Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva

  • Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, liczba ludności zmniejszyła się w porównaniu ze spisem z 2011 r. o 1,2%
  • W ciągu dekady polskie społeczeństwo drastycznie się zestarzało, a to grupy osób w wieku 60-65 lat przybyło dodatkowe 2 mln
  • Według najnowszego spisu ludności z 2021 r. liczba obywateli wyniosła lekko ponad 38 mln mieszkańców
  • Spadła również liczba osób w wieku reprodukcyjnym z 64,4% do 59,3%

Liczba ludności Polski była mniejsza o 1,2% w porównaniu z wynikami spisu 2011 r. W ciągu dekady przybyło blisko 2 mln osób w grupie wieku 60-65 i więcej, a tym samym już przeszło co 5 mieszkaniec Polski ma ponad 60 lat.

W okresie międzyspisowym zmniejszył się odsetek ludności w wieku produkcyjnym – z 64,4% w 2011 r. do 59,3% w 2021 r.

Według wstępnych wyników Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2021 populacja Rzeczypospolitej Polskiej liczyła 38 036,1 tys. osób. Liczba ludności Polski była mniejsza o 1,2% w porównaniu z wynikami spisu 2011 r. Na terenie Polski zlokalizowanych było 15 340,1 tys. mieszkań. Liczba mieszkań zwiększyła się o 13,7% w porównaniu ze spisem z 2011

– czytamy w komunikacie

Liczba ludności Polski zmniejszyła się o 476 tys. w ciągu dekady.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Polsce grozi ogromny spadek ludności

Liczba kobiet uległa zmniejszeniu o 220,8 tys. (tj. 1,1%), a mężczyzn – o 255 tys. (tj. 1,4%). W okresie międzyspisowym nie uległy zasadniczej zmianie proporcje według płci. Współczynnik feminizacji utrzymał się na poziomie z 2011 r. – na 100 mężczyzn przypada 107 kobiet. Wśród ludności miejskiej współczynnik feminizacji wyniósł 111 – podobnie jak w 2011 r., na wsi 100 – o 1 pkt mniej niż w 2011 r.

– podaje Główny Urząd Statystyczny.

W 2021 r. ludność miejska stanowiła 59,8% ogółu ludności, na wsi mieszkało 40,2% (w 2011 r. udziały wynosiły odpowiednio – 60,8% i 39,2%), podano także.

Największym województwem pod względem liczby ludności pozostaje województwo mazowieckie, najmniejszym – województwo opolskie

Odnotowano większy spadek udziału osób w wieku produkcyjnym mobilnym w ludności ogółem (o 3,1 pkt proc.) niż udziału osób w wieku produkcyjnym niemobilnym (o 2 pkt proc.). Wyraźnie zwiększył się natomiast udział ludności w wieku poprodukcyjnym – z 16,9% do 22,3%, tj. o ponad 5 pkt proc.

– czytamy.

Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2021 został przeprowadzony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w okresie od 1 kwietnia do 30 września 2021 r., według stanu na dzień 31 marca 2021 r.

dorzeczy.pl, isbnews.pl

Niemcy wyślą na Ukrainę ciężki sprzęt

MON Niemiec Christine Lambrecht / Fot. PAP/EPA/Ronald Wittek. finansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • We wtorek podczas konferencji w amerykańskiej bazie Ramstein, minister obrony Niemiec Christine Lambrecht zatwierdziła wysłanie ciężkiego sprzętu na Ukrainę
  • Na ukraiński front mają trafić m.in. niemieckie działa przeciwlotnicze Gepard
  • Wcześniej niemiecki rząd z uporem bronił się przed wysłaniem na Ukrainę ciężkiego sprzętu
  • Obawiali się oni reakcji rosyjskich władz, a także związanych z tym problemów gospodarczych
  • Zobacz także: Wizyta Blinkena w Kijowie. Kreml ostrzega Amerykanów przed militarnym wsparciem Ukrainy

Decyzję o rozszerzeniu wsparcia militarnego dla Ukrainy o ciężki sprzęt potwierdziła we wtorek niemiecka minister obrony Christine Lambrecht w trakcie konferencji w amerykańskiej bazie przeciwlotniczej w Ramstein w Nadrenii-Palatynacie. Spotkali się tam przedstawiciele około 40 krajów, zaproszeni przez o sekretarza obrony Stanów Zjednoczonych Lloyda Austina, aby rozmawiać o wojnie w Ukrainie i wsparciu dla tego kraju w obronie przed rosyjską agresją. 

