Niemcy przekraczający polską granicę

Niemcy przekraczający polską granicę / Fot. Archiwum

Zobacz także: Bąkiewicz: Niemcy muszą wypłacić reparacje 

51,1% ankietowanych sondażu IBRIS na pytanie, czy Polska powinna się domagać od Niemiec finansowego zadośćuczynienia/reparacji za straty spowodowane podczas II wojny światowej, odpowiedziało twierdząco. Przeciwnego zdania jest 41,4%. Z kolei 7,5 nie ma zdania.

Z kolei w sondażu United Surveys 47,2% ankietowanych uznało słuszność walki o reparacje. Przeciwnego zdania jest mniej, bo 37,6%.

Według zapowiedzi, dziś – 1 września – o godzinie 13:00 rozpocznie się prezentacja pierwszego tomu raportu dotyczącego reparacji wojennych od Niemiec. Z kolei o godzinie 18:00 przed ambasadą Niemiec w Warszawie, przy ul. Jazdów 12/2 rozpocznie się organizowana przez Roty Niepodległości pikieta ws. reparacji wojennych od Niemiec.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter, RMF24

Parada zwycięstwa niemiecko-rosyjskich wojsk w Brześciu

Defilada niemiecko-rosyjska w Brześciu 22 września 1939 roku / Fot. Wikipedia Commons

Nakładem katowickiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej ukazał się niemiecka nazistowska publikacja „Sonderfahndungsbuch Polen. Specjalna księga gończa dla Polski”. Jak informuje IPN „publikacja stanowi reprint oryginalnej niemieckiej listy proskrypcyjnej z początku 1940 r., zawierającej nazwiska osób z terenu Polski przeznaczonych do natychmiastowego aresztowania. Reprint przygotowany na podstawie egzemplarza z zasobu Oddziałowego Archiwum IPN w Katowicach (sygn. IPN Ka 32/899) z uzupełnieniami z egzemplarza z zasobu Biblioteki Śląskiej w Katowicach (sygn. II 849588), opatrzony krytycznym wstępem dr hab. Grzegorza Bębnika”.

Dr hab. Grzegorz Bębnik to pracownik oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Katowicach. Autor takich książek o zbrodniach niemieckich nazistów podczas II wojny światowej. W przedrukowanym na stronie „Pamięć pl” artykule z „Biuletynu IPN” o “Sonderfahndungsbuch Polen” historyk z IPN stwierdził, że do dzisiaj ocalały tylko dwa egzemplarze tej publikacji – oba w polskich bibliotekach (Niemcy zadbali, by nie było ich w niemieckich).

Zobacz także: Obchody 83. rocznicy wybuchu II wojny światowej [FOTORELACJA]

“Sonderfahndungsbuch Polen”

Według historyka z IPN w „Sonderfahndungsbuch Polen. Specjalna księga gończa dla Polski” zamieszczono „dane osobowe ok. 8,8 tys. osób, obywateli II Rzeczypospolitej lub Wolnego Miasta Gdańska; tych, które ze względu na swą działalność (o charakterze najczęściej społecznym lub politycznym) czy też określoną postawę wzbudziły zainteresowanie niemieckich służb policyjnych. Nazwiska są ułożone w kolejności alfabetycznej, po każdej jednak kolejnej literze jest pozostawiane wolne miejsce; najczęściej dwie lub trzy stroniczki, przeznaczone na wklejanie uzupełnień, dodrukowanych już po wydaniu księgi. Każde nazwisko jest opatrzone odpowiednimi symbolami, oznaczającymi sposób potraktowania jego właściciela w przypadku ujęcia przez niemieckie formacje policyjne czy wojskowe”.

Część historyków uważa, że publikacja ta powstała przed atakiem Niemiec na Polskę i „miała ona towarzyszyć niemieckim Einsatzgruppen, posuwającym się w ślad za jednostkami Wehrmachtu; przyjęcie takiego założenia oznacza, że musiałaby powstać najpóźniej w sierpniu tegoż roku”.

Niemieckie listy proskrypcyjne Polaków tworzone były przed atakiem Niemiec na Polskę

Śląski historyk dr. hab. Bogdan Cimała twierdził, że: Sonderfahndungsbuch Polen „sporządził Urząd Policji Kryminalnej w Berlinie na krótko przed wybuchem wojny, opierając się na materiałach nadesłanych drogą konfidencjonalną przez zhitleryzowane organizacje i partie mniejszościowe oraz pracowników ambasady i konsulatów niemieckich w Polsce”. Inni historycy (w tym i ci z IPN) uważają, że publikacja powstała pod koniec 1939 roku.

