Dr Mech: Pandemia i zielona polityka głównymi przyczynami inflacji [NASZ WYWIAD]

TYLKO U NAS
Dodano   2
  Loading
Dr Cezary Mech

Dr Cezary Mech / Fot. Nadesłane

W rzeczowej analizie, o przyczynach inflacji, spowodowanej pandemią i zieloną polityką, w rozmowie z Piotrem Motyką, specjalnie dla Mediów Narodowych mówi były wiceminister finansów, zastępca Szefa Kancelarii Sejmu i były prezes Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, dr Cezary Mech.

Zobacz także: “Łowcy cieni” pochwycili na lotnisku Australijczyka. Interpol poszukiwał go za oszustwa podatkowe

Piotr Motyka: Jakie są Pana zdaniem przyczyny obecnego poziomu inflacji w Polsce, ale i w wielu państwach na świecie?

Dr Cezary Mech: Powody są z jednej strony pandemiczne, a z drugiej strony strukturalne, związane z polityką klimatyczną. Jeśli chodzi o kwestie dotyczące części pandemicznej, to nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie były ogromne pakiety finansowe związane z pandemią, kiedy to gospodarki świata zachodniego przez pewien okres były zamknięte, a jednocześnie płace, świadczenia były wypłacane. Na Zachodzie starano się robić wszystko, aby nie tracić miejsc pracy, żeby nie było olbrzymiego bezrobocia strukturalnego, kiedy to instytucje padają i nie ma komu, do czego wrócić. A więc żeby nie nastąpił proces histerezy typowy dla „planu Balcerowicza”, kiedy to bankrutowano przedsiębiorstwa z powodów przejściowych problemów płynnościowych, a kwalifikacje pracowników były marnowane. W efekcie produkcji nie było, a gromadziły się odłożone oszczędności w rękach obywateli. Szacuje się, że jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że PKB światowe to jest około 90 bilionów dolarów, to wszelkiego typu pakiety pandemiczne wygenerowały około 16 bilionów dolarów odłożonych oszczędności. Jeśli patrzymy na sytuację, o ile wzrósł popyt finansowany ze wzmożonej akcji kredytowej, to jego skala w skali globu wyniosła 27 bilionów dolarów i był to wzrost o 13,5 procent. O ile przed pandemią kredytów w gospodarce świata było 199 bilionów dolarów to po pandemii 226 bilionów dolarów. Oczywiście w chwili otworzenia się gospodarek, gdy obywatele mogli nie tylko oszczędzać, ale i wydawać pieniądze, to nastąpiło olbrzymie zapotrzebowania na produkty przemysłowe. W efekcie szybko były likwidowane zapasy produktów. Wprawdzie produkcja odbijała, ale nie w adekwatny sposób, na co nałożyły się problemy transportowe głownie Chin które obecnie są centrum przemysłowym świata. Pamiętajmy, że w przeciwieństwie do Chin które opanowały pandemię wirusa, my jak i reszta świata zachodniego nie potrafimy się z nim uporać przez to produkcja nie może w pełni odbić, a część osób w obawie przed zachorowaniem zrezygnowało z pracy lub ograniczyło aktywność gospodarczą. Ponadto część osób boi się korzystać z niektórych form usług i w to miejsce wybiera bardziej bezpieczne zakupy produktów. To wszystko sprawia, że produkcja nie jest wystarczająca do potrzeb ludzkości, w efekcie generując impulsy inflacyjne. Zapotrzebowanie przenosi się również do Polski, w postaci olbrzymiego popytu na polskie produkty, dlatego też eksport polski kwitnie. Brak zapasów powoduje, że presja cenowa wzrasta a silny popyt importowy pozwalał na wzrost płac w Polsce. Niemniej to sprawiało, że wyeksportowanych produktów było mniej na rynku krajowym. Te procesy miały charakter popytowy, a jednocześnie była nieadekwatna podaż, przy tym zapotrzebowaniu i tak znacznej kreacji pieniądza na świecie. Ta inflacja światowa wlewała się do nas przez wyższe ceny surowców, jak i o 22,7 procentowy wzrost cen artykułów rolnych. W efekcie mamy bardzo opłacalny eksport jak i produkcję w kraju, przy ubocznym efekcie w postaci zaimportowania inflacji z zagranicy.

Piotr Motyka: Jaki wpływ na inflację ma światowa polityka klimatyczna? 