Pracujemy razem z naszymi amerykańskimi przyjaciółmi nad szkoleniem na niemieckim terytorium ukraińskich żołnierzy w dziedzinie systemów artylerii

– powiedziała na konferencji Christine Lambrecht.

I potwierdziła wcześniejsze nieoficjalne doniesienia, że niemiecki rząd zgadza się na dostarczenie Ukrainie samobieżnych dział przeciwlotniczych typu Gepard. Producent uzbrojenia, firma Krauss-Maffei Wegmann na Ukrainie dostanie od rządu zielone światło na sprzedaż wyremontowanych dział, pochodzących z dawnych zasobów Bundeswehry. Agencja DPA podaje, że chodzi o liczbę dwucyfrową wymienionych pojazdów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Gepard – niemiecka precyzja i jakość

Gepardy są dokładnie tym, czego potrzebuje teraz Ukraina, by ochraniać przestrzeń powietrzną z ziemi

– powiedziała niemiecka minister obrony.

Według niej tematem konferencji w Ramstein są nie tylko szybkie dostawy broni do Ukrainy, ale także zapewnienie, by ukraińska armia w średnim i dłuższym okresie była w stanie bronić siebie i ludności.

Chodzi o to, by dać konkretny wyraz solidarności. My, Niemcy jesteśmy do tego gotowi, byliśmy i będziemy gotowi także w przyszłości

– wyjaśniła.

Ważące 48 ton samobieżne działo przeciwlotnicze Gepard może zestrzelić śmigłowce, myśliwce i drony, ale także zostać wykorzystane przeciwko celom naziemnym. Jest wyposażone w dwie armaty kalibru 35 milimetrów i może namierzyć cele w odległości do 6 km. Może poruszać się z prędkością 65 km/h, a jego zasięg to 550 km. 

Produkcję działa Gepard rozpoczęto jeszcze w czasach zimnej wojny. Koncern KMW wyprodukował około 570 sztuk. Dziesięć lat temu został zastąpiony innymi systemami. Producent dysponuje jeszcze około 50 działami. Przed dostarczeniem Ukrainie muszą jeszcze przejść przegląd techniczny i naprawy. Załoga składa się standardowo z trzech osób: prowadzącego pojazd, dowódcy oraz działowego. Według Bundeswehry szkolenie działowego trwa około sześciu tygodni.

dw.com

rzecznik Pentagonu

Rzecznik Pentagonu John Kirby / fot. youtube/ PBS NewsHour

  • Dzisiaj rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow pogroził Stanom Zjednoczonym i Sojuszowi Północnoatlantyckiemu wojną jądrową
  • Ławrow podkreślił, że państwa NATO muszą zaprzestać dozbrajania Ukrainy
  • W odpowiedzi, rzecznik Pentagonu John Kirby zauważył, że takie groźby są niepoważne, szczególnie ze strony mocarstwa atomowego
  • Amerykanin podkreślił, że wojna jądrowa nie ma swoich zwycięzców, a wraz z nią nadchodzi zagłada dla ludzkości
  • Zobacz także: Brytyjskie Challengery dla Polski? Zastąpią czołgi przekazane Ukrainie

Rzecznik Pentagonu John Kirby podkreślił, że rosyjskie rozważania i groźby na temat wojny jądrowej nie są konstruktywne i odpowiedzialne.

To oczywiście nie jest pomocne, jest niekonstruktywne i z pewnością nie jest tym, co odpowiedzialne mocarstwo powinno robić na forum publicznym 

– podkreślił rzecznik Pentagonu.

Zdecydowanie zaznaczył, że wojna atomowa przyniesie ze sobą unicestwienie nie tylko poszczególnych krajów, ale również życia ludzkiego.

Nikt nie może wygrać wojny jądrowej i nie powinno się jej rozpoczynać. Nie ma żadnego powodu, by obecny konflikt na Ukrainie doszedł do tego poziomu

– dodał John Kirby.