Sami naziści w swojej dokumentacji twierdzili, że „Sonderfahndungsbuch Polen” „ma zawierać spis wszystkich osób z byłej Polski, które powinny być aresztowane (nie zawiera informacji o miejscu ich zamieszkania). Książka zostanie dostarczona przede wszystkim do placówek policji bezpieczeństwa i porządkowej na terenach okupowanych oraz do obozów jenieckich. Wydawcą książki będzie Urząd Kryminalny Rzeszy (Reichskriminalpolizeiamt), który wykona tę samą pracę redakcyjną, co przy wydaniu Deutsches Fahndungsbuch. Merytoryczne opracowanie poszczególnych przypadków – o ile takie okaże się konieczne – przygotuje referat II O przy współudziale właściwych referatów RSHA [Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy]. Ref. II O da również podstawowe wskazówki grupom operacyjnym co do sposobu zestawienia materiału i stworzy rozdzielnik dla księgi poszukiwań. Trzon nowej księgi poszukiwań stanowią zapisy powstałej w sierpniu br. specjalnej listy poszukiwań dla Polski. Dalszy materiał dostarczą grupy operacyjne według specjalnej instrukcji z zastosowaniem specjalnie do tego przeznaczonych formularzy w wyniku własnych ustaleń. Jeśli poszczególne urzędy chcą umieścić osoby w nowej księdze poszukiwań, powinny złożyć odpowiedni wniosek do ref. II O. Księga poszukiwań ukaże się 1.12.1939”.

Powstała więc na podstawie materiałów zgromadzonych przez Niemców przed atakiem na Polskę „Sonderfahndungsbuch Polen”. Oddziały niemieckie mordujące Polaków mogły na początku wojny korzystać nie z samej „Sonderfahndungsbuch Polen”, ale podobnych list, na których podstawie powstała ta publikacja. Jak informuje historyk z IPN „w warszawskiej Biblioteki Narodowej znajduje się bowiem niewątpliwy rarytas, zatytułowany Szczegółowa książka inwigilacyjna w Polsce. Dodatek uzupełniający odnośnie [do] zbiegłych lub przedwcześnie zwolnionych więźniów karnych, do spraw śledczych osadzonych, jak również przestępców poszukiwanych przez Policję Kryminalną. Ewidentnie jest to kolejna, rozwinięta edycja „pierwotnej” księgi, tej z końca 1939 r”.

Wiele instytucji niemieckich tworzyło listy proskrypcyjne Polaków

Wiadomo, że jeszcze przed wybuchem II wojny światowej „gestapo zwróciło się do takich instytucji, jak Volksdeutsche Mittelstelle, Ministerstwo Spraw Zagranicznych (Auswärtiges Amt) oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (Reichsministerium des Innern) z wnioskiem o nadsyłanie danych tych osób, które dopuściły się ”wykroczeń przeciw volksdeutschom w Polsce””. Dane o Polakach do likwidacji po wybuchu wojny zbierały „konsulaty w Katowicach, Łodzi, Poznaniu, Toruniu oraz ambasada w Warszawie. Przy gromadzeniu danych korzystano też z usług organizacji mniejszości niemieckiej, nade wszystko Partii Młodoniemieckiej, ale również mniejszościowych organizacji zawodowych. Wykorzystywano też sieci agenturalne gestapo i SD, nie gardząc przy tym donosami osób prywatnych, czyli tzw. mężów zaufania (Vertrauensmänner, skr. V-männer). […] pewne usługi przy kompletowaniu księgi oddali również dziennikarze niemieckich czasopism akredytowani lub często przebywający w Polsce”.

W opinii historyka z IPN wśród Polaków na niemieckiej liści proskrypcyjnej „znakomitą część stanowią osoby z zachodnich terenów II Rzeczypospolitej, niegdyś wchodzących w skład państwa pruskiego”. Inne lokalne listy proskrypcyjne Polaków do wymordowania tworzyli Niemcy mieszkający na ziemiach polskich (np. obejmujące żołnierzy Wojska Polskiego i powstańców śląskich i wielkopolskich).

Warto pamiętać, że na podstawie „Sonderfahndungsbuch Polen” stworzonej z danych zebranych przed wojną przez Niemców mieszkających w Polsce od pierwszych dni wojny Niemcy dokonywali masowych aresztowań Polaków, którzy byli przez Niemców mordowani.

