REKLAMA

Kuriozalny pomysł na zakończenie polskiej ligi. Boniek: „To mrzonka”

Kuriozalny pomysł na zakończenie polskiej ligi. Boniek: „To mrzonka”

Pojawił się kuriozalny pomysł na dokończenie sezonu w polskiej lidze piłkarskiej. Czy to poważny pomysł czy kpina ze zwykłych ludzi? „To mrzonka”.

Jak już kilka razy informowaliśmy, koronawirus uderza nie tylko w nasze życie i zdrowie (co oczywiście najważniejsze i najbardziej w tym wszystkim przerażające) czy gospodarkę (o czym też już wielokrotnie pisaliśmy), ale też w wiele instytucji kultury czy sportu, które żyją z organizacji spotkań czy meczy, z widowni i kibiców. Nie do końca wiadomo czy w ogóle uda się rozegrać obecny sezon do końca. Coraz częściej pojawiają się pomysły, żeby w ogóle go „skasować”. Do tej pory zdarzało się tak tylko w okresie obu wojen światowych, ale trudno oczekiwać szybkiej poprawy sytuacji jeśli chodzi o koronawirusa.

REKLAMA

Niedokończenie ligi może spowodować bankructwo wielu klubów piłkarskich na całym świecie, tym bardziej w Polsce. Prezes jednego z ekstraklasowych klubów, Rakowa Częstochowa, pan Michał Świerczewski, wpadł na kuriozalny pomysł. Zaproponował on „skoszarowanie” zawodników i pracowników klubów, sędziów, operatorów kamer i inną obsługę w kilku hotelach i dokończenie ligi za „zamkniętymi drzwiami”. Meczy nikt nie obejrzałby na żywo, a tylko w telewizji. Miałby to być sposób na zakończenie rozgrywek, a przede wszystkim uratowanie ich pod względem finansowym. Straty są olbrzymie, a nie wiadomo czy telewizje będą chciały dalej płacić klubom za mecze, których nie ma.

ZOBACZ TAKŻE: Już jutro, 25 marca, zawierzmy Polskę Niepokalanemu Sercu Maryi!

Nie brak komentarzy wielu piłkarzy, którzy są przerażeni perspektywami. Brzmi to naprawdę kuriozalnie biorąc pod uwagę ich zarobki. Obecnie pracę tracą dziesiątki tysięcy osób. Pomysł prezesa Rakowa skomentował już prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Zbigniew Boniek. „Z całym szacunkiem dla pana Świerczewskiego, nie może być tak, że całe miasto płonie, a w jednym domu organizujemy wesele” – powiedział dobitnie. Cały pomysł nazywa mrzonką. „Przypominam, że w Polsce mamy epidemię, nie możemy organizować jakichkolwiek imprez masowych. Gdy w 1939 roku wybuchła wojna, nikt nie myślał o tym, jak zakończyć rozgrywki piłkarskie, tylko skupiał się na innych rzeczach. Jakiekolwiek dywagacje na temat wznowienia ligi to obecnie strata czasu” – zaznaczył.

REKLAMA

Komentarze