REKLAMA

Kandydaci na prezydenta z podpisami od zmarłych lata temu

Kandydaci na prezydenta z podpisami od zmarłych lata temu

Wybory prezydenckie już 10 maja. Żeby zarejestrować komitet potrzeba tysiąca podpisów. Kilku kandydatów otrzymało podpisy… od martwych osób.

REKLAMA

Wybory prezydenckie nadchodzą wielkimi krokami. Pierwsza tura tych wyborów odbędzie się już 10 maja. Nowi kandydaci mogą się jeszcze zgłaszać do 16 marca. Żeby zarejestrować komitet trzeba złożyć tysiąc podpisów od osób, które wyrażają poparcie dla takiej kandydatury. Jak widać niektórzy kandydaci mają tak słabe struktury, że muszą posiłkować się starymi lub skopiowanymi podpisami. Pod niektórymi kandydaturami podpisały się osoby, które… od lat nie żyją. Warto wspomnieć, że swój komitet zgłosiło łącznie 19 kandydatów.

Media i sondaże skupiają się właściwie tylko na szóstce: obecnym prezydencie Andrzeju Dudzie, a także Małgorzacie Kidawie-Błońskiej, Władysławie Kosiniak-Kamyszu, Robercie Biedroniu, Szymonie Hołowni i oczywiście Krzysztofie Bosaku. Jednak jest też wielu innych kandydatów. Poza zgłoszeniem komitetów trzeba zebrać jeszcze sto tysięcy podpisów do 26 marca. Skoro dla niektórych problemem było zebranie tylko tysiąca uczciwych podpisów, wątpliwe jest że w ogóle zbiorą wymagane 99 tysięcy kolejnych.

ZOBACZ TAKŻE: Paweł Kukiz zakłada partię polityczną. Minął mu „romantyzm”

Martwe osoby „podpisały się” na listach Wojciecha Podjackiego (Liga Obrony Suwerenności), Jana Zbigniewa Potockiego (II Rzeczpospolita), Wiesława Lewickiego (Normalny Kraj), Andrzeja Voigta (ekspert Centrum im. Smitha) oraz Piotra Wrońskiego (emerytowany pułkownik Agencji Wywiadu). Na 1241 podpisów Podjackiego 62 należało do osób, które nie żyją od lat. Na 1841 podpisów Potockiego zakwestionowano aż 1320 (!) podpisów, z czego 35 należało do osób martwych. Co ciekawe, większość z tych kandydatów reprezentuje marginalne, kanapowe partyjki o profilu prawicowym.

REKLAMA

Komentarze