Choć dziś w Niemczech symbolika nazistowska jest zakazana, to Niemcy dalej pozostają krajem imperialistycznym i wrogo nastawionym do Polski. Nie można więc wykluczyć, że i dziś niemiecka agentura w Polsce przygotowuje dla organów niemieckiego państwa listy proskrypcyjne polskich patriotów, nacjonalistów, katolików, homofobów, prawicowców, i wszystkich, którzy troszczą się o Polskę i Polaków. Polacy muszą pamiętać, że historia lubi się powtarzać.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wojciech Olszański

Wojciech Olszański / Fot. screen yt.com

Zobacz także: Seans nienawiści wobec Mediów Narodowych w programie Olszańskiego. To reakcja na niewygodny wpis

Olszański, obecnie znany szerzej z uwagi na liczne procesy, w przeszłości deklarował m.in., że “sra na Biblię”, popiera aborcję i gloryfikuje mordercę Polaków Iwana Sierowa. Na lewo i prawo rzuca też deklaracjami, że będzie mordował swoich przeciwników politycznych. Ostatnio przyznał, że jest w trakcie rejestracji partii politycznej.

To będzie legalna partia, która spełni wszystkie demokratyczne procedury, zostanie poddana wszystkim obostrzeniom i nakazom. To będzie partia endecka, tworzona przez Polaków dla Polaków – powiedział.

Warto wspomnieć, że nigdy w historii w ramach endecji nie mieściły się takie poglądy jak aborcjonizm, obrażanie uczuć religijnych katolików, gloryfikacja morderców Polaków, czy obrzucanie przeciwników politycznych deklaracjami o ich wymordowaniu.

Jak podała “Reczpospolita” formacja rejestrowana przez Olszańskiego, może przyjąć nazwę “Partia Kamracka”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rzeczpospolita

Arkadiusz Mularczyk

Arkadiusz Mularczyk / Fot. You Tube/ Sądeczanin TV

  • 1 września 2022 roku padnie kwota reparacji wojennych, jakie Polska zażąda od Niemiec.
  • Przewodniczący zespołu parlamentarnego ds. strat wojennych Arkadiusz Mularczyk zapowiedział, że będzie ona wyższa niż 850 mld dolarów.
  • Do tej pory Polska nie przedstawiła Niemcom żadnego dokumentu w sprawie oszacowania strat wojennych itp..
  • Zobacz też: Minister Kowalczyk ostrzega o możliwej migracji niedożywionych ludzi do Europy

Arkadiusz Mularczyk, przewodniczący zespołu parlamentarnego ds. strat wojennych, zapowiedział, że kwota, jaka padnie dzisiaj z okazji rocznicy agresji Niemiec na Polskę w 1939 roku, wynosi więcej aniżeli 850 mld dolarów, o której mowa była trzy lata temu.

Mogę powiedzieć tylko, że nasza wyliczona kwota jest wyższa, gdyż w wyniku inflacji wartość dolara jest większa. Określona suma będzie znaczna wielokrotnie przekraczająca polski budżet, ale jednocześnie wyliczona w sposób konserwatywny i ostrożny.

Do tej pory Polska nie przedstawiła Niemcom żadnego dokumentu w sprawie oszacowania strat wojennych itp..

Ze względu na stopień skomplikowania zagadnień, ich interdyscyplinarność, trudności z szacunkami w wielu obszarach strat i zniszczeń, a także skomplikowania sytuacji geopolitycznej Polski od 1945 r. temat strat wojennych nie został skutecznie opisany i oszacowany. Nie będę ukrywał, że mam dużą satysfakcję, że dokończyliśmy to dzieło po niemal 5 latach od powołania zespołu w Sejmie.

1 września

1 września zostaną podane szacunki strat wojennych obliczone do 31 grudnia 2021 r.

Mowa zarówno o skutkach materialnych napaści Niemiec na Polskę, jak i niematerialnych. Przeliczyliśmy straty ludzkie na wartość utraconego PKB: przyjęliśmy kryterium utraconego wynagrodzenia człowieka w ciągu swojego życia. Spróbowaliśmy odpowiedzieć na pytanie, o ile PKB Polski zostało zmniejszone w wyniku wojny i śmierci wielu milionów naszych rodaków. Nie szermujemy zatem wirtualnymi liczbami.

W opinii Arkadiusza Mularczyka w relacjach polsko-niemieckich powinien nastąpić reset.

