć na listach samych ideowych prawicowców. Niektórzy mylnie mówią, że Konfederacja powstała na płaszczyźnie poglądów gospodarczych. Większej bzdury nie da się powiedzieć o tej koalicji”
– dodał następnie Smuniewski.
“Gdyby Ruch Narodowy był liberalny gospodarczo, to bym tam nie działał”
“Przecież, gdyby Ruch Narodowy był liberalny gospodarczo, to bym tam nie działał, jak i wielu znanych wam ludzi. Wystarczy przeczytać program, żeby się przekonać, że tak nie jest, jak niektórzy mówią. Gdybyśmy byli tacy sami, to po co koalicja? Byśmy połączyli się w jedną partię, a nie bawili się w partię techniczną. Konfederacja powstała jako sojusz konserwatywny i antyunijny. Jeśli serio ktoś nie wierzy, to niech spyta posłów. Trzeba usunąć jeszcze proaborcyjnego Brzezinę, który ma duże szanse zostać posłem z list Konfederacji ze Śląska. Warto przypomnieć, że to człowiek, który walczy o autonomię Śląska, czyli decentralizację państwa. Polska musi mieć silną władzę, a nie rozbijać ją na Polskę A i Polskę B + autonomiczne regiony, które byłyby wykorzystywane (jak Śląsk) przez Niemcy, czy inne podmioty zagraniczne przeciwko Polsce”
Przemysław Czarnek / Fot. PAP/Rafał Guz. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Przemysław Czarnek był gościem Roberta Mazurka w porannej rozmowie RMF FM
Minister edukacji pytany był m.in. o ewentualną komisję śledczą w sprawie podsłuchów
Polityk określił pomysły tego typu mianem “chucpy politycznej”
Nie milkną echa w związku z ujawnieniem informacji na temat rzekomego wykorzystania systemu Pegasus do szpiegowania polityków opozycji. Inwigilowani w 2019 roku mieli być mec. Roman Giertych, prokurator Ewa Wrzosek oraz senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza.
Kilka dni temu pojawiły się pierwsze pomysły powołania sejmowej komisji śledczej, która miałaby wyjaśnić aferę. Swoje pięć groszy dorzucił Paweł Kukiz, który zaapelował aby sprawę podsłuchów zbadać aż do 2007 roku. W opinii lidera K’15 Platforma Obywatelska także mogła inwigilować swoich przeciwników politycznych.
“Jestem przeciwnikiem powołania komisji śledczej ws. Pegasusa. Platforma Obywatelska niech przypomni sobie, jak powoływała komisję ws. afery hazardowej. Co do inwigilacji, każdy, kto ma nowoczesną komórkę, może być podsłuchiwany”
– zauważył minister edukacji i nauki na antenie RMF FM.
“Panie Jerzy Kwaśniewski, azaliż to prawda, że byliście finansowani z tego samego źródła co Pegasus? Może jesteście rządowi tak samo potrzebni? Gratulacje!”
– spytał na Twitterze Roman Giertych.
Na kontrę prezesa Ordo Iuris nie trzeba było długo czekać:
“Nieprawda. To ja zapytam: Czy to prawda, że Pan Mecenas ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości, licząc na udział w przyjęciu władzy i objęcie funkcji Prokuratora Generalnego, aby doprowadzić do zakończenia śledztw we własnej sprawie? Trochę powagi”
Panie @jerzKwasniewski azaliż to prawda, że byliście finansowani z tego samego źródła co Pegasus? Może jesteście rządowi tak samo potrzebni? Gratulacje!
Czy to prawda, że Pan Mecenas ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości, licząc na udział w przyjęciu władzy i objęcie funkcji Prokuratora Generalnego, aby doprowadzić do zakończenia śledztw we własnej sprawie?