Odpowiedział w ten sposób na wywiad Ławrowa w rosyjskiej telewizji państwowej, w którym stwierdził, że ryzyko wojny nuklearnej jest poważne i realne, a Sojusz Północnoatlantycki jest zaangażowane w wojnę przeciwko Rosji

Kirby powiedział też, że Stany Zjednoczone uważnie obserwują wydarzenia w separatystycznym regionie Naddniestrza w Mołdawii, gdzie doszło do ataków m.in. na bazę wojskową. Dodał jednak, że jest za wcześnie, by to komentować. Ukraina oskarża Moskwę o prowokację na tym kontrolowanym przez Rosję terytorium.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

interia.pl

Dmitrij Pieskow

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow / Fot. Youtube/BBC News

  • We wtorek rano w Naddniestrzu uszkodzono poważnie dwie anteny radiowe, które nadawały rosyjskie programy
  • Wcześniej, bo w poniedziałek odnotowano atak na budynek separastycznych władz w Tyraspolu
  • Prezydent Mołdawii Maia Sandu zwołała w tej kwestii Najwyższą Radę Bezpieczeństwa
  • Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow podkreślił, że Moskwa bacznie obserwuje sytuację w Naddniestrzu
  • Na obecna chwilę nie ma w planach rozmowy prezydent Sandu z prezydentem Władimirem Putinem
  • Zobacz także: Sekretarz generalny ONZ w Moskwie. Rozmowy z Putinem i Ławrowem

We wtorek rano eksplozja zniszczyła dwie anteny radiowe w Naddniestrzu, separatystycznym regionie Mołdawii. Do ataków dochodzi drugi dzień z rzędu. W poniedziałek odnotowano serię wybuchów nieopodal ministerstwa bezpieczeństwa w Tyraspolu, stolicy Naddniestrza.

W odpowiedzi na te wydarzenia prezydent Mołdawii Maia Sandu zwołała posiedzenie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa. Władze w Kiszyniowie obawiają się rosyjskich prób przejęcia kontroli nad Naddniestrzem, które Moskwa wspiera gospodarczo i politycznie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kreml bacznie obserwuje sytuację w Naddniestrzu

Uważnie obserwujemy, jak rozwija się sytuacja w Naddniestrzu. Z pewnością wiadomości, które stamtąd pochodzą, budzą niepokój

powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Jak dodał, prezydent Rosji Władimir Putin nie ma jeszcze zaplanowanej rozmowy ze swoją mołdawską odpowiedniczką Maią Sandu.

Zaznaczył przy tym, że prezydent Władimir Putin nie ma jeszcze zaplanowanej rozmowy z prezydent Mołdawii Maią Sandu. Niewiele również na to wskazuje, aby w tej kwestii coś się zmieniło.

Na razie żadne kontakty nie są planowane, nie ma takich planów

– podkreślił Pieskow w rozmowie z agencją TASS.

Jednocześnie nie chciał odpowiedzieć na pytanie, kto może stać za tym, co dzieje się w Naddniestrzu, tłumacząc, że nie ma nic do dodania na ten temat.

dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Jak przekazała nadkom. Joanna Węrzyniak z Komendy Rejonowej Policji VII w Warszawie, policjanci przeprowadzili udaną obławę na złodzieja samochodów
  • Funkcjonariusze z grupy “Kobra” odnaleźli skradzione kilka dni temu dwa auta
  • Były one ulokowane na jednej z posesji, gdzie policjanci zatrzymali 37-letniego mężczyznę
  • Podejrzany w trakcie zatrzymania wyjaśniał policjantom, że jest on właścicielem tych samochodów
  • Skradzione auta zostały zabezpieczone oraz oddane im pełnoprawnym właścicielom
  • Zobacz także: Przypalał królika byłej partnerki. Policja zatrzymała niezrównoważonego mężczyznę

Działania w Warszawie przeprowadzili funkcjonariusze policji wspólnie z biegłym mechanoskopii z Placówki Straży Granicznej w Terespolu.

Praca operacyjna policjantów z grupy “Kobra” znów przyniosła wymierne efekty. Szybka reakcja funkcjonariuszy, dokonane sprawdzenia i potwierdzenie pozyskanych informacji zaowocowały interwencją na jednej z posesji, gdzie jak się okazało, znajdowały się toyota za 80 tysięcy i wart 90 tysięcy złotych jeep

– przekazała nadkom. Joanna Węrzyniak z Komendy Rejonowej Policji VII w Warszawie.

