Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/EPA/ROMAN PILIPEY. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • O gwałtach mówiła także w rozmowie z CNN Swietłana Zorina, mieszkanka okupowanego przez Rosjan Chersonia.
  • Przywołała historię 17-latki, która miała zostać zgwałcona, a następnie zamordowana przez rosyjskich żołnierzy. 
  • Jesteśmy przerażeni i przestraszeni, ale nie zamierzamy się poddawać – zadeklarowała. 
  • Zobacz także: Antony Blinken: Jesteśmy gotowi na konflikt z Rosją

Ukraiński minister: Rosja musi za to odpowiedzieć

– Kiedy bomby spadają na wasze miasta, kiedy żołnierze gwałcą kobiety w okupowanych miastach – a mamy, niestety, liczne przypadki, że rosyjscy żołnierze gwałcą kobiety w ukraińskich miastach

– powiedział minister Dmytro Kułeba podczas debaty zorganizowanej przez londyński think tank Chatham House.


Kułeba chciałby, aby Rosja została pociągnięta do odpowiedzialności za swoje działania. 

– W imieniu rządu Ukrainy po raz kolejny zapewniam, że jesteśmy gotowi iść dalej. Jesteśmy gotowi do współpracy z każdym, kto będzie chciał pociągnąć Rosję do odpowiedzialności

– zadeklarował Kułeba.

Ukrainka: Jesteśmy przerażeni

O gwałtach mówiła także w rozmowie z CNN Swietłana Zorina, mieszkanka okupowanego przez Rosjan Chersonia. Przywołała historię 17-latki, która miała zostać zgwałcona, a następnie zamordowana przez rosyjskich żołnierzy. 

– Jesteśmy przerażeni i przestraszeni, ale nie zamierzamy się poddawać

– zadeklarowała.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Interia

David Beasley

David Beasley / Fot. PAP/EPA / Cornelius Poppe. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Światowy Program Żywnościowy opracowuje mechanizm dostarczania pomocy humanitarnej na Ukrainę.
  • Aktywność jest prowadzona przy wsparciu Andrzeja Dudy, minister Bogny Janke oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych w porozumieniu z ukraińskimi władzami.
  • Od 24 lutego z Ukrainy do Polski przyjechało 672,5 tys. osób. 
  • Zobacz także: Antony Blinken: Jesteśmy gotowi na konflikt z Rosją

Polacy pomagają uchodźcom

– Jestem w Polsce, kraju wypełnionym niesamowitymi ludźmi, którzy nie zawahali się zaopiekować swoimi sąsiadami w tak wielkiej potrzebie

– napisał na Twitterze David Beasley dyrektor wykonawczy Światowego Programu Żywnościowego.

– Do prezydenta Andrzeja Dudy i wszystkich Polaków – daliście nadzieję tak wielu. W imieniu Światowego Programu Żywnościowego dziękujemy za ogromne wsparcie

– dodał szef agencji Organizacji Narodów Zjednoczonych.


– Jestem obecnie na granicy polsko-ukraińskiej. Chcę coś powiedzieć Polakom i polskiemu rządowi – dziękuję. Jesteście niesamowitymi gospodarzami. To dopiero początek długiego, złożonego procesu. Ludzie cierpią, na własne oczy widzę, jak walczą o życie, ale dziękuję wam bardzo za wasze serce 

– powiedział Beasley na załączonym do wpisu nagraniu.

–  W imieniu Światowego Programu Żywnościowego dziękuję wam za współpracę. Pomagacie nam wykonywać naszą robotę i umożliwiacie dotarcie do tych ludzi, którzy właśnie opuścili Ukrainę, ale również pomagacie nam przetransportować jedzenie i inne produkty na Ukrainę 

–  dodał dziękując następnie raz jeszcze Polakom, rządowi i prezydentowi Polski.

Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński przekazał, że Światowy Program Żywnościowy przy wsparciu prezydenta Andrzeja Dudy, minister Bogny Janke oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych w porozumieniu z ukraińskimi władzami opracowuje mechanizm dostarczania pomocy humanitarnej na Ukrainę.