Pana dobrodziej Święczkowski trzy tygodnie temu nie pojawił się na rozprawie z mojego powództwa. Czekaliśmy na niego bezskutecznie. Nie wiem więc kto przed kim się ukrywa. Mam nadzieję, że Pan się stawi, gdy przyjdzie odpowiedzieć za powtarzanie obraźliwych sugestii Ziobry. https://t.co/jcXAgYaRcg
Jan Pospieszalski w MN / Fot. YouTube/MediaNarodowe
Fałszowanie statystyk
W swym felietonie Jan Pospieszalski zdradza, ‘’że za osoby w pełni zaszczepione Ministerstwo Zdrowia uznaje tylko te, u których upłynęło więcej niż 14 dni od przyjęcia ostatniej dawki, a mniej niż pół roku. Zatem do zmarłych niezaszczepionych trafiają również zmarli zaraz po przyjęciu kolejnej dawki, zaszczepieni jedną dawkę, a także osoby, które przyjęły ostatnią dawkę ponad sześć miesięcy temu. Ponadto statystyki mogą być fałszowane przez fakt, że zaszczepieni są rzadziej testowani. Do niedawna było nawet takie odgórne rozporządzenie”.
To nietestowanie na covid przy przyjęciu do szpitala zaszczepionych według doniesień medialnych polegało na tym, że jak w szpitalu pojawia się dwu pacjentów z tymi samymi objawami choroby górnych dróg oddechowych, to zaszczepiony nie był testowany na covid i nie był uznawany za chorego na covid, a niezaszczepiony (faktycznie lub według definicji Ministerstwa Zdrowia) był testowany i uznawany za chorego na covid. I jak obaj umierali mające te same objawy, to zaszczepiony nie umierał na covid tylko na coś innego, a niezaszczepiony umierał na covid.
Testy do badań laboratoryjnych nie do diagnostyki
Warto przypomnieć też, że testy (patyk w nosie) nie są przeznaczone do diagnostyki tylko do badań laboratoryjnych i według wielu naukowców dają nieprawdziwe wyniki w diagnostyce (czyli w grzebaniu w nosi lub jak w Chinach w odbycie). Ważne jest też to, że stwierdzenie rzekomej obecności wirusa (a w rzeczywistości jego fragmentów, które są identyczne z genami inny bytów) w nosogardzieli nie ma często związku z ty, na co się realnie choruje.
Przyzwoitość wymaga też przypomnienia, że nazywanie preparatu „szczepionką na covid” jest nierzetelne. Preparat ten działa inaczej niż szczepionka, w której wprowadza się do organizmu człowieka (ale nie do komórki) zneutralizowany materiał genetyczny wirusa by organizm wytworzył przeciwciała – preparat zwany szczepionka na covid jest produktem inżynierii genetycznej, w fazie eksperymentalnej, nie przebadanym (bo nie było na to czasu), nie wiadomo o jakich skutkach, który teoretycznie ma wprowadzać materiał genetyczny wirusa do komórki, aby komórka sprzecznie ze swoją naturą stała się bioreaktorem i wytwarzała białko podobne do białka wytwarzanego przez wirusa, by w ten sposób pobudzić układ odpornościowy.
W artykule na łamach „Do Rzeczy” Jan Pospieszalski stwierdził, że [tak zwane] „szczepienia [na covid] nie hamują rozprzestrzeniania się wirusa. Kraje gdzie jest o wiele więcej zaszczepionych niż w Polsce […] notują wzrost zachorowań”. Z artykułu Jana Pospieszalskiego można się dowiedzieć, że „w Polsce w szczytowym okresie listopada najwięcej zakażeń było w województwach o największej liczbie zaszczepionych”.
Jan Pospieszalski uważa, też, że „dotychczasowa polityka wobec SARS-CoV-2, oparta na niewiarygodnych testach, na izolacji, kwarantannach, ograniczeniu dostępu do polityki zdrowotnej, restrykcjach, nie tylko jest pełna absurdów. Niesie śmiertelne żniwo, rodzi konflikty, wzmaga podziały, niszczy tkankę społeczną, ponadto prowadzi do potężnych strat materialnych”.