Dodała, że oba samochody zostały kilka dni wcześniej skradzione z Woli i Żoliborza.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Mężczyzna usłyszał zarzuty paserstwa

W trakcie zatrzymania, mężczyzna próbował przekonać policjantów, że jest on aktualnym właścicielem samochodów. Ostatecznie 37-latek został aresztowany, a auta zabezpieczone i oddane im pełnoprawnym właścicielom.

Od mężczyzny policjanci zabezpieczyli na poczet przyszłych ewentualnych kar 29 tysięcy złotych

– dodała funkcjonariuszka.

Samochody zostały już przekazane właścicielom. Z kolei mężczyzna usłyszał dwa zarzuty paserstwa. Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Południe.

tvnwarszawa.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Radni z Sejmiku Mazowieckiego mają dzisiaj zadecydować o ewentualnym zakazie palenia węglem w Warszawie od 1 października 2023 roku, a w tzw. obwarzanku warszawskim od 2028 roku
  • Warto zaznaczyć, że podobne przepisy obowiązują od dwóch lat na terenie Krakowa
  • Ustawa antysmogowa ma przewidywać również kategoryczny zakaz instalacji w nowych domach kotłów na węgiel i drewno, które mogą być podłączone do miejskiego systemu ciepłowniczego
  • Istnieje jednak odstępstwo, gdy nowe domy nie będą posiadały takiej możliwości, wówczas uchwała nie zakazuje spalania drewnem w kominkach i kotłach
  • Według lekarzy i ekspertów zakaz palenia węglem ma przyczynić się do mniejszych problemów zdrowotnych u pacjentów z problemami dróg oddechowych
  • Zobacz także: Samorząd mazowiecki zaprezentował kilka inwestycji. W planach m.in. ocieplenie szkół

Dzisiaj popołudniu radni Sejmiku Mazowieckiego zdecydują o kolejnym przepisie poprawiającym jakość powietrza w Warszawie i okalających ją powiatach. Zakaz spalania węgla: w Warszawie od 1 października 2023, w “obwarzanku” warszawskim od 2028 roku wpisano do nowelizacji Uchwały Antysmogowej dla województwa mazowieckiego. Podobne przepisy obowiązują już od ponad dwóch lat w Krakowie.

Dodatkowo nowelizacja wprowadza zakaz instalowania kotłów na węgiel i drewno w nowych domach, które mogą być podłączone do ciepła miejskiego. Poza tym zapisem uchwała nie zakazuje spalania drewna ani w kominkach, ani kotłach – to efekt kompromisu jaki powstał w procesie konsultacji społecznych

– czytamy w uwagach skierowanych przez Polski Alarm Smogowy.

Z kolei dr Piotr Dąbrowiecki z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie stwierdził, że zakaz palenia węglem ma się przyczyniać do mniejszej ilości zaostrzeń astmy, a także do innych chorób i zwyrodnień dróg oddechowych.

Zakaz palenia węglem przekłada się na mniej zaostrzeń astmy, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc czy mniej nowotworów płuca w sezonie jesienno-zimowym, czyli w sezonie grzewczym. Spodziewam się, że społeczeństwo na Mazowszu odetchnie z ulgą. Jeśli nie węgiel, można spalać paliwo przejściowe, czyli gaz, a docelowo atom albo odnawialne źródła energii, czyli słońce, wiatr i wodę. Korzystajmy z nich 

– stwierdził.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Ławrow i Guterres po spotkaniu w Moskwie

Spotkanie Siergieja Ławrowa z sekretarzem ONZ Antonio Guterresem / Fot. PAP/EPA/Maxim Shipenkov. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • We wtorek sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych spotkał się z prezydentem Władimirem Putinem
  • Później odbył on negocjacje z Siergiejem Ławrowem szefem rosyjskiej dyplomacji
  • Guterres zapewnił po rozmowach z rosyjskimi władzami, że przekazał prośbę o utworzenie korytarza humanitarnego dla Ukraińców schowanych w bunkrach pod Azowstal
  • Podkreślił, że ONZ jest gorąco zainteresowane zawarcie zawieszenia broni, a w ostateczności traktatem pokojowym
  • Sekretarz pragnie również, zabezpieczyć kwestie żywnościowe, które wywołuje wojna na Ukrainie
  • Zobacz także: Siergiej Ławrow: Ryzyko konfliktu nuklearnego jest znaczne

Guterres podkreślił, że niepokoją go doniesienia o możliwych zbrodniach wojennych na Ukrainie, które wymagają według niego niezależnego dochodzenia. Po spotkaniu z Władimirem Putinem przekazał także, że zaproponował utworzenie humanitarnej grupy kontaktowej oraz współpracę z Czerwonym Krzyżem w celu pomocy Ukraińcom uwięzionym w zakładach Azowstal w Mariupolu.

