Postawa obrońców Wyspy Węży zapisała się już w historii wojny w Ukrainie. Gdy w pierwszych godzinach rosyjskiej inwazji poproszono ich o poddanie się, ci odpowiedzieli jednoznacznym komunikatem, o którym usłyszał cały świat.
– Tu rosyjski okręt wojenny, poddajcie się i złóżcie broń. W przeciwnym razie rozpoczniemy atak
– słychać na nagraniu, które udostępnili Ukraińcy w serwisie Telegram.
. Odpowiedź pograniczników była zwięzła:
– Rosyjski okręcie wojenny: p… się!
Początkowo uważano, że wskutek ostrzału i bombardowania, ukraińscy pogranicznicy stracili życie. Później wyszło na jaw, że trafili oni do niewoli i zostali przetransportowani do Sewastopola na okupowanym przez Rosjan Krymie. Po miesiącu od tamtych wydarzeń bohaterowie Ukrainy odzyskali wolność.
W zamian za ich oswobodzenie, Ukraina przekazała stronie rosyjskiej jeńców wojennych. Decyzję w tej sprawie podjął osobiście prezydent Wołodymyr Zełenski.
– Dzisiaj z rozkazu prezydenta Zełenskiego odbyła się pierwsza pełnoprawna wymiana jeńców wojennych. W zamian za 10 schwytanych okupantów wyciągnęliśmy 10 naszych żołnierzy
– przekazała wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk.
– Również dzisiaj wysłaliśmy do Rosji 11 rosyjskich marynarzy cywilnych, których uratowaliśmy z zatopionego statku pod Odessą. W wyniku tej wymiany 19 ukraińskich marynarzy cywilnych wraca do domu ze statku ratunkowego “Sapphire”, który został schwytany przez okupantów w celu wywiezienia naszych żołnierzy z wyspy Węży
Niedawno Polka wskoczyła na drugie miejsce w zestawieniu. Tym samym wyrównała osiągnięcie Agnieszki Radwańskiej. Jeszcze przed startem turnieju w Miami wiadomo było jednak, że Świątek może zostać pierwszą Polką, która obejmie prowadzenie w rankingu. Dotychczasowa liderka, Ashleigh Barty, zdecydowała się bowiem zakończyć karierę.
Świątek wystarczyło jedno zwycięstwo, aby zapewnić sobie miano najlepszej tenisistki świata. Podczas meczu z Golubic Polka błyskawicznie wzięła się do pracy.
Już przy pierwszej okazji Iga przełamała swoją rywalką. Najbardziej zacięty był trzeci gem tego meczu. Szwajcarka miała pięć okazji na przełamanie, ale żadnej z nich nie wykorzystała. Świątek wyszła na trzygemowe prowadzenie i pierwszego seta ostatecznie wygrała 6:2.
W drugiej części spotkania różnica klas na korcie była jeszcze bardziej widoczna. Świątek popełniała mniej błędów, częściej punktowała zarówno po własnym podaniu, jak i przy returnach. Ostatecznie drugiego seta wygrała bez straty choćby jednego gema.
Zwycięstwo sprawiło, że w wirtualnym rankingu Świątek wskoczyła na pierwsze miejsce. Oficjalna aktualizacja zestawienia WTA nastąpi 4 kwietnia. Żadna z tenisistek nie ma jednak szans, aby do tego czasu zdobyć wystarczającą liczbę punktów, by zdetronizować naszą zawodniczkę.
Dla Świątek było to dwunaste zwycięstwo z rzędu. W sumie w tym roku poniosła ona zaledwie trzy porażki.
W następnej rundzie turnieju w Miami rywalką Świątek będzie Madison Brengle. Ostatni raz obie tenisistki mierzyły się przy okazji turnieju w Adelaide. Wówczas w dwóch setach wygrała Polka.
Aktualnie Świątek ma na koncie 5776 punktów i może się jeszcze poprawić. W Miami jest do zdobycia aż 1000 punktów i gdyby się udało je wywalczyć, to przewaga naszej reprezentantki znacznie wzrośnie nad resztą stawki.
Kolejną rywalką Świątek będzie w niedzielę Amerykanka Madison Brengle. Będzie to pojedynek III rundy. Finał rywalizacji pań zaplanowano na sobotę 2 kwietnia.
