REKLAMA

[OPINIA] Kalinowski: Liberalni wyborcy Konfederacji bolączką liderów?

[OPINIA] Kalinowski: Liberalni wyborcy Konfederacji bolączką liderów?

TOMASZ KALINOWSKI || Znamy już wyniki wyborów prezydenckich, więc można pokusić się o ocenę sytuacji. Andrzej Duda wygrał z dwucyfrową przewagą, jednak ma tylko dwa tygodnie na przekonanie wyborców Konfederacji do decyzji, aby 12 lipca zagłosować na niego.

REKLAMA

Wynik Krzysztofa Bosaka to z jednej strony sukces. Dla przedstawiciela nowego ugrupowania na polskiej scenie politycznej powtórzenie wyniku z wyborów parlamentarnych, a nawet poszerzenie grona głosujących o ok. 50 tysięcy to argumenty za tym, że wybranie Bosaka przez elektorów podczas prawyborów było dobrym ruchem. Jednocześnie po ekstremalnie długiej kampanii wyborczej, która kandydatowi Konfederacji widocznie służyła, można być nieco zawiedzionym. Tłumy na wiecach, świetnie skrojona kampania w social mediach, dużo pracy wykonanej przez sztab Bosaka oraz powtarzane hasła o drugiej turze wyborów, rozbudzały nadzieję na zdecydowanie lepszy wynik. Dodatkowo sondaże przedwyborcze pokazywały nawet dwucyfrowe wyniki, a można było przypuszczać, że i tak były niedoszacowane, gdyż wyborcy Konfederacji mogli nie zbyt chętnie wyjawiać swoje preferencje wyborcze ankieterom.

Jak pokazują sondaże Andrzej Duda nie jest pewien wygranej w II turze wyborów. Będzie więc zabiegał o elektorat Konfederacji, PSLu, a zapewne także i Hołowni. W takich momentach można politycznie wiele ugrać. Konfederacja jednak zrezygnowała na samym starcie, ponieważ nie minęło pół godziny od ogłoszenia exit polls, a Rada Liderów wydała komunikat, w którym ogłosiła, że nie poprze żadnego z kandydatów w drugiej turze.

Konfederacja stwierdziła, że nie chce podejmować takich decyzji i nawet nie siadła do stolika.

Moment, w którym można stawiać warunki PiS-owi został już zaprzepaszczony. A można było zrobić wiele, w zamrażarce sejmowej leży przecież obywatelski projekt Rot Niepodległości „STOP 447”, który można uchwalić w kilka dni, to samo przecież z ustawą antyaborcyjną, a gdyby jeszcze wprowadzić większą kwotę wolną od podatku? Ale Konfederacja stwierdziła, że nie chce podejmować takich decyzji i nawet nie siadła do stolika. To błąd, ponieważ jeśli i tak miałby wygrać Andrzej Duda to można byłoby jeszcze zrobić coś dla Polski. Czy endeckie myślenie jest w szeregach Konfederacji niepopularne?

Jeśli chodzi o interes partyjny to Konfederacji może się to opłacać, ponieważ jak wiemy z sondażu IPSOS dla OKO.press dwa razy więcej wyborców Bosaka zagłosuje na Trzaskowskiego niż na Dudę. To pokazuje jaki w rzeczywistości jest elektorat Konfederacji. Mocno liberalny, także światopoglądowo. Marcin Palade twierdzi nawet, że w elektoracie Konfederacji jest dziś wielu byłych wyborców Ruchu Palikota. Ile w tym prawdy? Ciężko ocenić bez szczegółowych badań. Ale na to pytanie w pewnym momencie będą musieli odpowiedzieć sobie liderzy Konfederacji.

Czy nadal będą głosić niepoprawne politycznie hasła, czy jednak w strachu przed ucieczką liberalnego i bardziej centrowego wyborcy będą wygładzać swoje wypowiedzi, tak jak to robił Krzysztof Bosak w rozmowie z Marcinem Zaborskim w RMF, gdzie odżegnywał się od hasła Polexit? Lub podczas kampanii wyborczej, kiedy schowali charakterystycznego Grzegorza Brauna w cień.

autor:

Tomasz Kalinowski
REKLAMA

Komentarze