REKLAMA

Ostra amerykańsko-chińska konfrontacja: „Komunistyczne zbiry!”

Ostra amerykańsko-chińska konfrontacja: „Komunistyczne zbiry!”

Ostra wymiana zdań pomiędzy amerykańską senator, a chińskim korespondentem prasowym. Padły wzajemne oskarżenia o rasizm, oszustwa oraz okradanie innych narodów. Chen Weihua użył również obraźliwych określeń wobec Republikanki Marshy Blackburn. Tematem sporu stał się artykuł „China Daily” mówiący o relacjach amerykańsko-chińskich.

REKLAMA

Wczorajszej nocy czasu polskiego rozegrał się mało dyplomatyczny spór między chińskim korespondentem prasowym, a amerykańską reprezentantką Kongresu. Powodem tak niewybrednej wymiany zdań był artykuł wydany przez „China Daily”. Mówił on bowiem o trudnych relacjach amerykańsko-chińskich, niezwykle ciężkich do naprawienia.

Zobacz także: Pozytywne informacje dla Polski. OECD przewiduje ożywienie

„Nawet jeśli następna administracja chciałaby w jakikolwiek sposób złagodzić napięcia, niektórych szkód nie da się naprawić, tak jak chciał tego urzędujący prezydent USA” – stwierdził chiński dziennik.

Wspomniano w nim również o utrudnieniach przy wydawaniu wiz dla chińskich członków Partii Komunistycznej i ich rodzin, a także zakaz sprowadzania bawełny do Stanów Zjednoczonych z regionu Sinciang to bardzo niepokojące sygnały dla Pekinu.

Ostra wymiana zdań i uszczypliwości

W związku z artykułem na chińskim portalu informacyjnym swoje zdanie w temacie relacji na linii Stany Zjednoczone-Chiny wypowiedziała Senator Marsha Blackburn z Partii Republikańskiej. Posądziła azjatyckie mocarstwo o tysiące lat grabieży i oszustw.

„Chiny mają za sobą 5000 lat oszustw i kradzieży. Pewne rzeczy się nie zmieniają” – napisała senator Blackbrun.

W odpowiedzi na te oskarżenia chiński korespondent Chen Weihua użył niedyplomatycznego słowa w określeniu na jej wpis – „To jest najbardziej rasistowska senator Stanów Zjednoczonych jaką widziałem” – napisał.

Dyplomatyczne rozluźnienie chińskiego ambasadora

Kilka godzin później chiński ambasador w Waszyngtonie, Cui Tankai w dosyć obszerny i dyplomatyczny sposób rozjaśnił sytuację dotyczącą obydwóch państw. Podkreślił jednocześnie gotowość administracji prezydenta Xi Jinpinga do naprawy międzynarodowych stosunków z Amerykanami.

„Między tymi dwoma krajami zawsze istniały różnice. Żadnego z nich nie usprawiedliwiają konfrontacje, czy też zimna i gorąca wojna. Posiadając wystarczający wzajemny szacunek i zrozumienie jesteśmy w stanie zarządzać tymi różnicami tak, aby nie zepsuły one całej relacji” – stwierdził.

rp.pl

REKLAMA

Komentarze