Czołówka rankingu WTA (stan na 25 marca 2022 roku): 1. Iga Świątek (Polska) 5776 pkt 2. Barbora Krejcikova (Czechy) 5033 3. Paula Badosa (Hiszpania) 4820 4. Maria Sakkari (Grecja) 4705 5. Aryna Sabalenka 4657
– Prezydent Zełenski powiedział, że potrzebowalibyśmy tylko 1 proc. ilości czołgów NATO, by ochronić siebie i wszystkich na flance wschodniej. Jak widzą państwo polityka wygrywa – mówiła ukraińska wiceszefowa rządu. Dodała, że “zwyciężył polityczny strach”. – Nad tym, jak należałoby budować relacje i jak powinno się opierać zagrożeniu, jakim dla całego świata jest Putin
– wskazywała Wereszczuk.
Wicepremier Ukrainy podziękowała Polsce za propozycję wysłania misji pokojowej.
– Najbardziej dziękujemy przywódcom Polski, którzy wraz z polskim narodem szczerze, otwarcie pomagają Ukrainie
– mówiła polityk.
Przypomniała ukraińskie badania opinii publicznej, według których 88 proc. obywateli Ukrainy “uważa Polskę za najbliższego przyjaciela, najlepszego partnera”.
– Nie było tak przez 30 lat naszych współistnień, czy nawet w całej historii. Jesteśmy sąsiadami już od dawna. Cały polski naród nam pomaga. Ze szczerego serca wam dziękujemy
– powtórzyła Wereszczuk.
“Będziecie mieć wojnę na całym świecie”
– Powinny to być przede wszystkim takie sankcje, które dawałyby skutki tu i teraz. My nie mamy czasu, czy siły, aby walczyć z tą siłą uderzeń lotniczych i ilością tych rakiet. Nie będziemy w stanie długo wytrwać, jeśli nie dostaniemy pomocy natychmiast
– apelowała ukraińska polityk.
Przestrzegła, że jeśli teraz Ukraina nie otrzyma pomocy, “to będziecie mieć wojnę na całym świecie”.
Zapytana o to, w jakich kwestiach Ukraina jest w stanie pójść na kompromis, zaznaczyła, że “trzeba zastanowić się, czego chce Putin”.
– Chce zrujnować Ukrainę. Nie chce pozostawić sobie tylko Krymu i części obwodu ługańskiego i donieckiego. Chce ustanowić swój dyktat
– podkreśliła Wereszczuk.
Poinformowała, że “mówiąc o żądaniach Putina nie ma możliwości kompromisu”.
– Jeżeli Ukraina miałaby się zgodzić na utratę części terytorium to jest to niemożliwe. Natomiast jeżeli Ukraina miałaby się zgodzić na status neutralny, to proponujemy porozumienie bezpieczeństwa, umowę bezpieczeństwa, która dałaby status neutralny, ale to wymaga poważnego podejścia
– mówiła wiceszefowa rządu Ukrainy.
Zdaniem Wereszczuk na ten moment Putin nie jest gotowy do negocjowania.
Polityk podkreśliła, że “nie wyobraża sobie”, że władze Ukrainy mogłyby wyjechać z Kijowa. Podsumowała, że próby zamachu m.in. na prezydenta Wołodymyra Zełenskiego “były i będą”, ale rząd nie zamierza się wycofać.
Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński w Kijowie / fot. PAP/EPA/PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Premier Mateusz Morawiecki i wicepremier Jarosław Kaczyński spotkali się 15 marca w Kijowie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i premierem tego kraju Denysem Szmyhalem.
W spotkaniu uczestniczyli także premier Czech Petre Fiala oraz premier Słowenii Janez Jansza.
Po spotkaniu Kaczyński powiedział, że na Ukrainie potrzebna jest misja pokojowa i humanitarna, przygotowana przez NATO i może inne organizacje, która będzie w stanie także się obronić.
Morawiecki w piątkowym podcaście zamieszczonym na Facebooku podkreślił, że zaproponowano koncepcję misji pokojowej NATO lub innego międzynarodowego formatu, skierowanej do Ukrainy za zgodą władz tego kraju. Ocenił, że w tej sprawie “liczba komentarzy urosła ponad miarę, a efekt jest taki, że duża część dziennikarzy i polityków odnosi się do mitów, zamiast do meritum sprawy”.