Z danych przekazanych przez Straż Graniczną wynika, że od 24 lutego z Ukrainy do Polski przyjechało 672,5 tys. osób. Wczoraj Polska przyjęła 99,2 tys. uchodźców, a tylko w piątek między północą a godz. 7.00 – 25,2 tys.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy, Twitter

Bartosz Cichocki

Bartosz Cichocki / Fot. PAP/EPA/ATEF SAFADI. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Jak zauważył amerykański dziennikarz, ambasador Cichocki czuje się tak bezpiecznie w Kijowie, że “nie spał w schronie przeciwbombowym ani jednej nocy, odkąd Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę na pełną skalę i zaczęła bombardować Kijów nalotami tydzień temu”. Polski dyplomata nie widzi w tym nic nadzwyczajnego.
  • Mimo to, podczas czwartkowej rozmowy z BuzzFeed News, można było dostrzec oznaki, że Cichocki jest zaniepokojony rosyjskim zagrożeniem – wskazano.
  • Jeśli Rosja odniesie tu sukces, my będziemy następni – podkreślił ambasador.
  • Zobacz także: Polacy dołączą do obrony Lwowa. “Są ludzie, którzy się nie boją walki i ryzyka”

Cichockiemu nie brak odwagi

Jak zauważył amerykański dziennikarz, ambasador Cichocki czuje się tak bezpiecznie w Kijowie, że “nie spał w schronie przeciwbombowym ani jednej nocy, odkąd Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę na pełną skalę i zaczęła bombardować Kijów nalotami tydzień temu”. Polski dyplomata nie widzi w tym nic nadzwyczajnego.

Mimo to, podczas czwartkowej rozmowy z BuzzFeed News, można było dostrzec oznaki, że Cichocki jest zaniepokojony rosyjskim zagrożeniem. Za drzwiami jego biura znajdował się hełm i kamizelka kuloodporna ozdobiona biało-czerwoną naszywką z polską flagą. Na biodrach nosił coś, co nazwał “torbą” z “ważnymi dokumentami”. Na lewym ramieniu miał trwałym markerem wypisaną swoją grupę krwi – relacjonuje portal.

Ambasador RP na Ukrainie w rozmowie z Buzz Feed News zaznaczył, że polskie władze ani nie prosiły, ani nie nakazywały mu ewakuacji z Kijowa.

Wyjazd teraz to coś, co może obniżyć nastroje – podkreślił.

Nie czas na spory o historię

Portal poruszył też kwestię napięć na linii Polska-Ukraina w tematyce historycznej. Jednak zdaniem polskiego ambasadora nie czas teraz na spory o historię.

Stosunki ukraińsko-polskie w ostatnich latach nie były pozbawione trudnych momentów, istnieją między nimi nierozstrzygnięte spory historyczne, w tym masakra Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej z rąk Ukraińskiej Powstańczej Armii w 1943 i 1944 roku – wskazał portal Buzz Feed News.

Zdaniem Cichockiego “Kijów jest nie do zdobycia”. W jego opinii Polska dostarcza “wszystko, o co Ukraińcy proszą lub o czym zapominają prosić”, aby wesprzeć ich walkę z rosyjską armią.

Jeśli Rosja odniesie tu sukces, my będziemy następni – podkreślił ambasador.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

buzzfeednews.com, twitter.com

Przemyśl

Przemyśl / Fot. PAP/Darek Delmanowicz. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Co z Polakami na Ukrainie? Ważne pytania

W wystosowanym dziś piśmie, który otrzymała także redakcja portalu Media Narodowe, poruszono takie problemy, jak m.in. weryfikacja osób przekraczających granicę, ochrona przed chorobami zakaźnymi czy prowadzenie ewidencji. Stowarzyszenie Wiara i Czyn przedstawiło ministrowi spraw wewnętrznych i administracji poniższe pytania:

