Olaf Scholz ponownie skrytykowany przez niemiecki dziennik: “Absolutnie niedopuszczalne”

Dodano   0
  LoadingDodaj do ulubionych!
Olaf Scholz

Kanclerz Olaf Scholz / Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Olaf Scholz od dłuższego czasu znajduje się na celowniku niemieckich mediów. Kanclerz traci wizerunkowo ze względu na politykę obraną względem Ukrainy.
  • Olaf Scholz został skrytykowany przez “Sueddeutsche Zeitung”
  • Dziennik wypomina kanclerzowi brak jasnego stanowiska w sprawie nadania Ukrainie statusu państwa-kandydata do Unii Europejskiej
  • Kanclerz ma na tej płaszczyźnie kluczyć i kręcić jeszcze bardziej niż w kwestii dostaw broni dla ukraińskiej armii
  • Zobacz także: Szymon Hołownia: Jestem gotów do rozmów z liderami opozycji

Olaf Scholz nie chce Ukrainy w UE?

Olaf Scholz nie może już mieć żadnych wątpliwości, jak niezwykle ważne dla Ukrainy jest przyjęcie do grona kandydatów do członkostwa w Unii Europejskiej.

– pisze niemiecki dziennik

“Sueddeutsche Zeitung” zarzuca tutaj kanclerzowi jeszcze większe krętactwo niż w kwestii dostaw broni na Ukrainę. I choć wskazuje, że pewna powściągliwość w tym temacie jest uzasadniona, to jednak brak jasnego stanowiska Berlina “jest niedopuszczalny”.

“Niedopuszczalne moralnie”

Autor artykułu wskazuje, że Scholz “nie może już mieć żadnych wątpliwości, jak niezwykle ważne dla Ukrainy jest przyjęcie do grona kandydatów do członkostwa w Unii Europejskiej”. Mimo to, kanclerz nie podaje w tej kwestii żadnych konkretów i “posługuje się, po raz kolejny, aluzjami”. Jednak stanowisko szefa niemieckiego rządu ma pewne uzasadnienie.

UE już od dawna jest podzielona, gdy chodzi o rozszerzenie. Cierpi z tego powodu, że wraz z przyjęciem wielu nowych członków nie wypracowano też wydajniejszych procedur podejmowania decyzji. Uzasadniona może być też obawa przed wzbudzaniem przesadnych nadziei. Do tego dochodzą stałe boje o perspektywę europejską dla państw Bałkanów Zachodnich. Racją jest też, że na razie ruch należy do Ursuli von der Leyen i jej Komisji Europejskiej. To daje powody do powściągliwości.

– zauważa autor Daniel Broessler.

Jak dotąd Ukraina wyświadczyła Europie nieocenioną przysługę powstrzymując rosyjski imperializm. Z tego względu całkowicie niedopuszczalne moralnie, ale i z punktu widzenia polityki realnej jest zbywanie Ukrainy próżnymi obietnicami.

– konkluduje Broessler dodając, że odmowa przyznania Ukrainie statusu kandydata do UE mogłaby osłabić morale społeczeństw.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Przeglądaj wszystkie komentarze

POLECAMY