Druga dawka szczepionki od innego producenta? “Wymagana jest zgoda na eksperyment medyczny”

covid-19
Dodano   2  
  Loading
Szczepionka przeciw COVID-19

Szczepionka przeciw COVID-19. / Fot. pixabay

Co rekomendują lekarze jeśli ktoś opuścił termin podania drugiej dawki szczepionki? Czy można zaszczepić się preparatami różnych firm? Jakie są tego konsekwencje? Pytań jest wiele, jednak odpowiedzi jak na lekarstwo. Powodem brak przebadania podawanych od końca grudnia Polakom szczepionek.
  • Lekarze nie potrafią odpowiedzieć na wiele nurtujących polskich pacjentów pytań. Część z reakcji medyków wynika z ich niewiedzy dotyczącej szczepionek, a część prezentuje ignorancję podstawowych procedur lekarskich.
  • Infolinia dotycząca szczepień podaje informacje sprzeczne z wiedzą i sztuką lekarską. Widać to na przykładzie ponownego zalecenia szczepienia dwiema dawkami, pomimo ówczesnego przyjęcia przez pacjenta połowy dawki innego preparatu.
  • System szczepień hybrydowych nie działa w Polsce. Mimo to lekarze uważają, że powinien zostać wprowadzony. Według takich regulacji, można zaszczepić się dwiema dawkami różnych preparatów. Wymagana będzie jednak pisemna zgoda pacjenta na eksperyment medyczny.
  • Zobacz także: Lekarze mają zachęcać ludzi do szczepień? Otrzymają za to pieniądze

Lekarze nie potrafią odpowiedzieć na większość nurtujących pacjentów pytań w sprawie preparatów przeciw COVID-19. Na wiele z nich wzruszają ramionami, odpowiedzi na inne udzielają jakby od niechcenia. Polacy widocznie tracą zaufanie zarówno do rządowych ekspertów, jak i do całej akcji szczepień. Kiedy ma być przyjmowana druga dawka szczepionki? Czy dwie dawki preparatu od różnych producentów są zagrożeniem dla zdrowia? Nic nie zostało przebadane.

Druga dawka szczepionki niedostępna? Infolinia rekomenduje rozpocząć proces od początku

“Moi rodzice są w wieku 80+. Na początku marca przyjęli pierwszą dawkę szczepionki Moderny. Niestety tydzień później rozchorowali się na COVID-19” – piszę do nas Agata.

Po odczekaniu zalecanej dla ozdrowieńców przez Ministerstwo Zdrowia 3-miesięcznej przerwie rodzice Agaty chcieli przyjąć drugą dawkę szczepionki. Okazało się jednak, że w systemie nie ma już skierowania. Agata próbowała ustalić, czy w punktach szczepień w pobliżu miejsca zamieszkania rodziców jest dostępna Moderna, jednak na infolinii nie było takiej informacji.

“Pani z infolinii 989 stwierdziła, że rodzice powinni rozpocząć nowy cykl szczepień, czyli przyjąć nie jedną, tylko dwie dawki szczepionki i że może to być inny preparat, na przykład Pfizer, który jest teraz dużo łatwiej dostępny. Czy rzeczywiście z powodu przekroczenia wymaganej przerwy między dawkami rodzice powinni od nowa się zaszczepić i czy mogą zmienić preparat z Moderny na Pfizer?” – zastanawia się Agata.

Zdaniem ekspertów wątpliwości Agaty są w tym przypadku całkowicie uzasadnione. Nie podzielają oni zdania obsługi infolinii, która niejednokrotnie udowodniła już swoją niekompetencję w dziedzinie wykonywanej pracy.

“Nie ma rekomendacji, aby w takich sytuacjach zaczynać cykl szczepień od zera” – podkreśla prof. Joanna Zajkowska, zastępca kierownika Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji UM w Białymstoku.

Druga dawka szczepionki nieobowiązkowa?

Kolejnym problemem medyków są osoby, które zaszczepiły się pierwszą dawką szczepionki i nie stawiły się po drugą. Druga dawka szczepionki jest zdaniem ekspertów konieczna do uzyskania odporności.

Według informacji Ministerstwa Zdrowia od początku czerwca na szczepienie drugą dawką nie zgłosiło się ponad 44 tysięcy osób (stan na 17.07.2021). Najgorzej sytuacja wygląda w dużych miastach, gdzie szacuje się, że na drugą dawkę nie stawia się nawet 20 proc. wszystkich pacjentów.

Eksperci tłumaczą, że dzieje się tak z różnych przyczyn. Część osób nie stawia się ze względu na stan zdrowia lub wystąpienie powikłań po pierwszym szczepieniu. Inni zakładają, że już po jednej dawce uzyskali odporność.

Mimo że skała problemu jest coraz większa, Ministerstwo Zdrowia nie rozwiązało formalnie tej kwestii. Wciąż nie opracowano konkretnych wytycznych, jak postępować z pacjentami, którzy przekroczyli wymaganą przerwę między dawkami szczepienia.

