Syria. Atak lotniczy na amerykańską bazę wojskową

Dodano   2
  LoadingDodaj do ulubionych!
Żołnierze armii USA

Żołnierze armii USA, zdjęcie ilustracyjne / Fot. pixabay

W Syrii doszło do ataku lotniczego na na amerykańską bazę wojskową w Al-Omar. Siły amerykańskie odpowiedziały ostrzałem przeciwartyleryjskim.

W poniedziałek doszło do ataku rakietowego na amerykańską bazę wojskową w Al-Omar w Syrii. Ostrzału dokonały prawdopodobnie pro-irańskie milicje. – Nikt z wojskowych nie ucierpiał – podał rzecznik koalicji płk. Wayne Marotto.

Żołnierze z amerykańskiego kontyngentu w Syrii stacjonujący na polu naftowym w Al-Omar stali się w poniedziałek celem ataku rakietowego. Informacje podał na Twitterze płk. Wayne Marotto.

– Nikt z wojskowych nie ucierpiał, trwa szacowanie szkód

– zaznaczył.

Atak był przeprowadzony około 19:44 czasu lokalnego.

– Siły amerykańskie odpowiedziały ostrzałem przeciwartyleryjskim, którego celem było zniszczenie wyrzutni

– powiedział płk. Marotto.

Rzecznik nie powiedział, kto jego zdaniem, mógł stać za tym atakiem.

Jak zaznacza „Reuters”, ostrzału dokonały prawdopodobnie pro-irańskie milicje.

– Nie minęły nawet 24 godziny od wydania przez prezydenta USA Joe Bidena rozkazu przeprowadzenia ataków lotniczych na ich bazy wojskowe na pograniczu syryjsko-irackim

– pisze „Reuters”.

Drugi taki atak lotniczy

To już drugi taki zmasowany atak lotnictwa amerykańskiego; poprzedni ostrzał lotniczy zarządzony przez Bidena miał miejsce w lutym, przypomniała agencja.

Anonimowe źródła z miasta Dajr az-Zaur we wschodniej Syrii potwierdziły, że ataku dokonały proirańskie milicje, które zaatakowały kontrolowane przez siły syryjskiej pozycji polna naftowe w Al-Omar, gdzie znajduje się baza USA, z mobilnych wyrzutni.

„Reuters” uzyskał potwierdzenie z amerykańskich źródeł wojskowych, że na bazę wojsk USA skierowano co najmniej 5 dronów z ładunkami wybuchowymi.

Syryjska agencja rządowa SANA podała, że w kierunku bazy wojsk USA w Al-Omar zmierza ok. 50 pojazdów wojskowych z uzbrojeniem. Agencja po raz kolejny potępiła weekendowy atak lotniczy na milicje pro-irańskie w Syrii jako pogwałcenie integralności terytorialnej państwa.

Amerykański atak lotniczy przeprowadzony podczas weekendu był – tak samo, jak w lutym – wymierzone w obiekty wykorzystywane przez powiązaną z Iranem szyicką milicję Kataib Sajed al-Szuhada, aktywną zwłaszcza w Syrii, przypominają media.

Sekretarz stanu USA Antony Blinken oświadczył po ich przeprowadzeniu amerykańskich nalotów, że ataki były nieodzowną, właściwą i przemyślaną akcją. Miała ona odstraszyć milicje przed dalszymi działaniami zbrojnymi i doprowadzić do deeskalacji. W amerykańskich atakach lotniczych miało zginąć co najmniej czterech przedstawicieli kadry dowódczej grupy Kataib Sajed al-Szuhada.

wydarzenia.interia.pl

Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Przeglądaj wszystkie komentarze

POLECAMY