Temu służy temat faktycznego rozliczenia się Niemców z zbrodni swoich przodków.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Magna Polonia

Minister rolnictwa

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk / Fot. PAP/Marcin Obara. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk gościł w TV Trwam.
  • Powiedział, że Unia Europejska nie wywiązuje się z deklaracji pomocy Polsce w rozwiązaniu kryzysu.
  • Uważa, że choć ceny żywności nie spadną, to nie grozi nam jej brak. Mało tego – istnieją spore nadwyżki.
  • Zobacz też: 79 lat temu Polacy odparli atak UPA na Przebraże [+FOTO]

W programie “Polski punkt widzenia” w TV Trwam gościł minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk. Powiedział, że jeśli zboże z Ukrainy nie dopłynie do Afryki Północnej, do krajów arabskich, to może się okazać, że późną jesienią zacznie się migracja niedożywionych ludzi do Europy Zachodniej.

Cały czas dopominamy się konkretnej pomocy np. w dostarczeniu kontenerów, naczep samochodowych czy mobilnych urządzeń przeładunkowych, bo to by była najsprawniejsza forma przeładunków. Wiele wspólnych pomysłów z ministrem Andrzejem Adamczykiem wysłaliśmy do komisarzy. Niestety nie ma żadnej reakcji. Cały czas uświadamiamy Komisję Europejską, państwa Unii Europejskiej, że tak naprawdę ta pomoc jest w ich interesie.

Sytuacja na rynku rolnym nie jest łatwa. Nawozy kosztują coraz więcej, a najwięksi producenci wstrzymali produkcję.

Dyskutowaliśmy na Radzie Ministrów o konkretnych propozycjach. One jeszcze wymagają przeliczenia skutków finansowych. (…) Będzie to pomoc nie w kierunku rolników – do tej pory w pierwszym półroczu były to dopłaty do nawozów – tylko chcemy, aby to były regulacje dotyczące polskich producentów.

Dwutlenek węgla i żywność

Od niedawna mówi się głośno o dwutlenku węgla i jego znaczeniu w produkcji zwierzęcej i w transporcie mięsa.

Skutkiem ubocznym zawieszenia produkcji nawozów jest brak dwutlenku węgla, bo to jest produkt uboczny przy produkcji. Między innymi może to było motywem wznowienia produkcji nawozów przez Anwil Włocławek, bo tam produkcja dwutlenku węgla była bardziej potrzebna. Niestety jest tak, że zakłady, które oczyszczały, które skraplały dwutlenek węgla, zostały wyprzedane w 2009, 2013 roku. To nie są nasze zakłady, wobec tego dwutlenek węgla był wywożony. Musimy pamiętać, że na zachodzie Europy zakłady azotowe, nawozowe przerwały pracę i to już dawno. (…) Grupa Azoty dostarcza swoim kontrahentom w sposób rytmiczny dwutlenek węgla, Anwil również, więc nie musimy się obawiać.

Kowalczyk nie sądzi, aby ceny żywności spadły. Powiedział, że zależą one od cen energii. Uspokoił też, że w Polsce nie ma zagrożenia braku żywności. Mało tego – istnieją spore nadwyżki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Plakat wydarzenia

Plakat wydarzenia / Fot. Roty Marszu Niepodległości

Zobacz także: Obchody 83. rocznicy wybuchu II wojny światowej [FOTORELACJA]

Wydarzenie odbędzie się 1 września o godzinie 18:00 przed ambasadą Niemiec w Warszawie, przy ul. Jazdów 12/2.

Niemcy, które kreują się na lidera Unii Europejskiej oraz wzór państwa praworządnego powinny wypłacić należne nam odszkodowania, z których prawnie nigdy nie zrezygnowaliśmy – podkreślają organizatorzy.

Roty Niepodległości przypominają, że II wojna światowa wiązała się z olbrzymimi szkodami dla Polski.

W latach 1939 – 1945 zginęło około 6 milionów polskich obywateli, a straty materialne szacuje się na 885 miliardów dolarów. Rzeczpospolita poniosła, więc największe straty biologiczne i materialne. Za wyrządzone zbrodnie odpowiedzialność ponoszą Niemcy – stwierdzili.

Jak dojechać?

Ul. Jazdów jest przedłużeniem ul. Wiejskiej w Warszawie, przy której znajduje się m.in. Sejm RP. Budynek ambasady jest położony po tej samej stronie ulicy, co polski parlament. Wcześniej, bliżej skrzyżowania z ulicą Piękną, przechodzącą w Górnośląską, stoi budynek Szkoły Podstawowej nr 12 im. Powstańców Śląskich. Po minięciu placówki szkolnej naszym oczom ukazuje się ambasada.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Pas drogi granicznej na polsko-białoruskiej granicy w Kopczanach.

