REKLAMA

Niedoszły zamachowiec Brunon Kwiecień zmarł w więzieniu

Niedoszły zamachowiec Brunon Kwiecień zmarł w więzieniu

REKLAMA

Dziś w zakładzie karnym we Wrocławiu zmarł niedoszły zamachowiec Brunon Kwiecień. Jak dotąd nie są znane przyczyny zgonu. Planował on w 2012 roku przeprowadzić atak na budynek polskiego parlamentu. W 2015 roku został skazany na 13 lat pozbawienia wolności.

Niedoszły zamachowiec na polski parlament zmarł około godziny 9 w swojej celi więziennej umieszczonej w Zakładzie Karnym nr. 1 we Wrocławiu. Funkcjonariusze z Służby Więziennej przystąpili do reanimacji, gdy Brunon Kwiecień leżał na łóżku bez oznak życia.

Zobacz także: Władze monitorują uwolnienie brutalnego przywódcy Antify

„W Zakładzie Karnym Nr 1 we Wrocławiu ok. godziny 9.00 oddziałowy, podczas wypuszczania osadzonych do lekarza okulisty, zauważył, iż leżący na łóżku skazany Brunon K. nie daje oznak życia. Funkcjonariusze bezzwłocznie przystąpili do akcji reanimacyjnej. Na miejsce natychmiast wezwano zespół pogotowania ratunkowego, który po kontynuacji akcji reanimacyjnej stwierdził zgon mężczyzny” – powiedziała ppłk Elżbieta Krakowska.

Służba Więzienna poinformowała o sprawie odpowiednie organa, w celu zbadania przyczyny zgonu – „O zaistniałym zdarzeniu powiadomiono policję oraz prokuraturę, która prowadzi czynności w tej sprawie. Niezależnie od tego, jak zawsze w takich przypadkach, Służba Więzienna prowadzi własne czynności wyjaśniające” – informuje rzecznik wrocławskiego Zakładu Karnego.

Brunon Kwiecień – niedoszły zamachowiec

REKLAMA

W 2012 roku Brunon Kwiecień planował przeprowadzenie zamachu na budynek polskiego parlamentu. Przygotowania pod atak robił od lipca do listopada. Ponadto w 2011 roku do czynu zabronionego na konstytucyjne władze RP nakłaniał dwóch studentów. W grę wchodziło nielegalne nabycie broni oraz handel nią.

Wcześniej pracował jako naukowiec na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie jako doktor chemii. Planował w pobliżu budynku polskiego parlamentu wysadzić 4 tony materiałów wybuchowych na bazie saletry. Potrzebował do tego również wojskowego pojazdu SKOT.

Podczas przeprowadzanego śledztwa Brunon Kwiecień przyznał się do wskazanych mu zarzutów, jednakże nie poczuwał się do winy. Powiedział również, że inspirował się inną osobą, którą wskazał podczas zeznań. Nie przyznał się natomiast do podżegania studentów do przeprowadzenia zamachu.

Sąd Okręgowy w Krakowie w 2015 roku wydał wyrok, skazujący niedoszłego zamachowca o wysokości 13 lat pozbawienia wolności. Dwa lata później w wyniku apelacji sąd zmniejszył wyrok do 10 lat więzienia.

Onet/PAP

REKLAMA

Komentarze