1. Czy na teren Polski są wpuszczane osoby nieposiadające dokumentów tożsamości?
2. Czy tożsamość osób przekraczających granicę jest weryfikowana i czy badana jest autentyczność okazywanych dokumentów, a jeśli tak, to w jaki sposób?
3. Czy sprawdzany jest stan zdrowia osób przekraczających granicę, na przykład pod kątem Covid-19 oraz innych chorób zakaźnych? Czy wykonywane są testy w celu stwierdzenia obecności wirusa SARS-CoV-2 i czy nakładana jest kwarantanna na osoby z wynikiem pozytywnym?
4. Czy polskie służby graniczne prowadzą ewidencję osób przekraczających polską granicę z terenu Ukrainy i co zawiera ta ewidencja?
5. Czy osoby niebędące obywatelami Ukrainy są pytane przez polskie służby graniczne o powód i okres ich przebywania na terenie Ukrainy, na przykład na jakiej ukraińskiej uczelni studiowali lub kto był ich pracodawcą i czy te informacje są weryfikowane przed wpuszczeniem konkretnej osoby, niebędącej obywatelem Ukrainy, na teren Polski?
6. Czy polskie służby graniczne sporządzają kopie dokumentów okazywanych przez uchodźców, robią dokumentację fotograficzną (zdjęcia twarzy), pobierają odciski palców lub zbierają inne dane biometryczne?
7. Czy osoby wpuszczane na teren Polski są pytane o to, czy planują pozostać w Polsce czy udać się do innego kraju? Czy mają zapewnione noclegi i wyżywienie na terenie Polski lub środki finansowe na zaspokojenie tych potrzeb? Czy potrzebna jest im pomoc logistyczna lub materialna, by mogły te życiowe potrzeby na terenie Polski zaspokoić? 
8. Czy polskie służby mają wiedzę, co dzieje się z uchodźcami wpuszczonymi na teren Polski w późniejszym okresie, np. gdzie przebywają, czy mają środki do życia, noclegi, opiekę medyczną, czy nie łamią prawa?

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wiaraiczyn.org.pl

Mjr Aleksander Tarnawski

Mjr Aleksander Tarnawski "Upłaz" / Fot. PAP/L. Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • “Upłaz” urodził się 8 stycznia 1921 w Słocinie, obecnie części Rzeszowa. Przed wybuchem wojny studiował chemię na Uniwersytecie Lwowskim.
  • Był ostatnim z Cichociemnych – żołnierzy, którzy trafiali do okupowanej Polski z Wielkiej Brytanii lub Włoch, by walczyć z nazistami w konspiracji. 
  • W 2014 roku 93-letni wówczas podporucznik Tarnawski oddał skok spadochronowy w tym samym miejscu, w którym został zrzucony 71 lat wcześniej.
  • Zobacz także: Siedmiokrotny wzrost zainteresowania służbą w Wojskach Obrony Terytorialnej

Bohater wojny

Urodził się 8 stycznia 1921 w Słocinie, obecnie części Rzeszowa. Studiował chemię na Uniwersytecie Lwowskim. Po wybuchu II wojny światowej służył w 1. Dywizji Grenadierów we Francji, następnie trafił do Wielkiej Brytanii, gdzie służył 16. Brygadzie Pancernej, a następnie w 1 Dywizji Pancernej. Przeszedł szkolenie w dywersji. Cztery miesiące później został zaprzysiężony w Oddziale VI Sztabu Naczelnego Wodza w Chicheley.

Skierowano go na staż w oddziałach brytyjskich. Następnie trafił do Sekcji Dyspozycyjnej Sztabu Naczelnego Wodza. 1 marca 1944 roku został mianowany podporucznikiem.

Nocą z 16 na 17 kwietnia 1944 roku został zrzucony do kraju w ramach operacji „Weller 12″. Działał między innymi w okręgu AK Nowogródek. Czterokrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych.

Po zakończeniu wojny osiadł na Śląsku, zamieszkał w Gliwicach. W 1945 roku otrzymał pracę w Polskim Radiu w Warszawie. Później pracował jako chemik, między innymi na Politechnice Śląskiej oraz Instytucie Przemysłu Tworzyw i Farb w Gliwicach.

Jestem zżyty ze Śląskiem. Zamieszkałem w Gliwicach, bo na Politechnikę Śląską przenieśli się profesorowie i laboranci Politechniki Lwowskiej, na której i ja studiowałem. Dobrze się tutaj czuję. To piękne miasto, ze szczególną atmosferą

– mówił przed kilkoma laty lokalnym mediom.
https://twitter.com/WSzW_Krakow/status/1499721397677047810?cxt=HHwWhIC-qcqqitApAAAA

We wrześniu 2014 roku, w wieku 93 lat, wykonał w tandemie skok spadochronowy z żołnierzami jednostki specjalnej GROM z wysokości 2 tys. metrów. Był honorowym prezesem Fundacji im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej. Awans na majora otrzymał 19 grudnia 2018 roku.

Aleksander Tarnawski był kilkakrotnie odznaczany Krzyżem Walecznych i Srebrnym Krzyżem Zasługi. Uhonorowano go również Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Medalem “Pro Patria” oraz szablą oficerską.