Jednak rządowe autorytety i znani z mediów głównego nurtu lekarze nie mają żadnych oporów przed zapraszaniem ludzi na szczepienia po terminie.

Zarówno prof. Zajkowska, jak i dr Paweł Grzesiowski, immunolog, pediatra oraz ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19, są w tej sprawie zgodni – osoby, które opuściły podanie drugiej dawki, nawet po upływie kilku miesięcy, spokojnie mogą ponownie umówić się na wizytę.

“Jeśli do nas zgłasza się taki pacjent, bez problemu go szczepimy” – podkreśla dr Grzesiowski.

Lekarze szczepią ludzi pomimo braku posiadania wiedzy o skutkach ubocznych

Lekarze szczepią takich pacjentów mimo braku wiedzy o potencjalnych konsekwencjach zdrowotnych swoich działań.

“Nie ma wyraźnych zaleceń, jak postępować w sytuacjach, jeżeli podanie drugiej dawki jest mocno opóźnione. Dzieje się tak z prostego powodu – nikt tego jeszcze nie zbadał. Nie wiemy zatem, jak nasz układ odpornościowy zareaguje na zmianę schematu szczepienia” – wyjaśnia dr Grzesiowski.

Nie oznacza to jednak, że w takiej sytuacji pacjent musi rozpocząć szczepienie od nowa.

“Zalecam przyjąć drugą dawkę, ale miesiąc po zastrzyku wykonać test serologiczny i oznaczyć miano przeciwciał. Dopiero wówczas możemy zobaczyć, jak nasz organizm zareagował na szczepienie” – mowi Grzesiowski.

Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, jeśli przy podaniu drugiej dawki pojawia się konieczność zastosowania innego preparatu.

Jak zwraca uwagę prof. Zajkowska, w Polsce jest mnóstwo osób, które przyjęły pierwszą dawkę szczepionki AstraZeneca, ale z drugiej zrezygnowały ze względu na obawy przed powikłaniami. Teraz te osoby w obliczu nadchodzącej fali zakażeń wariantem Delta są bezbronne, ponieważ przed ciężkim przebiegiem COVID-19 chronią zdaniem lekarzy tylko dwie dawki szczepienia.

Druga dawka szczepionki w systemie hybrydowym? Potrzebna zgoda na eksperyment medyczny

W Polsce jednak kwestia mieszania szczepionek pozostaje nieuregulowana. Mimo że w wielu krajach UE taką możliwość już dopuszczono, polskie Ministerstwo Zdrowia uznaje, że “nie ma rekomendacji do mieszania schematów, tj. podawania dwóch dawek różnych producentów”.

Okazuje się natomiast, że lekarz może na własną odpowiedzialność, jako off label podać inny preparat. Wymagana jest jednak przy tym zgoda pacjenta na eksperyment medyczny.

“Lekarz może podać drugą dawkę szczepionki od innego producenta, ale tylko w warunkach eksperymentu medycznego. To z kolei wymaga zgody na przeprowadzenie takiego eksperymentu – pacjenta, lekarza oraz komisji bioetycznej” – wyjaśnia prof. Robert Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku oraz Prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

“Szczepienia hybrydowe, czyli od różnych producentów, dają dobry efekt, co już potwierdził szereg badań naukowych. W Polsce jednak udaje się tak zaszczepić tylko pojedynczych pacjentów. Bardzo czekamy na pojawienie się rozporządzenia, które da zielone światło dla mieszanych szczepień” – podkreśla prof. Zajkowska.

abczdrowie.pl

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Przeglądaj wszystkie komentarze
Zydoska hucpa
Gość
Zydoska hucpa
21 lipca 2021 09:22

Zamiast pisać o tych śmiercionkach napiszcie o spiskowaniu przez Fauciego, Daszaka, Zuckerberga co wynika z maili Fauciego.

Grzegorz
Gość
Grzegorz
21 lipca 2021 09:27

W artykule zabrakło informacji o jeszcze jednej możliwości: nieważne, jakiego producenta i ile dawek ktoś dostanie. Ważne, żeby dostał jak najwięcej. Taki wniosek się nasuwa, bo przecież, mimo że jest nas niecałe 40 mln, to rząd kupił prawie 100 mln dawek i zawarł umowę na możliwość dokupienia kolejnych. Po co, skoro nawet gdyby wszystkich, łącznie z niemowlętami, zaszczepili dwoma dawkami, to wystarczyłoby kupić 80 mln dawek. Po co rząd kupił dodatkowe 20 mln?

Na marginesie: czy zauważyliście, że od roku w mediach nie ma ani słowa o budżecie? Prawdopodobnie już dawno przekroczyli 100 mln deficytu. Jakoś będzie trzeba te pieniądze ściągnąć z obywateli.

POLECAMY