– Chcę mocno podkreślić jedno: celem Polski jest pokój w Ukrainie i pokój w regionie, zatrzymanie wojny oraz zachowanie w pełni wolnej i suwerennej Ukrainy
– zaznaczył szef polskiego rządu.
Jak dodał, “fałszywe oskarżenia w twittach i wypowiedziach ludzi związanych z określonym politycznym establishmentem naprawdę każą pytać czy w ich słowniku istnieje jeszcze takie pojęcie jak kultura strategiczna albo racja stanu”. Ocenił, że czekanie z misją do zakończenia wojny to absurd.
Morawiecki podkreślił, że chodzi o powołanie międzynarodowych sił pokojowych w jak najszerszym gronie i stworzenie alternatywy dla misji pokojowej ONZ, która jego zdaniem normalnie zostałaby wprowadzona w takiej sytuacji bez żadnych kontrowersji. Niestety – mówił – sytuacja jest patowa, bo do stworzenia takiej misji potrzebna jest zgoda wszystkich krajów Rady Bezpieczeństwa ONZ, a jednym z nich jest państwo agresor – Rosja.
Zauważył, że kolejny zarzut do pomysłu jest taki, że spowoduje to eskalację konfliktu. Premier podkreślił, że rozumie te obawy. Stwierdził jednocześnie, że znajdujemy się w sytuacji, gdy jeden kraj bezprawnie najeżdża na drugi. Jak zauważył, to nie jest konflikt, a napaść zbrojna, której eskalacja jest od początku jednostronna.
Według premiera tę sytuację należy zatrzymać, a nie czekać aż rosyjskie wojska wjadą do innych krajów. Podkreślił, że idea misji pokojowej zakłada wprowadzenie na dany teren sił, które pozwolą na bezpieczną ewakuację ludności cywilnej oraz w miarę możliwości zabezpieczą wrażliwą infrastrukturę jak elektrownie atomowe.
– Mając na uwadze, że w tym przypadku Parlament nie znalazł dowodów wskazujących na zaistnienie fumus persecutionis, czyli okoliczności wskazujących na leżący u podstaw postępowania sądowego zamiar zaszkodzenia działalności politycznej posła, a tym samym Parlamentowi Europejskiemu; (…) podejmuje decyzję o uchyleniu immunitetu Włodzimierza Cimoszewicza
– czytamy w projekcie sprawozdania PE, przyjętym w czwartek przez deputowanych.
Przypomnijmy – w maju 2019 roku były premier jadąc autem w Hajnówce (woj. podlaskie) potrącił 70-letnią rowerzystkę, która znajdowała się na oznakowanym przejściu dla pieszych.
Europoseł nie wezwał policji ani służb ratowniczych. Zamiast tego zawiózł kobietę do domu.
Okazało się, że kobieta doznała złamania kości podudzia oraz otarć na rękach i skórze. Prokuratura wszczęła więc dochodzenie w tej sprawie.
Były premier usłyszy zarzuty
Policja przyznała oficjalnie, że samochód, którym kierował Cimoszewicz, nie miał ważnych badań technicznych, dlatego zatrzymany został dowód rejestracyjny tego auta.
Śledczy chcą postawić politykowi zarzuty spowodowania wypadku i ucieczki z miejsca zdarzenia.
Rosyjskie straty militarne na terenie Ukrainy są coraz większe, informacje w postaci filmów z pola walki są podawane coraz częściej. Straty aktualnie to: 125 śmigłowców, 561 czołgów, 1625 transporterów opancerzonych, 291 systemów artyleryjskich, 90 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 49 systemów przeciwlotniczych, 1089 samochodów wojskowych, 5 okrętów, 75 cystern z paliwem i 53 samoloty bezzałogowe.
Potwierdzono, że nagranie ukraińskiego ppk uderzającego w rosyjski pojazd gdzieś na południu. Niestety identyfikacja jest bardzo trudna, ale może to być MRAP lub IMV
– poinformował Ukraine Weapons Tracker.
