REKLAMA

Prześladowanie muzułmanów nawróconych na chrześcijaństwo. Francuski rząd nie dostrzega problemu

REKLAMA

Prześladowanie muzułmanów, którzy przeszli na chrześcijaństwo we Francji stało się powszechne. Wyznawcy islamu nie chcą od tego odejść. Tymczasem rząd nie dostrzega problemu.

  • Raport ECLJ stawia zarzut, że Francja niedostatecznie chroni dostatecznie swoich obywateli jeśli chodzi o wyznanie religijne
  • Konwertyci cierpią psychicznie i fizycznie, doznają publicznego upokarzania, są też wykluczani z lokalnej społeczności
  • Wymóg akceptacji apostazji w islamie wzbudził niezadowolenie kilku stowarzyszeń obecnych we Francuskiej Radzie ds. Kultu Muzułmańskiego
  • Zobacz także: Kreml odpowiada na zarzuty. „Nasze wojska chronią granice Rosji”

W krajach muzułmańskich nawrócenie się na wiarę chrześcijańską jest traktowane jako przestępstwo i zdrada. Z tego powodu wielu konwertytów spotyka się z wykluczeniem, wrogością, a nawet przemocą. Francja jest jednak krajem laickim, które w teorii chroni swobodę wyznawania dowolnej religii. Według raportu Europejskiego Centrum Prawa i Sprawiedliwości, wielu muzułmanów, którzy przeszli na chrześcijaństwo jest prześladowanych. Okazuje się, że we Francji zjawisko to przybiera różne formy i stopnie intensywności. Raport opublikowano 30 marca.

Prześladowania najbardziej cierpią kobiety

Chrześcijanie są narażeni na najgorsze formy wrogości ze strony muzułmanów. Cierpią psychicznie i fizycznie, doznają publicznego upokarzania, są też wykluczani z lokalnej społeczności. Wszystko to ma skłonić ich do powrotu do świata islamu. Raport wskazuje również na: groźby w sieciach społecznościowych, pozbawianie praw do spadku w islamskich krajach ich pochodzenia. Mają miejsce nawet przypadki linczów czy mordów.

Prześladowania najbardziej cierpią kobiety i młode dziewczęta. Muzułmanie uważają, że biorąc chrzest zhańbiły swoje rodziny. Chociaż dzieje się to w europejskiej Francji, konwertytkom często grozi porwanie i zmuszenie do małżeństwa z muzułmaninem. Wszystko po to, aby powróciły do islamu.

Władze nie chronią swoich obywateli

Okazuje się, że organy państwa, ale również sam Kościół nie udziela nawróconym muzułmanom odpowiedniego wsparcia i ochrony. Państwowe organy ds. równości wolą zajmować się prześladowaniami np. mniejszości seksualnych. To tam w większości przekazywane są środki finansowe, pomoc czy telefony zaufania.

Raport ECLJ stawia zarzut, że Francja nie chroni dostatecznie swoich obywateli, jeśli chodzi o wyznanie religijne. Nie gwarantuje również skutecznie podstawowej wolności wyboru religii. ECLJ chce uchwalenia ustawy wzmacniającej poszanowanie republikańskiej zasady wolności wyznania. Chodzi m.in. o zaostrzenie kar dla prześladowców.

Muzułmanie w dalszym ciągu będą prześladować

W raporcie ECLJ jest mowa o islamie jako religii „społecznej”, która odrzuca możliwości opuszczenia tej wspólnoty. Uważane jest to za zdradę i potępiane w Koranie i hadisach. Te ostatnie usprawiedliwiają prześladowania apostatów zarówno fizycznie, jak i moralnie. W społeczności muzułmańskiej toczy się debata na ten temat. Praktyka potępienia odstępców jest jednak powszechna.

Problem ten pojawia się też w Karcie zasad islamu. Opracowano ją we Francji na potrzeby walki z tzw. separatyzmem islamistycznym. W jednym z jej punktów jest jasno zaznaczone, żeby nie uznawać wyrzeczenia się islamu za przestępstwo apostazji. Tym samym nie prześladować osób, które wyrzekły się religii. Nad Kartą Zasad Islamu pracuje Francuska Rada ds. Kultu Muzułmańskiego. Jednak wymóg akceptacji apostazji w islamie wzbudził niezadowolenie kilku stowarzyszeń obecnych w tej Radzie. Cztery z dziewięciu federacji odmówiły podpisania karty.

W dodatku nawet taka papierowa deklaracja nie zmieniłaby mentalności muzułmanów. Pomiędzy teorią, a praktyką istnieje tu przepaść.

Rozmiar problemu

We Francji mieszka od 4 do 30 tysięcy byłych wyznawców Mahometa. Według Konferencji Episkopatu Francji chrzest w Kościele katolickim rocznie przyjmuje około 300 muzułmanów.  Brakuje oficjalnych danych ze strony protestantów. Ich aktywność w prozelityzmie wskazuje jednak, że nawróceń muzułmanów może być tam więcej. Liczba 30 tys. apostazji muzułmanów dotyczy nie tylko nawróceń na chrześcijaństwo, ale i tych, którzy stają się ateistami i agnostykami.

Skandaliczne zjawisko związane z masową imigracją istnieje i stanowi coraz poważniejsze wyzwanie dla deklarującej swoją laickość Francji. To tylko jeden z wielu problemów przyniesionych do Europy z migrantami innych kultur i religii.

Lewica widziała przez lata w migracji „ubogacenie kulturowe” Starego Kontynentu, uwolnienie go od „nacjonalizmów” i tradycyjnych wartości. Teraz muszą – jak mawiał Stefan Kisielewski – „bohatersko rozwiązywać problemy, które sami stworzyli”.

pch24.pl

REKLAMA

Komentarze