Od dzisiaj tj. 1.lipca w życie wchodzi ustawa regulująca stawki podatku VAT na różne produkty i usługi. Polaków czekają obniżki podatku m.in. na produkty dla niemowląt, na pieczywo, czy też produkty higieny osobistej. Z kolei zwiększone zostały stawki na drewno opałowe czy też na lód używany do celów spożywczych.
Już w lipcu ubiegłego roku polski parlament przyjął nowelizację ustawy o podatkach VAT, która wchodzi w życie od dzisiaj. Pierwotnie miało się to już stać w kwietniu, lecz przez pandemię koronawirusa odroczono jej wprowadzenie o kilka miesięcy.
Ministerstwo Finansów szczyci się tym, że w kieszeniach Polaków ma zostać rocznie około 300 mln złotych – “Nie będzie dochodziło do takich sytuacji, jak na przykład w przypadku pączków, gdzie obecnie mamy trzy stawki VAT” – przekonywał wiceminister Jan Sarnowski.
Warto jednak zwrócić uwagę, z jakimi faktycznymi zmianami spotykają się od 1.lipca Polacy i jakie rzeczywiste skutki nowej matrycy podatkowej odczują. Choć prawdą jest, iż niektóre podatki VAT jak na pieczywo ulegnie obniżeniu, to jednak wzrost podatku na drewno opałowe sporą część społeczeństwa.
Obniżce podlegają takie stawki VAT jak m.in. na produkty dla niemowląt , produkty higieny osobistej, zupy i żywność dietetyczną, owoce tropikalne i cytrusowe, orzechy (obniżka z 8% na 5%), przyprawy przetworzone z 23 % na 8%, pieczywo i ciastka na jednolitą stawkę 5% z poprzednich trzech wariantów 5%, 8%, i 23% w zależności od terminu ważności.
Z kolei na takie produkty jak owoce morza stawka VAT wzrosła z 5% na 23%, za drewno opałowe również zapłacimy także więcej, gdyż z 8% wzrasta do 23%, taką samą zmianę czeka przetwory z lodu oraz kostki lodu, a za przyprawy nieprzetworzone stawka wyniesie 8%.
Dzisiaj wzrosną również opłaty za usługi audiowizualne tzw. podatek od Netflixa, o którym wspominał już kilka miesięcy temu poseł Konfederacji Krzysztof Bosak. Został on wprowadzony wraz z kolejną wersją tzw. tarczy antykryzysowej. Opłata 1,5% będzie zobowiaązywać platformy streamingowe do wpłaty z przychodu na fundusz Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.
Prezydent Czech Milos Zeman jasno wypowiedział się nt. sytuacji w USA po zabójstwie George’a Floyda. Niepochlebne słowa padły podczas wizyty w rezydencji ambasadora USA w Pradze Stephena Kinga z okazji 244. rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych.
„Uważam, że hasło Black Lives Matter jest hasłem rasistowskim, ponieważ każde życie ma znaczenie” – stwierdził czeski prezydent. Przed swoim wystąpieniem zaznaczył, iż „będzie trochę niegrzeczny i nie tak łagodny jak zwykle”.
Zeman skrytykował także tych przywódców, którzy wyrazili solidarność z protestami po śmierci czarnoskórego George’a Floyda. Uznał, że „nie potrzebuje nowych wielkich braci, którzy będą mu mówić, jakie wartości ma wyznawać”. Kilkanaście dni temu Parlament Europejski zdecydowanie poparł kampanię BLM i wezwał kraje unijne do jej poparcia.
Zeman potępił dewastacje pomników, kradzieże i podpalanie samochodów w Stanach Zjednoczonych. Stwierdził również, że również społeczeństwo Republiki Czeskiej stoi w obliczu ataków na niezależność obywateli. 7 czerwca w Pradze odbył się protest pod hasłem „Black Lives Matter”, w którym wzięło udział kilkaset osób. Zdewastowano pomnik Winstona Churchilla, pisząc na cokole, że brytyjski premier z czasów II wojny światowej był rasistą. W innych europejskich krajach protesty przybrały bardziej wyrazisty charakter. Do zamieszek, plądrowania sklepów i walk z policją doszło m.in. w Szwecji, Belgii, Francji oraz Wielkiej Brytanii.