#Ukraine: Claimed video of a Ukrainian ATGM striking a Russian vehicle somewhere in the South. Unfortunately, ID is very difficult but it may be an MRAP or IMV. pic.twitter.com/n64gbhu4aL
— 🇺🇦 Ukraine Weapons Tracker (@UAWeapons) March 25, 2022
Rosyjski wariant BTR trafiony ogniem Azowa w Mariupolu który płonie
— 🇺🇦 Ukraine Weapons Tracker (@UAWeapons) March 24, 2022
Lokalni bojownicy (podobno przebywający za liniami rosyjskimi) zniszczyli rosyjską ciężarówkę zaopatrzeniową, chwytając jednego żołnierza
– opisał Ukraine Weapons Tracker.
#Ukraine: Local fighters (claimed to be behind Russian lines) destroyed a Russian supply truck, capturing one soldier. pic.twitter.com/4C81YkXBrG
— 🇺🇦 Ukraine Weapons Tracker (@UAWeapons) March 24, 2022
Rezultaty kontrataku sił ukraińskich na pozycje rosyjskie w Łukjanwce w obwodzie kijowskim — w wyniku przechwycony został pojazd gąsienicowy MT-LB, czołg T-72B3 i wariant BMP. Tam też zniszczono rosyjski T-72B3 i inny wariant BMP
– informuje Ukraine Weapons Tracker.
#Ukraine: The results of a counterattack by the Ukrainian forces on Russian positions in Lukyanivka, #Kyiv Oblast – as a result a MT-LB tracked vehicle, T-72B3 tank and BMP variant were captured. A Russian T-72B3 and another BMP variant were also destroyed there. pic.twitter.com/ydPxGMolpi
— 🇺🇦 Ukraine Weapons Tracker (@UAWeapons) March 24, 2022
Wolf Blitzer z CNN w Warszawie bardzo pozytywnie odniósł się do działań Polaków względem Ukrainy.
Jesteśmy w Warszawie, aby relacjonować dwudniową wizytę prezydenta Bidena
– napisał na swoim koncie na Twitterze Wolf Blitzer.
Polska jest istotnym sojusznikiem NATO, graniczącym z Ukrainą. Polacy zasługują na wielkie uznanie za przyjęcie ponad dwóch milionów ukraińskich uchodźców. Uciekających przed wojną może być niebawem jeszcze więcej
– stwierdził Wolf Blitzer.
We’re here in Warsaw to report on President Biden’s two-day visit. Poland is a critical NATO ally that borders Ukraine. The Polish people deserve so much credit for welcoming more than two million Ukrainian refugees – so far. pic.twitter.com/BOt9D7fFB1
Piotr Motyka: W Narodowy Dzień Życia ogłosili państwo nową inicjatywę ustawodawczą „Aborcja to Zabójstwo”. Proszę ją przybliżyć czytelnikom naszego portalu?
Krzysztof Kasprzak: Od wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej mamy do czynienia z nasileniem działalności feministek, które wprost zadeklarowały, ze nie będą respektować ochrony życia. Wyszukują luki prawne, aby namawiać, ułatwiać i organizować aborcję pomimo obowiązującego w Polsce prawa – pisanego z jednoznaczną intencją, aby dzieci w łonach matek były bezpieczne. Zgłaszanie do prokuratur przypadków pomocnictwa w dokonaniu aborcji kończy się najczęściej umorzeniem, co jeszcze bardziej rozzuchwala aborterów. Mają już na sumieniu życie wielu niewinnych ludzi. Faktyczna bezkarność tych środowisk bierze się stąd, że nie ma precyzyjnych przepisów, które pozwalałyby pociągnąć sprawców do odpowiedzialności, stąd idea inicjatywy „Aborcja to Zabójstwo”.
Dokładnie formułujemy w niej, co będzie zakazane: propagowanie aborcji i popularyzacja wiedzy, jak jej dokonać poza granicami obowiązującego prawa. Likwidujemy w ten sposób tzw. „turystykę aborcyjną”, a także możliwość instruowania, jak dokonać aborcji metodami domowymi. Czy wyobrażają sobie Państwo, że w Polsce można by było instruować, jak „bezpiecznie” zabić w domu dziecko w wieku np. 3 lat? Przecież to byłby skandal i od razu zajęcie dla organów ścigania. Tymczasem feministki robią to bez żadnych konsekwencji – tyle, że wobec nieco młodszych dzieci. Nie można im na to pozwalać. Tą ustawą da się uratować wiele dzieci w Polsce. Prosimy wszystkich, dla których ważna jest walka z aborcją o zbieranie podpisów – karty można znaleźć na stronie www.AborcjaToZabójstwo.pl . Tam też dostępny jest projekt, uzasadnienie, plakaty zbiórkowe i wszelkie niezbędne materiały.
