REKLAMA

Facebook blokuje link o Black Lives Matter. Niewygodna prawda?

REKLAMA

Facebook blokuje dostęp do artykułu New York Post dotyczącego Black Lives Matter. Tekst opisuje nieruchomości współzałożyciela ruchu, które są warte miliony.

  • Facebook uniemożliwia udostępnianie treści negatywnych dla ruchu Black Lives Matter.
  • Rzecznik Facebooka twierdzi, że artykuł New York Post narusza politykę prywatności.
  • Opisany mężczyzna to współzałożyciel Black Lives Matter.
  • Zobacz także: Niemiecka firma kusi: pieniądze za szczepienie

Strona internetowa nie pozwala użytkownikom na przekazywanie informacji dotyczącej zakupu kilku domów przez współzałożyciela Black Lives Matter. Na nieruchomości wydano miliony dolarów.

Prywatność współtwórcy BLM

Po kliknięciu „udostępnij”, na platformie ukazywał się komunikat: „Nie można udostępnić Twoich treści, ponieważ ten link jest sprzeczny z naszymi standardami społeczności”.  Rzecznik Facebooka w rozmowie z The Hill, stwierdził, że „Post został usunięty z powodu naruszenia naszej polityki prywatności i danych osobowych”.

Z wpisu Bena Smitha, felietonisty New York Times, opublikowanego na twitterze wynika, że Facebook nie pozwala na upublicznianie informacji poufnych. Udostępnianie pliku mogłoby rzekomo zaszkodzić prywatności opisywanego. Uargumentowano to możliwością odkrycia miejsca zamieszkania mężczyzny.

Rzecznik Facebooka nie podał oficjalnej daty wprowadzenia zakazu udostępniania posta. Szacuje się, że nastąpiło do w czwartek.

Standardy Facebooka na rękę lewicy

Prezenter telewizyjny Tucker Carlson, w swoim programie odniósł się do sytuacji. – Facebook blokuje teraz New York Post. Właśnie próbowaliśmy udostępnić to na Facebooku i otrzymaliśmy wiadomość: „Nie możesz udostępnić tego linku, ponieważ jest to sprzeczne z naszymi standardami społeczności”. Te standardy obejmują promocję każdej lewicowej grupy aktywistów w Ameryce – powiedział na antenie.

Podobna sytuacja miała miejsce w październiku. Facebook również zablokował artykuł New York Post dotyczący laptopa Huntera Bidena, syna urzędującego prezydenta USA.

thehill.com

REKLAMA

Komentarze