Stowarzyszenie Marsz Niepodległości zainicjowało zbiórkę pieniędzy na druk książki “O wychowaniu narodowym” autorstwa dr Marty Cywińskiej. Jest to publikacja, która wskazuje, jak Polacy wychowywali swe dzieci na bohaterów i jak odnowić te tradycje w XXI wieku.
Kiedy myślimy o silnej i wspaniałej Polsce, widzimy potęgę husarii. Jednak klucz do sukcesu naszych przodków tkwił w odpowiednim wychowaniu młodzieży w poczuciu odpowiedzialności i miłości do Ojczyzny. Czas odbudować tradycję domu polskiego i wychowania narodowego, które komuniści z uporem niszczyli! Książka dr Marty Cywińskiej wskaże nam, jak Polacy wychowywali swoje dzieci na bohaterów i jak odnowić tę tradycję w XXI wieku!
Przywołując czasy, kiedy Polska rozpościerała się od morza do morza, widzimy potęgę towarzyszy husarskich. Wspominając odradzającą się po ponad wieku niewoli Rzeczypospolitą, podkreślamy waleczność polskiego żołnierza i kunszt polityczny Ojców Niepodległości. Jednak w przywoływanych, skądinąd słusznie, wzniosłych kartach naszej historii nieustannie umyka nam żródło wielkich czynów i chwalebnych postaw. O ile orężowi polskiemu poświęciliśmy wiele uwagi, o tyle pozostaje on jednak tylko orężem, przed którym zawsze rozgrywała się najważniejsza batalia, bo ta osadzona w duchu i sercu wojownika. Jan Zamoyski w akcie fundacyjnym Akademii Zamojskiej pisał, że “takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”.
Istotnie nasi przodkowie, znając trudne położenie dziejowe Ojczyzny, w wyjątkowy sposób dbali o kształcenie przyszłych Jej obrońców. Zerkając zaś w bogaty poczet wielkich Polaków wiemy, że jako walkę rozumiano przede wszystkim rozwój duchowy, kulturowy, rozwój charakteru młodego człowieka, który w dorosłym już życiu czuł głęboką odpowiedzialność za rodzinę, ale i co za tym idzie za rodzinę rodzin czyli Naród. Stąd pochodzi siła husarzy, którzy zwycięsko wychodzili ze starć w niekorzystnej dysproporcji liczebnej. Stąd pochodzi rozwój talentów i ich wykorzystanie na rzecz walki o niepodległość polskich artystów i polityków. Stąd pochodzi poczucie solidarności i wysoka tężyzna moralna całych pokoleń, które wyrywały Polskę ze szponów nieprzyjaciela. Ba! Mamy dziś przygasający, ale wciąż jeszcze żywy i namacalny dowód na ogromną wagę wychowania w postaci pokolenia kolumbów. Ludzi, których egzaminem dojrzałości stał się koszmar II wojny światowej i wszyscy doskonale wiemy, że zdali ten egzamin celująco, właśnie dzięki powszechnej jeszcze przed okresem komunizmu tradycji domu polskiego i wychowania narodowego.
W czasach PRL-u prawie wszystkie mieszkania wyglądały tak samo. W tym niby-świecie polska rodzina, której władza nakazywała zapomnieć o dworach i pałacach, ale i drewnianym domku na wsi, w którym nie tylko więzi krwi, ale wartości oraz głęboka wiara tworzyły naturalne spoiwo codzienności, ulegała odcinaniu korzeni. Polskość to przede wszystkim rodzina i dom, które zawsze pozostawały bastionem patriotyzmu. Dziecko bacznie przyglądało się postawom rodziców, dziadków, rodzeństwa a nawet – w niektórych domach – rezydentów. Umiejętność zaangażowania w prace domowe sprawiało, że dziecko już od najmłodszych lat rozwijało w sobie poczucie odpowiedzialności.
Jak jednak być skutecznym wychowawczo w czasach rozpraszającej technologii, oferowanej często dzieciom jako lekarstwo na nudę lub szybkiego „zapychacza” bezczynności? Na początku kolejnego dziesięciolecia XXI wieku potrzeba wychowania narodowego jest silniejsza niż kiedykolwiek. Niegdyś idea narodowa była nakierowana na tworzenie więzi ludności polskiej pod zaborami, a odrębna kultura – również w powiązaniu z wychowaniem wyróżniała naszą społeczność spośród innych i sprawiała, że jest ona narodem, a nie ludem czy plemieniem. To w domu rodzinnym kształtowały się cechy charakteru inspirowane opowieściami o szlachetnych czynach wielkich postaci historycznych.