O jego losach powstała książka „Ostatni. Historia cichociemnego Aleksandra Tarnawskiego, pseudonim Upłaz”, autorstwa Michała Wójcika i Emila Marata.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

TVP Info, Twitter

Ukraińska armia

Rosyjscy jeńcy na Ukrainie / Fot. Telegram

Warunkiem przyjazd matek do Kijowa

Ministerstwo Obrony Ukrainy opublikowało w środę na Facebooku komunikat z prośbą o “przekazanie tej wiadomości tysiącom nieszczęśliwych rosyjskich matek, których synowie zostali pojmani w Ukrainie”.

– Podjęto decyzję o oddaniu wziętych do niewoli rosyjskich żołnierzy matkom, jeśli przyjadą po nich do Ukrainy, do Kijowa

– napisał w oświadczeniu resort.

W komunikacie zamieszczono także wskazówki, jak dotrzeć do ukraińskiej stolicy “po inwazji faszystowskiej armii Putina i zamknięciu przestrzeni powietrznej”.

– Dojedź do Kaliningradu lub Mińska. Stamtąd można dojechać autobusem lub taksówką do granicy z Polską. Tam zostaniesz powitana i odprowadzona do Kijowa, gdzie Twój syn zostanie ci przekazany

– czytamy w oświadczeniu.

– My, Ukraińcy, w przeciwieństwie do faszystów Putina, nie prowadzimy wojny z matkami i ich schwytanymi synami. Czekamy na Ciebie w Kijowie

– dodano.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Facebook, Interia

Skutki inwazji Rosji na Ukrainę

Skutki inwazji Rosji na Ukrainę / Fot. YouTube

Rosjanie przejęli wieżę TV w Meltiopolu oraz blokują sieci telekomunikacyjne w obwodzie chersońskim na południu Ukrainy.

W obwodzie chersońskim na południu Ukrainy ukraińskie sieci nie mają zasięgu. Problemy z łącznością przez telefony stacjonarne, a w Meltiopolu w obwodzie zaporoskim Rosjanie zajęli wieżę TV i emitują rosyjskie kanały. W mieście są problemy z dzwonieniem z telefonów stacjonarnych. Niemożliwe jest wykonywanie połączeń między telefonami stacjonarnymi a operatorami mobilnymi

– poinformował Mer Lwowa Andrij Sadowy.

Rosjanie wyłączyli w obwodzie chersońskim mobilne sieci Vodafone i Kyivstar, działa tylko Wi-Fi. Wyjaśniamy sytuację

– poinformowały w piątek władze tego regionu.

Rosyjscy wojskowi przejęli kontrolę nad wieżą telewizyjną w Melitopolu i zaczęli nadawać rosyjskie kanały telewizyjne

– informują władze obwodu zaporoskiego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wojska Obrony Terytorialnej

Wojska Obrony Terytorialnej / Fot. Twitter

Siedmiokrotny wzrost zainteresowania służbą w WOT

Wojska Obrony Terytorialnej odnotowują olbrzymie zainteresowanie służbą wojskową. W stosunku do czasu przed inwazją Rosji na Ukrainę WOT odnotowuje siedmiokrotnie większe zainteresowanie ze strony ochotników. Najwięcej osób korzysta z możliwości bezpośredniego kontaktu z rekruterami WOT poprzez stronę www.rekruterzy.terytorialsi.wp.mil.pl.

– Napad Rosji na Ukrainę wyzwolił w Polakach olbrzymie zainteresowanie służbą wojskową. Spektakularne sukcesy tamtejszej obrony terytorialnej spowodowały zmianę postrzegania naszych Wojsk Obrony Terytorialnej. Duża część społeczeństwa zrozumiała rolę WOT, siłę jej terytorialności, ducha walki i przekonała się, że lekka piechota rzeczywiście potrafi efektywnie walczyć z czołgami

– czytamy na stronie WOT.

Wojska Obrony Terytorialnej są piątym rodzajem sił zbrojnych. Żołnierze WOT mają te same prawa i obowiązki co żołnierze innych rodzajów sił zbrojnych. W WOT można pełnić służbę zawodową (dotyczy ok. 15% żołnierzy) oraz ochotniczą – tzw. terytorialną służbę wojskową, ta forma służby zapewnia możliwość pogodzenia dotychczasowej aktywności zawodowej, szkolnej czy akademickiej z pełnieniem służby wojskowej. Szkolenie ochotników w WOT odbywa się w formie rotacyjnej w wymiarze minimum dwóch dni w miesiącu w weekendy. Średnia wieku żołnierzy WOT to 32 lata. Co piąty żołnierz WOT jest kobietą. Wojska Obrony Terytorialnej liczą dziś 32 000 żołnierzy. Struktury WOT funkcjonują w każdym województwie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Terytorialsi

Jacek Wilk

Jacek Wilk, Konfederacja / Fot. Artur Andrzej/Wikimedia Commons

Sprawa Janusza N.