De Cezary Mech: Na to wszystko nałożyła się bardzo niekorzystna sytuacja w postaci szoku energetycznego, który jest związany z polityką klimatyczną świata zachodniego, głównie europejską. Zakłada ona że jako cywilizacja mamy zbawiać już nie tyle siebie, nie tyle wspierać biednych ludzi, ale też wpływać na procesy klimatyczne na Ziemi, próbując ochłodzić naszą planetę. W przeciwieństwie do przejściowego wzrostu cen związanego z pandemią, ekoinflacja ma charakter strukturalny indukujący wzrost cen energii, nie tylko elektrycznej, ale i surowców energetycznych. Brak inwestycji w wydobycie kopalin zmniejsza ich podaż powodując wzrosty cen i to zarówno ropy naftowej, jak i węgla oraz gazu. Aspekt strukturalny związany z polityką klimatyczną prowadzoną przez Unię Europejską, do której politycznie włączają się też Stany Zjednoczone, poprzez narzucanie ograniczanie zużycia surowców energetycznych jako tych które emitują CO2 i powodują ocieplanie klimatu. W aspekcie ekspansji należy pamiętać, że Chiny zużywają około 50 procent surowców całego świata. Produkcja przemysłowa która przeniosła się obecnie do Chin sprawiła że produkują one tyle, co Stany Zjednoczone, Unia Europejska i Japonia łącznie. To wszystko powoduje, że w znacznym stopniu, ceny są uzależnione od tamtejszej aktywności gospodarczej, która jeśli chodzi o Chiny jest nieprzerwana problemami z koronawirusem, ponieważ tam prowadzi się politykę polegającą na braku tolerancji dla przechorowywania pandemii. To sprawia, że ten kraj przeżywa olbrzymi boom gospodarczy, ponieważ ludzie nie chorują i nie umierają na koronawirusa, a produkcja nie jest zakłócana. Panujący reżim postkomunistyczny podejmując działania merytokratyczne osiąga sukcesy i zyskuje znaczące poparcie społeczne. W przeciwieństwie do bardzo zideologizowanej polityki gospodarczej świata zachodniego, która sprawia, że staramy się współżyć z tym koronawirusem, co cały czas powoduje ogromne straty gospodarcze, społeczne, ale też i ludzkie. Fakt, że osoby tracą zdrowie, wcześniej umierają, sprawia, że aktywność gospodarcza, możliwości tworzenia PKB, przekazywania wiedzy w aspekcie produkcyjnym są osłabione. Ideologia dotycząca dążenia do ochłodzenia klimatu sprawia, że świat zachodni stara się doprowadzić do kolejnej rewolucji gospodarczej, z tym tylko, że do takiej odwrotnej niż to było w przeszłości. Kiedyś te rewolucje, które zmieniały struktury społeczne i bywały bardzo bolesne dla niektórych grup społecznych polegały na tym, że w ramach wymiany wiedzy, postępu technicznego, następowała alokacja środków w kierunku tych dziedzin, gdzie wytwarzanie produkcji jest tańsze. Obecna rewolucja klimatyczna stara się przenieść naszą produkcję w kierunku rozwiązań które produkują drożej. Tak zwana zielona energia, jest droższa i wymaga olbrzymich nakładów inwestycyjnych. Świat zachodni dokonuje penalizacji aktywności gospodarczej opartej na klasycznych produktach energetycznych, takich jak ropa naftowa, gaz ziemny, a zwłaszcza węgiel. To powoduje, że nakłady inwestycyjne przez podmioty gospodarcze nie są podejmowane, tylko są ukierunkowane na zieloną energetykę. W efekcie mimo wysokich cen zmniejsza się znacząco nowe nakłady inwestycyjne, potrzebne do zwiększenia podaży surowców klasycznych, energetycznych. W wyniku tego typu działań, niedokonywania inwestycji, mamy sytuację, którą znamy z teorii ekonomii, jeśli nie dokonuje się inwestycji, jeśli nie ma adekwatnej podaży, to ceny znacząco wzrastają. Przy czym, zwykle jeśli ceny wzrastają, to producenci są bardziej zainteresowani tym zyskiem nadzwyczajnym i dokonują tam inwestycji. Obecna sytuacja jest odmienna, ponieważ świat zachodni stara się, penalizować tego typu działania i nie pozwala dokonywać inwestycji w surowce klasyczne. 