Sekretarz generalny ONZ spotkał się z Ławrowem

Później Antonio Guterres spotkał się z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem. Panowie omówili kwestię zawieszenia broni oraz traktatu pokojowego.

Jesteśmy szczególnie zainteresowani odnalezieniem sposobów na stworzenie warunków do efektywnego dialogu, stworzenia warunków do zawieszenia broni, tak szybko jak to możliwe, stworzenia warunków do pokojowego rozwiązania

– stwierdził po rozmowie z Ławrowem, sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres.

Sekretarz generalny zaznaczył, że chce ograniczyć wpływ wojny na Ukrainie na bezpieczeństwo żywnościowe w innych regionach świata.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zełeński krytykuje wizytę sekretarza ONZ w Moskwie

Plan spotkania szefa ONZ z Putinem był krytykowany m.in. przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który będzie rozmawiał z Guterresem w czwartek.

To jest po prostu złe, aby wpierw jechać do Rosji, a potem na Ukrainę. W takim porządku nie ma sprawiedliwości i logiki. Wojna trwa na Ukrainie, na ulicach Moskwy nie leżą ludzkie ciała. Logiczne byłoby udanie się wpierw na Ukrainę, aby zobaczyć tutejszych ludzi, konsekwencje okupacji

– skrytykował Wołodymyr Zełeński plan podróży Antonio Guterresa do Rosji i na Ukrainę.

Wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk zaapelowała w niedzielę, aby Guterres rozmawiał w Moskwie o korytarzach humanitarnych z Mariupola, mówiąc, że Ukraińcy już nie proszą, lecz domagają się od ONZ wyegzekwowania rozejmu w Mariupolu. Wedle informacji wicepremier w zakładach Azowstal w Mariupolu przebywa obecnie około 1000 kobiet i dzieci, a także ponad 500 rannych żołnierzy.

onet.pl

Brytyjcycy chcą przekazać Polsce czołgi

Brytyjski czołg Challenger-2 / Fot. Twitter

  • Kilka dni temu premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson przekazał, że jest gotowy do przekazania Polsce czołgi Challenger-2
  • Zgodnie z informacją podaną przez premiera Mateusza Morawieckiego, nasz rząd przekazał Ukrainie pewną liczbę maszyn T-72
  • Według codziennej analizy brytyjskiego ministerstwa obrony, czołgi Challenger mają zostać przekazane Polsce
  • Nie podano jednak szczegółowej liczby jednostek ze względów bezpieczeństwa
  • Zobacz także: Polska nakłada sankcje na Rosję. Opublikowano “pierwszą listę sankcyjną”

Według najnowszej analizy brytyjskiego wywiadu, wojska rosyjskie starają się okrążyć ufortyfikowane pozycje obronne w Donbasie. W ręce Rosjan wpadła miejscowość Kreminna, miasto w obwodzie ługańskim. Zacięte walki toczą się o Izium i Kramatorsk, gdzie w ataku rakietowym na dworzec kolejowy zgniło prawie sześćdziesiąt osób, w tym pięcioro dzieci.

Mają również trwać przygotowania do obrony Zaporoża, gdzie spodziewany jest atak z południa.

Zdaniem analityków brytyjskiego ministerstwa obrony, wojna wpłynie na obniżenie o 20 proc. tegorocznego zbioru rolnego. To z kolei będzie miało swoje przełożenie na globalne ceny zboża, co może zaburzyć bezpieczeństwo mniej rozwiniętych regionów na świecie.

Jak zauważają brytyjscy analitycy, skutki rosyjskiej agresji na Ukrainę będą odczuwane poza granicami tego kraju długo i to w wielu dziedzinach życia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Brytyjskie Challengery dla Polski?

Według wcześniejszych zapowiedzi, brytyjskie ministerstwo planuje również przekazać Polsce czołgi klasy Challenger. W analizie nie poinformowano ile ma ich dokładnie zostać przekazanych. Mają one przede wszystkim wypełnić lukę po tym, jak polskie władze przekazały Ukrainie nasze czołgi T-72. Ich liczba nie została jednak ujawniona przez premiera Mateusza Morawieckiego.