Śledztwo ma być prowadzone na szeroką skalę. Janusz N. został zatrzymany w maju 2021 roku. Do tej pory działał w polityce międzynarodowej jako przewodniczący założonego przez siebie stowarzyszenia Europejska Rada na Rzecz Demokracji i Praw Człowieka.

– Analizują jego korespondencję mailową, sprawdzają źródła jego finansowania i przesłuchują tych, których kontakty miał w telefonie

–  przekazał radiu Zet rozmówca z ABW.

Janusz N. miał być postrzegany przez rosyjskie media jako działacz na rzecz praw człowieka. Mężczyzna był znany z proputinowskich poglądów. W 2015 roku witał motocyklistów ze słynnej grupy Nocne Wilki.

Działalność Janusza N. wpisywała się zdaniem Prokuratury Krajowej w “rosyjskie przedsięwzięcia propagandowo-dezinformacyjne podejmowane w celu osłabienia pozycji Rzeczpospolitej Polskiej w UE i na arenie międzynarodowej”.

Podczas czynności procesowych śledczy przeszukali miejsca zamieszkania Janusza N. oraz siedziby związanych z nim podmiotów. W toku działań zabezpieczono ponad 300 tys. zł (częściowo w walucie Euro) oraz dużą ilość nośników danych.

Anton Szechcow, ukraiński naukowiec i dyrektor Centre for Democratic Integirity w liczącym 80 stron raporcie stwierdził, że rosyjscy politycy skorzystali z usług N. gdyż “potrzebowali polskiego prorosyjskiego działacza, który zastąpiłby Piskorskiego [założyciela Zmiany, który został aresztowany w 2016 roku – red.] w roli »naszego człowieka w Polsce«”.

Jacek Wilk na Krymie

ABW przesłuchała już działaczy Konfederacji oraz Lewicy, którzy mogli mieć kontakt z N. Jednym z polityków, którzy byli zapraszani przez N. był Jacek Wilk – były poseł, obecnie działacz Konfederacji.

– Wilk został zaproszony przez podejrzanego o szpiegostwo na dwa wydarzenia organizowane przez wysoko postawionych polityków Władimira Putina

– donosi Radio Zet.

Najpierw udał się do Jałty na Krymie, gdzie wziął udział w forum ekonomicznym. Kilka tygodni później pojechał natomiast do Moskwy, gdzie uczestniczył w konferencji. Sam polityk stwierdził, że został zobowiązany przez służby do poufności i nie może zdradzić żadnych informacji o swoich wyjazdach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy, Radio ZET

Doki

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

Bunt angielskich dokerów, którzy nie chcieli rozładować tankowca „Boris Wilkickij” z Rosji, pokazuje sprzeciw wobec agresji Putina.

Dzięki protestowi dokerów odmawiających rozładunku tankowca z rosyjskim gazem, który w piątek rano miał przybić do portu u ujścia Tamizy, statek przekierowano

– pisze „The Guardian”. Dziennik podkreśla jednocześnie, że problem luki prawnej pozwalającej na transport do Wielkiej Brytanii gazu z Rosji nie został rozwiązany..

Skroplony gaz z tankowca, miał trafić do  firmy Centrica, właściciela British Gas. Związek zawodowy dokerów Unison ostrzegł, że odmówią rozładunku gazu na ląd. Statek został skierowany gdzie indziej i nie będzie już wchodził do tego portu.

Tankowiec „Pluto” zacumował w czwartek w porcie Foyle w Irlandii Północnej, a „Seacod”, przywożący ropę z terminalu w Primorsku, który odpowiada za 30 proc. eksportu rosyjskiej ropy, zakotwiczył u wybrzeży Liverpoolu

– podaje The Guardian”.
https://twitter.com/The_TUC/status/1499674013316136963

Kontrolowany przez Kreml Gazprom otrzymał ponad 25 milionów funtów od organizacji sektora publicznego w Wielkiej Brytanii

– informuje na Twitterze Kongres Związków Zawodowych.
https://twitter.com/The_TUC/status/1499708988832763904

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info