Piotr Motyka: Jak Fundacja Życie i Rodzina wspiera Ukrainki, które przybywają teraz do Polski?
Krzysztof Kasprzak: W celach statutowych Fundacji jest walka z aborcją i te cele realizujemy. Także w nowej rzeczywistości, jaką jest napływ obywateli innego państwa do naszego kraju. Wraz z rozpoczęciem wojny rosyjsko-ukraińskiej zintensyfikowały swoją działalność grupy feministyczne, które przechwytują zagubione kobiety i organizują aborcję na ich dzieciach. Bestialsko grają przy tym argumentem, że przecież wojna i zmiana miejsca pobytu to dramatyczna sytuacja, a to usprawiedliwia zabicie poczętego dziecka.
W tej sytuacji najpilniejszym działaniem jest ratowanie życia ukraińskich dzieci. Pomagamy w tym dystrybuując ulotki z informacją w języku ukraińskim, że w Polsce aborcja jest nielegalna i karana, a osoby nakłaniające do niej powinny być natychmiast zgłaszane na Policję. Wiemy, że ratowanie życia ukraińskich dzieci bardzo nie spodobało się polskim feministkom. One właściwie realizują politykę Putina, można powiedzieć, że ścigają się z nim, kto zabije więcej małych Ukraińców.
Piotr Motyka: Jak wygląda sytuacja z decyzją Rady Miasta Lublin zakazującą pokazywania w przestrzeni publicznej zdjęć dzieci zabitych w wyniku aborcji?
Krzysztof Kasprzak: Nie respektujemy tej uchwały i dalej wychodzimy na ulice Lublina ze zdjęciami dzieci po aborcji. Nie chcemy mieć na sumieniu życia niewinnych ludzi, dlatego uświadamiamy, czym jest aborcja – odrażającą zbrodnią, dla której nie ma usprawiedliwienia. Od strony prawnej natomiast uchwała jest zaskarżona do wojewody lubelskiego. Podstawy wydania takiego dokumentu przez Radę Miasta są wyjątkowo wątłe, więc oczekujemy rychłego uchylenia. Poza tym cenzurowanie prawdy jest absolutnym skandalem – niby dlaczego radnym nie przeszkadza, kiedy szpitale na Lubelszczyźnie zabijają dzieci, ale już informowanie o tym – już tak?
Piotr Motyka: Jak Państwo przeciwdziałają tzw. traktatowi pandemicznemu WHO?
Krzysztof Kasprzak: Na stronie www.twojepetycje.pl umieściliśmy petycję do polskiego rządu, w której wskazujemy, że jako obywatele nie dajemy mandatu do negocjowania traktatu WHO w jakikolwiek sposób przez polską stronę rządową. Premier i ministrowie mają obowiązek działać w interesie i z nadania obywateli, zatem jeśli podejmą negocjacje w tej sprawie – sprzeciwią się polskiemu społeczeństwu. Takie postępowanie nie wróży dobrze przyszłości żadnego polityka. Trzeba pamiętać, że oprócz przymusu szczepień WHO zaordynuje państwom sygnatariuszom tego traktatu także cały ideologiczny komponent swojej działalności – nieograniczoną aborcję i optykę gender we wszelkich obszarach dotyczących ochrony zdrowia.
Szczepionki na Covid korzystają ze zbrodni aborcji – poprzez użycie do ich opracowania i produkcji linii płodowych wyprowadzonych z zabitych dzieci. Tworzenie takich linii to barbarzyńska procedura i nikt normalny nie chce być zmuszany do przyjęcia preparatów tworzonych na krwi niewinnych dzieci. Sprzeciw wobec traktatu WHO jest zatem także działaniem przeciw próbom normalizacji aborcji do celów przemysłowych. Zresztą Fundacja od dawna uświadamia ludzi o związku szczepionek na koronawirusa z aborcją, prowadzi akcje informacyjne oraz modlitewne w formie publicznych różańców o wycofanie tych preparatów z użycia.