Pas drogi granicznej na polsko-białoruskiej granicy w Kopczanach. / Fot. Artur Reszko /PAP Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Wizy unijne dla Rosjan będą coraz trudniejsze do zdobycia i droższe, powiedział minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau po spotkaniu w Pradze w środę ze swoimi rówieśnikami z UE.

Ministrowie odbyli nieformalne spotkanie w stolicy Czech we wtorek i środę, aby omówić ograniczenia wizowe dla Rosjan po wybuchu wojny. Nowe przepisy spowodują, że wiza będzie kosztować więcej i aby ją uzyskać, trzeba będzie złożyć o wiele więcej dokumentów, a także o wiele dłużej czekać.

Zakaz wizowy w całej UE nie zostanie wprowadzony, mimo apelu Ukrainy o taką politykę. Na briefingu prasowym Rau wyraził zadowolenie z wyniku rozmów.

Mamy wspólne ustalenia Rady do Spraw Zagranicznych, które są tożsame ze stanowiskiem, które państwa bałtyckie, Finlandia i Polska wypracowały wczoraj. Wszystkie elementy wskazane przez nas wczoraj, dzisiaj zostały przyjęte. Rzecz dotyczy wiz, które będą wydawane w przyszłości przez wszystkie kraje UE.

Większe ceny i biurokracja

Według Raua koszt europejskiej wizy wzrośnie do 80 euro z 30 euro dla Rosjan, a procedura będzie dłuższa i będzie wymagać o wiele więcej dokumentów.

Faktycznie prowadzi to do sytuacji, kiedy – tak jak niektóre państwa już zdecydowały – faktycznie wizy turystyczne nie będą wydawane w poprzedniej formule. Praktycznie, statystycznie ich nie będzie.

UE wydało już Rosjanom 12 mln wiz do strefy Schengen. Dokumenty umożliwiają ich posiadaczom przekraczanie granic w obrębie UE bez jakiejkolwiek kontroli: tyle razy, ile chcą.

W okołounijnych ustaleniach – zgodnie z naszymi postulatami – mamy taki zapis, uznający, że państwa – przede wszystkim graniczące z Rosją bądź z Białorusią – są uprawnione, biorąc pod uwagę własne obawy o bezpieczeństwo, do radykalnego ograniczenia wstępu obywateli Federacji Rosyjskiej na ich terytorium. Ale to zostało pozostawione do decyzji państw narodowych. Zarówno Polska, jak i państwa bałtyckie, jak i Finlandia, takie rozwiązania już wprowadzają.

Decyzja ta może spowodować większe poparcie dla działań Putina wśród Rosjan, gdyż tamtejsze społeczeństwo może ją zinterpretować jako dowód na to, że “rusofobiczny Zachód” walczy przeciwko nim.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The First News, Polskie Radio 24

/ źródło autora

Bez narzędzi ani rusz. O pomocach w e-marketingu

Obserwuje się, że narzędzia marketingu internetowego są często mylone z jego rodzajami. Warto więc bliżej przyjrzeć się samemu pojęciu i jego definicji. Jako narzędzia marketingowe określa się zespół pomocniczych aplikacji bądź dokładnie objaśnionych działań, mających na celu usprawnić realizację i planowanie działań związanych bezpośrednio z konkretnym rodzajem e-marketingu. Tego typu narzędzia tworzone są przez wyspecjalizowane w branży firmy lub wykwalifikowanych użytkowników. Aby lepiej zobrazować różnicę pomiędzy rodzajem a narzędziami, wypada przytoczyć tu realny przykład i pomoc marketingową:

  • SEO (rodzaj marketingu internetowego)  Senuto, Ahrefs, Semrush, (narzędzia)
  • Strona internetowa(rodzaj)  Google Speed Test, Google Analytics, Hotjar (narzędzia)
  • Grafika (rodzaj) → Canva, Snapseed, Adobe Stock, Giphy (narzędzia)

Ilość narzędzi usprawniających działania marketingowe jest ogromna – lecz aby móc czerpać z możliwości same zalety, wpierw trzeba zapoznać się z tym, jak działają. Proces ten dla wielu przedsiębiorców jest niezwykle czasochłonny, dlatego zatrudniają specjalistów z agencji marketingowych. Jest to doskonałe wyjście, zwłaszcza jeżeli nie posiada się czasu lub wykwalifikowanej wiedzy. Samodzielna inwestycja w dzieło i podejmowanie decyzji „na oko” skończyć się może dość tragicznie w skutkach; głównie finansowych i nerwowych.