Życie rodzinne tak jak niegdyś powinno być treścią naszego życia i wpływać na jego rozwój, a dom – jako przestrzeń edukacyjna oraz wychowawcza powinien tętnić życiem. Wskrzesić powinniśmy kultywowanie kalendarza rodzinnego, a w nim dzień poznania się małżonków, ich ślubu, dni narodzin dzieci, chrzty, pierwszą Komunię św., bierzmowanie, święta patronów dzieci, najbliższej rodziny, przyjaciół domu, daty śmierci naszych bliskich czy ważne daty historyczne.
Pamiętajmy też, że swój wielki wkład mają nie tylko domownicy, ale i kształt otoczenia, dekoracje wnętrza, pamiątki rodzinne, ich wymiar symboliczny – wszystko zaś odzwierciedla filozofię życiową mieszkańców. Naród nie może dłużej wzorować się na powielanych wzorcach bierności, niemocy lub aktach warcholstwa, od których „kipi”. Nauczmy się stawiać granice tam, gdzie granic przekroczyć nie wolno i na ile to możliwe wychowywać poprzez dobry przykład.
Książka ta przywoła filozofię wychowywania wielkich patriotów, którą komuniści tak usilnie próbowali unicestwić. Polacy mieli się stać bezbarwnym ludem pracującym, nie pozwólmy na to, zawalczmy o wychowanie naszych dzieci!
Zmarł dzisiaj starszy brat Papieża seniora Benedykta XVI. Jeszcze kilka dni temu ś.p. ks. Georg Ratzinger przebywał w ciężkim stanie w szpitalu, gdzie odwiedził go Benedykt XVI. Z kolei dwa dni temu wspólnie obchodzili 69. rocznicę święceń kapłańskich.
Świat obiegła dziś informacja o śmierci w wieku 96 lat, ks. Georga Ratzingera. Jeszcze kilka dni temu spotkał się on wraz ze swoim młodszym bratem oraz Papieżem seniorem Benedyktem XVI. Świętowali również dwa dni temu 69. rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich.
Papież Benedykt XVI odwiedził wówczas grób ich rodziców w Regensburgu, gdzie złożył kwiaty i odprawił wspólną modlitwę wraz ze swoimi współpracownikami.
Świętej pamięci ks. Georg Ratzinger był wielkim miłośnikiem utworów Wolfganga Amadeusza Mozarta – “Mojego najbardziej ulubionego utworu nie zdradzę. Do wybitnych dzieł, które bardzo lubię, zaliczyłbym – niedokończoną niestety – Mszę c-moll, ale oczywiście także Mszę Koronacyjną i trzy mniejsze Msze w tonacjach: B-, C- i F-dur. To są Msze z najpiękniejszą muzyką smyczkową, z chórem i solistami, ale też mają niezwykłą atmosferę święta i wiary” – mówił.
Przez całe życie Benedykt XVI i ks. Georg Ratzinger utrzymywali bardzo bliskie stosunki. Bardzo często spędzali wspólnie święta i wakacje. Prowadzili też częste rozmowy telefoniczne, także po wyborze kard. Josepha Ratzingera na papieża i po jego ustąpieniu z papieskiego urzędu. Służył temu specjalny telefon zamontowany w jego domu na ratyzbońskiej Starówce.
Janusz Korwin-Mikke znów szokuje wypowiedziami na temat kobiet. Ostatnio opublikował wpis, w którym stwierdził, że cywilizacja upada. Przyczyną tego stanu rzeczy jest wprowadzenie demokracji, a następnie rozszerzenie praw wyborczych na kobiety.
JKM nie pierwszy już raz zadziwia i szokuje swymi wypowiedziami, dotyczącymi kobiet. Na początku marca 2017 roku, w Parlamencie Europejskim mówił: Są mniejsze, słabsze i mniej inteligentne od mężczyzn, dlatego zarabiają mniej. Teraz Korwin napisał, że mądre kobiety to takie, które wiedzą, że w ich interesie leży nieposiadanie prawa wyborczego.