Piotr Motyka: Życzę powodzenia w zbiórce podpisów i serdecznie dziękuję za wywiad, Bóg zapłać!
Plakat z wizerunkiem Andżeliki Borys / Fot. PAP/Artur Reszko
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Wiceszef resortu MSZ Marcin Przydacz przekazał, że Borys czuje się dość dobrze i w tej chwili potrzebuje odpoczynku i rekonwalescencji.
Dodał, że w tym momencie jest na Białorusi i MSZ pozostaje z nią w kontakcie.
Wiceszef polskiej dyplomacji był również pytany o innego więźnia białoruskiego reżimu, Andrzeja Poczobuta.
Borys została aresztowana 23 marca 2021 roku – najpierw za organizację imprezy kulturalnej Grodzieńskie Kaziuki, którą władze uznały za “nielegalną”. Została skazana na 15 dni aresztu, jednak na wolność już nie wyszła, bo władze szybko postawiły jej zarzuty z art. 130. p.3 białoruskiego kodeksu karnego.
Zarzucono jej działania mające na celu podżeganie do nienawiści narodowej i religijnej oraz siania niezgody na gruncie przynależności narodowej, religijnej, językowej. Według prokuratury Borys miała działać na rzecz “rehabilitacji nazizmu”. Ze wskazanego artykułu na Białorusi grozi za to kara pozbawienia wolności od pięciu do 12 lat.
Pokazowe represje
Dwa dni po zatrzymaniu Borys milicja przyszła do aktywisty ZPB i dziennikarza Andrzeja Poczobuta, a także do Ireny Biernackiej i Mariny Tiszkowskiej z regionalnych oddziałów ZPB. Do sprawy karnej włączono także Annę Paniszewą, działaczkę organizacji polskiej z Brześcia, która była zatrzymana jeszcze 12 marca.
Białoruskie środowiska obrońców praw człowieka, władze Polski i społeczność międzynarodowa, kategorycznie uznały sprawę karną wobec przedstawicieli polskiej mniejszości za “motywowaną politycznie” i pokazową represję, która wpisuje się w falę ataków na społeczeństwo obywatelskie na Białorusi i wolność słowa.
Prezes Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys opuściła areszt i jest już na wolności. Pozostaje na terytorium Białorusi. Jest w kontakcie z polskimi dyplomatami i zostanie objęta odpowiednią opieką. Czuje się dobrze, ale pobyt w areszcie odcisnął na niej piętno.1/2
Wspólna modlitwa o przetrwanie daru bożego, jakim jest życie. Adresatami tej wzniosłej inicjatywy są ludzie młodzi, którzy współtworzą populację ludzką. Skierowana głównie do osób wchodzących w związki małżeńskie, dla pracowników położnictwa, kleryków i osób wątpiących. Poprzez swoją modlitwę wspierają duchowo dziecko, które zagrożone jest aborcją w łonie matki.
Grzech aborcji i ,,in vitro”
Wiedza i podejmowanie postawy prorodzinnej ma służyć kształtowaniu i rozpowszechnianiu przekonania, że życie nienarodzone podlega całkowitej ochronie, że życie nienarodzone w swej istocie jest ,,czystością” i pięknem samym w sobie. Nie podlega dyskusji czy negowaniu. Inicjatywa jest skierowana, również do osób, które dokonały aborcji lub brały udział w niszczących ludzkie zarodki praktykach ,,in vitro”. Osób, które miały z tymi czynami coś wspólnego pośrednio lub bezpośrednio. Poprzez swoją modlitwę wspierają duchowo dziecko, które zagrożone jest aborcją w łonie matki. Duchowa adopcja nie jest, więc adopcją dziecka po jego urodzeniu, lecz ma za zadanie ocalenie nienarodzonego życia. Trwa dziewięć miesięcy – tyle, co stan błogosławiony kobiety. Modlitwa pomaga oczyścić naszą duszę, przywraca równowagę duchową i usuwa udrękę sumienia, syndromu postaborcyjnego.
Duchowa adopcja ma umocnić ludzi w zdrowych zasadach moralnych, budować poczucie bezpieczeństwa, przynależności do rodziny oraz nierozerwalnych więzi.