REKLAMA

COVID-19. Tak się nazywa wirus z Chin. Jak wygląda obecna sytuacja?

COVID-19. Tak się nazywa wirus z Chin. Jak wygląda obecna sytuacja?

Naukowcy nadali chorobie wywoływanej przez koronawirusa z Chin nową nazwę. To COVID-19. Na tę chwilę chorych już ponad 45 tysięcy ludzi.

COVID-19 – tak oficjalnie nazywa się choroba, którą wywołuje słynny już koronawirus z Wuhan w Chinach (SARS-CoV-2). Skąd taka nazwa? „Co” w nazwie oznacza koronę, „vi” – wirus, a „d” – disease (z angielskiego „choroba”). Nazwa ma też być… neutralna, aby nikogo nie urazić. Dosyć powszechnie na świecie wirus i chorobę nazywaną „chińskimi”, co powodowało niechęć do Chińczyków, unikanie ich, a nawet szykany i przejawy przemocy mimo, że od dawna nie przebywali w Chinach i zarazić się wirusem nie mogli.

Brak obrazka

W niektórych krajach nieuświadomieni ludzie nazywali chorobę… „piwnym wirusem”. Kojarzyli bowiem pojęcie „koronawirus” z… piwem Corona. Nazwy nazwami, ale choroba dalej się rozprzestrzenia. Na tę chwilę na świecie chorych jest ponad 45 tysięcy osób, z czego około 44 tysięcy w samych Chinach. Zakażenie wirusem może prowadzić do zapalenia płuc, zespołu ostrej niewydolności oddechowej, posocznicy i wstrząsu septycznego, a nawet śmierci. Na tę chwilę zmarło już 1115 osób. Panika nie jest wskazana, ale zanim pojawi się lekarstwo umrze na pewno więcej osób.

ZOBACZ TAKŻE: Małgorzata Kidawa-Błońska nie ma zamiaru przepraszać za Puck

Specjaliści ze Światowej Organizacji Zdrowia podkreślają, że szczepionka pojawi się najwcześniej za półtora roku, czyli 18 miesięcy. Do tego czasu trzeba unikać zarażonych (na szczęście w Polsce cały czas nie ma ani jednego potwierdzonego przypadku, chociaż co chwila pojawiają się informacje o kolejnych potencjalnych zarażonych), dbać o higienę – często myć ręce, z użyciem mydła i przez ok. 20 sekund. Zaleca się też noszenie maseczek chirurgicznych, a w pokonaniu choroby może pomóc wczesna diagnoza.

Brak obrazka
REKLAMA

Komentarze