Co z tego, że ona zagłosuje – skoro prawo głosu otrzymają również wyznawczynie prof. Magdaleny Środy, pani Anny Sobeckiej, czy pani Marceliny Zawiszy? W demokracji jeden głos nie ma znaczenia. Miliony głosów mają – pisze JKM na Facebooku.
Zdaniem Korwina, partie lewicowe celowo rozszerzają prawa wyborcze kobiet, gdyż to kobiety w przeważającej części głosują za “państwem opiekuńczym”. Taka ich natura i tak być powinno. Mądre kobiety – te 5% – i tak mamy za sobą. By przekonać pozostałe trzeba zacząć bredzić o bezpieczeństwie socjalnym, o równouprawnieniu, o nierównościach płacowych. Tylko czym byśmy różnili się wtedy od Lewicy? – zastanawia się lider Konfederacji.
Mężczyźni do rządzenia, kobiety mają ich słuchać!
Powtarzam po raz kolejny: potrzebna jest kontrrewolucja kulturowa. Zanegowanie wartości, dzięki którym oni trzymają władzę. i choć więcej głosów uzyska się, głosząc hasło równości – trzeba otwarcie mówić, że równość jest złem. Być może więcej głosów uzyska się, schlebiając kobietom – ale głosić trzeba, że rządzić mają mężczyźni, a kobiety muszą ich słuchać – twierdzi Janusz Korwin-Mikke.
JKM tłumaczy, dlaczego nie interesuje go, czy tego typu wypowiedzi przysparzają mu, czy też odejmują poparcia. Wydałem 40 lat temu “pod ziemią” broszurę śp. Aleksandra Sołżenicyna “Żyć bez kłamstwa” i staram się to robić. Nie zawsze mi się udaje, ale naprawdę się staram. Nawet gdybym czasowo miał stracić część głosów.
Mówiąc jak jest, ogranicza się poparcie do tych 5% kobiet, ale można zyskać poparcie 60% mężczyzn. Dla zrozumienia tych haseł facet nie musi być mistrzem intelektu – analizuje Korwin.
Europoseł PiS Adam Bielan podziękował Krzysztofowi Bosakowi za poparcie Andrzeja Dudy w II turze wyborów prezydenckich. Według wiceprezesa Ruchu Narodowego jest to jednak wprowadzanie wyborców w błąd.
Jestem przekonany, że wyborcy Konfederacji nie dadzą się nabrać na umizgi Rafała Trzaskowskiego. Cieszy mnie deklaracja Krzysztofa Bosaka, który powiedział, że weźmie udział w wyborach i nie zagłosuje na Trzaskowskiego. Dziękujemy za to wsparcie– powiedział Adam Bielan w rozmowie z TVP.
Sam Krzysztof Bosak dementuje te informacje i zapewnia, że nie poparł nikogo. Do rewelacji, rozpowszechnianych przez europosła Bielana odniósł się w jednym ze swych wpisów na Twitterze.
Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Adam Bielan być może odniósł się do deklaracji Krzysztofa Bosaka sprzed I tury wyborów prezydenckich, w której powiedział, że “nie ma szans”, by zagłosował na Rafała Trzaskowskiego. Bosak deklarował potem, że zamierza wziąć udział w II turze wyborów prezydenckich i oddać ważny głos. Więc prawdopodobnie będzie to głos na Andrzeja Dudę, czy więc potrzebne było sprostowanie?
Nie żyje Tomasz Grzelewski, rzecznik Państwowej Komisji Wyborczej i były dziennikarz. Jego nagła śmierć zszokowała środowisko dziennikarskie.
Jeszcze wczoraj Tomasz Grzelewski rozpoczynał konferencję Państwowej Komisji Wyborczej, na której podano wyniki wyborów prezydenckich.
Nie wierzę… Jak to Tomek Grzelewski nie żyje? Wczoraj o 5.36 zadzwonił do mnie, że jest konfa PKW. Potem prowadził tę konferencję. Jak??? – napisał na Twitterze dziennikarz Radia Zet Jacek Czarnecki. Z kolei Agata Adamek z TVN24 pisze: Nie żyje Tomasz Grzelewski – były dziennikarz, wspaniały Kolega. Ostatnio rzecznik PKW. W głowie się nie mieści…
Tomasz Grzelewski był doświadczonym dziennikarzem. Pracował 14 lat w Superstacji. Wcześniej w Polsacie i TVN.