Informację taką przekazał mediom były dowódca Zjednoczonych Sił Zbrojnych Wielkiej Brytanii, generał sir Chris Deverell. To maszyny, które brytyjska armia ma na stanie, a które nie będą modernizowane. Jest ich w sumie prawie 80. Ale jak podkreśla, najpierw Challengery do Polski trzeba przerzucić, a potem wyszkolić czołgistów. Generał Deverall uważa, że może to potrwać nawet miesiące.

Jeśli Polska już przekazała swoje czołgi Ukrainie, w międzyczasie nasza armia pozostanie z osłabionym zapleczem czołgowym, dopóki brytyjskie Challengery nie staną się w pełni operacyjne.

rmf24.pl

Witold Gadowski

Witold Gadowski / Fot. YouTube/GadowskiTV

  • Dziennikarz i publicysta Witold Gadowski poinformował, że zbiórka na rzecz Polaków na Ukrainie przekroczyła zamierzony cel 250 tys. złotych
  • Jest to jedyna taka inicjatywa na obecną chwilę, która wspiera poszkodowanych w wojnie Polaków
  • Organizatorzy otwierając zrzutkę pieniędzy informowali, że jest ona złożona w hołdzie licealistów z Czortkowa, którzy w 1940 r. jako pierwsi rzucili się do obrony przez sowietami
  • Zobacz także: Katedra Wawelska bez Mszy Świętej w rycie trydenckim. Zapadła decyzja

Zebraliśmy już 256 tysięcy dla Polaków ofiar wojny na Ukrainie, tak upamiętniamy – niestety jako jedyni – Powstanie w Czortkowie z 1940 roku.

– poinformował Witold Gadowski.

W chwili pisania artykułu, na stronie zbiórki widnieje kwota ponad 260 tysięcy złotych. Pomimo wypełnienia założonego celu, zachęcamy do dalszego wspierania polskiej społeczności na Ukrainie, która również odczuwa straszliwe skutki wojny z rosyjskim najeźdźcą.

Organizatorzy zbiórki poinformowali, że uzbierane pieniądze zostaną przekazane Polakom, ofiarom wojny na Ukrainie jako hołd oddany licealistom z Czortkowa, którzy w 1940 r. jako pierwsi ruszyli do nierównej walki z sowieckim okupantem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

medianarodowe.com, twitter.com

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej

Sala rozpraw TSUE / fot. TT/@MicWawrykiewicz

  • We wtorek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok ws. polskiej skargi na prawo unijne dot. wolności wypowiedzi
  • Zdaniem polskiej strony art. 17 dyrektywy unijnej łamał przepisy Karty praw podstawowych UE
  • Unijne przepisy są tak skonstruowane, że w zamierzeniu mają chronić zarówno użytkowników, gwarantując wolność wypowiedzi, a także twórców, chroniąc ich własność intelektualną
  • Zobacz także: Sąd oddalił pozew organizacji LGBT w sprawie kampanii Fundacji Pro-prawo do życia

Jakiś czas temu strona polska złożyła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę mającej na celu stwierdzenie nieważności art. 17 dyrektywy unijnej. Według polskich władz przepis ten narusza wolność wypowiedzi i informacji zagwarantowanych przez Kartę praw podstawowych Unii Europejskiej.

We wtorek TSUE przedstawiło wyrok do tej sprawy, stwierdzając, że prawo unijne przestrzega przepisów Karty praw podstawowych, dlatego odrzucono skargę Polski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

TSUE chroni prawo do wolności?

W uzasadnieniu wyroku TSUE czytamy, że nałożony na dostawców usług udostępniania treści online obowiązek polegający na weryfikacji treści, które są zamieszczane przez użytkowników, przed ich publicznym rozpowszenieniem nie łamią standardów wolności wypowiedzi.

Zdaniem TSUE, prawodawca czyli Unia Europejska otoczyła w ten sposób opieką prawną i odpowiednimi gwarancjami bezpieczeństwa autorów. Taka interpretacja prawa unijnego ma pozwolić na zachowanie sprawiedliwego balansu dla poszanowania wolności wypowiedzi, a także prawem do własności intelektualnej.

tvp.info