Piotr Motyka: Jak to uderza w światową gospodarkę?

Dr Cezary Mech: Jak wielki jest przez to generowany szok gospodarczy dla całego świata i z którym musimy się zmierzyć, jest wyliczenie wysokości tego podatku energetycznego, powodującego procesy inflacyjne i recesyjne, jakie cały świat doświadcza z powodu obarczenia tego typu polityką. Jeśli w 2020 roku cały rynek energetyczny kosztował społeczeństwo ok. 3% światowego PKB, ok. 2,5 biliona dolarów, które wydawano na ropę, gaz ziemny, węgiel, to biorąc pod uwagę obecne ceny to jest już 8,5 biliona dolarów. Świat musi teraz przeznaczać na surowce energetyczne ponad trzykrotnie więcej, o prawie 6 bilionów dolarów więcej – 8,8% światowego PKB. O ile kryzys pandemiczny kosztował PKB świata 3 biliony dolarów to szok generowany przez politykę zielonej energii jest znacznie większy i jeśli on się dłużej utrzyma, będzie negatywnie wpływał na rozwój gospodarczy i globalne procesy inflacyjne. Biorąc pod uwagę efekty mnożnikowe, to szok równoważny redukcji światowego PKB na skalę około 9 bilionów dolarów i potencjalnej recesji energetycznej spowodowanej wzrostem cen ropy do poziomu 225 dolarów za jej baryłkę. Taki jest wyliczalny efekt zielonej polityki. Jeśli nie ma energii elektrycznej, surowców energetycznych, to w tym momencie nie ma możliwości związanych z rozwojem gospodarczym, a taką politykę się obecnie forsuje. Po to, żeby świat się rozwijał należałoby dokonać olbrzymich nakładów inwestycyjnych. Obecnie jeśli chodzi o przemysł wydobycia ropy i gazu te nakłady spadły dwukrotnie z 700 miliardów dolarów rocznie do 350, więc nie dziwmy się wzrostowi ich cen. Nakłady inwestycyjne świata na surowce energetyczne wynoszą dwa biliony dolarów. Aby zrealizować plany związane z oziębianiem klimatu, które są przyjmowane do 2050 roku, to świat powinien wydawać dwukrotnie więcej – dwa biliony więcej. Jeśli patrzymy na wielkość tego wyzwania, to jest to mniej więcej tyle, ile świat wydaje na zbrojenia, a wiadomo jest, że gdyby nie wydawał na zbrojenia to zlikwidowałby głód i skrajną biedę. Tu jest wielkość tych wyzwań, które są nam narzucone. I to w imię czego? Jak podawał The Wall Street Journal dzięki postępowi techniki w ciągu ostatnich 100 lat, mimo ocieplania klimatu, ilość ofiar żywiołów natury, które ponoć na skutek CO2 się potęgują, ilość ofiar śmiertelnych nimi spowodowana spadła z 0,5 mln do 20 tysięcy rocznie. Obecnie ukierunkowując nakłady, badania i rozwój na oziębianie klimatu hamujemy rozwój w innych dziedzinach – efekty tego mogą być tylko opłakane.

Piotr Motyka: Panie Doktorze, serdecznie dziękuję za pierwszą część naszego wywiadu, Bóg zapłać! 

Podane opinie wyrażają osobisty pogląd autora wypowiedzi. W drugiej części, która planowo ma ukazać się wkrótce, przeanalizowana zostanie, w kontekście pandemii i zielonej polityki, sytuacja gospodarcza Polski. Zapraszamy na Media Narodowe.  

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Przeglądaj wszystkie komentarze
Dymitr Ogonowski
Gość
Dymitr Ogonowski
1 grudnia 2021 22:42

To ogólnie rząd. Przecież to on zarządził pandemiczne zamknięcie gospodarki a pakietu “klimatycznego” też nie wypowiada. Dodatkowo zadłuża, co też ma przełożenie na inflację.

żydówka TW Justyna z SB
Gość
żydówka TW Justyna z SB
2 grudnia 2021 01:06

Inaczej mówiąc przyczyną jest durny socjalistyczny rząd z PiSraela, który wprowadził lockdown, zgodził się na unijny pakiet klimatyczny i zwiększa deficyt (dług publiczny) poprzez dodruk “pustego” pieniądza.

POLECAMY