Carl Reiner, jeden z najpopularniejszych amerykańskich komików, zmarł wieku 98 lat – podają we wtorek agencje. Scenarzysta, reżyser i aktor znany w Polsce z roli w serii “Ocean’s Eleven” został nazwany przez Reutera “siłą napędową amerykańskiej komedii”.
Reiner zmarł w poniedziałek wieczorem z przyczyn naturalnych w swoim domu w Beverly Hills w Kalifornii – przekazała asystentka legendarnego komika Judy Nagy.
Jego kariera obejmowała siedem dekad i media od teatru i nagrań po telewizję i filmy, w tym reżyserię trzech filmów ze Steve’em Martinem oraz rolę emerytowanego oszusta w serii filmów “Ocean’s Eleven”.
Urodzony w nowojorskim Bronksie syn żydowskich imigrantów z Austrii i Rumunii, rozpoczął pracę jako nastolatek w trupie teatralnej. Jednak jego kariera nabrała rozpędu podczas drugiej wojny światowej, kiedy został zatrudniony w specjalnej jednostce zapewniającej rozrywkę dla wojska, gdzie zaczął pisać i wykonywać własne materiały komediowe.
Po wojnie powrócił do Nowego Jorku. Pojawił się w kilku musicalach na Broadwayu i w latach 50. został zatrudniony wraz z Melem Brooksem w popularnym serialu telewizyjnym “Your Show of Shows”.
W latach 60. Brooks z Reinerem stworzyli słynną serię skeczy kabaretowych zatytułowaną “2000-letni człowiek”, w której Reiner przeprowadzał wywiad z najstarszym żyjącym człowiekiem na świecie, granym przez Brooksa, posługującym się silnym żydowskim akcentem.
Znana jest na przykład scenka, w której na pytanie, czemu krzyż stał się symbolem chrześcijaństwa, Brooks odpowiada, że “łatwiej go było złożyć niż gwiazdę Dawida”.
Skecze, pierwotnie prezentowane przez Reinera i Brooksa na prywatnych przyjęciach, przekształciły się później w telewizyjny hit i podstawę pięciu albumów komediowych, z których jeden zdobył nagrodę Grammy w 1998 roku.
Zachęcony przez swoją żonę do stworzenia własnego programu, Reiner rozpoczął w latach 60. pracę nad sitcomem luźno opartym na swoich doświadczeniach piszącego dla telewizji, zatytułowanym “Dick Van Dyke Show”. Cieszył się on wielką popularnością w USA i do dziś uznawany jest za klasykę gatunku, a sam twórca i scenarzysta zdobył za niego aż pięć nagród Emmy.
W latach 70. i 80. Reiner skupił się na reżyserowaniu popularnych komedii, a w 2001 roku powrócił na duży ekran, grając oszusta Saula Blooma, który przerywa emeryturę, by dołączyć do postaci granych przez George’a Clooneya i Brada Pitta w przebojowym remake’u “Ocean’s Eleven” z lat 60.
Reiner nawet po dziewięćdziesiątce występował gościnnie w różnych programach telewizyjnych, takich jak sitcomy“Dwóch i pół“ i “Parks and Recreation”, a także prowadził konto na Twitterze. Napisał cztery tomy wspomnień oraz książki dla dzieci.
Jak zwraca uwagę Reuters, komik wyraził swoje podejście do pracy w książce “Moje anegdotyczne życie” (ang. My anecdotal life), mówiąc, że “zachęcanie ludzi do śmiania się z ciebie, kiedy sam się z siebie śmiejesz, jest dobrą rzeczą – możesz być błaznem, ale jesteś błaznem dowodzącym”.
Ja osobiście nie chcę się do PSL zapisywać, nigdy w PSL nie byłem i chcę dbać o tożsamość wyborców, którzy głosowali w 2015 r. na Ruch związany ze mną. Mogę współpracować z partią, z którą łączy nas cel realizacji wspólnych postulatów, ale to wszystko – deklaruje Paweł Kukiz.
Andrzej Duda wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich z wynikiem 43,5 proc. – poinformowała we wtorek rano Państwowa Komisja Wyborcza. Drugie miejsce zajął kandydat KO Rafał Trzaskowski, który zdobył 30,46 proc. głosów. Trzeci jest Szymon Hołownia (13,87 proc.). Kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak otrzymał 6,78 proc. głosów, a Kandydat Koalicji Polskiej Władysław Kosiniak-Kamysz zdobył zaledwie 2,36 proc.