Strona www jako podstawa do działań związanych z marketingiem

Nawet najdoskonalsze i przemyślane formy promocji mogą nie przynosić zysków, jeżeli jest coś nie tak ze stroną internetową. Przed przystąpieniem do promocji należy więc zadbać o kondycję witryny i jej wygląd, by była ona solidną podstawą do dalszych działań. Proces budowania strony i zwiększania jej widoczności jest czasochłonny, jednak efekty dobrze zbudowanej strony wypromowanej przez odpowiednie narzędzia będą o wiele bardziej widoczne. Te zagadnienie świetnie tłumaczą doświadczeni pracownicy z firmy Afterweb. Na stronie agencji marketingowej – afterweb.pl – ukazują oni cały proces pozycjonowania i działań promocyjnych. Wpisy teoretyczne są doskonałe dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć złożoność procesów zachodzących podczas budowy i zwiększania widoczności strony internetowej.

Uroczyste obchody 83. rocznicy wybuchu II wojny światowej przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte w Gdańsku

Uroczyste obchody 83. rocznicy wybuchu II wojny światowej przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte w Gdańsku / Fot. PAP/Adam Warżawa. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Fot. PAP/Tomasz Wiktor/Adam Warżawa. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030.

Zobacz także: 83 lata temu Niemcy rozpoczęli eksterminację narodu polskiego

Uroczyste obchody 83. rocznicy wybuchu II wojny światowej przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte w Gdańsku
Uroczyste obchody 83. rocznicy wybuchu II wojny światowej przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte w Gdańsku
Uroczyste obchody 83. rocznicy wybuchu II wojny światowej przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte w Gdańsku
Uroczyste obchody 83. rocznicy wybuchu II wojny światowej przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte w Gdańsku
Występ artystyczny na placu Legionów w Wieluniu w ramach obchodów 83. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej
Występ artystyczny na placu Legionów w Wieluniu w ramach obchodów 83. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej
Występ artystyczny na placu Legionów w Wieluniu w ramach obchodów 83. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej
Występ artystyczny na placu Legionów w Wieluniu w ramach obchodów 83. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej
Występ artystyczny na placu Legionów w Wieluniu w ramach obchodów 83. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej
Występ artystyczny na placu Legionów w Wieluniu w ramach obchodów 83. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej
Obchody 83. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej na placu Legionów w Wieluniu
Obchody 83. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej na placu Legionów w Wieluniu
Wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Yevhen Perebiinis (L) i ambasador Niemiec w Polsce Thomas Bagger (P) podczas obchodów 83. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej na placu Legionów w Wieluniu
Wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Yevhen Perebiinis (L) i ambasador Niemiec w Polsce Thomas Bagger (P) podczas obchodów 83. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej na placu Legionów w Wieluniu
Świadek bombardowania Wielunia przez Niemców 1 września 1939r. Eugeniusz Misiak podczas obchodów 83. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej na placu Legionów w Wieluniu
Świadek bombardowania Wielunia przez Niemców 1 września 1939r. Eugeniusz Misiak podczas obchodów 83. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej na placu Legionów w Wieluniu
Prezydent Andrzej Duda (C), prezes Instytutu Pamięci Narodowej Karol Nawrocki (L) i syn siostry zastrzelonego st. leg. Zygmunta Zięby Stanisław Jastrzębski (P) odbiera notę identyfikacyjną podczas uroczystych obchodów 83. rocznicy wybuchu II wojny światowej przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte w Gdańsku
Prezydent Andrzej Duda (C), prezes Instytutu Pamięci Narodowej Karol Nawrocki (L) i syn siostry zastrzelonego st. leg. Zygmunta Zięby Stanisław Jastrzębski (P) odbiera notę identyfikacyjną podczas uroczystych obchodów 83. rocznicy wybuchu II wojny światowej przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte w Gdańsku
Uroczyste obchody 83. rocznicy wybuchu II wojny światowej przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte w Gdańsku
Uroczyste obchody 83. rocznicy wybuchu II wojny światowej przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte w Gdańsku
Obchody 83. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej na placu Legionów w Wieluniu
Obchody 83. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej na placu Legionów w Wieluniu
Obchody 83. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej na placu Legionów w Wieluniu
Obchody 83. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej na placu Legionów w Wieluniu

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com