REKLAMA

Lewacka demokracja. Premier musiał zrezygnować, bo miał poparcie AfD

Lewacka demokracja. Premier musiał zrezygnować, bo miał poparcie AfD

Na Zachodzie nie zmian. Po raz pierwszy zdarzyło się, że AfD miałoby swój udział we władzach landu (województwa). Przetrwało to tylko… 25 godzin.

REKLAMA

„Z góry akceptujemy wyniki naszych demokratycznych wyborów. Oczywiście, jeśli będą zgodne z naszymi oczekiwaniami” – skądś to znamy. Można powiedzieć, że na Zachodzie bez zmian. W Niemczech wybrano premiera Turyngii. W landzie tym w październiku zeszłego roku doszło do prawdziwej „rewolucji”. Dwóch pierwszych miejsc nie zajęli chrześcijańscy demokraci (CDU) ani socjaldemokraci (SPD), ale postkomunistyczna Lewica oraz narodowo-konserwatywna Alternatywa dla Niemiec (AfD). Wczoraj premierem Turyngii został Thomas Kemmerich.

Jest to polityk z małej partii liberalnej (FDP), która w wyborach zajęła dopiero szóste, ostatnie „wchodzące” do lokalnego parlamentu miejsce, zdobywając 5 przedstawicieli w parlamencie landu. 29 miejsc mają postkomuniści, 22 narodowa prawica, 21 chrześcijańscy demokraci, 8 socjaldemokraci, zieloni i liberałowie po 5 miejsc. Oczywistym stało się więc, ze premier został wybrany głosami centroprawicy, liberałów i… „wyklętej” w Niemczech Alternatywy dla Niemiec, którzy w ostatnim głosowaniu przerzucili poparcie ze swojego kandydata właśnie na Kemmericha.

ZOBACZ TAKŻE: Podatek od mięsa, spot Hołowni, koronawirus. Biężace problemy [WIDEO]

Politycy AfD tłumaczyli to tym, że nie chcieli władzy postkomunistów, co obiecali swoim wyborcom. Spowodowało to całkowite polityczne trzęsienie ziemi w Niemczech. Kanclerz Angela Merkel powiedziała, że że wynik jest „niewybaczalny”, a „więc i wynik wyborów musi zostać anulowany”. Można powiedzieć, że tak się właściwie ostatecznie stało. Na FDP spadł frontalny atak, Kemmerich zrezygnował, centralne władze CDU postawiły do „pionu” swoje struktury w Turyngii, a AfD po cichu się ze wszystkich śmieje. Po raz kolejny udowodnili, że centroprawica sprzedaje się presji lewicy. Można powiedzieć, że partie systemu same kręcą na siebie bat. W ogólnokrajowych sondażach AfD ma już 15% poparcia.

REKLAMA

Komentarze