Rozczarowania wynikiem Kosiniaka-Kamysza, który jeszcze w maju miał szansę na podium, nie kryje Paweł Kukiz. W mocnych słowach odniósł się do sprawy za pośrednictwem mediów społecznościowych. O komentarz poprosiła go także Wirtualna Polska.
Zdaniem polityka, do porażki szefa ludowców przyczynił się szyld jego ugrupowania. – Wynik z całą pewnością byłby wyższy, gdyby przez ostatnie pół roku, od czasu wyborów parlamentarnych, wypracowano formułę Koalicji Polskiej jako zespołu różnych opcji politycznych. Równorzędnych partnerów, a nie z przewagą i dominacją jednej partii. Ta część elektoratu Koalicji Polskiej, która nie mogła zaakceptować, że kandydat na prezydenta jest firmowany przez PSL, przeniosła swoje głosy na Hołownię – stwierdził. Lider Kukiz’15 przyznał, iż nie zdziwi się, jeśli elektorat, który w wyborach parlamentarnych głosował w 2019 roku na Koalicję Polską definitywnie odejdzie do Hołowni. Jak dodał, dla niego było oczywiste, że jeśli budowa Koalicji Polskiej zostanie zaniedbana, wyborcy zaczną odchodzić.
– To sygnał ostrzegawczy dla PSL. Ja osobiście nie chcę się do PSL zapisywać, nigdy w PSL nie byłem i chcę dbać o tożsamość wyborców, którzy głosowali w 2015 r. na Ruch związany ze mną. Mogę współpracować z partią, z którą łączy nas cel realizacji wspólnych postulatów, ale to wszystko – oświadczył.
Król Belgii Filip I wyraził we wtorek (30 czerwca) żal z powodu krzywd, których ludność Konga doznała, gdy kraj ten był belgijską kolonią. Monarcha skierował list do przywódcy Demokratycznej Republiki Konga z okazji 60. rocznicy ogłoszenia niepodległości państwa. Także w Belgii świętowano tę ważną datę.
Belgijski król Filip I wyraził we wtorek żal z powodu historycznych krzywd, jakich ludność Konga doznała w okresie kolonialnym. W liście do prezydenta Felixa Tshisekediego z okazji 60-lecia niepodległości DRK monarcha napisał, że “ubolewa nad ranami przeszłości”. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by przedstawiciel dynastii sasko-koburskiej, z której wywodzi się obecny władca, wyraził skruchę z powodu cierpień Kongijczyków – podkreśla agencja AFP.
W swym liście do przywódcy Demokratycznej Republiki Konga, obchodzącej we wtorek rocznicę ogłoszenia niepodległości w 1960 r., król Belgów napisał, że “jego żal jest tym głębszy, że dawne rany odżywają dziś pod wpływem różnych form dyskryminacji, których przejawy widzimy w naszych społeczeństwach”.
Filip I nie wymienił w liście swego prapradziadka, króla Leopolda II, rządzącego Belgią w latach 1865-1909. Uważa się, że to właśnie na Leopoldzie II, jako władcy Wolnego Państwa Konga od 1885 r., spoczywa bezpośrednia odpowiedzialność za śmierć co najmniej 10 mln ludzi, który stracili życie w tej kolonii, stanowiącej do 1908 r. jego prywatną własność.
W Kongu prowadzona była ekstensywna gospodarka rabunkowa. Pozyskiwano tam głównie kauczuk i kość słoniową. W 1908 r., po ujawnieniu przez publicystę Edmunda Dene Morela skali ludobójstwa i gospodarczego wyzysku, kontrolę nad Kongiem Belgijskim przejęło państwo, które odkupiło od dynastii cały ten obszar.
W liście do prezydenta DRK Filip I zasygnalizował, że zdaje sobie sprawę z przemocy, okrucieństwa i upokorzeń, jakich doświadczyła ludność kongijska. “Aby umocnić łączące nas więzy przyjaźni i uczynić naszą współpracę bardziej owocną, potrzebujemy umiejętności do stanięcia w prawdzie i rozmawiania o naszej długiej, wspólnej przeszłości w sposób spokojny” – podkreślił.