REKLAMA

Kampania Krzysztofa Bosaka w tłusty czwartek. Pączki i podpisy

Kampania Krzysztofa Bosaka w tłusty czwartek. Pączki i podpisy

Krzysztof Bosak wykorzystał tłusty czwartek do kampanii wyborczej i zbiórki podpisów. Konfederacja aktywnie zbiera podpisy potrzebne do startu.

REKLAMA

Jak już doskonale wiemy po rozmowie z jednym z wiceprezesów i posłów Ruchu Narodowego, Krzysztofem Tudujem, Konfederacja planuje zebranie 150 tysięcy podpisów do 15 marca. Potrzebnych jest przynajmniej sto tysięcy podpisów, aby kandydat na prezydenta mógł wziąć udział w wyborach prezydenckich. Biorąc uwagę sprawne i silne struktury środowisk tworzących Konfederację możemy być raczej pewni, że kolejna zbiórka nie będzie dla nich stanowiła problemu. Szczególnie, że czasu też jest trochę więcej, niż przed wyborami parlamentarnymi. Podpisy trzeba zbierać jednak już teraz.

Nie dziwne więc, że Krzysztof Bosak i cała Konfederacja wykorzystali do tego także „słodkie” metody. Dzisiaj mamy tłusty czwartek. Kandydat sojuszu narodowców, wolnościowców i tradycjonalistów rozdawał więc w Warszawie pączki, rozmawiał z wyborcami i zbierał od nich podpisy, które umożliwią mu start w majowych wyborach prezydenckich. Sądząc po zdjęciach wrzucanych na profile sztabu Krzysztofa Bosaka, przechodnie byli raczej zadowoleni. „Pączek wyborczy” brzmi jednak lepiej, niż wątpliwa przyjemność oglądania innych kandydatów, którzy… jadą tramwajem czy autobusem.

ZOBACZ TAKŻE: Kampania Bosaka, zbiórka podpisów. Krzysztof Tuduj w MN [WIDEO]

Po rozdawaniu pączków, akcja przeniosła się do Sejmu. Odbyła się tam konferencja prasowa, na której kandydat Konfederacji powiedział bardzo ważne słowa: „Nie będę tłumaczył się nikomu za konserwatyzm. Nie będę wstydził się tradycyjne wartości. W przeciwieństwie do Prezydenta Dudy nie zgadzam się na koniunkturalne rozmywanie prawa rodzinnego”. Po konfederacji prasowej konfederaci rozdawali pączki dziennikarzom. Przez kilka dni Krzysztof Bosak żył jeszcze ślubem i poślubną podróżą. Teraz, jak widać, wrócił na pierwszy front kampanii. Będziemy informować o przebiegu kampanii.

REKLAMA

Komentarze