REKLAMA

Izrael w szoku. Weteran podpalił się przed budynkiem Ministerstwa Obrony

REKLAMA

Izrael jest w szoku. Niepełnosprawny weteran podpalił się przed gmachem Ministerstwa Obrony w Izraelu.

  • Niepełnosprawny weteran wojny w Gazie podpalił się przed budynkiem Ministerstwa Obrony w Izraelu.
  • Mężczyznę przewieziono do szpitala, jego stan jest ciężki, a oparzenia dotknęły całego jego ciała.
  • Prawnik mężczyzny twierdzi, iż incydent był odpowiedzią na zaniedbania i lekceważenie władz wobec żołnierzy cierpiących na zespół stresu pourazowego.

Mężczyzna został przewieziony do szpitala. Jego stan jest ciężki, a na całym ciele znajdują się liczne oparzenia. Jak informuje Jerusalem Post, 26-letni niepełnosprawny weteran IDF przybył do biura Oddziału Rehabilitacji Ministerstwa Obrony w Petah Tikva i podpalił się w poniedziałek po południu. Strażnicy Ministerstwa Obrony natychmiast zareagowali, aby udzielić mu pierwszej pomocy i wezwali pomoc medyczną. Weteran został zabrany karetką do Sheba Medical Center w Tel Hashomer – czytamy.

Wstępne śledztwo Ministerstwa wskazuje, że mężczyzna wyciągnął butelkę z łatwopalną substancją, wylał ją na siebie i podpalił przy wejściu do budynku należącego do Ministerstwa. Medycy z MDA zaklasyfikowali go, jako będącego w stanie ciężkim i cierpiącego na intensywne oparzenia, które objęły całe jego ciało. Niedoszły samobójca został zidentyfikowany jako Itzik Saidian, z którym w przeszłości przeprowadzono wywiad. Itzik opowiadał o swoich doświadczeniach z bitwy pod Szajai w Strefie Gazy oraz o trudnościach związanych z uznaniem przez Ministerstwa Obrony pacjentów z zespołem stresu pourazowego. Samo Ministerstwo Obrony podało w oświadczeniu, że u mężczyzny zdiagnozowano PTSD po byciu częścią walki w ramach operacji Protective Edge w Gazie w 2014 roku.

Potraktowano go „z pogardą i lekceważeniem”

Ministerstwo poinformowało, że zarówno minister obrony Benny Gantz, jak i dyrektor generalny ministerstwa Amir Eshel zostali poinformowani o incydencie i nakazali wszczęcie śledztwa w jego sprawie – stwierdza Jerusalem Post. Prawnik weterana, który podpalił się przed budynkiem podkreślił, iż „Ministerstwo Obrony zajmowało się sprawą Saidana nieprofesjonalnie, z pogardą graniczącą z zaniedbaniem”. Incydent skomentował prezydent Reuven Rivlin, mówiąc, iż modli się o ocalenie Saidiana. „Wśród naszych synów i córek, którzy wrócili z pola bitwy, jest wielu – zbyt wielu – którzy nie mogą z niego naprawdę powrócić. Widzimy Cię. Czujemy twój ból” – podkreślił. „Jesteśmy winni Itzikowi i wszystkim innym naszym dzieciom, które wciąż walczą, istnienie państwa Izrael. To my odpowiadamy za ich przyszłość” – dodał prezydent.

Jerusalem Post

REKLAMA

Komentarze